Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
10 lat od tragicznej nawałnicy nad Polską
Autor Wiadomość
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13245
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 23 Lipiec 2019, 16:33   10 lat od tragicznej nawałnicy nad Polską

10 lat temu, 23 lipca 2009 roku, późnym popołudniem nad Polską przetoczyła się potężna nawałnica niosąca ze sobą niszczycielskie zjawisko derecho, przejawiające się w znakomicie rozwiniętej linii szkwału wbudowanej w superkomórkę burzową, przynoszącej niszczące porywy wiatru przekraczające 100 km/h.
Dzień był strasznie upalny, najgorętszy w całym 2009 roku. Anomalia dobowa wyniosła w uśrednieniu ponad +5K, w niemal całej Polsce notowano ponad 30 stopni, przy czym wiele regionów południa znalazło się bliżej 35 niż 30. Średnie dobowe uplasowały się na ogół powyżej 25 stopni. Tak było i u mnie, w Nowym Sączu. Pamiętam ten dzień, czwartek, 2009 rok, początek fascynacji burzami i ogólnie pogodą. Pięć dni wcześniej nad moim miastem przeszła silna burza z wieloma wyładowaniami i bardzo ciemną chmurą, jedna z najbardziej niezapomnianych doświadczonych przeze mnie. I historia miała się powtórzyć. 23 lipca ESTOFEX wydał ostrzeżenia dla całego kraju, przy czym najgroźniej miało być w Polsce zachodniej i centralnej. Tam wydano II stopień ostrzeżenia. Dzień okazał się wyjątkowo nieznośny, mimo że ogólnie wspominam lipiec 2009 jako jeden z najlepszych. 34 stopnie to już koszmar, a jak dodać do tego gorący wieczór i 26 stopni jeszcze o północy, wracają "najpiękniejsze" wspomnienia z czerwca 2019 ;) Do Polski spływało bardzo gorące powietrze pochodzenia zwrotnikowego. Według radiosondaży temperatura na 850 [hpa] tego dnia wyniosła miejscami ponad 22 stopnie. Doszło do bardzo dużego gradientu pionowego, a atmosfera stała się bardzo niestabilna. Energia potencjalna dostępna konwekcji była bardzo duża. Według radiosondażu z Pragi na 12 UTC CAPE wynosiło prawie 2500 J/kg ! W Polsce notowano mniej, lecz i tak ekstremalnie dużo, grubo powyżej 1500 J/kg (podobnie było 16 lipca 2001, o którym niedawno wspominałem). Dodatkowo w troposferze pojawił się silny przepływ powietrza osiągający nawet 40 m/s. Wszystko wskazywało na to, że prędko tego dnia nie zapomnimy.
I tak tuż po godzinie 16 w Niemczech przy granicy z Czechami wytworzyła się potężna superkomórka z bardzo silnymi porywami istnego wichru. Zapoczątkowała bardzo szybki rozwój chmur burzowych na zachodzie Czech i południowym zachodzie Polski. I tak to się zaczęło...

Burze błyskawicznie organizowały się w linię szkwału.
Fala miała podążać na północny wschód, tam też podążała linia szkwału. W pewnym momencie nad Polską linia wygięła się i powstała formacja zwana bow echo, która przynosiła najsilniejsze porywy wiatru. Wkrótce po godzinie 18:00 burza dosięgnęła Jelenią Górę, zaś między 19 a 19:30 olbrzymia chmura szelfowa z sześcioma (!) pierścieniami napłynęła nad Wrocław i Legnicę. To właśnie w tych miastach straty materialne okazały się największe. W Legnicy odnotowano poryw wiatru równy 36 m/s. Zniszczony został miejscowy park oraz wiele dachów w centrum miasta. Nawałnica trwała zaledwie około 20 minut, po czym chmura przesunęła się w stronę Jarocina i Krotoszyna.
Jednakże im dłużej trwało bow echo tym bardziej się rozprzestrzeniało. Spowodowało to osłabnięcie jego siły. Dodatkowo prędkość przemieszczania się burz spowodowała że weszły w gorsze warunki. Konwergencja osłabła i linia szkwału zaczęła słabnąć. Mimo to resztki burzy po chwilowym osłabnięciu znowu nabrały mocy i odrodzona linia szkwału podążała na Warszawę, dokąd dotarła około północy z 23 na 24 lipca. Za Warszawą nawałnica uległa dezintegracji. Niestety - zebrała tragiczne żniwo. W wyniku tej potężnej burzy życie w Polsce straciło 7 osób (w tym kobieta w ciąży), a około 50 zostało rannych. Tym samym była to najbardziej tragiczna nawałnica we współczesnych nam czasach...
A jak Wy zapamiętaliście ten dzień? U mnie burzy tego dnia nie było, ale w pamięć zapadł mi chyba największy obszar wydanego 3 stopnia ostrzeżeń na stronie PŁB - rozciągał się od Dolnego Śląska, przez południową Wielkopolskę, Łódź, Skierniewice, aż po Warszawę. Nie wiem czy system SkyPredict funkcjonował 15 sierpnia 2008, chyba tylko wtedy obszar rozległości takich ostrzeżeń mógł być większy. W sierpniu 2017 ograniczył się do węższego terenu.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 175 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38218
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 23 Lipiec 2019, 16:38   

Mnie wtedy w Polsce nie było - jak zresztą zazwyczaj podczas największych epizodów burzowych na Mazowszu
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
Awin 
Poziom 5


Hobby: Meteorologia
Dołączył: 26 Cze 2019
Posty: 363
Wysłany: 23 Lipiec 2019, 16:41   

U mnie nic szczególnego. Największą burzą ostatnich latach była 19.07.2015
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 175 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38218
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 23 Lipiec 2019, 16:43   

Ja miałem piękną burze nawet w tym roku w nocy z 13/14.06.2019 (ciągle się zbieram aby ją tu opisać...), ale niestety ta burza była jakieś 2-3 km ode mnie, mnie ledwo musnęła i spadło ledwie 7mm, podczas gdy kilka kilometrów na S było to z 50mm.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
LukeDiRT 
Administrator
Łukasz



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 152 razy
Wiek: 35
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 13480
Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 23 Lipiec 2019, 17:50   

Na Górnym Śląsku burza przeszła wtedy chyba już po północy 24 lipca, ale była raczej dość słaba. W ciągu dnia była jednak inna masa powietrza niż dzień wcześniej, kiedy były 33 stopnie - 24.07 temp maks. wyniosła już około 26 stopni, czyli było bardziej przyjemnie.
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 27
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 20705
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 6 Marzec 2021, 20:02   

PiotrNS napisał/a:
34 stopnie to już koszmar, a jak dodać do tego gorący wieczór i 26 stopni jeszcze o północy, wracają "najpiękniejsze" wspomnienia z czerwca 2019 Do Polski spływało bardzo gorące powietrze pochodzenia zwrotnikowego. Według radiosondaży temperatura na 850 [hpa] tego dnia wyniosła miejscami ponad 22 stopnie.


+34 C w suchym, pozbawionym wilgoci powietrzu jest naprawdę do przeżycia (sam pamiętam, jak kiedyś biegłem kilka km w 35-stopniowym upale, na szczęście niebo było całkiem wyczyszczone z chmur, nie było duchoty w powietrzu), tylko z 2 strony warunki sprzyjają rozwojowi suszy no i oczywiście jako że ja wolę pogodę umiarkowaną, to w wakacje im mniej dni gorących i upalnych czy też dni z "tropikalnymi" nocami, tym lepiej. :-( W czerwcu 2019 sam od siebie paradoksalnie nie pamiętam tak noc z tmin. >+20 C (na całe szczęście zresztą, bo tyle to w szczycie dnia wystarcza), najczęściej było koło +15 C lub nieznacznie więcej, tj. 16-17 C (co oczywiście i tak jest niestety bardzo dużo, jak się weźmie pod uwagę cały miesiąc, w normalnym czerwcu, lipcu czy sierpniu powinny pojawiać się dość często rześkie noce, tj. wokół +10 C lub nawet nieco mniej). :-( Wartość temp. 850 hPa jest znacznie większym dziadostwem. :cry: Ja tam wychodzę z takiego założenia, że jak ma dochodzić do nawałnic (na tle burz, ulew czy wichur), to lepiej niech nie będzie ani gorąco, ani upalnie. :-( Niech będzie sobie wówczas koło +20 C w ciągu dnia, ludzie wówczas lepiej będą takie wydarzenia odbierać. :-( O prawdziwe powietrze zwrotnikowe jest paradoksalnie u nas bardzo ciężko, bo góry są dość skuteczną zaporą, stąd źródło większego ciepła może się przedostać nielicznymi miejscami np. Bramą Morawską. ;-) Najczęściej (poza oczywiście masami PPm czy PPk) mamy tzw. transformację, więc mieszankę wszystkich mas. ;-) Bezpośrednie strzały mas PA czy PZ są u nas na całe szczęście rzadkością. ;-)
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8