Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: LukeDiRT
8 Sierpień 2018, 13:23
Sierpień 2015
Autor Wiadomość
LukeDiRT 
Administrator
Łukasz



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 25 razy
Wiek: 29
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 3420
Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 6 Sierpień 2018, 16:02   Sierpień 2015

Oto podsumowanie sierpnia 2015 dla Gliwic.

Wpisy z Excela:





Bezpośrednie dane z mojej stacji pogody:





Jak widać, dwa razy u mnie w pokoju/w mieszkaniu temperatura doszła do 30 stopni. Jak na razie, wynik ten pozostał niepobity.
 
     
Bartek617 
Poziom 8
Meteopata :(


Hobby: Większość z wymienionych
Wiek: 22
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 1208
Miejsce zamieszkania: Zielonki/Kraków
Wysłany: 11 Lipiec 2020, 21:35   

Na pewno był to miesiąc budzący skrajne emocje. 1 i 2 dekada nie przypadły mi zbytnio. 3 już dla mnie była lepsza, bo nocami dało się odczuć przyjemne powietrze (z wyjątkiem końcówki) i też nie grzmiało. Najlepszy 1 września w historii nadchodził. ;-)

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2015-08-31&rodzaj=st&imgwid=350190566&dni=31&ord=desc
 
     
kmroz 
Junior Admin
łowca burz


Hobby: Wszystko!
Pomógł: 7 razy
Wiek: 22
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 13775
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Mokotów
Wysłany: 11 Lipiec 2020, 21:48   

Znienawidziłem niestety, chociaż ciągle czuję resztki słabości do okresu 18-22.08. Ale taki byłby fajny po burzowej fali upału/gorąca, jak w lipcach 2012/2014, czy nawet ostatnim czerwcu. Po tak suchej, wyżowej i ekstremalnej fali upału, główną rzeczą oczekiwaną był deszcz. Dużo deszczu.
_________________
Re, re, kum, kum! 🐸🌧

Koniec pustynnego syfu :jupi:



Nic nie może przecież wiecznie trwać, co zabrał los, będzie musiał spłacić, nic nie może przecież wiecznie trwać, za męki będzie musiał kiedyś nam zapłacić
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Smerf Maruda



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 9 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 4333
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz
Wysłany: 11 Lipiec 2020, 22:04   

Skrajny miesiąc. Ogólnie staram się czerpać z różnych miesięcy tak wiele dobrego jak to możliwe (w czerwcu 2019 doceniam I dekadę, w sierpniu 2015 II połowę, a w lipcu 2006 znośne noce w moim regionie - jedynie sierpniem 1992 całkowicie pogardzam), jednak w sierpniu 2015 obiektywnie złego było więcej. Trudno jest mi zachować pełny obiektywizm wobec jednego z najfajniejszych miesięcy jakie przeżyłem w osobistych aspektach, ale niestety widzę, że II połowa wcale nie była wtedy czasem euforii. Suma opadów wynosząca kilkanaście milimetrów przy nadal wysokich temperaturach i usłonecznieniu, nie mogła podołać wysokim wymaganiom narzuconym przez wielką suszę. Nie zapomnę pięknych dni takich jak 19-21, 24 czy 26 sierpnia, ale po tej fai upałów były one tylko efektem placebo. Wydawało się, że pogoda odmieniła się jakby zupełnie pod kątem marzeń, a tak naprawdę tylko usypiała czujność i pomagała zapomnieć o opadach. Przypominałem sobie o nich przejeżdżając Kamienicę na rowerze na przełaj, po kamieniach, a także jeżdżąc polnymi drogami, na których aż się kurzyło.
Jedynym sensownym opadem w sierpniu 2015 był ten z 17 sierpnia (dzień wcześniej podczas burzy padało dosyć intensywnie, ale nie dłużej niż przez 10 minut). Reszta to pseudodeszcz :(
Fala upałów z I połowy sierpnia była koszmarnie ciężka. Ja i tak miałem szczęście, bo w Nowym Sączu rozpoczęła się dopiero 6 sierpnia, w dniu wiążącym się trochę z dniem jutrzejszym. Może to i dobrze, że nie fascynowałem się wtedy prognozami aż tak jak teraz i nie miałem jeszcze wyrobionego przez zapoznanie z wykresami zmian klimatu poczucia tego, że taka pogoda w tej ilości jest czymś chorym. I tak jednak byłem nią zmęczony, choć często oszukiwałem sam siebie i hartowałem się jeżdżąc w tym gorącu na rowerze i spędzając całe godziny na polu, wracając do rozgrzanego do czerwoności domu tylko na godziny południowe. Zaletą takiego trybu życia było to, że gdy wracałem do domu padnięty, zasypiałem jak suseł i żadne tropikalne noce mi nie przeszkadzały ;) 11 przekroczeń 30 stopni pod rząd, to jednak rzecz straszna. Druga najdłuższa fala upałów w historii. Gorący lipiec przyzwyczaił mnie już do tego, że mam do czynienia z Królem Lat. Każdy w Nowym Sączu to czuł i ludzie nadal pamiętają jako najgorętsze właśnie to lato, a nie tę pomyłkę sprzed roku. Nie sprawdzałem nawet prognoz, wpadłem w takie przeczucie jakby to miało trwać już zawsze. Tylko czasami wśród postów wyskakiwała mi 16-dniówka TP z iście piekielnymi treściami. Jak ja mogłem się tym nie przejmować i dlaczego potrzeba mi było tylko i aż wiedza o tym, jak wielką anomalią to było i w jakim kierunku poszliśmy? Przynajmniej złote wakacje minęły mi bez tego typu zmartwień, jakie odbierały mi pełną radość z pogody chociażby w słynnym wiosennym duecie na początku Wspaniałego Półrocza...
Ale nawet ja z czasem miałem dość. Pierwszą wielką falę upałów zniosłem dzielnie, ale kiedy 30 sierpnia żar polał się z nieba znowu, już nie mogłem tego wytrzymać. Przez dwa ostatnie dni sierpnia i 1 września już wcale nie wyszedłem z domu, tylko na rozpoczęcie roku szkolnego.
To był trzeci najgorętszy miesiąc wszechczasów. Z temperaturą średnią 21,1 stopnia uplasował się 0,3 stopnia poniżej sierpnia 1992 i 0,4 stopnia poniżej miesiąca, którego wolałbym aby się nie zdarzył.

Tradycyjny od paru dni w moich podsumowaniach (poza tymi antycznymi ;) ) podkład muzyczny musi być taki :)



Ten miesiąc kojarzy mi się jednak głównie z kilkoma hitami lat 80-tych, m.in. Modern Talking. W tym czasie lepiej "odkryłem" tę muzykę, lubiłem sobie ją nucić podczas przejażdżek w upalne popołudnia :D
_________________
Wszystko można co nie można, byle z wolna i ostrożna
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Idealista


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 8724
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 11 Lipiec 2020, 22:07   

Kocham i rozumiem, sierpusiu, tego ochłodzenia wybaczyć nie umiem (mogło lać przy ciepłych nocach a nie zlodowacenie od razu 🥶).
_________________
Aktualna pora roku: Wczesna jesień

Wrzesień 2020 >>>>>>>>W@#$%^ń 2019
 
     
LukeDiRT 
Administrator
Łukasz



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 25 razy
Wiek: 29
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 3420
Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 12 Lipiec 2020, 13:30   

Na Górnym Śląsku nadal rekordowo ciepłym sierpniem jest ten z 1992 roku, choć sierpień 2015 dzierży rekord pod względem temperatury minimalnej.

https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=350190560&par=tn&max_empty=2
 
     
kmroz 
Junior Admin
łowca burz


Hobby: Wszystko!
Pomógł: 7 razy
Wiek: 22
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 13775
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Mokotów
Wysłany: 12 Lipiec 2020, 20:54   

LukeDiRT napisał/a:
choć sierpień 2015 dzierży rekord pod względem temperatury minimalnej.


A to jest akurat ciekawe. Bo sierpień 2015 był dużo pogodniejszy od sierpnia 1992. Nieporówynwalnie wręcz. A tu mówisz, że u was sierpień 1992 miał większe amplitudy?
_________________
Re, re, kum, kum! 🐸🌧

Koniec pustynnego syfu :jupi:



Nic nie może przecież wiecznie trwać, co zabrał los, będzie musiał spłacić, nic nie może przecież wiecznie trwać, za męki będzie musiał kiedyś nam zapłacić
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Jacob


Hobby: Meteorologia
Wiek: 24
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 9484
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 31 Lipiec 2020, 21:06   

Równa petandę temu, również w piątek 31 lipca zostały 3 godziny do tamtego strasznego miesiąca...
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2015-08-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=31&ord=asc

Miałby 0,0 mm gdyby nie ostatni tydzień, 25 i 28.08 łącznie nawaliło 3,9 mm :lol: . Mam nadzieję, że ten najbliższy w najmniejszym % nie będzie go przypominał. Jedyne co to kalendarzowo
_________________
Ekstremista roku 🥇

P*ździerniki 2010, 2015 i 2018 były totalnie pozbawione prawdziwego babiego lata, a wiele innych miało co najwyżej żałośnie krótkie jego epizody :cry:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Smerf Maruda



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 9 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 4333
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz
Wysłany: 31 Lipiec 2020, 21:22   

Sięgnąłem do swoich notatek i przypomniałem sobie ten dzień. 31 lipca niebo było u mnie trochę przymglone, a wieczorem szybko robiło się dosyć chłodno, kiedy się rozpogodziło. 1 sierpnia to z kolei piękny dzień, w którym nawet specjalnie nie myślałem o nadchodzącym skwarze, ale pamiętam że kiedy wieczorem wyszedłem na spacer z psem, to trochę zmarzłem, bo przez lipiec zdążyłem odzwyczaić się od takich temperatur ;) Dni od 2 do 5 sierpnia 2015, to u mnie niekiedy taki trochę loszek, choć 4 sierpnia około południa w górach prawie zemdlałem na rowerze od temperatury - w pełni otrzeźwiałem, kiedy trzeba było spierniczać przed pseudoburzą 15 km :lol: Jazda zaczęła się 6-go, to były niezapomniane dni...
_________________
Wszystko można co nie można, byle z wolna i ostrożna
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Idealista


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 8724
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 31 Lipiec 2020, 22:57   

Sierpień 2020 go na luzie pobije.
_________________
Aktualna pora roku: Wczesna jesień

Wrzesień 2020 >>>>>>>>W@#$%^ń 2019
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2020 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11