Listopad
tśr: 6,6 st. (rekord powojenny)
opad: 104,6 mm
uslonecznienie: 16,5 h (też obstawiałem, że wyjdzie mniej)
Grudzień
tśr: -4,8 st.
opad: 62,9 mm
uslonecznienie: 21,5 h
Styczeń
tśr: -2,2 st.
opad: 62,8 mm
uslonecznienie: 16,1 h
Luty
tśr: 0,7 st.
opad: 41,9 mm
uslonecznienie: 48,4 h
Marzec
tśr: 5,8 st. (ten okres ze stycznia 2007 miał tśr. niższą o zaledwie 0,2 st., od marca 1990...)
opad: 78,6 mm
uslonecznienie: 64,7 h
Kwiecień
tśr: 7,7 st.
opad: 76,9 mm
uslonecznienie: 90,3 hJacob - 13 Wrzesień 2020, 21:34 Styczeń 2007 był jednak lepszym marcem niż jakikolwiek rzeczywisty marzec...FKP - 13 Wrzesień 2020, 21:35 I połowa X 2001
II połowa X 2019
I połowa XI 2018
II połowa XI 2019
I połowa XII 2006
II połowa XII 2015
I połowa I 2014
II połowa I 2002
I połowa II 2002
II połowa II 1990
I połowa III 1975
II połowa III 2014
I połowa IV 2018
II połowa IV 2018 xdPiotrNS - 13 Wrzesień 2020, 21:57 Powiedz mi Globciu coś miłego. Nie pędź tak, proszę, daj odpocząć...
Klimat jest nowelą, ale ja pobawię się w jego reżysera Spróbuję zrobić dekadowo, moim priorytetem jest oczywiście rekordowo słoneczna zima
Co sądzicie? Dekady dobierałem tak, żeby w miarę dobrze się uzupełniały i dało się je dobrze skleić. Mamy tutaj sporo śniegu, ale nie ignorowałem Globcia. Najpóźniejszy pierwszy mróz w historii i drugi w dziejach kwiecień bez mrozu, to chyba akceptowalny wynik Jacob - 13 Wrzesień 2020, 22:06 U mnie by wyszło tak
I tak by wyszła nawet powyżej normy, a od listopada do marca to zdecydowanie nad kreską kmroz - 13 Wrzesień 2020, 22:08 15-20.10.2014 w NS to poezja kmroz - 13 Wrzesień 2020, 22:20 PiotrNS, w sumie to wszystko ocenie, oczywiście odnosząc się do NS.
1 dekada października - w sumie złoto, początek piękna plucha, potem "czas mglistych poranków". Ech, naprawdę ostatnio polubiłem się na nowo ze zgniłymi wyżami.
2 dekada października - najpierw trochę zbędnej nudy, ale od 15.10 ideolo
3 dekada października - Serio???????
1 dekada listopada - nawet nie wiesz, jak mnie cieszy, że się już na dobre z nią pogodziłeś. To co w tamtym miesiącu było u was to prawdziwy raj
2 dekada listopada -
3 dekada listopada - pseudociepło, jestem na nie
1 dekada grudnia - W sumie niezła, ale za mało śniegu.
2 dekada grudnia - RAJ
3 dekada grudnia - Jakbyś dał inną to bym się wkurzył xd
1 dekada stycznia - Naprawdę spoko
2 dekada stycznia - Cudownie
3 dekada stycznia - Niestety nie przekonuje
1 dekada lutego - Takie odwilże to ja rozumiem Ale, proszę, nie tej zimy. Tej zimy chciałbym 90 dni mrozu i śniegu.
2 dekada lutego - Śnieg był z tego co mówiłeś, więc jak najbardziej jestem na tak
3 dekada lutego - Fajna odwilż, ale też proszę, nie tej zimy.
1 dekada marca - Pierwsze 4 dni do kosza, dalej super
2 dekada marca - Oj nie
3 dekada marca - No spoko całkiem, fajnie ciepło, ale mogło mocniej popadać
1 dekada kwietnia - Całkiem nieźle, przynajmniej od nocy 4/5.04
2 dekada kwietnia - Oj u was to było złoto, idealny wybór
3 dekada kwietnia - Przepiękny tropiczek, chociaż nawet on nie szczędził amplitud, no, ale i tak mocne 9/10PiotrNS - 13 Wrzesień 2020, 22:36 Kmroz, odnośnie Twoich sprzeciwów, to u mnie musi być jednak miejsce na trochę odpoczynku od opadów, więcej takiego odczuwalnego ciepełka i słońca. III dekada października nie miała ani jednego przymrozku i pięć dwucyfrowych nocy (prawie listopad), więc nie wiem dlaczego tak żywiołowo zareagowałeś II dekada listopada 2019 to także rasowe ciepełko, suche, ale tj. wcześniej, nie musi "codziennie lać" W III dekadzie listopada przymrozki to dla mnie już standard i nie nazwę tego pseudociepłem jeśli temperatury nie będą już jakoś naprawdę powalone, stąd 2009 uznałem za dobry wybór.
I dekada grudnia z 2005 roku, bo chciałem te dekady połączyć tak, by się dobrze z sobą komponowały, bez łączenia dwóch różnych światów, lecz aby nadać temu wiarygodny wygląd. A początek grudnia moim zdaniem może być jeszcze bardziej jesienny. Wiesz dlaczego? Bo znając siebie, mając zimę z prawdziwego zdarzenia w I dekadzie, zacząłbym się martwić o to, że zadziała Prawo Murphy'ego i Globcio zrobi mi psikus w III dekadzie xD
W lutym dałem już trochę odwilży, bo taka zima o jakiej piszesz, wydaje mi się jednak średnio możliwa, a chciałem oddać jak najwięcej realizmu.
Na marzec trochę nie miałem pomysłów, ale jednak zależało mi na tym, by był w miarę ciepły i nie zawierał takiej amplitudowej kosy jak to niestety często się zdarza.
Cieszę się, że kwiecień przypadł Ci do gustu Myślę, że jako łowca burz dostąpiłbyś w nim czegoś baaardzo miłego Jacob - 13 Wrzesień 2020, 22:37
kmroz napisał/a:
Ech, naprawdę ostatnio polubiłem się na nowo ze zgniłymi wyżami.