W sumie tylko 16.10 fajny no i 11.10 też spoko, reszta beznadziejna, choć dużo lepiej niż rok wcześniej z dwojga złego
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2019-10-20&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=10&ord=ascFKP - 10 Październik 2020, 16:32 PiotrNS - 10 Październik 2020, 16:51 2001 - 7/10 - termicznie i solarnie świetnie, ale niestety niemal bez opadów
2002 - 4/10 - tutaj z kolei zbyt mokro i niestety zbyt lochowo - ocieplenie było wówczas bardzo udane termicznie, ale reszta tego ocieplenia nie w mojej wersji
2003 - 4/10 - tu oprócz lochu i zimna dodatkowo na koniec wjechały niemałe mrozy. Nieliczne ciepłe dni wypadły jednak nieźle.
2004 - 5/10 - najsłabsze ogniwo tego miesiąca, taka mocna nijakość
2005 - 4/10 - chłodno, sucho i często bezproduktywnie pochmurno
2006 - 6/10 - termicznie prawie dobrze, ale niestety trafił się mróz. Zbyt sucho, nawet przy tym ochłodzeniu prawie nic nie popadało.
2007 - 3/10 - zimnica w niemal każdej (także pseudociepłej) wersji
2008 - 9/10 - bardzo ładna, sprawiedliwa, dość ciepła dekada
2009 - 2/10 -
2010 - 1/10 - tutaj właściwie wszystko do bani, rok wcześniej to przynajmniej popadało
2011 - 3/10 - kolejna paskuda, bardzo niewiele do uszanowania
2012 - 8/10 - gdyby nie ten jednorazowy mróz byłoby lepiej. Suma opadowa także mogłaby być wyższa
2013 - 7/10 - fajny początek i koniec, a w środku sporo deszczu przy znośnych temperaturach
2014 - 10/10
2015 - 3/10 - docenić mogę to, że kilka razy ładnie podlało przy znośnych temperaturach
2016 - 4/10 - nawet nie tak tragicznie, ocieplenie całkiem ładne
2017 - 7/10 - śliczne ciepełko, ale za brak opadów nie mogę dać więcej. Wtedy nie musiało padać, ale jako że oceniamy dekadę, a nie miesiąc, muszę tutaj obniżyć punktację.
2018 - 5/10 - tutaj też niemal bezopadowo, lecz do tego zbyt amplitudowo i nudno
2019 - 6/10 - masakra xD Ale daję o punkt więcej w stosunku do 2018 roku za lepsze wieczory
2020 - ocenię jak wyjdę ze swojej arki po potopiePiotrNS - 10 Październik 2020, 16:55
Jacob napisał/a:
podczas tego szmba 16-17.10
Tylko zauważ, że amplitudy nie były wtedy takie duże, takie noce to zdarzają się nawet w lipcu. Dni też nie nazbyt "gorące", po mojemu to atut, że po tych opadach przyszła chwila wytchnienia, dodatkowo w porze najpiękniejszego przebarwiania się liści Słoneczko w takiej wersji nie jest takie złe, naprawdę Jacob - 10 Październik 2020, 16:58
PiotrNS napisał/a:
Jacob napisał/a:
podczas tego szmba 16-17.10
Tylko zauważ, że amplitudy nie były wtedy takie duże, takie noce to zdarzają się nawet w lipcu. Dni też nie nazbyt "gorące", po mojemu to atut, że po tych opadach przyszła chwila wytchnienia, dodatkowo w porze najpiękniejszego przebarwiania się liści Słoneczko w takiej wersji nie jest takie złe, naprawdę
Dla mnie jest
A taki dzień w lipcu jak dobrze wiemy wyglądałby zupełnie inaczejPiotrNS - 10 Październik 2020, 17:04
Jacob napisał/a:
PiotrNS napisał/a:
Jacob napisał/a:
podczas tego szmba 16-17.10
Tylko zauważ, że amplitudy nie były wtedy takie duże, takie noce to zdarzają się nawet w lipcu. Dni też nie nazbyt "gorące", po mojemu to atut, że po tych opadach przyszła chwila wytchnienia, dodatkowo w porze najpiękniejszego przebarwiania się liści Słoneczko w takiej wersji nie jest takie złe, naprawdę
Dla mnie jest
A taki dzień w lipcu jak dobrze wiemy wyglądałby zupełnie inaczej
Miałby jeszcze większą amplitudę Te dni z października miały jednak jakieś zachmurzenie (w małym stopniu, ale jednak), a temperatury w dzień były naprawdę apetyczne, zwłaszcza po tak długim okresie żabkowej pogody Myślałem że w ocenach krytykujesz słoneczko za jego korelację z amplitudami, a nie za świecenie samo w sobie Jacob - 10 Październik 2020, 17:12
PiotrNS napisał/a:
Myślałem że w ocenach krytykujesz słoneczko za jego korelację z amplitudami, a nie za świecenie samo w sobie
Wietrznej i lampowej piz*awicy rodem zbijaca amplitudy rodem z kwietnia 2019 podobnie nienawidzę, ale w połowie X 2017 akurat był słaby wiatr i spore amplitudy. Po prostu dla mnie od września do kwietnia słońce nie powinno istnieć, jedynie w NDJFM przy całodobowych mrozach i pokrywie mnie nie wnerwia. W porze chłodnej oczekuje jedynie żywej pogody dopuszczam jakieś przejaśnienia pod warunkiem, że są wynagrodozne choćby mżawkaPiotrNS - 10 Październik 2020, 17:21
Jacob napisał/a:
od września do kwietnia słońce nie powinno istnieć
Niestety, ale masz złe wyobrażenie po śmietniu 2020. Słońce zawsze powinno istnieć, a wiosną odgrywa już bardzo ważną rolę w życiu przyrody. Właśnie dlatego na półkuli północnej wiosnę mamy akurat wtedy - dlatego, że Słońce zyskuje na znaczeniu. Bez niego nawet ciepło w kwietniu nic nie da, wszystko by tylko zgniło. Nienawidzę śmietnia 2020 tym bardziej, że tak namieszał niektórym z nas w głowach, wolałbym wszystko lub prawie wszystko od tego diabelstwa... To, że Słońce wyrządziło wtedy dużo złego (ale to nie zasługa tylko śmietnia, ale także marca i Trzydziestolatki), nie oznacza że jest złe i szkodzi w jakikolwiek sposób, jeśli przy tym regularnie pada, a temperatury osiągają naturalne wartości.Jacob - 10 Październik 2020, 17:28 PiotrNS, trochę pomieszał , ale ja właśnie tylko za to go "cenię". Rok temu byłem jeszcze większym ekstremista żądajacym pełnej lampy przez 365 dni w roku . Daleko moim poglądom do idealnych, ale też nie chcę maja 2010 w każdym roku . Po prostu w porze chłodnej chcę, żeby każdy dzień coś dawał od siebie, ale w takim kwietniu wystarczą spokojnie średnio po 3 godziny przejasnien codziennie. 0 h jest niemożliwe, ale 90 h lampy w kwietniu przy przyzwoitych temperaturach i opadach nie większych niż 150 mm, w miarę regularnie wyrobionych nikogo by nie zabiło PiotrNS - 10 Październik 2020, 17:39 Trudno jest mi ocenić, jaka byłaby optymalna ilość Słońca w kwietniu u Ciebie z powodu różnic w długości dnia, ale z moich obserwacji wynika raczej, że takie 110-120 h jest zdrowym minimum. Kwiecień 2014 miał 122 h i wyszedł jako najmniej słoneczny od 1997 roku, nawet 1999 miał więcej, a poradził sobie ze wszystkim znakomicie. Mniej Słońca niż wtedy jednak nie wiem czy należycie zdałoby egzamin.