Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Lata 2020-2029 - Najlepszy miesiąc lat 20-tych
kmroz - 29 Październik 2026, 02:08 Bartek617, przestań już trollować, bo serio za chwilę ostrzeżenie dostaniesz. Są pewne granice xdBartek617 - 29 Październik 2026, 14:14 No mój ostatni wpis to w dużej mierze opinia, natomiast również bardzo prosta (oraz niewykluczone że zawierająca błędy merytoryczne) analiza procesów, które mogą paradoksalnie mieć pojedyncze ziarno prawdy
Wiosny rzadko kiedy u nas bywają we wczesnych stadiach tak ciepłe, by sadownictwo ponosiło sromotną klęskę na Ogrodników Do połowy maja przynajmniej w standardowych przypadkach (więc no nie mowa tu o wiosnach 2018 czy 2024) wiele drzew lubi być słabo ulistnionych- raczej poza sercami dużych miast (które mają dłuższy cykl wegetatywny) dominują smutne krajobrazy, pomimo że wiadomo, pogoda zwykle nie bywa tak melancholijna jak jesienią: tutaj to wręcz przeciwnie elastyczność oraz dynamika wiosną osiąga wyższe rozmiary i wszystko może się w krótkim odstępie czasowym wydarzyć A nawet jak jakimś cudem termika osiąga stabilny, dostatecznie wysoki (ale nie za wysoki w żadnym wypadku- bo to doskonały przepis na stworzenie stepu) poziom, to opadów umożliwiających rozwój roślinności bardzo brakuje, bo na kraje Środkowej Europy oddziałują wielkie antycyklony... Z pustego Salomon nie naleje FKP - 29 Październik 2026, 15:13 Bartek617, Nie no bez przesady, w maju standardowo wszystkie drzewa, poza dębami szypułkowymi i kilkoma innymi gatunkami mają pełne ulistnienie xdkmroz - 29 Październik 2026, 15:16 FKP, przy wiośnie marzeń Bartka by niekoniecznie tak było PiotrNS - 29 Październik 2026, 22:44 kmroz, jakby nie patrzeć, to jednak maj 2022 był rekordowo suchy. Z trendem w maju nie mam problemu, on najbardziej razi mnie w sierpniu i czerwcu (ale przede wszystkim w sierpniu). Czerwiec nadmiernie demonizujesz - owszem, był zbyt gorący, ale poza ścisłą końcówką i krótkiego epizodu z 18-21.06 było w nim dużo dobrego. A nawet to, co złe, nie było bezwzględnie złe. Co do lipca, to też do znudzenia będę powtarzał - gdzie wady Słońca miał dużo, w końcu to lato. Na pewno wolę w lipcu niż w marcu czy październiku, kiedy można zapomnieć o wszystkim, co ciekawe. Wtedy było przyjemnie, a trwałość temperatur na takim poziomie nie jest dla mnie akurat żadnym problemem. Na pewno wolę taką opcję niż jakiś krótszy, ale kompletnie wynaturzony epizod. A co do rozgrzeszania burzami i opadami, to chyba przecież obaj chcemy mieć od pogody coś ciekawego, porywającego. Spokój, a czasami niezauważone mijanie danego miesiąca bywają sporą zaletą, ale - właśnie - bywają (bo rzadko wychodzą - patrz lipiec 2026 i jego ostatni dzień gorszy od dowolnego w lipcu 2006 . Jeśli chodzi o październik, to wiele rozumiem, ale z tym "obrzydliwym/skrajnym/ekstremalnym itp. patolstwem to jużczasami odlatujesz ". Trend w tym miesiącu był kompletnie nieudany, ale szczerze to właśnie w 2024 bardziej rzuca mi się w oczy. Zobacz sam - od 12 do 26.10 włącznie ani jednej dwucyfrowej średniej. I na finiszu pięć takich z rzędu, zwieńczone 20-tkąjuż w listopadzie. Ale kompromisowo mogę zamienić miejscami październik 2022 z 2024. Nie będę walczył o żadną z tych sztuk, bo nie ma o co. To nie listopad...
kmroz napisał/a:
Niestety dobrej sztuki w przypadku listopadów przez ostatnie 10 lat nie było (moim zdaniem już choćby taki 2016 i 2017 u Ciebie biją te dwa na głowę, bo nie miały tak obrzydliwych pierwszych połów, a wręcz przeciwnie )
Po prostu nie wierzę, że to napisałeś... nawet nie wiem, jak to skomentować. Jeśli wolisz taką "martwą" pogodę z kilkoma stopniami na plusie, lochem i brakiem opadów albo jakąś zamarzającą mżawką od ostatnich akordów złotej polskiej jesieni, to Twoja sprawa (choć pamiętaj, że u mnie tak wygląda zupełnie normalna pogoda na tym etapie roku - zarówno 2023, jak i 2025 ciepłe nie były - więc nie nazywaj tego poza 01-02.11.2025 i pojedynczymi datami z 2023 czymś "obrzydliwym" ani "patolskim"), ale nie załamuj mnie z tymi gównianymi listopadami 2016 i 2017. Tak, dla mnie każdy listopad poza 2001, 2007, 2023 i 2025 był mniej lub bardziej gówniany. Bo naprawdę wolisz listopad, którego największym osiągnięciem był 1 cm topiącej się bieli od takiego cuda https://www.lukedirt.com.pl/viewtopic.php?t=7045 Listopadów 2023 i 2025 będę dożywotnio bronił jak lew, choćbym miał odpuścić Ci październik 2022 (sam nie jestem jego fanem, tyle tylko, że nie rozumiem ażtakiego hejtu z Twojej strony).FKP - 29 Październik 2026, 22:51 PiotrNS, W Pustyniocku rekordowo suchy był maj 2026.PiotrNS - 29 Październik 2026, 22:54
FKP napisał/a:
PiotrNS, W Pustyniocku rekordowo suchy był maj 2026.
Wiosna 2026 była u Ciebie bardzo brutalna, choć wydawało się, że konkurencja jest spora i niełatwo będzie po raz kolejny tak negatywnie "zaistnieć" Przynajmniej - tak, nawróciłem się na tę prawdę - już wiadomo, że śnieżna zima nie jest żadnym magicznym panaceum na resztę roku
Co do samego maja, to u mnie natomiast był to jedyny po anomalnie mokrym (xD) marcu miesiąc, w którym opady zbliżyły się do normy. Reszta była sucha i dopiero kończący się październik daje radę przerwać tę serię.kmroz - 29 Październik 2026, 23:02
PiotrNS napisał/a:
Co do lipca, to też do znudzenia będę powtarzał - gdzie wady Słońca miał dużo, w końcu to lato. Na pewno wolę w lipcu niż w marcu czy październiku, kiedy można zapomnieć o wszystkim, co ciekawe.
No to ja po dwóch ostatnich sezonach letnich, kiedy przekonałem się, że nie mam obowiązku znosić czegoś takiego jak nadmiar lampy w tej porze roku, to stałem się jeszcze bardziej wrogiem takiego przesadzania z lampą. A odnośnie marca czy października - sorry, ale wtedy jednak dzień jest krótszy a słońce słabsze, choć still jak dobrze wiesz - i wtedy nie jestem tego fanem - chyba, że tak jak w tym roku, jest mocnym wyjątkiem w skali miesiąca/sezonu/roku.
PiotrNS napisał/a:
A co do rozgrzeszania burzami i opadami, to chyba przecież obaj chcemy mieć od pogody coś ciekawego, porywającego.
Owszem, ale nie takim kosztem. Pierwsza dekada tegorocznego sierpnia to był u mnie absolutny burzowy majstersztyk, ale jednak było to kosztem wielu gorących/upalnych/parnych dni i - choć z lekkim żalem - jak robiłem mozaiki 2026 roku z innymi rocznikami, to ten początek sierpnia niemal zawsze przegrywał. A i tak realny upał trwał znacznie krócej i się definitywnie skończył 6.08. I dla mnie serio bez różnicy czy jest to 28 czy 34 stopnie - oba dni to tak czy siak wegetacja, nic ciekawego.
PiotrNS napisał/a:
ale szczerze to właśnie w 2024 bardziej rzuca mi się w oczy. Zobacz sam - od 12 do 26.10 włącznie ani jednej dwucyfrowej średniej. I na finiszu pięć takich z rzędu, zwieńczone 20-tkąjuż w listopadzie.
A to widzisz, ja to totalnie odwrotnie pojmowałem, ale teraz trochę lepiej Cię rozumiem, choć nie zmienia to faktu, że się nie zgadzam W 2024 jak sam zwróciłeś uwagę, większość tej drugiej połowy była chłodnawa, zgodna z naturą, a epizod w końcówce pozostał epizodem. W dodatku w ocenie tego miesiąca totalnie zapominasz o - moim zdaniem - jednej z najlepszych pierwszych połów. Cieszę się z tej zamiany i doceniam
PiotrNS napisał/a:
Po prostu nie wierzę, że to napisałeś... nawet nie wiem, jak to skomentować. Jeśli wolisz taką "martwą" pogodę z kilkoma stopniami na plusie, lochem i brakiem opadów albo jakąś zamarzającą mżawką od ostatnich akordów złotej polskiej jesieni, to Twoja sprawa (choć pamiętaj, że u mnie tak wygląda zupełnie normalna pogoda na tym etapie roku - zarówno 2023, jak i 2025 ciepłe nie były - więc nie nazywaj tego poza 01-02.11.2025 i pojedynczymi datami z 2023 czymś "obrzydliwym" ani "patolskim"), ale nie załamuj mnie z tymi gównianymi listopadami 2016 i 2017. Tak, dla mnie każdy listopad poza 2001, 2007, 2023 i 2025 był mniej lub bardziej gówniany. Bo naprawdę wolisz listopad, którego największym osiągnięciem był 1 cm topiącej się bieli od takiego cuda
Tylko, że problem w tym, że to piękno było tylko na chwilę, a aby się na niego naczekać, trzeba było przejść przez wiele dni, a nawet tygodni, okrutnej patoli. Spojrzałem na przebieg pogody w 1 połowych listopada 2023 i 2025 u Ciebie i zdania nie zmieniam. Mnóstwo dwucyfrowych tmax, bezmroźnych nocy, które - poza drobnymi wyjątkami - uważam za coś obrzydliwego o tej porze roku (chyba że jest to całodobowe +3/+5) i po prostu przewlekanie tego typu aury na wiele dni, bez ani jednego oddechu. Listopady 2023 i 2025 owszem, nie były u Ciebie bordowe (choć ten pierwszy akurat był ciepły na S, ale już luj z tym), ale ich pierwsze dekady/połowy - już tak. I serio nie ma co tego tak bronić. To co się wydarzyło później sprawia, że i tak jestem w stanie bronić tych listopadów i absolutnie ich nie gnoję, tak jak to próbujesz sugerować. Ale owszem - wolę listopady, które przypominają listopady od początku, a tak było w 2016 u Ciebie. Ten miesiąc jest zresztą przede wszystkim od gór, na nizinach cudów nie oczekuje (poza incydentami, które miło by się zdarzyły), byle właśnie były to temperatury koło +5 w dzień i 0 w nocy, a wyskoki od tego były raczej wyjątkami, niż regułą. Aczkolwiek przyznaje, tu się biję w pierś odnośnie listopada 2017, niepotrzebnie jego tu poruszyłem, bo faktycznie jego 1 dekada u Ciebie była bardzo nieciekawa (miałem zakodowane, że wyglądała dużo lepiej), więc faktycznie jego przewaga nad 2023 i 2025 jest iluzoryczna. Więc wycofuje się z tego, ale z 2016 - już nie Uważam go za lepszego u Ciebie od 2023 i 2025, co wcale nie zmienia faktu, że te z 2023 i 2025 całościowo uważam za dobre. Ale tylko dobre. Drugie połowy tylko odkupiły winy pierwszych połów, które w obu przypadkach były obrzydliwe. I smutne, że przez tyle ostatnich lat (poza 2024, mimo wszystko) musieliśmy te obrzydliwstwo traktować jako standard
A jak się zastanawiasz jaką 1 dekadę listopada akceptuje, to odsyłam do tego wykresiku. Nadal uważam to za pizdowatość i żeby nie było widzę w tym spore wady, ale przynajmniej jest to coś, co przypomina o tym, że zima jest coraz bliżej
https://www.lukedirt.com....hp?pic_id=21722PiotrNS - 29 Październik 2026, 23:21 kmroz, ja to mimo wszystko nie dostrzegam korzyści w zimnych, nudnych I połowach listopada. Jedyne, co wyróżnia takąpogodę, to konieczność szybszego wskoczenia w zimowe ciuchy i zderzenia się z aurą, z którą w razie pecha trzeba będzie męczyć się przez całą zimę I naprawdę, bawi mnie nazywanie pogody z pierwszych połów listopadów 2023 i 2025 czymś obrzydliwym. To jest nieszkodliwa i przyjemna pogoda. Parę dni, dosłownie parę przesadziło. Reszta nawet nie stała obok realnego bordu - nawet w grudniu potrafi być cieplej. Zresztąto znajduje swoje odbicie w całokształcie tych miesięcy - z całym szacunkiem, ale te ochłodzenia nie przyniosły temperatur rodem z 1998 roku; a jednak udało się sprowadzić te listopady w okolice normy. Taki klimat. Równie dobrze ja mógłbym się oburzać, że w maju w Kołobrzegu nie ma regularnych 20-tek i kasztanowce kwitną w lodzie. Ty oburzasz się na dwucyfrowe tmax-y, a to już jest kompletny hit. Serio, uważam, że to nie jest żaden, dosłownie żaden problem. Nawet najmniejszy. Poza tym (tak w ramach rozgrzeszania) zwróć uwagę na opady, chociażby 03.11.2025. Teraz tego nie będzie - tylko martwica i nuda. Ujemne anomalie, które później będą funta kłaków niewarte, jeśli II połowa nie da zimy, lecz rozmieni je na drobne. W listopadzie 2016 w III dekadzie wystąpiła prawdziwa patola - prawdziwa, coś więcej niż zwyczajna, łagodna pogoda w I połowach bronionych przeze mnie listopadów. I wszystkie zalety tego cienkiego listopada skończyły się na dwóch dniach mokrego, brejowatego śniegu, który nawet nie przykrył trawy i ulotnił się tak szybko, jak ulatniają się szanse naszej piłkarskiej reprezentacji na awans na Euro 2028. Nie zamieniłbym listopada 2025 na nic cieplejszego od listopada 2007 (kiedy taki awans wywalczyliśmy, tylko jedna cyfra w roku się nie zgadza ).kmroz - 29 Październik 2026, 23:23
PiotrNS napisał/a:
Ty oburzasz się na dwucyfrowe tmax-y, a to już jest kompletny hit. Serio, uważam, że to nie jest żaden, dosłownie żaden problem. Nawet najmniejszy.
Ja nie narzekam na dwucyfrowe tmaxy, tylko ich połączenie z dodatnimi tmin. Taki dzień by było tmax +13, tmin -4 i pełna lampa brałbym w ciemno Chętnie bym doświadczył kilku takich dni w listopadzie, choć też z tym ostrożenie - bo wyż często oznacza inwersje, a w listopadzie tak jak mówię, nie ma nic ważniejszego niż góry