Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 9 Listopad 2021, 23:24
Cieszę się, że się wątek rozkręca. Ja dla oszczędzenia nerwów sobie odpuściłem listopad i weźdajbieli z zeszłego roku. Chociaż akurat 8.12 był jednym z jego ciekawszych dni. Tego dnia nawet ŚNIEG ZASPYWAŁ ULICE STOLICY Szkoda, że jedynie w mediach, a w praktyce padała jedynie lodowa mżawka...
A akurat 9-ty dzień miesiąca dla mnie w 2*21 roku był raczej dużo nudniejszy niż 8-my. Wyjątkiem jest jedynie styczeń, chociaż to też kwestia lokalizacji (wycieczka do Łodzi).
No i oczywiście w listopadzie 9-ty dzień zapisał się o wiele ciekawiej od 8-ego. Napis może trochę kontrowersyjny, ale rysowałem na szybko na cudzym aucie, a lepszego pomysłu nie miałem. Zresztą odczuwalnie jak najbardziej było, jak na poniższym napisie
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21258 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 10 Listopad 2021, 10:01
kmroz napisał/a:
Szkoda, że jedynie w mediach
Kataklizm, bo spadły góra 2 cm śniegu? Jezu, jakbym widział siebie sprzed 4 l. (kiedy miałem swego rodzaju fobię czy lęk przed proszkiem)- no, tylko ja nie jestem dziennikarzem i też z biegiem czasu doszedłem do wniosku, że taka ilość białego puchu całej trawy nie przykryje.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.
Ostatnio zmieniony przez Bartek617 10 Listopad 2021, 10:01, w całości zmieniany 1 raz
Ogólnie im bliżej jesieni, tym robi się stopniowo coraz to spokojniejsza pogoda, więc bardziej mi się podoba. Zwłaszcza, że w połowie sierpnia mam urodziny.
kmroz napisał/a:
sielskie wrześniowe lato najlepsze do wypoczynku
Zgadzam się, biorąc pod uwagę fakt, jak lato lubi w ostatnich latach dowalić ciepłem, to raczej wolę jego fazę końcową: w takim miesiącu jak wrzesień ostatnio przeważnie ma miejsce przedłużenie lata (no może w okresie nadejścia astronomicznej jesieni robi się zwykle chłodniej) , ale w bardziej umiarkowanej formie- przynajmniej bardziej przyjaznej dla osób starszych.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 213 razy Wiek: 28 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8306 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 10 Listopad 2021, 10:19
Bartek617, Kmroz to pisał akurat ironicznie xD Chociaż no ja też lubię wrzesień w takim wydaniu jak choćby I połowa w tym roku, uważam że to idealny czas na trochę suchego pseudociepła, no ale każdy lubi coś innego
A co do tych medialnych rewelacji to coraz gorzej z tym jest xD ale w sumie nic dziwnego, ludzi coraz bardziej to irytuje, i to niezależnie od tego czy to kiedyśtobyłozimowcy, kiedystobylomajowcy, antygrudniowcy itd. W kazdym razie wchodzą w takie artykuły, żeby dosadnie skomentować, a ruch na stronie zapewniony
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Grudzień 2021, 22:52
30.01.2021 - Dzień legendarny, opowiadałem o nim nieraz.To jak z idealnej strony się wtedy zimka pokazała, to naprawdę w podręcznikach by mogli pisać. Kilka pięknych śnieznych bomb, przy temperaturze cały czas na wyraźnym minusie. Poranek spędziłem, jak już opisywałem, na spacerze po Polach Mokotowskich, a wieczorem najpierw jechałem na korki do Piastowa, a potem przy naprawdę trudnych warunkach drogowych mnie kumpel odwiózł autem do Michałowic.
To po porannym preludium:
A to po prawdziwej bombie śnieżnej wieczorem:
30.03.2021 - Jeden z niewielu ciepło-żabkowych dni wiosny 2021. Wprawdzie żabkowanie to tak trochę na siłę, bo rano przestało padać, ale w ciągu dnia było pełne zachmurzenia i wysoka wilgotność, do tego jakaś tam mżawka pokapywała czasami. Dzień ciepły jak na koniec marca i szczerze mówiąc to dużo bardziej w nim się czuło wiosnę, niż dzień później. A oto fotka z pruszkowskiego parku potulickich z kwitnącą derenią, zaledwie 12 dni wcześniej byłem w tym samym miejscu podziwiając zgoła inne krajobrazy...
30.04.2021 - Ten dzień zaczął się żabkową, ciepłą nocą, ale w ciągu dnia było już trochę dupowołowiasto. Ten dzień miał dla mnie etapy - w ciągu dnia normalny piątek z korepetycjami wczesnym popołudniem
a popołudniu dość niezorganizowany i słabo przygotowany start wyprawy rowerowej na Podlasie - najpierw KM-ką do Siedlec, a stamtąd pociągiem PR do Hajnówki. Stamtąd następnie już po ciemku we dwoje z koleżanką na totalnie nieprzygotowanych do tego rowerach goniliśmy resztę naszej ekipy, która przyjechała wcześniej, w ciągu dnia, do Białowieży (15km). A tam czekała nas naprawdę zimna noc...
30.05.2021
Ten dzień zapamiętam z dwóch twarzy. Najpierw dający nadzieję piękny i słoneczny oraz odczuwalnie przyjemny poranek, po którym niestety po 11:00 niebo się zachmurzyło i zerwał się nieprzyjemny wiatr, czyniąc z tego dnia drugi najbardziej nieprzyjemny dzień maja (jak już pisałem nieraz, dla mnie maj zaczął się 9.05, jeśli by patrzeć po realnie całym maju, to oczywiście dopiero 10-ty nabardziej nieprzyjemny XD). Poniższe dwie foty dzielą tylko dwie godziny...
30.06.2021
Czegokolwiek nie napiszę o tym dniu, to i tak zblednie przy opowieściach Piotra. Ja w tym dniu miałem ostatni dzień krótkich "wakacji" i sprawowałem pieczę nad domem w Michałowicach (rodzice w tym czasie byli na wyjeździe ze Szprotką i kilkoma znajomymi w górach, o ile się nie mylę to właśnie tego dnia złapało ich to straszne gradobicie na szlaku koło Dukli, o którym głośno było na forach pogodowych). I gdy rano zorientowałem się, że burza mnie wydymała, stało się jasne, że pierwszy raz od ponad tygodnia trzeba będzie podlać rośliny, bo się faktycznie już tego domagały... Oprócz tego, że burza mnie wydymała, to jeszcze tego dnia wieczorem miałem gości (kilku dobrych znajomych) i pamiętam, że głównym tematem imprezy był mój duży stres przed początkiem pracy i imprezą integracyjną, jaka miała mnie czekać kolejnego dnia.
Fotka z wygasającej burzy o 5:30, jeszcze wtedy miałem nadzieję...
I upalne popołudnie
C.D.N.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Ostatnio zmieniony przez kmroz 30 Grudzień 2021, 23:01, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum