Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Meteorologia Pomógł: 213 razy Wiek: 28 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8306 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 4 Styczeń 2022, 13:50
Ja w tym roku chętnie przyjąłbym taki "rollercoaster" ale na zasadzie, że I połowa jeszcze wyglądałaby podobnie jak ta włodawska II połowa maja 2021, a w II połowie już oczekiwałbym więcej elementów przypominających jakoś lato, kilka fajnych burz, jakieś nieprzyzwoite noce, sauny itd. Nie musiałoby przy tym być jakoś ekstremalnie, wystarczyłaby mi taka średnia maja koło 15 stopni (czyli u Ciebie pewnie koło 16)
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 4 Styczeń 2022, 15:28
kmroz napisał/a:
Święta trafiły jednocześnie do pozytywnej i negatywnej kategorii
Wiem że wygląda to jak paradoks, ale nie da się inaczej, kiedy z jednej strony 90% Świąt wraz ze znaczną częścią okresu około świątecznego wygląda bajecznie i najlepiej od 14 lat zbliżając się do moich marzeń, a z drugiej strony i tak akurat w tym czasie musi przyjść zafajdaną odwilż, jak jakieś fatum
Odnośnie wyników u Jorgusia, trudno dziwić się tej II połowie maja na pozycji wroga Cztery ostatnie kategorie też zupełnie rozumiem, choć u mnie wieczorem i nocą z 12 na 13 stycznia tego śniegu było jeszcze malutko. Szalejące modele przed Świętami i emocje z tym związane, przypomniały mi wręcz sierpień 2018 na Meteomodelu
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Meteorologia Pomógł: 64 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8514 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 4 Styczeń 2022, 18:56
Mnie się wydaje ,że takim największym wydarzeniem ,może nie roku 2021 a ostatniej dekady to,że prawie w całej Polsce święta Bożego Narodzenia były białe i mroźne co naprawdę rzadko bywa. No niestety Wigilia nie wszędzie była mroźna głównie na Północnym wschodzie i większości na Kaszubach między innymi u mnie.
Mnie się wydaje ,że takim największym wydarzeniem ,może nie roku 2021 a ostatniej dekady to,że prawie w całej Polsce święta Bożego Narodzenia były białe i mroźne co naprawdę rzadko bywa. No niestety Wigilia nie wszędzie była mroźna głównie na Północnym wschodzie i większości na Kaszubach między innymi u mnie.
Tak, to prawda. Jeszcze poniedziałek poświąteczny był "biały", ale potem nastała odwilż i trwa do dziś. Szkoda. Piękno jest tak ulotne i tak krótko trwa.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 23 Styczeń 2022, 22:21
Rok 2022 się dopiero zaczął i tak naprawdę ciężko powiedzieć co przyniesie. Może wiosna dowali suszą, może trafi się kolejny zimny maj, być może burz w sezonie będzie mało, być może trafi się sporo "sielskiego" łajna na jesieni... Ale wiem już, że rozczarowanie, przynajmniej takie krótkoterminowe ciężko będzie pobić. To zostało już osiągnięte maksymalnie w dniach 20-23.01. Ciężko jest właściwie przełknąć tę gorycz, to miały być dni które uratują honor tego stycznia i sprawią, że mimo niemrawych 1 dekad zapiszę się godnie. W okolicy środy zastanawiałem się, czy ten tydzień zakończy się że bardziej 5-8cm pokrywą, czy jednak przekroczy 10cm, ale za żadne skarby nie obawiałem się, że w mieście będzie płatowanie i to pomimo mrozów... Zastanawiałem się, czy wymuszanie w Kurorcie doprowadzi do pokrywy rodem z połowy stycznia 2021, czy jednak zabraknie kilku cm do niej, ale za żadne skarby nie obawiałem się marnych 6-7cm w tym mieście... To, jak bardzo ten epizod rozczarował jest bolesne i na pewno zostanie na długo zapamiętane, zwłaszcza, że ta zima jak dotąd, mimo, że nie robiła szału, to jednak nigdy nie zawodziła oczekiwań, zawsze było przynajmniej tak jak mówiły (słabe) prognozy, albo było wręcz nieco lepiej... Mówię tu oczywiście o prognozach do 5 dni.
Styczeń niedługo się skończy i już nie widzę wielkich nadziei dla tego miesiąca. Może coś nawet sypnie ładnego, ale w tej formie przy największym farcie to będzie powtórka z końcówki stycznia 2015, czyli tak czy siak chlupa. Przed nami luty i niech naprawdę lepiej się pokaże z konkretniejszej strony. Zaskoczę Was, ale teraz najbardziej mi zależy nawet nie na jakiejś wielkiej trwałości zimy, ale żeby walnęło RÓWNOMIERNIE te 10-15cm i niekoniecznie za jednym razem - przeciwnie, marzy mi się tydzień takiego okresowego sypania z przerwami, oczywiście przy grubo ujemnych temperaturach. O niczym tak nie marzę teraz, jak o powtórce okresu 15-27.01.2013, nawet dwa razy krótszej i słabszej. Po czymś takim może już nawet przyjść słaba odwilż, a potem wrócić #słabazima, ale nie wyobrażam sobie, by ta zima miała się skończyć na 5cm i to takich, które w eleganckiej formie nie zdołały wytrzymać jednej doby, mimo wystąpienia trzykrotnie. No i sorry, ale po tym co się odwaliło, całkowicie zmieniłem swoje oczekiwania co do marca, co akurat chyba Jacoba ucieszy, w obecnej chwili chciałbym powtórki jakiegoś mroźnego i śnieżnego marca jak 2013, ale bez tego paskudnego początku, jego tak czy siak bym nie zdzierżył
Na chwilę obecną zima 2021/22 jest JESZCZE dużo lepsza od poprzedniczki. Tygodniowy, konkretny epizod, ale po długim okresie totalnego trzydziestolatkowania, jest jednak niczym, w porównaniu do trwałości #słabejzimy, ale jednak zimy, która w tym sezonie od 4.12 jest jednak konsekwentna. Ale niestety, zima to nie tylko lekki mróz i zabielony krajobraz, ale też konkretne bomby śnieżne i krajobrazy niczym z bajki, których w tym sezonie po prostu jeszcze nie było. Za tydzień mija wielka rocznica i szczerze jeśli do tego czasu nie ulegnie sytuacja zmianie, to zacznę powoli zrównywać ze sobą te zimy. Na razie pory roku nie skreślam, bo mimo wszystko sytuacja na stan 23.01 jest bezpardonowa najlepsza od 9 lat, mimo wielu wad.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 23 Styczeń 2022, 22:30
FKP, nawet sobie nie próbuje tego wyobrażać Z jednej strony łaknę mega jakiejś porządnej pokrywy chociaż na kilka dni, ale jednak z drugiej strony jakbym miał wybierać kontynuację #słabejzimy albo powtórkę ze stycznia 2007, wraz z jego cudownym epizodem zimowym, to nadal bym wybrał to pierwsze. 30-latkowe okresy są nie na moje nerwy i jednak mimo nerwowych nastrojów na ŁŚ będę zawsze doceniał tegoroczną pierwszą połowę zimy za ich oszczędzanie.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 213 razy Wiek: 28 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8306 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 24 Styczeń 2022, 01:01
Cytat:
ale jednak zimy, która w tym sezonie od 4.12 jest jednak konsekwentna
Szczerze to trochę jednak ją przeceniasz. W tym grudniu wcale dużo zimy nie było, i mówię to ja, a myślę że mam mniejsze wymagania co do tej pory roku niż Ty, a już zwłaszcza do pierwszego jej miesiaca, w końcu byłem antygrudniowcem . Był to grudzień kompletnie inny niż te 8 ostatnich, ale mam wrażenie że przez to że zabieliło akurat te kilka cm na święta umknęło Ci to, że połączenie mróz+więcej niż symboliczny śnieg także u Ciebie wcale nie było żadną codziennością. A w styczniu? No to sorry, ale ta zima która prezentował przez pierwsze dwie dekady to raczej taki chłodny listopad i grudzień tylko odrobinkę lepszy niż weźdajbiele. W styczniu to bardziej jajca, rajcowanie się teraz jakimiś 6 cm śniegu i to kawałek drogi od Twojego miejsca zamieszkania to jednak trochę moim zdaniem okłamywanie samego siebie. A jutro u Ciebie zacznie już topnieć i szczerze to myślę, że jak luty żadnej trwałej i konkretniejszej zimy nie przyniesie to za kilka miesięcy tę zimę będziesz bardzo gnoił i się zaczniesz przepraszać z tą 2020(xd)/21
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum