Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 25 Maj 2022, 11:56
Mi się karty pływackiej nie chciało zdawać, gdy cała klasa to robiła w 2008 roku i ostatecznie zdałem ją w 2013 xd Jest to o tyle paradoks, ze pływalem w tym 2008 lepiej od większości klasy xd
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 25 Maj 2022, 13:03
Ja karty pływackiej w ogóle nie zdawałem, ale uczyć się pływać zacząłem w podobnym wieku - konkretnie w lipcu 2007. Wtedy rodzice zapisali mnie na zajęcia z pływania, które bardzo mi się spodobały, do tego stopnia że często po powrocie do domu rysowałem basen (ostatnio znalazłem taki obrazek i miał nawet podpis 09.07.07, schowałem go do teczki, nie wyrzuciłem ). Często chodziłem też pluskać się z Tatą - najczęściej tak przez pół godziny bawiliśmy się na małym basenie, a potem zostawiał mnie i sam szedł pływać na duży, sportowy - ja na dużym basenie pierwszy raz byłem rok później, ale bałem się tam chodzić, bo woda była głęboka i dopiero od 2011 zacząłem tak bez lęku tam pływać.
Szkolną naukę pływania w ramach WF mieliśmy w roku szkolnym 2008/09 (raz na dwa tygodnie) i pamiętam, że byłem z siebie strasznie dumny, bo zdecydowana większość ludzi w klasie nie umiała wtedy pływać, a ja - dość niezdarny i niekojarzący się ze sportowymi zdolnościami mały Piotruś - radziłem sobie dobrze
Najwięcej użyłem na pływaniu w wakacje lat 2014-2018, kiedy bywałem tam prawie codziennie i przepływałem naraz coraz dłuższe odległości (jedynie w 2015 pływałem trochę rzadziej, bo wciągnął mnie rower), natomiast teraz robię to rzadziej - po tym, jak parę razy poszedłem pływać w wakacje 2021, zauważyłem że wypada mi więcej włosów. Może to kwestia chloru.
Co ciekawe, w NS są dwie kryte pływalnie (w sumie ta druga mieści się już w Chełmcu, ale i tak po sąsiedzku), a w tej drugiej jeszcze nigdy nie byłem, jestem wierny tej znanej mi z dzieciństwa
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Na kartę pływacką zdałem jeszcze w latach 60-tych. Podczas pobytu w Sopocie z grupą chłopców i dziewcząt wpław z asekuracją osoby na kajaku potrafiłem przepłynąć od plaży przy NON-STOPIE (tam gdzie grały Pięciolinie, a potem Czerwone Gitary), aż do "główki" molo. To ta część odchodząca od mola pod katem prostym. Podobno obecnie jest tam marina.
Jeszcze w latach 80-tych pływałem Wisłą (z prądem) od ujścia Świdra aż do Błot. Wracaliśmy piechotą brzegiem rzeki. Teraz wysiłkiem dla mnie jest przepłynięcie w obie strony 25-cio metrowego basenu w siedleckim aquaparku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum