Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 27 Grudzień 2019, 23:42 Pomoc w wymyśleniu nazwy
Jakie określenie proponujecie na typ pogody i reakcji świata natury na luty 2019, luty 2018 do 21-ego, drugą połowę lutego 2017, styczeń-luty 2002? Charakterystyczna dla tego okresu jest gwałtowna zmiana warunków przyrodniczo-pogodowych względem 1-2 poprzednich miesięcy manifestująca się wskoczeniem na wyższy poziom temp. i usł., pierwsze intensywne trele ptaków (głównie bogatek), pojawieniem się lub przyśpieszeniem wzrostu kwiatów wiosennych np. krokusów, tulipanów. Nie ukrywam, że ten okres roku od pewnego czasu stał się dla mnie bardzo ważny
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 27 Grudzień 2019, 23:46
Proponuję "światełko w tunelu", "wiatr zmian" (Scorpionsi z tyłu głowy ), "ciepłe krokusy" (na wzór "ciepłych pasterzy"), "nibyzima" albo "wczesne sikorki"
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 28 Grudzień 2019, 14:37
FKP napisał/a:
luty 2018 do 21-ego
To naprawdę jakaś obsesja... W porównaniu do grudnia i stycznia z tamtej zimy, był to żenujący, mroźny i ponury okres. To że czasami słonko się przebiło to normalne, po lutym należy oczekiwać znacznie więcej. Gdyby nie ta lampowa fala mrozów w końcówce, to tamten luty zakończyłby się z usłonecznieniem jak w 2013, zresztą nawet takie porównania były...
Pamiętam, że zdesperwowany tą okołozerową ciemnicą, napisałem wtedy, że niech już nawet przyjdą syberyjskie mrozy, byle tylko było słonecznie (albo w ogóle, żeby ta nuda i nijakość się skończyła). Cóż, moje życzenie się spełniło.... I prawdę mówiąc, gdy od 20.02 słonko zaczęło mi dzień w dzień lampić, to czułem swego rodzaju ulgę, przynajmniej zza okna można było poczuć, że to już koniec lutego, a nie koniec grudnia...
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 20467 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 28 Grudzień 2019, 15:23
kmroz napisał/a:
FKP napisał/a:
luty 2018 do 21-ego
To naprawdę jakaś obsesja... W porównaniu do grudnia i stycznia z tamtej zimy, był to żenujący, mroźny i ponury okres. To że czasami słonko się przebiło to normalne, po lutym należy oczekiwać znacznie więcej. Gdyby nie ta lampowa fala mrozów w końcówce, to tamten luty zakończyłby się z usłonecznieniem jak w 2013, zresztą nawet takie porównania były...
Pamiętam, że zdesperwowany tą okołozerową ciemnicą, napisałem wtedy, że niech już nawet przyjdą syberyjskie mrozy, byle tylko było słonecznie (albo w ogóle, żeby ta nuda i nijakość się skończyła). Cóż, moje życzenie się spełniło.... I prawdę mówiąc, gdy od 20.02 słonko zaczęło mi dzień w dzień lampić, to czułem swego rodzaju ulgę, przynajmniej zza okna można było poczuć, że to już koniec lutego, a nie koniec grudnia...
U mnie też nie było tak źle z uslonecznieniem, ale też nie rozumiem wyróżniania tamtego okresu
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 28 Grudzień 2019, 20:54
Ja go nie wyróżniam, on po prostu spełnia te kryteria, właściwie większość lutych spełnia. W dzień temp. często przechodziła na plus i świeciło Słońce a to wystarczy, by pojawiło się ożywienie w przyrodzie. Nawet w 2010 chyba 18 lutego śpiewały ptaki i pająki siedziały na ścianach, dało się wyczuć inną niż tą podczas "środka" pory ciemnej a i odległość do rychłej wiosny też wydawała się niewielka. Na pewno Vitiparrarum nie było w drugiej połowie lutego 2011 i chyba przez większość lutego 2013 (chociaż 4 lutego było fajnie).
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 31 Grudzień 2019, 08:37
W 2011 w I dekadzie lutego również przyroda zaczynała się wybudzać, sikorki śpiewały, niestety potem przyszły długotrwałe i silne mrozy do -20 st. na goły grunt. Wiele roślin w tym śniedki baldaszkowate miały już dość silnie rozwiniętą rozetkę liści, gdy przyszedł mróz zesztywniały niczym plastik, przy dotknięciu łamały się. Chwilowo pomyślałem, że już po nich a te przy odwilży w marcu natychmiast odzyskały normalną teksturę a liście które odłamałem odrosły
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum