Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Za co najbardziej cenimy/hejtujemy dany miesiąc?
Autor Wiadomość
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38257
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Lipiec 2022, 22:35   Za co najbardziej cenimy/hejtujemy dany miesiąc?

Mam pomysł na kolejny temat, wypisujemy tutaj za co najbardziej cenimy dany miesiąc w naszym regionie, a także za co go ganimy. Można tutaj dawać dowolne miesiące, ale ja będę leciał po kolei do tyłu - począwszy od czerwca 2*22
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38257
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Lipiec 2022, 22:58   

Czerwiec 2*22

Jeśli szukać jego pozytywów za co go cenię, to przede wszystkim za spore urozmaicenie w pogodzie i częste zwroty akcji. Nie był to taki typowy miesiąc novoclimatos, w którym pogoda się zacinała i na długo zanudzała. W zasadzie tylko pod względem lipy z burzami był on stabilny przez cały czas - pod tym względem wyjątków nie było. Chociaż taki pojedynczy dzień jak 9.06 cenię, zaczął się słabą burzą (ale i tak najmocniejszą w miesiącu), spadło 8mm, a potem zrobiło się gorąco. Cenię go też, że mimo, że jako całość się nie przełamał, to w pojedynczych epizodach dawał takie wręcz egzotyczne retro, jakbyśmy się do 2015 roku cofnęli :D

Natomiast jego minusy to oczywiście brak burz, niespecjalna suma opadów, nierzadka złośliwość no i obecność dość dzikiego upału w dużej mierze w wersji suchej. Pomijam sam fakt rozczarowania braku przełamania, bo to zbyt subiektywne

Sraj 2*22

Cenię go za fakt chociaż tego symbolicznego przełamania, również za to, że akurat sobie wybrał Ciepłych Ogrodników na w zasadzie jedyne większe ocieplenie i tę rekordowo ciepłą nockę 11/12.05. Bardzo warte docenienia również to, że nie był konsekwentny w swej suchocie i oszukał swoje przeznaczenie - w ostatniej dekadzie spadło na tyle dużo deszczu, że był to tylko lekko suchy miesiąc, mimo, że do 19.05 szedł na "elegancki" rekord.

Za to ganię go za niemal wszystko, brak burz 3 rok z rzędu, przewagę zimnych nocy na każdym etapie i to bezlitosne ochłodzenie w końcówce. No i po raz kolejny brak powiewu lata w 3 dekadzie, trzeci rok z rzędu również... No i jednak fakt gnębienia tej srampy do około 20.05 też był bardzo bolesny i męczący.

Kwiecień 2*22

Za co go najbardziej cenię to chyba oczywiste - ten początek. To była serio ostatnia chwila na to, aby ten ekstremalny chłód, to genuańskie żegnanie suszy, odbyło się w milszej formie - już dwa tygodnie później by to była marznąca, złośliwa plucha, ewentualnie mieszanka, albo ewentualnie totalna brejowata chlapa, jeden pies... Również mimo wszystko cenię, że dał tę ujemną anomalię, w czym oczywiście też duża zasługa pierwszych 5 dni, skrajnie zimnych, ale i dalsza część raczej nie była zbyt chętna, by temu zapobiec.

Natomiast irytujący był tym, że od 6.04 był to miesiąc w przewadzę naprawdę mdły i nijaki, ciężko też powiedzieć, że antyzłośliwy - w zasadzie tylko okres 15-18.04 dostarczył mi antyzłośliwości - najpierw względnie ciepły, dynamiczny dzień z konwekcjami, a potem lodowo-lampowa Wielkanoc. Poza tym było serio nudno, nic się ciekawego nie działo, a taka naprawdę glutowata była ta 3 dekada, chyba serio jeden z najbardziej nijakich okresów jakie sobie mogę wyobrazić xd Nie było serio nic ciekawego, noce cały czas bardzo zimne, zresztą dni też, ale bez konkretów. W porównaniu do kwietnia 2021, który był serio dynamiczniejszy i wcale nie taki złośliwy, to była raczej nuda. Na pewno jakby wyjąć początek, to był miesiąc gorszy niż kwiecień 2021

Pożarzec 2*22

Za co go cenię? Za te naprawdę mroźne noce, naprawdę tego potrzebowałem po lutym. W pierwszej połowie kilka razy naprawdę solidnie przymroziło, to nie były takie mrozki jak w marcu 2020 czy 2021 na tzw. alibi, serio się dało odczuć wieczorami i porankami prawdziwą zimę jak skrzypiała ziemia od szronu i zmrożenia. A i w 2 połowie mroziło trochę tymi nocami mimo pseudociepłych dni.

Natomiast ganię go za to, że odwalił coś, co jak dotąd było fikcją - dał totalną dyktaturę lampy, okres 10-25.03 to był już serio absurd absurdów pod tym względem. Do tego ten całkowity brak opadów i pogłębienie już i tak poważnej suszy, którą wygenerował luty. No i że taki miesiąc mimo wszystko uparł się na ten symboliczny plus przy anomalii :zygacz:

Luty 2*22

To taki miesiąc, w którym ciężko szukać plusów, no ale jakby szukać na siłę, to cenię go za te 3 solidne śnieżne opadówki, które chociaż na chwilę zamieniły krajobrazy w najprawdziwszą bajkę - mowa tu o wieczorze 1.02, poranku 7.02 i popołudniu 11.02.

No a ganię za całą resztę - totalny brak trwałej zimy, brak całodobowego mrozu i już bezlitosne strefowe szaleństwo od 13/14.02. Na dodatek te ekstremalne wichury i brak konkretnych opadów w drugiej połowie. Poczucie beznadziei na niemal każdym kroku, powrót demonów z 30-latki i weźdajbieli 2*20. Boli bardzo mnie wspominanie tego miesiąca i uczuć, jakie mi w nim towarzyszły. Okropność, nigdy więcej!

Styczeń 2*22

Na pewno cenię go za to, że dostarczył chociaż odrobinkę zimowych wrażeń, w bardzo dawkowanej ilości i prawdę mówiąć dużo brzydszej formie niż potem luty, ale jednak były fragmenty w których było biało i mroźno, co po 2*20 roku w styczniu nie było wcale dla mnie taką oczywistością. Cenię również za to, że poza początkiem szczedził temperatur powyżej +5 stopni, na niemal każdym kroku towarzyszyło takie uczucie, że niewiele do tej zimy brakuje i była ta satysfakcja, że na pogórzu i w górach jest pięknie, nie tylko powyżej 800mnpm jak w 30-latce, ale często już powyżej 300mnpm.

Ganię natomiast za brak realnej pokrywy na dłużej, nawet jak spadło te 5cm sypkiego pudru, to w mig sublimowało. Nie było ani razu takiego oblepienia z prawdziwego zdarzenia, no może tego 17.01 się to udało, ale ten śnieg się zchlapował szybciej niż spadł :( No i nienawidzę tego początku, który już ustawił anomalię tego miesiąca i cała reszta to była tylko nieudolna próba zbiajania. Gdyby nie ten początek, to do około 24.01 byłaby jakaś tam satysfakcja normalności tego miesiąca. Ogólnie taki słabozimiec w stylu lat 90-tych niestety - wtedy też taki mroźny puder potrafił zagościć na kilka dni i tak było też tym razem...
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13249
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 5 Lipiec 2022, 23:14   

Czerwiec 2022 - cenię go sobie za ten obiecujący początek, a w szczególności za towarzyszące ociepleniu w I dekadzie burze z 8 i 9 czerwca, całkiem konkretne sztuki

Maj 2022 - za symboliczne przełamanie, obiecującą I połowę z dość widocznym urozmaiceniem (szkoda, że deszcze były prawie wyłącznie pseudodeszczami), a zwłaszcza za piękny, ale niestety pechowy 13 maja - trzynastka pechowa przede wszystkim dla stacji nad Rodanem

Kwiecień 2022 - za piękny i zasłużony w dobie wiosennej suszy początek, a także za urozmaicone, dość pochmurne, a jednak wyraźne ocieplenie z 22-26 kwietnia - przyjemna wiosenka z opadami, umiarkowanymi ilościami Słońca I temperaturami, które (choć niewygórowane) bardzo cieszyły i wystarczały. A 25 kwietnia to cudo :)

Marzec 2022 - za wilgotne, częściowo śnieżne obwarzanki oraz fakt, że okres lampowej pogody niezmiennie przynosił mroźne noce i stosunkowo niskie średnie dobowe, a zero suchowieja

Luty 2022 - za to, że się skończył :) Poza ładnym opadem śniegu na chwilę 5 lutego, nie mam o nim nic dobrego do powiedzenia. Denny miesiąc.

Styczeń 2022 - za tę krótką, ale przyjemną zimę po 16 stycznia, a najbardziej za piękny, biały i słoneczny 24 dzień miesiąca. No i w sumie ta ulewa dwie godziny po piromańskim szaleństwie (1 stycznia o 2:00 w nocy), w dodatku przy cieple, to też ciekawa rzecz, której jakoś nie potrafię bardzo poniżać ;)

Jutro wleci post z miesiącami 2021 roku, oj było za co cenić :prayer:
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27310
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 5 Lipiec 2022, 23:22   

PiotrNS, Przerobił Cię na swoje podobieństwo :zygacz:
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38257
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Lipiec 2022, 23:34   

Dałszadzi 2021

Cenię przede wszystkim za termiczne przełamanie i ilość dni z "pokrywą" śnieżną, co po wielu latach było miodem na serce. Najpiękniejsze były poranki 10.12 i 24.12, kiedy nawet najwytrwalsze betony zmieniły się w raj, ale także bardzo cenię dni 12-14.12 w towarzystwie pięknej szadzi i słoneczny, mroźny okres 25-27.12, również w ostatnim dniu zakończony piękną szadzią

Hejtuje za to za brak większej pokrywy, a także za trudność w utrzymaniu się pełnowartościowego śniegu na dłużej niż kilka godzin. No od biedy okres 24-29.12 mogę uznać, słońce i wiatr w dniu 25.12 by i tak zrobiły pewnie z drzewami, to co przyśpieszyła wigijna symboliczna, ale wkurzająca odwilż. Frustrujące były też te obwarzanki, brak śniegu na urodziny, ale najbardziej ten walony Sylwester. I mimo wszystko ten przedświąteczny weekend, w którym nijak nie było klimatu zimy... Nie na to czekałem 9 lat, niby przełamanie było, ale dalekie od takiego, jakie bym chciał.

Listopad 2021

Cenię za to, że poza 1 i 11.11 (najgorsze do tego dni :zygacz: ) uniknął dupy wołowej, dał trochę mglistych dni, w przypadku 9.11 była to trochę marznąca mgła, no i w końcówce dał mega symboliczną namiastkę zimy. Do dzisiaj jest mi szkoda, że w okresie roku szkolnego nie miałem wolnych sobót, tak to pewnie byśmy pojechali 27.11 rano na wycieczkę do zachodniej części Puszczy Kampinoskiej gdzie bym serio mógł powitać realną zimę z pięknie oblepionymi drzewami, a nie takie brejowate popłuczyny jak u nas.

Za to hejtuje, że był niestety 4 z rzędu nudnopadem, miał problem z daniem istotniejszych przymrozków, a także zawiódł na dwa listopdowe Święta. No i jednak nie przyniósł realnego epizodu zimowego, na którego też tak czekamy w tym miesiącu. Mocno dobijające były też te dni 18-21.11, kiedy zamiast oczekiwanej zimy przyszło patologiczne ciepło, dobrze, że chociaż lochowe i mżawkowe. Ogólnie kolejne z rzędu rozczarowanie, które nie nastrajało pozytywnie przed grudniem...

Październik 2021

Cenię go za #niecierpkikiller i takie lekkie przystopowanie w tej drugiej dekadzie, a także pozory antyzłośliwości na początku trzeciej dekady. Pamiętam też mglisty poranek 24.10, chyba obok szronów z 10 i 11.10 najmilsza chwila tego miesiąca. Prawdziwy wyż po 6 latach był miłą niespodzianką, ale jednak był dla mnie mega cienki i absolutnie nie o tym marzyłem.

Natomiast nie znoszę go za złośliwe, pożarowe, pseudociepłe obwarzanki, w których nawet noce odwalały. No i niestety za skrajnie niską sumę opadów oraz wiatry - połączenie tych dwóch rzeczy wygenerowało jesienną posuchę i brak grzybów :glaszcze:

Wrzesień 2021

Cenię go za to, że pokazał prawie wszystkie możliwe twarze. Od ekstremalnie zimnych nocy przy lampie w okresie 4-7.09, przez niestety sielskie pseudociepło, po kilka dni takiego "dynamicznego ciepła" rodem z 4-9.09.2018, na czele z cudownymi 16-17.09, po już większe chłody, które jednak nie były w całości lochowe i na swój sposób ciekawą, zmienną końcówkę. Nie było długich zacięć pogody i można było doświadczyć wszystkiego po trochu, co po takich mdłych standardach wrześniów było miłe

Natomiast nie cierpię go za dni 8-11.09. Te dni, mimo, że epizod, to zepsuły wszystko. Uczucie antyzłośliwości, ale także czerpanie z tego okresu koło 6.09. Naprawdę to czytanie komentarzy pod postami o skrajnie zimnej nocy, że zaraz wraca lato i takie tam, było dobijające. No i na swój sposób też 18-20.09 mnie dobiły. 7 dni z tego miesiąca wyjąć i by serio mógł być to miesiąc dla mnie całkiem udany, nawet te 26-27.09 bym darował, bo jednak szału z ciepłem to wtedy raczej nie było, tylko te gwałty nocne xd
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13249
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 6 Lipiec 2022, 00:03   

FKP napisał/a:
PiotrNS, Przerobił Cię na swoje podobieństwo :zygacz:

Ale kto, Kmroz :?: ;) Ty coś często masz takie hipotezy, że Kmroz to normalnie samo zło, każe naśladować swoje poglądy i punkt widzenia, a pół forum ulega jego humorom ;) A tymczasem nie masz na to żadnych dowodów, więc idąc Twoim tokiem rozumowania, nie powinieneś wierzyć w takie rewelacje :D To co napisałem, to tylko moje odczucia.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27310
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 6 Lipiec 2022, 00:06   

Mam, bo kiedyś rozpływałeś się nad ciepłą lampą na przednówku a teraz mieszkasz z błotem.
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 27
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 20712
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 6 Lipiec 2022, 00:58   

Wrzesień 2021- sporo słonecznej i ładnej pogody przy temp. nieszczególnie wysokich, ale trzymających poziom w 1 połowie, 2 niestety dla mnie była gorsza, ale tu w zasadzie ciężko jest mi dogodzić- najlepsza chyba była w 2018 ze wszystkich (lub 2017) ;-)
Październik 2021- tu tak naprawdę najwięcej zawdzięczam słońcu i temp. na ogół przyzwoitym- nawet jak się wydawało, że zimnica się zadomowi, to do najgorszego na szczęście nie dochodziło i w "najzimniejsze" dni temp. potrafiła wynieść po ok. +10 C ;-)
Listopad 2021- ten miesiąc doceniam najbardziej za temp., które nie licząc samego początku wskazywały na normy ;-) , z opadami ten miesiąc się nie popisał, gdyby nie ta duża plucha pod koniec miesiąca, to myślałbym, że to będzie kolejny sucharek :-(
Grudzień 2021- tu mnie najbardziej urzeka ocieplenie w połowie grudnia- łagodny był ten okres, ale temp. na szczęście nie szalały i nie odstawały od norm- ten lekkoplusowy, dżdżysty czas (średnie dobowe mieściły się między 0-5 C, padał deszcz, ale w niewielkich ilościach), był chyba najlepszy, ewentualnie białe właściwe święta zimowe (Wigilia wprawdzie była odwilżowa, ale biała magia u mnie bezpośrednio nie zakończyła zupełnie swojej egzystencji- 1 cm się trzymał przed nadejściem bożonarodzeniowych mrozów) ;-)
Styczeń 2022- cenię, że w dniu Babci i Dziadka zima się pojawiła i że poza samym początkiem (deszcz był zacny, ale naprawdę kilka C mniej nie zrobiłoby nikomu krzywdy, dobrze że wiał wiatr...) :-( , oraz ewentualnie końcówką (też mam do niej ale) :-( temp. naprawdę trzymały się na przyzwoitym poziomie :-( Na pewno na plus jest "najszybsza" pokrywa śnieżna- rzadko się zdarza, by w przeciągu minuty od rozpoczęcia opadu śniegu krajobrazy zrobiły się białe ;-)
Luty 2022- jakiś urok miały dla mnie te deszczowo-wietrzne epizody, szkoda jednak że temp. tak bardzo wywindowały, no i chłody oraz mniej lub bardziej zimowe krajobrazy mogły chociaż gdzieś do ok. 10.02. potowarzyszyć :-(
Marzec 2022- zacne usłonecznienie przed ekstremami temp. było jednak naprawdę urocze, później jednak mi zbrzydło, a gdy w końcu nadszedł okres z popsuciem aury i z nadejściem sensownych opadów, to temp. musiały również zlecieć do niegodnego poziomu i tym samym percepcja znacząco się zmieniła... :cry:
Kwiecień 2022- szczerze to chyba paradoksalnie pierwsze niezbyt ciepłe i tak (ale na tle samego początku to i tak niebo i ziemia) :cry: i deszczowe dni po tym nieporozumieniu w okolicach Prima Aprilis i rocznicę śmierci naszego papieża :-( , tutaj nie wiem za co mogę ten kwiecień lubić, no może jeszcze za to, że z pochodami ciepła się specjalnie nie obnosił (po takim początku to bym się całkowicie do niego zniechęcił, a tak to oceniłem go gdzieś na 2/2+, dla mnie jednak gorszy był niż zeszłoroczny)... :-(
Maj 2022- dzień, w którym pojawił się deszcz, był swego rodzaju zbawieniem, nawet jak temp. podczas niego i po nim stały się bardziej kwietniowe niż majowe :-( , no i w porządku, okres Majówki był przynajmniej na południu Polski kompromisowy, a także niektóre noce, które okazywały się (dzięki Bogu) chłodniejsze, niż widziały niektóre prognozy :-( , i również ogólne spokojne jego oblicze (burze rzadkie) :-( , natomiast tak poza tym kiepski miesiąc, zwłaszcza jak patrzę na przekrój dotyczący temp..., no i naprawdę miernawych opadów :-(
Czerwiec 2022- za część bardziej rześkich okresów nie potrafię go zbesztać, ale też ułożył się jak dla mnie pod kątem temp. co najmniej nieprzyzwoicie- wolałbym, by przed okresem sesji był trochę chłodniejszy :-(
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13249
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 6 Lipiec 2022, 23:00   

Roczek 2021 :serce:

Styczeń - cenię szczególnie za przepiękne opady śniegu 13 i 14 stycznia - opady, które powtórzyły dawno niewidziane widoki i przywróciły wiarę w porę roku, która nie musi być najbrzydszą, lecz może być drugą najpiękniejszą :) No i przepiękny Lars :serce:

Luty - najbardziej cenię za 11 lutego i tę dekadę wspaniałej zimy ze sporą pokrywą, całodobowymi mrozami i częstymi przejaśnieniami, aż do początku odwilży

Marzec - w sumie to nie miał w sobie nic (no, prawie nic :/ ), co go wyróżnia, ale cenię sobie to częste śnieżenie, tak dla urozmaicenia :-P

Kwiecień - kurde, wiem że to bardzo dziwne, ale ten atak zimy w połowie miesiąca, to była potęga :-P I byłem tym mocno podekscytowany - szkoda że stary Jacob A.D.2021 tego nie doświadczył ;)

Maj - to też wzbudzi kontrowersje, ale za ocieplenie w dniach 10-12 maja. Za ten wybuch zieleni, wegetacji, wręcz nierealne temperatury stwarzające po wielu zimnych tygodniach wrażenie przejścia do innej strefy klimatycznej, no i za perfekcyjną widoczność. Gdybym rankiem 9 maja znalazł się tam, dokąd pojechałem rano 1 lipca 2022, chyba ktoś musiałby potem zabierać mnie stamtąd siłą.

Czerwiec - za jedne z najlepszych dni w moim życiu. Nie tylko pogodowo, ale w ogóle w życiu. Ogólnie wiele razy tak było, że dobra pogoda na zewnątrz wpisywała się idealnie w dóbrą pogodę mojego ducha i jeszcze bardziej podkreślała tę radość, no ale 29 i 30 czerwca 2021 to już przegięły ;) Te dwa dni dały aż pięć burz, mega...

Lipiec - za całokształt, ale postanowiłem sobie, że nie będę się rozpisywał, bo sami wiecie, byłbym w stanie ;) Najbardziej cenię za 15 lipca, jeden z najniezwyklejszych, a pod względem pogodowym najniezwyklejszy, najbardziej zdumiewający i oszałamiający dzień w moim dotychczasowym życiu, dzień który zapamiętam ze szczegółami do końca życia i sprawię, by pamięć o nim była przekazywana z pokolenia na pokolenie :D

Sierpień - za lato marzeń PiotraNS w dniach 7-22 sierpnia. Ilość małych, a niezwykle miłych niespodzianek w tym czasie po prostu chwyta za serce, a jak doliczę do tego jeszcze równą słynnej Królowej z 14.08.2014 nawałnicę z 17 sierpnia, mamy przepis na sukces.

Wrzesień - Kmroz o 3 w nocy wbije mi na chatę ze Szprotką i skończę z ranami szarpanymi, ale ujęło mnie to "sielskie lato" :-P Mogło być trochę krótsze, ale wciąż te pogodne i jakkolwiek ciepłe dni, w dodatku w okresie sprzyjającym podziwianiu nieba, były dla mnie czymś bardzo przyjemnym.

Październik - w sumie to za to, że ograniczył "globciowanie" tego miesiąca i zdołał zakończyć się w normie termicznej; pojedyncze momenty tego miesiąca jednak mnie specjalnie nie przekonują i nic takiego nie wyodrębnię

Listopad - za to, że w jego trakcie nie zasnąłem jak niedźwiedź i nie przespałem grudnia xD Straszna nuda, najbardziej mogę docenić chyba ładny opad 2 listopada.

Grudzień - za przepiękną, oświetloną przez Słońce szadź przy małej pokrywie śnieżnej rano 14 grudnia :serce: W połączeniu z przepięknymi prognozami, które tradycyjne fatum i może nawet geoinżynieryjna złośliwość zmieniła w bagno, był to dzieńpełen radości :)

Wspaniały rok - wywalić z niego wietrzną odwilż w styczniu, kilkugodzinną odwilż w Wigilię i byłby moim ulubionym, tak na pewno :)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38257
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 6 Lipiec 2022, 23:54   

Sierpień 2021

Cenię go przede wszystkim za sam fakt przełamania, a szukając pozytywów to chociażby ten 16.08, który nie tylko zakończył się potężną, zdradliwą burzą, ale też w godzinach porannych miał słabe opady. No i z pojedynczych dni to 25.08 rodem z Murmańska, naprawdę lodowaty, lampowy dzień jakich mało. Poza nim też pykło stosunkowo dużo sielskich dni

A ganię za to, że mimo na pierwszy rzut oka się wydawało inaczej, to dominującą składowość w nim była złośliwość, czego wizytówka jest naprawdę mała rozpiętość tmin - ani te <10, ani te >15 praktycznie w tym miesiącu nie istniały...

Lipiec 2021 :prayer:

Cenię go za to, że przyniósł tyle fajnych burz, że nie jestem w stanie wybrać ulubionej, ani nawet TOP5 ulubionych :lol: Oprócz tego trafiła się jedna plucha w nocy 2/3.07 kiedy spadło około 15-20mm, na szczęście nie była to zimna plucha. Zamiast męczących upałów, to przyniósł nie mało tropikalnych, burzowo-słonecznych dni.

A hejtuje za to, że jego ochłodzenia były serio lekko "mdłe", trochę też przesadził z usłonecznieniem jak na taką anomalię temperatury, no i że pierwsza pentada nie była zbyt ciepła. Ale to drobne mankamenty, wiadomo :jupi:

Czerwiec 2021

Cenię za trzecią dekadę, a przede wszystkim za magiczne trio 22-24.06.2021. Dni pełne wrażeń, których solą w oku był jedynie mecz Polska-Szwecja... Ale tu oceniamy pogodę ;) Kilka pięknych burz sprawiło naprawdę magię tych dni, a potem antyzłośliwe orzeźwienie od 25.06.

Za to ganię za to, że do 21.06 był jednym wielkim klaunem. Mój region suszy uniknął, bo w dniach 11-13.06 spadło około 30mm, ale liczba takich mdłych, najpierw majcowych, a potem sucho-upalnych dni, była dobijająca. No i przede wszystkim brak istotnych burz do 21.06

Maj 2021

Cenię za to, że w moim regionie od 10.05 szczędził ekstremalnych chłodów. Naprawdę brak spadków poniżej 5 stopni nocami, oraz tmax<17 stopni przez dwie dekady maja to mimo wszystko rarytas. Ta pogoda w tych dwóch ostatnich dekadach maja była serio tak fajnie zrónoważona, tylko po prostu dołował fakt braku rozwoju pory ciepłej. No i wreszcie okres 14-17.05 - jedyny realnie fajny fragment tego maja, na czele z 14.05 - dniem, którego bym kochał, gdyby burza mnie trafiła centralnie, a tak to po prostu mam do niego słabość. Od biedy jeszcze duet 24-25.05.

No a ganię przede wszystkim za pierwsze 8 dni i bez owijania w bawełnę dominację bubu w drugiej połowie, jakkolwiek słabego. Jeszcze do około 27.05 bym mógł próbować rozgrzeszać ten maj, ale ostatnie dni poleciały po całości, zamiast przynieść jakikolwiek ukłon w kierunku lata, to dowaliły solidnym jak na koniec maja chłodem... No i oczywiście niemal całkowity brak burz (16.05 trochę uratował honor)

Kwiecień 2021

Cenię go za to, że przypomniał, że kwiecień może mieć opady- nawet jeśli niemal cały miesięczny opad skupił się w okresie 13-18.04. Doceniam spore urozmaicenie i przeplatankę pogodową, w dużej mierze wcale nie zlośliwą. No i dni 17-18.04... Dwa dni burzowe pod rząd w kwietniu to jednak rarytas...

No a hejtuje za to, że jakby nie patrzeć był zimny i niestety 3 dekada nie wykazała trendu drogi ku lepszemu, tak jakbym tego oczekiwał. Ale najbardziej boli ten niż Xander z dni 13-16.04. 5 stopni zimniej lub 5 stopni cieplej i by to był cudowny okres... A tak to mdła, marznąca plucha najgorszego rodzaju :zygacz:

Marzec 2021

Cenię go za to, że przyniósł kilka fajnych epizodów ze śnieżnymi konwekcjami, na czele z 11.03 i 18.03 - chociaż patrząc nieco szerzej to większym fenomenem był 19.03, w którym naprawdę rajski akcent minął moje okolice o 50km od NE.... Ale i tak nie narzekam, wieczory zarówno 18.03 i 19.03 były białe i mroźne. Zresztą tych epizodów było więcej i naprawdę się pewna historia z nich uzbierała, nawet jeśli zwykle to było chwilowe przypudrowanie. Natomiast druga rzecz, to również fakt, że po tym ogniu w końcówce lutego nie wszedł trwały Globcio, czego sam się momentami obawiałem.

Ganię go zaś za to, że jakby nie patrzeć oficjalnie na stacji Okęcie nie przyniósł żadnej mierzalnej pokrywy o 6UTC. Zresztą nawet tam gdzie była, czyli te kilka kilometrów na zachód, to wystarczył promień kur*y i znikała w mig, co pokazały poranki 19.03 i 20.03, ale i też popołudnie 8.03. Był to też miesiąc suchy - opady pochodziły z krótkotrwałych konwekcji. Przed naprawdę wyraźnym odchyłem od normy uratowała go stosunkowo antyzłośliwa plucha z dnia 29.03. No i największe wady to oczywiście obwarzanki, które serio przyogniły :zygacz:

Luty 2021

Cenię go za to, że do 18.02 był to miesiąc właściwie bez wad. Wredny i niepotrzebny 3.02 wprawdzie zabrał białą magię na długie 5 dni, ale panujący silny mróz ani chwili nie budził wątpliwości gdzie wtedy byliśmy. Natomiast okres 8-18.02 to już naprawdę wymarzone combo, wszystko wtedy szło super, szkoda tylko, że druga połowa tego okresu to już było niestety zamartwianie się najgorszym...

A nie znoszę go przede wszystkim za całą trzecią dekadę. Nie mogę darować tego co odwalila, chociaż mam też świadomość, że doskonale wiedziała kiedy przyjść. Leżąca pokrywa śnieżna, a potem śnieżne płaty oraz roztopwe rozlewiska sprawiały, że krajobraz był dużo milszy dla oka niż np podczas często 2 połowy srutego 2*22. No i niestety ten wredny 3.02, gdyby nie on, to kumulacja śniegu kilka dni później by mogła być już serio solidna, a do tego mielibyśmy przepiękny ciąg pokrywy...

Styczeń 2021

Jego największym plusem jest druga dekada, która sama w sobie była klasą, ale po 30-latce i w zasadzie kolejnej pół-30latce robiła serio piorunujące, cudowne wrażenie. Jednak szukając zasług miesiąca, warto wspomnieć też o ostatnich 4 dniach, a zwłaszcza 2 dniach. Bez tego ten styczeń by był niepełny... No i na plus oceniam mimo wszystko też fakt, że poza dosłownie 3 dniami po 20.01, unikał jakichś wysokich temperatur, zwykle były lekkoplusowe badziewia.

No a na minus oceniam to, że wielokrotnie marnował swój potencjał, a także niestety krzywdził mnie regionalnie. 50km na W ode mnie od 7.01 była już piękna zima, ja na marny epizod musiałem czekać do wieczoru 9.01, a na realną zimę do wieczoru 12.01. Za to okres 25-28.01 z kolei na E ode mnie te 50km był magiczny, a u mnie ledwo co przyprószyło i szybko sublimowało... Odwilży nienawidzonej przez Piotra o dziwo nie oceniam jakoś negatywnie - mnie niestety nauczyło życie, że jakakolwiek odwilż niszczy śnieg, a tu dużo większą dla mnie wadą było minięcie przez Larsa później, jakby mnie on trafił....
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6