Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 318 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27599 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 6 Styczeń 2020, 16:15
Żałoba w maju 2018? Pamiętam tą ostrą zlewę (a właściwe dwie zlewy) 17.05, super nawodniła glebę i pozwoliła zieleni utrzymać się przez dwa tygodnie. W czerwcu 2017 nie obchodziłem żadnej żałoby, to był całkiem fajny, umiarkowany miesiąc. Jeśli żałoba to jednodniowa w połowie maja 2016.
_________________ Aktualna pora roku: Wczesna jesień
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 6 Styczeń 2020, 16:21
Specjalnie wpisałem tę żałobę w cudzysłów, bo choć odczuwalnie była załamaniem pogody, to w środku bardzo się z niej cieszyłem Na przełomie II i III dekady maja po tych deszczach trawa była zielona jak nie zawsze w kwietniu W 2018 jedyna większa i obiektywna żałoba, to oczywiście III dekada czerwca, choć również odetchnąłem wtedy z ulgą, bo ok. 10-12 VI już powoli zaczynałem myśleć o tym, czy czerwiec nie będzie najcieplejszy od XIX wieku
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 6 Styczeń 2020, 23:14
24.10-1.11.2012 - Żałoba w wersji hardcorowej, po prostu przyjemnej jesieni
29.03-10.04.2012 - Żałoba po bardzo miłym falstarcie prawdziwej, pięknej wiosny
4.03-10.03.2012 - Żałoba nie tylko po Katastrofie pod Szczekocinami, ale też po wyraźniejszym ociepleniu z ostatniej dekady lutego
7.10-....2011 - Żałoba po wspaniałym duecie miesięcy i fenomenalnym starcie paździa, prawdę mówiąc ciężko mi wyznaczyć jej koniec.
1.07-6.07.2011 - Żałoba po bardzo udanym czerwcu w wersji iście ulewnej i lodowatej
1.05-6.05.2011 - Żałoba po naprawdę niezłym kwietniu
21.11-.....2010 - Żałoba po Listopadzie Tysiąclecia, w wersji dosyć hardcorowej
27.09-...?.2010 - Żałoba po naprawdę miłym epizodzie polecia (w sumie nie wiem, czy ją kończyć już 1.10, czy ten lodowaty, ale lampowy okres do niej też zaliczyć
9.07-28.07.2010 - Żałoba po naprawdę miłych kilku tygodniach, w postaci najpierw wrót piekielnych, a potem jesieni w lecie (nie obrażając pięknej pory roku, jaką jest jesień)
1.05-19.05.2010 - Bardzo mocna żałoba, po jednym z najwcześniejszych rozwinięć pełnej i trwałej prawdziwej wiosenki
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 318 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27599 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 7 Styczeń 2020, 21:18
02.09.19-... - Żałoba po Szóstej Pentadzie Tysiąclecia i ogólnie po lecie, co ciekawe analogiczna sytuacja wystąpiła dokładnie 4 lata wstecz, mimo to nie czułem jakieś wielkiej straty po lecie 2015.
_________________ Aktualna pora roku: Wczesna jesień
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 21118 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 7 Styczeń 2020, 21:21
FKP napisał/a:
02.09.19-... - Żałoba po Szóstej Pentadzie Tysiąclecia i ogólnie po lecie, co ciekawe analogiczna sytuacja wystąpiła dokładnie 4 lata wstecz, mimo to nie czułem jakieś wielkiej straty po lecie 2015.
A dla mnie ten okres pasuje do największych wyzwolen
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 318 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27599 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 7 Styczeń 2020, 21:27
No jak na nasze normy to tak, ale subiektywnie po tygodniu czystej lampy, t. maks. ok. 30 st., t. min. ok. 16 st. to co nastało w pierwszej pentadzie września odczuwałem jako chłodek.
_________________ Aktualna pora roku: Wczesna jesień
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 21118 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 7 Styczeń 2020, 21:33
Będę z Tobą szczery i powiem, że w subiektywnym uczuciu po końcówce sierpnia, ten początek września naprawdę wydawał się chłodny, zwłaszcza poranki, w końcu coraz dłuższe noce i tmin spadająca wreszcie poniżej 10 stopni. Jednak wkroczylismy w niego ze strasznym niedoborem opadów i tak uschnietej trawy jak na początku września to ja nie pamiętam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum