Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20720 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 15 Grudzień 2022, 22:39
Mi szczerze mówiąc nigdy nie zależało tak na zimowych Świętach jak właśnie w tym grudniu- wszystko przez konkretne podwaliny z niedalekiej przeszłości... Nie chodzi o świeżo spadły śnieg, nie chodzi nawet o całodobowy mróz- wystarczy, by się biel w choć podstawowej części dobrze zakonserwowała do 26.12....
Swoją drogą uświadomiłem sobie, że jutro minie rocznica, jak mój Tata został zabrany do szpitala. Rok temu ledwo jakiś 1 słaby epizod śnieżno-mroźny, typowy dla dzisiejszego grudnia (trwający może z 2 dni, koło 10.12., podobnie też jak 2 l. temu) wystąpił, a później gdy z Mamą zostaliśmy w domu sami, miało miejsce ocieplenie z całodobowym plusem na termometrze i padającym deszczem. I wtedy poza oczywiście zmartwieniem o zdrowie najbliższych nam osób (nie tylko Tata w tym okresie ciężko zachorował) ja w ogóle nie przejmowałem się pogodą- w sumie też nie zajmowałem się nią zbytnio, ale czułem mniej obaw o to, jak będzie wyglądać kluczowy okres i pod kątem obaw o pogodę to uważam teraz zeszłoroczny grudzień za ideał (w porównaniu z obecnym), mimo że ogólnie tamten miesiąc posysał (głównie po Mikołajkach, bo początek na nic jeszcze nie wskazywał) z uwagi na nieprzyjemne zdarzenia pozapogodowe.. A teraz kurde czuję że za dużo mogę mieć do stracenia ze strony pogody i nie mogę zająć umysłu czymś innym.. Muszę sobie sprawić armatkę śnieżną w razie czego...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20720 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Grudzień 2022, 13:15
Patrząc na dzisiejsze wybryki modeli, wystarczyłoby mi do końca grudnia. "Machnięte" święta a później rozkręcanie się solidnej zimy przechodzi mi powoli bokiem- zwłaszcza że ostatni tydzień przerósł najśmielsze oczekiwania wielu osób... Jak święta się nie powiodą, to w każdym razie rezerwa styczniowa (na grudzień co do śniegu już dawno padła) jest już osiągnięta.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum