Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38692 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Luty 2025, 14:42
Potrzebowałem przeżyć 2*24, by zrozumieć o co Piotrowi chodziło. Dzisiaj przyznaje 100% racji. Rok 2021 to cudo, który nawet swoje wady umiał przerobić na zalety
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Dwa solidne śnieżne akcenty, z czego jeden z realnym mrozem i kilkoma dniami opadów, a drugi jednorazowy - acz solidny - czyli Lars, po którym nastał raczej lekki i niekoniecnzie całodobowy mróz. Ponadto lekkie wyróżnienie dla okresu 7-12.01 z puderem. Epizody dużego bordu niestety też były. Miesiąc w sumie nawet trochę przypominający luty 2001
Po średnio ciekawym początku, od 6.02 zaczęły się ładne mrozy i stopniowe narastanie pokrywy, przerwane niestety lodowym deszczem i z kulminacją 11.02. Okres mrozu w sumie taki optymalny, ale jednak od 18.02 co się stało... boli.
O ile moją wersję autentycznie coraz bardziej lubię, to ta z Kurortu mnie trochę przerasta, tam ziąb serio był walnięty, choć na plus więcej opadów i znacznie mniej lodowej lampy (ale i tak okresu 23-28.04 się nie da obronić ), irytuje mimo wszystko też w zasadzie brak ociepleń, o trwałości nie wspominając
A to z kolei przypadek miesiąca-przyjaciela, który w NS dodatkowo był realnie wilgotny i do tego bez takiej lodówy na początku. Totalnie zganić trzeba tylko dwie wstydliwe noce, ale doceniam fakt, że poza nimi nie zeszło poniżej +3.5, a dominowały tmin koło +10 - niezależnie od tmax. Wbrew pozorom dużo bardziej wyrównany miesiąc niż np w głębi kraju i tu akurat bardziej widać odstawanie 10-12.05, niż pierwszej dekady. Także opadowo - początek wręcz wcale nie był taki mokry, opadowo się rozkręciło dopiero od 14.05
Ocena 8/10
C.D.N.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Czerwiec od początku niestety bardzo nieciekawy i przeraźliwie lampowy (choć chyba NS zawyża trochę solar od 2015 roku, ale still niesmaczne). Minimalnie cenie jednak za to bastowanie nocne przez długi czas i te różnego rodzaju opady. Klaun ekstremalny, ale no jednak jest to na pewno poziom wyżej od koszmaru z 2016 i 2019, a i taki 2017 nie wiem czy nie gorszy xd Myślę, że ocena 3/10 jednak
Tu akurat termika razi, ale co się dziwić, rekordowo ciepły lipiec. Ale jednak fakt pizdowatych ochłodzeń był najgorszy, same ocieplenia choć mocne, to jednak przerywane i to nie tylko termiką, ale i fajniejszymi elemetami Najbardziej rażą jednak te noce i totalny brak sielskości. Myślę, że podtrzymuje tu ocenę 6/10
Po obejrzeniu sierpni 2014 i 2016 to tutaj sympatia mi odrobinę spadła. Początek bardzo fajny, ale potem jednak dwa tygodnie wręcz nieprzystające chłodnemu sierpniowi, a potem odwrócenie w wilgotno-lochową skrajność, czego efektem był brak sielskości (wyjątek noc 25/26.08 i 27/28.08). Myślę, że obniżam mu notę do 8/10
Termicznie bez uwag, ale jednak szkoda, że ten początek nie dał większych opadów, nawet kosztem tego co potem, skrajność solarna połów też trochę razi. Może to trochę ofiara konkurencyjności wrześniów, przynajmniej w latach 2014-2025, ale nie wiem czy jednak nie obniżyłbym mu oceny do 7/10
Tu 6.10 ratuje, a potem już tylko jakieś resztki pozorów, za to termika była całkiem znośna, szkoda że dwie suchowieje to trochę zepsuły, ogólnie ocena 3/10 wydaje się uczciwa
Tutaj szczerze nie widzę żadnego powodu dla którego bym miał dać aż 3 pkt. Listopad wybitnie nijaki, bez niczego wartościowego, z nadmiarem lampy i suchy. 2/10 to absolutne maks.
Grudzień zdecydowanie przeciętny i na mocne alibi - umiało trzymać, ale słabo i symbolicznie, ale samą termikę i biel cenię. Zdecydowanie ocena 6/10 tu ma sens.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 164 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13350 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 2 Czerwiec 2026, 23:34
Nareszcie jeden z moich ulubionych roczników
Styczeń - ocena uczciwa. Nie widzę tu pola do jej obniżenia (podobnie jak Ty uważam, że okres 07-12.01 warto docenić, nawet jeśli głód prawdziwej zimy był wtedy już olbrzymi i taki epizodzik umykał uwadze), ale teżdo podwyższenia z uwagi na - niestety - duże patolstwo. Choć wiesz, że u mnie ten styczeń ma dodatkowy plusik nie tylko za Larsa samego w sobie, lecz również za związaną z nim sprawiedliwość.
Luty - podobnie jak Ty uważam, że należy mu się ocena równa tej przyznanej styczniowi. Trochę mniej postarał się ze śniegiem (ale wciążbył to wysoki poziom), za to wyraźnie bardziej z temperaturami podczas mrozów. Końcówka wiadomo jaka była, ale tyle dobrze, że nie wygenerowała szczególnie drastycznych średnich. Miesiąc szanuję nie tylko za to, że był jedynym dobrym jakościowo lutym ostatnich 8 lat , ale ogólnie za to, że przyniósł wiele pięknej zimy.
Marzec - też nie mam się do czego przyczepić, szaraczek ostatecznie poniżej większości norm, umiarkowany opadowo i wyróżniony tylko epizodami na obwarzankach. Brakuje czegoś lepszego zimowo, więc wyższej noty bym już nie przyznał.
Kwiecień - z tym miesiącem mam duży problem, i to zwłaszcza pod kątem swojej oceny. Z jednej strony - jak wspominałem zwłaszcza w tym roku - nie jestem zwolennikiem chłodnych kwietniów i gdybym miał oddać Globciowi jeden miesiąc roku (w zamian za jakieś ustępstwa oczywiście), wybrałbym właśnie jego. Z drugiej strony doskonale pamiętam, jak jego lodowatość i incydenty zimowe mnie fascynowały Nie spodziewałem się tego, że będzie mi dane przeżyć kwiecień, który trafi na ósme miejsce wśród najzimniejszych. Ziąb walnięty, ale przynajmniej dopisały opady, więc jakoś trudno mi spiotrować Twoją stosunkowo wysoką ocenę.
Maj - ocena tego miesiąca jako "przyjaciela" bardzo mi odpowiada. Problematyczne są tylko te wstydliwe noce, natomiast poza nimi naprawdę dotkliwego chłodu było niewiele. Znaczną część miesiąca zajęła pogoda, której w maju oczekuję - wiosenna, naprawdę mokra, umiarkowanie ciepła z jednym większym zastrzykiem wysokich temperatur i (prawie) pozbawiona większego zimna. Opady rozkręciły się od 13.05, ale i na wcześniejszym etapie nie było źle. Ostatecznie poziom deszczowości tego miesiąca był bardzo wysoki (TOP 10), więc Twoją ocenę w pełni popieram.
Czerwiec - cieszę się, że nie pojechałeś po nim bardziej, bo to mimo wszystko czerwiec w znacznej mierze przyjemny (nawet gdyby nie oceniać go w odniesieniu do poprzednich, chłodnych miesięcy). Jego I połowa wcale nie była szczególnie bordowa, a co się stało później - to wiemy. Bardzo niejednoznaczny i kontrowersyjny okres, który z perspektywy naszych ocen bardzo wyraźnie sklaunował opady, a zarazem był ich bardzo solidnym dostawcą. I te burze unieważniające wcześniejsze oblicze tego miesiąca... działo się wiele. Z uwagi na ten dynamizm i łagodność I połowy, jak również względne miarkowanie się upałów na tle kraju rozważyłbym ciut wyższą ocenę - na pewno 4 uznałbym za bardziej adekwatne.
Lipiec - może był gorący, może miał nieznośne noce, może zapomniał o sielskości... ale to wciąż Lipuś Wielka legenda i ukoronowanie roku, w którym moja pasja doświadczyła drugiej młodości zasługuje moim zdaniem na więcej. Wydarzenia tego miesiąca, choć podane w nadmiarze, były prawdziwym pokazem możliwości lata i jego ogromnym sukcesem. Anomalnie wysoka suma opadów, potężne i nad wyraz widowiskowe burze, a także przerywanie okresów upalnych, to konkretne zalety tego miesiąca. Oczywiście pewnych wspomnianych przez Ciebie elementów brakowało, ale chyba - podobnie jak wtedy - możemy zgodzić się z tym, że właśnie Lipuś był idealnym kandydatem na rekordowo ciepły lipiec. Gdyby nie te noce, rekordowo ciepły pozostałby 2006, a po kilku latach zostałby zmieniony przez 2024 Sugerowałbym ocenę wyższą choćby o 1 punkt. Na więcej już nie nalegam, bo sam zdaję sobie sprawę z tego, jak męczący jest tak trwały nocny bord.
Sierpień - ja tam cieszę się, że w pierwszym od 16 lat naprawdę chłodnym sierpniu udało się wcisnąć dość długi okres lata ze wszech miar przyjemnego i pożytecznego, mimo że umiarkowanie ciepłego. Można odnieść wrażenie, że ujemna anomalia została wypracowana zbyt gwałtownie, ale to zasługa nie tylko okresu zimnego, lecz właśnie także tego ciepłego, który pozostał... no właśnie, ciepły A także ten przeciwny nie poszedł na marne, gdyż przyniósł bardzo solidne opady dające sierpniowi 2021 zasłużony rekord. Konstrukcja miesiąca była specyficzna i inna niż w przypadku 2014 i 2016, ale też zasługuje na sympatię. Nie postuluję jednak podniesienia oceny, bo ta jużjest bardzo wysoka.
Wrzesień - trochę pechowo wyszło, że nie dane mu było użyć choć odrobinę z tej fali opadów, która obficie podlała końcówkę sierpnia. Też brakuje mi czegoś w I połowie tego miesiąca, niemniej jednak wydaje mi się, że wyszło całkiem dobrze, a za nadrobienie zaległości miesiącowi należy się uznanie. Nie mam uwag do oceny.
Październik - pierwsza badziewna sztuka w tym roku, wkurza mnie zarówno suma opadów, jak również mało wartościowy rozkład temperatur - oczywiście suchowieje przyszły w II połowie Zgoda z oceną.
Listopad - również badziewie, ale w sumie nie rozumiem co było w nim aż tak strasznego, że tak po nim pojechałeś. Taką ocenę przyznałeś listopadowi 2019, który był jednym z absolutnie najbardziej patolskich nie tylko wśród listopadów, lecz wobec ogółu miesięcy pory chłodnej. Listopad 2021 to takie "nic" trochę gorsze od chociażby marca 2021, miesiąc do przespania, ale nie jakiś szczególny dramat.
Grudzień - tutaj zgoda, umiejętność podtrzymywania tego, co dobre (choć bardzo skromne) była bardzo ważna. Nigdy nie przyznałbym mu jednak oceny wyższej, ponieważ- jak sam widzisz - to jego następca pokazał, co znaczy prawdziwa zima grudniowa, a do tego ostatni tydzień bardzo, ale to bardzo zawiódł znikomą ilością śniegu (opady z północy ).
Co tak ogólnie sądzisz o tym szczególnym roku w NS
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38692 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 3 Czerwiec 2026, 00:29
Co do czerwca to jednak nie przesadzajmy. Był to patolski, skrajnie lampowy i bardzo długo skajnie suchy miesiąc, a przerwanie suszy było gwałtowne i przyniosło potężne szkody. To podniesienie do 3 pkt i tak jest bardzo dobrą wolą z mojej strony i skłoniło mnie do tego spojrzenie na czerwiec 2016 i w mniejszym stopniu też np 2017 (który sam w sobie był ciut lepszy, ale jednak wcale nie tak wiele) Łagodność pierwszej połowy tylko bardziej podkreśla ten generyczny, GPT-owy trend Zresztą też bym tak nie przesadzał, była ona trochę lekceważona, bo po tak zimnej wiośnie każdy chciał odreagowania, ale sama w sobie też należała do ciepłych... A fala upałów jednak mega długa i tylko noce ją ratowały, ale to też do czasu.
Z lipcem to w sumie nawet Twoje słowa.... 3 lata później sam zrozumiałeś, jak bardzo blisko byłeś tego by Lipuś był cipusiem. Lokalność i gwałtowność burz to jednak drugie imie tego miesiąca w Twoim regionie, może poza 9.07. W lipcu 2023 jak coś było, to sprawiedliwie i bez wielkich zniszczeń (gdyby tylko było tak od 1.07, a nie od 13.07...). Ocene o jeden punkt mógłbym rozważyć, gdyby nie fakt... że konkurencja lipców w Twoim regionie jest naprawdę miażdżąca. Właściwie każdy lipiec po 2015 roku poza 2019 i 2024 bym mógł dość jednoznacznie uznać za lepszy lub równie dobry. Nawet 2020 - pizdowate opady, ale jednak w zamian łagodność....
Z sierpniem to wiedziałem, że to powiesz... Ale jak mówię, ocena jest tak czy siak wysoka. Cierpnie w Twoim regionie niestety nie mają szczęścia i po całej podróży się jeszcze brutalniej o tym przekonałem. Właściwie tylko 2005, 2014 i 2016 mógłbym uznać za porównywalnie dobre, ale i w nich można się do pewnych rzeczy przyczepić. Więc rozważył bym przywrócenie 9 pkt.
Co do listopada, to jednak jest zasadnicza różnica. Listopad 2019 u Ciebie miał naprawdę zacne opady w 1 dekadzie. Zresztą pozwolę sobie przypomnieć, że ja właśnie dałem mu 1/10 (a nie 2) i to Ty mnie przekonałeś do 2/10 xd W listopadzie 2021 nie widzę po prostu niczego, co można docenić. Sucho, sucho, patolsko, stypiasto, nudno i mnóstwo przeraźliwej lampy. Może to nie ten poziom szamba co np listopad 2003, a o tym horrorze z 2000 nie wspominając, dlatego jednak są 2 pkt. Ale serio, więcej... gdyby choć raz poza tym 2.11 trafił jakiś istotny opad, gdyby końcówka choć podjęła próbę choćby klaunowego zabielenia, to moooże....
PiotrNS napisał/a:
Co tak ogólnie sądzisz o tym szczególnym roku w NS
Szczególny, ale właśnie też nieszczególny.... Głównym źródłem anomalii była jednak zimna wiosna, do tego ta nijaka jesień i jednak gorące, bordowe lato. Na pewno sporo roczników było lepszych, ten wyróżnił się tylko na tle swojego podłego otoczenia - po 2016 chyba żaden rocznik nie był lepszy - może 2018 i 2023 bym rozważył, ale jednak ten pierwszy był sumarycznie za suchy i - nawet w Twoim regionie - za patolski, a ten drugi jednak mniej się postarał zimą i miał jednak patolski tercet sierpień-październik.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21025 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 3 Czerwiec 2026, 09:30
Wiecie ta prawdziwa zima grudniowa w 2022 czy 2023 przyniosła nadwyżkę liczby dni z mrozami i grubością pokrywy śnieżnej W grudniu to jednak jest typowe parę dni z temp. dziennymi nie wyższymi od ok. 0 C (lekkimi mrozami) z kilkoma cm- wiadomo z uwagi na częste zjawisko odwilży świątecznej: albo głównie ulokowane gdzieś na przełomie z listopadem (by na Barbórkę i lub Mikołajki późnojesienne krajobrazy zdążyły wrócić), albo gdzieś w sercu (okolice 15 dnia- gdzieś między 10.12 a 20.12 głównie) miesiąca
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21025 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 3 Czerwiec 2026, 19:20
Nie tam swetra czy właściwie głównie bluzy z kapturem już nie noszę od ok. 20-25 maja Zwykła koszula z długim rękawem wystarcza Za jakieś 3 tygodnie plus minus pewnie jak co roku w ogóle przejdę na ubiór z krótszą górą (koszula) i dołem (spodnie) Jedynie dla kościoła czy do gości (jak będę miał jechać do Wujków albo Dziadków) pozostanie obecny strój
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum