Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Gdy ferie zimowe dotyczyły mnie było tak. (końcówka lat 50-tych, a może wczesne 60-te)
Te fotkę już kilkakrotnie wklejałem w forum[. Mnie na niej nie ma, bo to ja fotografowałem.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20714 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 26 Luty 2025, 22:16
kmroz napisał/a:
Paradoksalnie to, że ludzie tak zapominają o śniegu sprzed paru miesięcy sprawia, że jak coś się dzieje jakkolwiek wartego uwagi, to robi niesamowite wrażenie
Tak się zwykle dzieje, mamy większy dystans do wydarzeń pogodowych z np. takiego stycznia czy lutego, gdy już np. trwają wakacje, niż gdy ono dzieje się tu i teraz- wrażenia już jednak często okazują się podzielone (tzn. przeważnie "na plus" albo "na minus"- regularna neutralność jest raczej stosunkowo rzadko spotykana).
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 28 Luty 2025, 22:00
W zeszłym roku zima została niestety całkowicie zdemolowana przez luty i to samo w sobie było czymś robiącym wrażenie na tyle duże, że wcześniejsza zima odeszła w niepamięć. Zima 2023/24 to niestety bardzo mało wdzięczna pora roku do pozytywnego z tego punktu widzenia zapamiętania. Już zimę 2022/23 niektórzy wspominają za sprawątego, że każdy miesiąc coś z sobą niósł. A kolejną, która definitywnie skończyła się w styczniu Ciężko o to.
Zapominanie o takich fenomenach, jak zimy 2021/22 i 2022/23 w górach, to już jednak kuriozum o znamionach manipulacji.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20714 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 28 Luty 2025, 22:13
No tak, od połowy stycznia 2024 w zasadzie średnie dobowe poniżej 0 C już w sezonie nie wystąpiły.
Dla gór najlepszy jest taki typ pogody o której pisał Krzysztof: temp. 0-5 C na nizinach i wyżynach, poniżej 0 C w górach, dużo chmur na niebie i sporo opadów: na nizinach czy dolinach większych rzek (np. pobliskie okolice Krakowa czy Oświęcimia albo nawet Sącza) głównie się skończy na deszczu, na wyżynach w przewadze mokrego śniegu (mogący niekiedy sprzyjać akumulacji powstałej potencjalnej pokrywy, często jednak nie przynoszący szczególnie widocznych odmian- np. okolice Trzebinii, Olkusza, Myślenic), w górach (od okolic Zakopanego wzwyż) białe bogactwo się rozwija. Wczorajsze opady w zasadzie trochę już odseparowały klimat górski od tych z niżej położonych obszarów. Pełnowymiarowa zima staje się tam bardziej prawdopodobna przy naleciałościach cyrkulacji strefowej albo czegoś bliskiego temu (coś podobnego co mamy w ostatnich dniach) niż podczas występowania ewidentnie (zgniło)wyżowej pogody.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 1 Marzec 2025, 00:00
Bartek617, właśnie to jest bardzo korzystny obrót spraw dla gór, natomiast wyżowe wymuszanie jużniekoniecznie. Kojarzący się z dużym ciepłem luty 2022 miał tam dużo śniegu, a w tym roku - wyszło jak wyszło. Z ostatnich zim płynie wiele lekcji i nawet jeśli czasami są trudne, to warto czerpać z nich wiedzę.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20714 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 1 Marzec 2025, 22:09
No pogoda z ostatniego sezonu to mam wrażenie że niewiele nauczyła , do wyboru agresywne napływy cyrkulacji zachodniej albo śnieżyce i mrozy... Wybitna zima w każdym razie w kwestii braku zgniłowyżowej albo spokojnej pogody: tam chyba nie było w ogóle ani jednego okresu z poważniejszymi zamgleniami. Nie dziwię się tak bardzo, że obecna pora chłodna próbuje poprzednią teraz trochę skontrować swoją pogodową neutralnością i nijakością (mimo że w kwestiach termicznych również wychodzi na anomalię dodatnią).
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 20468 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 2 Marzec 2025, 00:34
2004: 17.01 - 01.02
Ferie w tamtym roku nam super przypadły, bo od poniedziałku 19.01 do piątku 30.01 ciągle zima , pełno sypania, właściwie jedyne dni pozbawione opadu śniegu wtedy to 23 i 26.01, ale poza 19 i 30.01 były to mikre opady i pokrywy nie przybywało praktycznie. Brzydkim wyjątkiem udanych ferii jest weekend zaczynający i kończący. Właściwie to dobrych 13 dni się udało od południa 18.01 do południa 31.01. Pierwszy i ostatni dzień deszczowe
Ocena: 9/10
2005: 29.01 - 13.02
W przeciwieństwie do pierwszej i trzeciej tury mieliśmy bardzo suche ferie, od 2 do 10.02 null, co ostatnio zimą cenie sobie coraz bardziej. Śniegu niestety w ogóle nie dosypało w tamtym czasie, pod tym względem zdecydowanie najgorszy termin, bo na początku stopniały pozostałości, a od walentynek zaczęło sypać. Jednak cenię sobie zimowy weekend 29 - 30.01 + ten wyżowo amplitudowy okres od 4 do 9.02, zwłaszcza że kilka razy był dwucyfrowy minus. Nie były to aż takie zle ferie, brzydzi mnie dopiero ocieplenie 10 - 13.02
Ocena: 5/10
2006: 11 - 26.02
Do 17.02 pochmurny okres z temperatura przez 0 i lekkim sypaniem. Zmieniło się to dopiero w nocy 17/18.92, gdzie dość ładnie sypnęło , ale niestety śnieżyca przyniosła za sobą odwilż , ale co ważne z perspektywy dzisiejszych czasów bardzo mierna jak na 2 połowę lutego, krótką i suchą , a kiedy się zakończyła, to w nocy 21/22.02 sypnęło jeszcze mocniej niż 4 doby wcześniej. Wtedy zrobiło się sucho, ale w końcu mrozniej
Ocena: 8/10 (trochę też doceniając fakt, że to 2 połowa lutego)
2007: 13 - 28.01
Pierwsza ruchoma dekada do 22.01 to przerażająco silne patolstwo, w obecnie dla mnie najgorszej, skrajnie niżowej odmianie . Za to w dniach 24 - 28.01 przyszła zima, co prawda nie tak okazała jak w innych regionach, ale i w Toruniu sypnęło do 10 cm , niestety od godzin popołudniowych 28.01 znów pojawiły się plusy i do tego mokre ścierwo
Ocena: 2/10
2008: 26.01 - 10.02
Tu mniejsze patolstwo niż rok wcześniej, ale za to ciągle , coś ala styczeń 2020/grudzien 2024 . Były na zmianę suche dni, z dość sporymi amplitudami jak na początek lutego, jak i mokre ścierwo
Ocena: 1/10
2009: 14.02 - 01.03
Do 22.02 termicznie ok i w dodatku dużo godzin sypania , niestety samego opadu mało, okolice Torunia były chyba najgorszym miejscem w lutym 2009 . Końcówka mimo że zawiodła, to tak szczerze jak na końcówkę lutego wręcz... chłodna, no z wyjątkiem cieplejszych 26 - 27.02. Mocno mieszane uczucia mam, wkurza mnie strasznie miernosc tych opadów, chociaż taki okres 17 - 22.02 naprawdę dobry i ze świecą takich szukać w XXI w. II polowach lutego.
Ocena: 6/10 (ale mam ochotę dać co najwyżej 5 i jakby ten okres przypadł nawet dekadę wcześniej to bym tyłu punktów nie dał)
2010: 16 - 31.01
Większość czasu były to suchomroźne ferie, chociaż lekko poproszylo od 18 do 21.01, ale nie wpłynęło to na pokrywę, za to po największych mrozach od 27 do 30.01 pięknie nawaliło i z 16 cm zrobiło się 34
Ocena: 10/10 - czego chcieć więcej?
2011: 29.01 - 13.02
Tu bardzo pechowy termin w tamtej zimie. Bardzo "antyzlosliwy" czas, suchy i lekki mróz 29.01 - 02.02 i potem 12 - 13.02 i w międzyczasie patolstwo raczej mokre, ale nie wydajne w opady co się przełożyło na suchy luty.
Ocena: 3/10
2012: 11 - 26.02
Przez pierwszy tydzień zima i to w zaskakująco śnieżnym wydaniu, w szczególności śnieżyca z 15.02. Potem od południa 17.02 niestety przyszła odwilż, a co gorsza 19.02 jeszcze doszedł deszcz . Na szczęście jeszcze potem zdarzały się epizody suabej zimy z sypiącym tj. 20 - 21.02 czy 26.92, ale między nimi było naprawdę strasznie
Ocena: 6/10 (tu w sumie zasługuje na identyczną ocenę jak ferie z 2009, ale tu dużo bardziej kontrastowo, bo dużo lepszy epizod zimowy, ale potem dużo gorsze patolstwo)
2013: 12 - 27.01
Całe ferie z mrozem i śniegiem, jedynie w dniach 25 i 27.01 nie zanotowano białego opadu . Tmax tylko 12.01 wyniosła nieco poniżej -1 st., a od 13 do 27.01 ani razu nie wzrosła > -3 st. Istna bajka W dodatku regularnie większe dosypy tj. 12 - 13.01, 19.01 i 22 - 23.01. Chcę to przeżyć jeszcze raz w 100% świadomie
Ocena: 100000000000000000/10 (nadal uważam że ferie z 2010 zasługują na 10, bo nie mam do tego czasu zastrzeżeń, ale te były o niebo lepsze))
W tamtej naprawdę dobrej dekadzie pod względem zimowym miałem szczęście do udanych ferii, zwłaszcza tych w pierwszym terminie. Tw z 2010 to istna bajka, a 2013 to baśń . 2004 też super. Wyjątkiem były tu ferie 2007, w których ruchoma dekada 13-22.01 była przerażająco patolska . Dość szczęśliwy był też trzeci termin, zwłaszcza ferie z 2006, w 2012 nawet w połowie się udały, a w 2009 były po prostu sensowne... w tamtym lutym stacja w Toruniu była szczególnie pechowa . Za to ferie w środkowym terminie dały ciała, chociaż to pogody w stylu 1 dekada lutego 2005 z powrotem mam więcej szacunku. Tylko w 2008 totalnie niezimowo i bez zalet
CDN.
_________________ Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 2 Marzec 2025, 21:14
Świetnie, że udało Ci się załapać na ferie 2013 i w dodatku dane Ci było być obdarzonym najlepszym terminem - dosłownie każdy dzień naprzód pracowałby już na niekorzyść, a tu udało się wprost doskonale, bo 27 stycznia był ostatnim dniem całodobowego mrozu. Z kolei pierwszym z tego długiego ciągu była pierwsza sobota ferii Prawdziwa perfekcja, doskonałość. Żeby teraz choć raz na kilka lat potrafiło tak zrobić...
Ferie 2010 moim zdaniem ustępują bardzo niewiele. Były ekstremalnie mroźne, ale odświeżanie pokrywy w pierwszej połowie ferii też nie należało do rzadkości. Śnieżyce w końcówce przypadające bezpośrednio po tak skrajnym mrozie, to klasa sama w sobie
Szkoda mi ferii 2009, bo za sprawą słabości śniegu niewątpliwie zmarnowały swój potencjał. Gdyby choć raz nasypało konkretniej, to do 25.02 byłaby bajka. Podobny problem jak podczas ostatniej zimy - dałoby się uzyskać więcej, gdyby śnieg łaskawie zechciał padać jak przystało na zimę, a nie listopad (z całym szacunkiem dla niektórych listopadów)... Ferie 2012 jakby ucięte na pół, ale ich pierwsza część to zdecydowanie top. Na pewno do takiego topu zaliczają się też ferie 2006, które miały w zasadzie wszystko co potrzebne, a jedyna realna odwilż miała mało inwazyjną formę i została nadrobiona. Wcześniejsze lekkie przejścia przez zero były rekompensowane przez lekkie opady śniegu, zatem w sumie na każdym etapie bilans wychodził pozytywnie. Ferie 2004 oceniłbym podobnie - miały dużo gorsze epizody na obwarzankach, lepszą termikę pośrodku, natomiast efektywnośćopadów śniegu mogła być lepsza. A 2005... szok, inny świat.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum