Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Za co najbardziej cenimy/hejtujemy dany miesiąc?
Autor Wiadomość
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 25 Czerwiec 2025, 23:29   

Maj 2025

Najbardziej szanuje po prostu za przełamanie, u mnie dodatkowo obok przełamania termicznego nastąpiło też opadowe i to od samego początku było nieźle - już w majówkę ładnie popadało, 9/10.05 dołożyło, a od 14.05 rozpoczął się piękny deszczowy maraton.

Najbardziej hejtuje za to... że nie był innym miesiącem niż kwiecień/maj. Serio... No i za tą majówkę, która serio przedłużyła ten katastroficzny vibe

Kwiecień 2025

Najbardziej szanuje za to, że po prostu jednak miał to niepizdowate ochłodzenie, które choć na chwilę dało odpocząć od szaleństwa, no i to, że na koniec jednak też umiało się dość mocno ochłodzić. U siebie lokalnie też za to, że się względnie spisał z opadami.

Najbardziej hejtuje po prostu za ten katastroficzny okres od 12 do 24.04. Zawzięty w swej upartości, wszystko co mogło poszło tam nie tak. Choć plusem tego okresu jest to, że sporo ludzi gada, że "w kwietniu było cieplej niż czerwcu", nawet jeśli to jest dalekie od prawdy :lol: , to sami dobrze wiecie, jak bardzo to było marzeniem xd

Marzec 2025

Szanuje za to, że umiał się złamać w połowie i przynieść to "ochłodzenie, którego miało nie być". U mnie było ono oczywiście śmiechu warte, ale sam fakt wystąpienia oddechu między 13 a 21 marca - cieszy.

Najbardziej hejtuje za całą resztę. Bezprecedensowe ocieplenie w drugiej pentadzie to jedna. Ale ta ostatnia dekada - uparta w swej suchości, lampie i wrednej, choć już nie jakiejś ultrapatolskiej termice, też mocno dobiła

Luty 2025

Cenię po prostu za fakt przełamania termicznego i tego, że przejściowo ludzie docenili tę pseudozimę. Również za to, że jak w końcówce się ociepliło, to bez jakiegoś patolstwa

A hejtuje po prostu za skrajną suchość/lampowość i totalną lipę ze śniegiem, który nie umiał przynieść nic lepszego niż postać klaunowa. No i jednak mimo wszystko za to, że ta 3 dekada nie umiała sobie darować ocieplenia. Osobnym tematem jest to, co się odwaliło w górach. Skrajna patola z końca stycznia ogoliła wszystko do wysokości 1200-1300mnpm, a w lutym po prostu nie było żadnych opadów, żadnego lujoszania i... szkoda gadać

Styczeń 2025

Cenię za dwa przyzwoite weekendy i na tym de facto koniec xd Poza tym patrząc poza mój region, to jednak za to, że niemal wszędzie powyżej 200mnpm (niezależnie od regionu, nawet na Kaszubach czy Warmii) jednak ta zima trzymała do 22/23.01.

A hejtuje po prostu za brak zimy, brak jakiegokolwiek trwalszego incydentu czy realnego mrozu. I za skrajnie patolską, najgorszą w historii drugą połowę stycznia, która w dodatku swoją lampą i brakiem opadów robiła naprawdę fatalny vibe i sprawiła, że zacząłem mocno żałować moich marzeń o "całkowitym braku deszczu zimą"...

Grudzień 2024

Cenię właściwie tylko za to, że darował sobie patolstwo na Święta i Sylwestra, za to na innym etapie go nie brakowało :zygacz: Poza tym to tak jak w przypadku stycznia, co najwyżej za wyżyny i góry (tu bardziej to drugie) i za naprawdę cudowną końcówkę roku w Beskidzie Niskim

A hejtuje za to, że był po prostu mdłym, bezśnieżnym, niezimowym weźdajbieli, który swą beznadzieją może równać się tylko z 2019. Nawet w 2015 przynajmniej był dość wyraźny suchy mróz na sam koniec, w 2020 mróz wręcz zdominował pierwszą dekadę i był ładny incydent śnieżny, a w 2013 był jednak ten Ksawery i piękny weekend.

Listopad 2024

Cenie za przełamanie termiczne, tak bardzo wtedy potrzebne i za to, że pierwsza połowa była chłodna. Również za epizod z 22.11, kiedy spadło u mnie te 4-5cm śniegu, który - choć od razu się topił - to jednak przez 1-2 dni nacieszył oko. A już wcześniej 21.11 delikatnie przyklaunowało.

Hejtuje za to, że w większości był nudny i nijaki, a jego przełamanie było ekstremalnie nieodczuwalne. A także za tę straszną, patolską końcówkę, która o wlos by nie wyciągnęła jego anomalii na dodatni znak :help:

Październik 2024

Cenię mimo wszystko za to, że poza 8-10.10 szczędził całkowicie realnego ciepła, czy dupy wołowej i u mnie ta druga połowa jednak przyniosła coś na kształt "chłodnawej" lampy, jedynie te noce zryte z suchowieją :zygacz: Za to pierwszą połowę szeroko rozumianą cenię za dwie fale opadów, co dało szanse grzybkom.

Hejtuje za to, że był generalnie nudziarzem, z podtrzymaniem trendu patolskiej końcówki i za to, że podtrzymał serie braku prawdziwków. Ale paradoksalnie, to wbudza chyba większą sympatię, niż cokolwiek później od listopada do kwietnia xd

Wrzesień 2024

Doceniam za swego rodzaju urozmaicenie i to, że ta straszna anomalia była jednak dość sklaunowana przez pierwsze 8 dni, mimo wszystko. Cenię również za to, że końcówka dała radę - w ostatnich latach ogólnie to rzadkość, że końcówki miesięcy przynoszą zwrot akcji w kierunku zimna. Szkoda, że tylko 2 dni...

Hejtuje za wiele rzeczy, fakt drugiego mutanta z rzędu, skrajną złośliwość tych bordów (no może poza 24-27.09) i tym, że nie umiało u mnie porządnie popadać, mimo tego, że szansa była na wyciągnięcie ręki... Myślę jednak, że gdyby okres od września 2023 do sierpnia 2024 usunąć, to jednak by budził więcej sympatii i na pewno wolałbym takiego mutanta, niż to co rok wcześniej :lol:

Sierpień 2024

Cenię za to, że do 13.08 próbował i że swą "sielskością" trochę przywrócił starego kmroza.

Hejtuje za wszystko inne. Za straszną anomalię, koszmarną drugą połowę na czele ze skrajnym czasem 24-31.08 (choć długi weekend 15-18.08 też nie próżnował) i za budzącą katastroficzny vibe ulewę, a raczej dwie ulewy z 19.08 :zygacz: Szkoda też, że w pierwszej dekadzie nie postarał się bardziej z chłodem, a także z jakimiś realnymi opadami, z którymi wtedy ogólnie była straszna lipa.

Lipiec 2024

Cenię za to, że pierwsza pentada, a także okres od 23/24.07, były po prostu chłodnawe, przynajmniej jak na te #nowenormy.

I hejtuje za wszystko inne. Za bardzo długi okres upalno-tropikalny, za to, że te chłody na początku i końcu też były pizdowate, za burze w niewielkiej ilości, występujące tylko nocami i mające też taki katastroficzny charakter (noc 12/13.07 z leżącymi drzewami w centrum wawy serio nie budziła mojej sympatii :help: ), a także ogólnie za to, że dołożył bordową cegiełkę do tamtego podłego roku

Czerwiec 2024

Cenię za nieco więcej rzeczy, przede wszystkim za to, że aż do 25.06 mimo strasznej pizdowatości trochę próbował, jego anomalia w skali kraju do tego dnia wcale się jakoś mocno nie różniła z tym, co mamy w tym roku do dzisiejszego dnia :lol: Cenię też, że miał jakieś urozmaicenie w pogodzie, był stosunkowo lochowy i miał opady słabe, pizdowate - ale regularne.

Hejtuje przede wszystkim za ostatnie 5 dni - bez nich miałoby to wszystko szanse jakoś wyglądać, jednak też to, że wcześniej był miesiącem raczej "stabilnie ciepławym", pozbawionym niepizdowatych, dłuższych ochłodzeń. No i za to, że mimo robienia innego wrażenia, był na koniec dnia wyraźnie suchy, co w połączeniu z ekstremalnie suchym majem, przynosiło nieciekawe efekty :zygacz: Hejtuje też za to, że na S i E Polski już od początku wyglądał dużo gorzej i bardziej niepokojąco.

Maj 2024

Cenie za to, że umiał przynieść 3 dość aktywne burze, co po prostu po poprzednich majach było jakimś tam przełomem. Na tym koniec.

Hejtuje za dużą anomalię, fatalny trend, pustynną aurę z lodowatymi nocami od 6 do 14.05, a przez reszte miesiąca po prostu wielki żar, około 23.05, a tak naprawdę 20.05 zamieniony w suchy tropik z typowo mętnym niebem. 2 połowa należała do najbardziej męczących w historii, w tym roku z moją obecną percepcją bym chyba tego nie wytrzymał :zygacz: :help:

C.D.N.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27310
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 25 Czerwiec 2025, 23:53   

No ta druga połowa maja to był horror, nawet przerażające 27 stopnie były, a jednej nocy nawet 16 stopni :help:
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Czerwiec 2025, 00:04   

FKP, w moim regionie było dużo gorzej, większość dni miała koło +28/+29 stopni, co w połączeniu z psychiczną duchotą dowaliło do pieca. W tym, jakby nie patrzeć CIEPŁYM czerwcu, w zasadzie żaden dzień nie był tak męczący, jak w zasadzie WSZYSTKIE dni między 24 a 31.05 (a właściwie szerzej patrząc to wszystkie dni między 19 a 31.05 oprócz 23.05 xd)
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27310
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 26 Czerwiec 2025, 00:06   

kmroz, U mnie ten czerwiec to jest najwyżej w normie.
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Czerwiec 2025, 00:09   

FKP, no u Ciebie to fakt, Płock ma najniższą anomalię w kraju ;) :(

Przynajmniej na chwilę obecną, bo w najbliższych dniach pewnie coś na tym NE uzyska jeszcze niższą :)
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Czerwiec 2025, 00:12   

Jednak już na chwilę obecną Suwałki mają najniższą, mea culpa :p
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Czerwiec 2025, 00:28   

Kwiecień 2024

Cenie za to, że po prostu umiał połączyć dodatnią anomalię z wilgocią, co nie jest w tym miesiącu takie oczywiste, a także za sympatyczny okres 2-6.04 (zresztą 10-15.04 też były spoko xd), rok później nawet o takim akcencie szło zapomnieć.

Hejtuje za skrajności, odwrotny trend i ogólnie za jego docelowe ekstremum. No i za przymrozki, co przyniosły szkody, ale to co drugi rok się dzieje.

Marzec 2024

Na chwilę obecną na powrót cenie za loch i wilgoć - choć to drugie to bardziej druga połowa.

Hejtuje za anomalie, a także za przerażający początek i końcówkę, oraz za brak choćby namiastki zimy

Luty 2024

Ja jednak jestem w stanie docenić to, że był po prostu bardzo wilgotnym i lochowym miesiącem, musiałem przeżyć porę chłodną 24/25 by to zrozumieć.

Ale za całą resztę hejtuje, przerażający miesiąc, niezimowość to jedno, a skrajna patolskość to jednak drugie...

Styczeń 2024

Cenię po prostu za cudną zimkę, wprawdzie z rażącymi elementami ciapy, ale jednak tyle, ile razy sypało w tym miesiącu, to serio tylko styczeń 2013 może się chyba równać :lol:

Hejtuje za to, że poza epizodem 8-10.01 brakowało prawdziwych mrozów, a także że jednak prawie pół tego miesiąca to prostu niezimowa patola.

Grudzień 2023

Cenię za pierwszą dekadę i ogólnie za to, że jak na taką anomalię miał trochę tej zimy. Doceniam też ten przedświąteczny akcent

Hejtuje zaś za atlantycką stypę od 11.12 i za najcieplejszą w historii drugą połowę grudnia, o czym dopiero niedawno się dowiedziałem

Listopad 2023

Cenię za to, że był naprawdę ciekawym miesiącem i właściwie od połowy non stop dało się czuć zimę

Hejtuje za to, że ta zima ani razu nie dała rady w pełni opanować ziemi, ciągle coś szło nie tak. Oklepany trend i ogólnie patolskość pierwszej połowy też trochę bolą.

Październik 2023

Na powrót cenię za wilgoć, choć wolałbym wciąż odwrotny trend opadowy. Cenie za to, że choć dominował bord, to umiały wejść urozmaicające niepizdowate ochłodzenia. Cenie również, że w swej anomalii nie miał charakteru, który by budził alarmizm u zwykłych Januszy

Hejtuje za jego patolskość, brak wyraźnego trendu spadkowego, aczkolwiek większość akcentów patoli mogła budzić sympatię - to fakt.

Wrzesień 2023

Szczerze mówiąc, to chyba dosłownie nie ma niczego, za co bym go mógł cenić :zygacz: Może za burzałkę z 13.09 bym mógł, ale i tak minęła bokiem :help: W sumie podobnie jak w grudniu 2024, odczucie tego miesiąca uratowal wyjazd w góry, gdzie udało się złapać kilka dni wilgoci.

Hejtuje za to, że był Mutantem w totalnie nudnej, skrajnie suchej i lampowej, monotonnej wersji. Jego anomalia to jedno, a podły, nijaki charakter - drugie.


Sierpień 2023

Mimo wszystko cenie za burze i ogólną wilgoć, ale nie jest to takie ważne jak kiedyś. No i za to, że na sam koniec umiał wcisnąć hamulec, rok później okazało się, żę to nie takie oczywiste... :help: Pierwsza dekada co zrobiła apetyt na łagodny sierpień i "ciepłe lato" to już w ogóle osobny temat :lol:

No a hejtuje za oklepany trend patolskiej drugiej połowy, okrutne upały na 15.08 i liczne nawrotki później. Za to, że mimo sporej ilości burz i opadów, to pieprzonej lampy nie brakowało :zygacz: No i ogólnie za anomalie.

Lipiec 2023

Cenię po prostu za to, że nie szalał, a także że miał jako taki trend spadkowy z chłodną trzecią dekadą. Cenie za łagodne noce podczas pustynnej aury i za to, że od 13.07 zaczął się odkuwać opadowo. Bardzo cenię pluchę z 26.07 - latem 2024 ani jedna taka się nie udała :glaszcze:

Hejtuje za to, że mimo wszystko był to miesiąc suchy (do 12.07 skrajnie) i lampowy, a także nie brakowało dni mega gorących, które nie odpuszczały niemal do końca. Za to, że 23.07 Bagno Całowanie nie było bagnem. Tak wiem, to wina też poprzednich miesięcy...

Czerwiec 2023

Cenie za to, że jednak był jakąś odmianą pośród innych bordowych czerwców i za to, że jednak wbrew pozorom był nieco bardziej zrównoważony z tymi połowami - wprawdzie okres 19-26.06 to bord, a 20-23.06 to już serio ekstremum, ale jednak takie dni jak 27-28.06 dały radę tę końcówkę urozmaicić. Cenie za to, że ogólnie był to miesiąc aury zmiennej i nie miał jakichś ekstremów cieplnych. Cenie także za najniższy u mnie abs tmax od 2004 roku.

Hejtuje głównie za suchość, skrajną lampowość do 12.06 (a i później z tym było nie za ciekawie) i za bordowy długi weekend Bożego Ciała. No i za mimo wszystko oklepaną drugą połowę i na koniec dnia - brak przełamania

Maj 2023

Cenię za względne zrównoważnie, sporą ilość dni 20-25 stopni i za to że miał trzy prawdziwe pluchy (6.05, 15.05, 17.05)

Hejtuje za to za liczbę skrajnie zimnych nocy, za ogólny nadmiar usłonecznienia i pustynny vibe, za bardzo słabą pierwszą dekadę i na koniec dnia - trend pozytywny, którego w maju niezbyt lubię.

C.D.N.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 28 Czerwiec 2025, 23:14   

Kwiecień 2023

Cenię przede wszystkim za to, że jak mało który, umiał przynieść po prostu okres normalnej umiarkowanej wiosny i to dość długi. Wbrew masowej propagandzie, to okres od 8 do 25.04 był chyba najbardziej kompromisowy jak się tylko dało.

Hejtuje za ten incydent z pierwszej dekady, który zepsuł spojrzenie na resztę i mimo wszystko tę końcówkę, która też brutalnie zepsuła wcześniejszą cudowną pracę wielu tygodni - zarówno w statystykach jak i sadownictwie :glaszcze:

Marzec 2023

Cenię za to, że w przeciwieństwie do dwóch kolejnych umiał trochę bieli dać w pierwszej dekadzie i nawet jeśli to nie były iście zimowe warunki, to też nieco przygasiło to zarówno wegetę jak i nastroje. Również doceniam, że gdy przyszła wiosna, to - choć momentami mega bordowa - to i tak, na każdym etapie miała jakiś hamulec i nie brakowało choćby przelotnych opadów...

Hejtuje za to, że po pierwsze był ogólnie patolskim miesiącem, a po drugie brutalnie zawiodły słynne "szeszhanki" - jeden z wielu z serii "biskajskich tańców" zepsuł szansę na naprawdę wydawałoby się zimowy pewniak. Szkoda. Aczkolwiek wolę przegrać w taki sposób, niż jak choćby dwa lata później...

Luty 2023

Cenię za to, że jednak umiał przynieść po prostu zimę w 1 dekadzie, choć naprawdę było to serio tylko ciupkę ponad klauna. Osobno bardzo doceniam (wtedy na żywo nie doceniałem :cry: ) sytuacje w polskich górach. No i fakt, że gdy strefówka powróciła, to w dominacji chmur, regularnych opadów i braku wielkiego patolstwa.

Hejtuje po prostu za to, że był jednym z wielu patolskich lutych, do tego z totalnie niezimową drugą połową. Bardzo mnie również irytuje fakt, że zima w 1 dekadzie dotyczyła jedynie 50% Polski - SW/W bym już nawet darował, bardziej boli to, co się wtedy stało na E Polski.

Styczeń 2023

Cenię minimalnie za lochowość i za to, że mimo wszystko oszukał przeznaczenie, przynosząc totalnie nijaką trzecią dekadę, pozbawioną większego patolstwa. Za incydenty śnieżne - nie cenie. Serio. One były i tak grubo poniżej jakiegokolwiek poziomu...

Hejtuje po prostu za fakt, że był skrajnie patolskim miesiącem, w którym zima nie umiała zagościć, osobno hejtuje za to, żę nie umiał nawet sensownego przymrozka przynieść. Żenada...

Grudzień 2022

Cenię mocno za Królową Dekad. Tylko tyle i aż tyle...

Hejtuje za to, że przez jego resztę (głównie trzecia dekada) ta Królowa i tak przepadła w statystykach. Osobny hejt jest też za to, że ta zima z Królowej nie dotyczyła całej Polski :dobani: No i to, że patolstwo w 3 dekadzie było tak mocne, że ogołociło nawet góry... :zygacz:


Listopad 2022

Cenię po prostu za to, że się minimalnie przełamał z tą 2 połową - wbrew porozom w latach 2019-2021 praktycznie do końca listopada był problem z czymkolwiek zimowym, zwłaszcza termicznie. Tutaj już koło 20.11 mrozy solidnie posprzątały :jupi: Również cenie za sporą lochowość - tutaj moją percepcje nieco zaburzył wyjazd w Beskid - tak jak we wrześniu i grudniu 2024 oraz maju 2025 mi realnie pomógł w odczuciu, tak tutaj zepsuł...

Hejtuje za calokształt, za patolskość pierwszej połowy i stypiastość drugiej, która sprawiła, że mimo wyróżnienia termicznego, to wizualnie też była zerem...

Październik 2022

Cenie za brak przedłużania wyżowej stypy, za jako takie urozmaicenie i za to że u mnie mocno szczędził 20-ek (17.10.22 tylko zaburzył feng shui)

Hejtuje za patolstwo, fatalny negatywny trend i docelowo lujnie z opadami, choć były przebłyski. Osobny hejt za końcówkę, która i u mnie była dość nieciekawa, ale na S i W to już dopiero odjebała maniane :help:

Wrzesień 2022

Cenię po prostu za to że był. O zgrozo jest to do dzisiaj ostatni miesiąc niebędący kwietniem i majem, któremu udało się być chłodnym wg każdej normy... Na wielki plus również wyrobienie tego, przynajmniej w moim regionie - to aż szok, że tak zimny wrzesień miał naprawdę mało dni poniżej 15 stopni. Zupełnie odwrotnie było na S/SE, gdzie to wyrobienie ujemnej anomalii było w totalnie odwrotnym stylu - tam większość miesiąca była wręcz ciepła, a robote zrobiło kilka dni skrajnego lodu.

Hejtuje za... kuźwa, serio nie wiem co. Chyba głównie za brak opadów, który u mnie do około 25.09 był wręcz przeraźliwy, co w połączeniu z sierpniem robiło fatalne wrażenie. Ale też na swój sposób miało swój urok takie antyzłośliwe połączenie :lol: Może trochę hejtuje za ten lodowy tydzień na SE Polski, kiedy miałem "Szczęście" tam być...

Sierpień 2022

Doceniam za to, że ogólnokrajowo był to miesiąc dość burzowy i wilgotny i nieszczególnie lampowy. Ale u siebie to serio nie wiem za co docenić. Chyba dosłownie za jedną rzecz, co doceniłem 2 lata później - to, że chociaż pod sam koniec było można odpocząć od bordu i po prostu nastąpiło odcięcie dość gwałtowne.

Hejtuje po prostu za to, że był bordowym, skrajnie suchym (u mnie), nudnym, stypiastym i strasznie dusznym/parnym miesiącem. Paradoksalnie takich patolstw jak w 2023 i 2024 to nie miał, u niego bardziej bolała ta konsekwencja - poza 6-11.08 i 29-31.08 po prostu non stop było duszno i gorąco.

Lipiec 2022

Doceniam za to, że był póki co ostatnim przypadkiem prawdziwie długiego i niepizdowatego ochłodzenia latem, jakie trwało od 5 do 18.07. Dwa tygodnie prawdziwego spokoju, realnego chłodu, przynoszącego zarówno zimne pluchy, lodowe konwekcje ze spadkami w środku dnia ponizej 15 stopni, jak i sielskie, cumulusowe dni z iście nieletnimi nocami. Doceniam również za to, że był mokry na każdym etapie i uratował rok 2022 przed całkowitą klęską suszy.

Hejtuje za to, że miał nielubiany przeze mnie trend (choć obecnie to wolę już lato "z trendami" niż po prostu nudno-bordowe jak choćby w 2024 :zygacz: ), za trochę mocny odpał z 20-23.07 i mimo wszystko za brak burz. Choć nie jestem już nawet w połowie tak ich fanem jak wtedy, a zdradliwość dzisiaj to wręcz uważam za plus, to jednak mimo wszystko w lipcu to było przegięcie. Hejtuje też za to, że niestety były regiony, gdzie był bardzo suchy.

Czerwiec 2022

Cenię za to, że dość długo robił pozory, że jest przełamkiem. Nawet ten 19.06 został ładnie odreagowany nieco zapomnianą lodówką 21.06. Ale nawet ten czas do 23go był mimo wszystko miałki, nudny i nieszczególnie wartościowy...

Hejtuje przede wszystkim za straszną końcówkę, u mnie nieco uratowaną przez ładną ulewę z 28.06 i szczelny loch do 15:00 w dniu 29.06, ale anomalie były i tak straszne, a na S i E ten okres to już kryminał :zygacz: Hejtuje za suchość na w sumie każdym etapie, brak realnych burz (choć to akurat tyczy się każdego czerwca od tego czasu...) i jednak to, że nawet przed tym nieszczęsnym 24.06 jednak miał w sobie taki "letni" vibe na prawie każdym etapie. Nawet jak było poniżej normy, to jakoś wiele osób tego nie odczuwało...

Maj 2022

Cenię za to, że umiał oszukać przeznaczenie z opadami i ostatnia dekada wszystko pięknie nadrobiła. Cenie mimo wszystko za negatywny trend, a także za sam fakt przełamania termicznego po trzech zimnych majach.

Hejtuje za skrajną suszę i lampowość do 20go i mimo wszystko przesadną zimnicę na koniec. Również ilość zimnych nocy i amplitud trochę dobijała. Za "brak burz" w sumie nie hejtuje, bo w nocy 20/21.05 była jednak całkiem ładna burzałka :jupi: - tylko jedna na miesiąc, ale pod względem szerokości opadów to jednak dużo lepsza niż te, które znamy z 3 dekady sraja 2*24...

Kwiecień 2022

Cenię za początek :snieg: (jednocześnie hejtując, że to nie dotyczyło całej Polski :glaszcze: ). Ale szczerze to i od 6.04 całkiem sympatyczny, zrównoważony i umiarkowany kwiecień

Hejtuje mimo wszystko za to, że był po prostu zimny i niewiosenny i dołożył cegiełkę do tej szurii kwietniowo-majowej. Hejtuje też za szurską Wielkanoc (choć dzięki lampie nie jakoś mocno). Trochę też szkoda, że pod koniec już za bardzo nie chciało padać, choć gdyby nie pierwsze dwie dekady maja z pustynią, to by to pewnie uszło płazem

Marzec 2022

Cenie za to, żę do połowy był po prostu wyraźnie zimny i niejedna noc po prostu... umiała :ok: Cenie też po prostu za fakt, że w przeciwieństwie do trzech kolejnych nie był patolski xd

Hejtuje za całą resztę. Pożarzec pozbawiony zimy, jak i opadów, strasznie miałki i nudny. No i strasznie irytuje to, że nie umiał symbolicznie uchować tego minusa przy anomalii...

Luty 2022

Cenie za to, że poza 12-16.02 był to mocno lochowy miesiąc, choć ta druga połowa to też tak na alibi, realnie wilgotno i lochowo było tylko do 11.02 xd Za epizody śnieżne nie ma mowy bym cenił, były grubo ponizej minimum jakiejkolwiek przyzwoitości :zygacz:

Hejtuje po prostu za brak zimy, mnóstwo patoli w drugiej połowie i osobno za wichury i tornada :zygacz:

Styczeń 2022

Cenię za to, że w przeciwieństwie do 2023 i 2025 umiał przynieść aż 2 tygodniowe okresy z czymś na kształt namiastki zimy - gdyby nie skrajna "antyzłośliwość" opadowa, to oba by jakoś wyglądały :) Ogólnie też cenię za to, że od 6.01 było dosłowne zero patoli...

Hejtuje właśnie za wspomnianą "antyzłośliwość" (w tych zimowych okresach po prostu nie umiało padać), za skrajnie patolski początek i jednak za to, ze ponad pół tego miesiąca nie była zimowa nawet termicznie - choć wiele razy było bardzo blisko... Trochę mnie też irytuje katastroficzny vibe z tymi wichurami - nawet mimo tego, że każda z nich (tak, 30.01 też :!: ) dawała jakieś akcenty białomagiczne...

Grudzień 2021

Cenie za to, że dał namiastkę przełamania, oraz za to - dziś już powiem to wprost - że przyniósł jedyne za mojego świadomego życia prawdziwe zimowe, białe Święta pozbawione odwilzy (tak, PiotrNS, w końcu to napisałem).

Hejtuje za przeraźliwie małą ilość śniegu - u mnie do 23.12 to nie było nic więcej niż marny klaun, a i w te Święta mimo wszystko mogło być lepiej, szkoda tej pseudoodwilży i kapania z drzew w Wigilię. Hejtuje też za to, że te trzy krótkie epizody z ociepleniem były wbrew pozorom dość mocno patolskie, prawie każdy grudzień ma coś takiego, ale niekoniecznie aż 3 razy... Mimo wszystko miał też moim zdaniem za mało realnych mrozów nocami. Patrząc krajowo, to boli ta odwilż wigilijna, która na S była serio okrutna :zygacz:

Listopad 2021

Cenie za to, że po prostu był szarakiem (dosłownie i w przenośni), poza dość niefajnymi epizodami. Doceniam też to, że część kraju dostała ładny atak zimy pod koniec. Miło wspominam też kilka mglistych dni w połowie miesiąca

Hejtuje za to, że niektóre jego fragmenty budziły dość nieciekawe konotacje (w tym niestety 1.11 i 11.11, ale dni 18-21.11 też bolą), a także że do okolic 25.11 był okropnie suchym miesiącem. Obrzydza mnie też brak realnych przymrozków. No i regionalnie u mnie końcówka to też za ciekawa nie była :lol:

Październik 2021

Cenie za to, żę wyróżnił się termicznie względem reszty serii, choć i tak był ciepły :lol: Miłym akcentem była również namiastka prawdziwka koło 10.10, a także drugiego koło 25.10 (szybko zastąpionego jednak dupą wołową...)

Hejtuje za utrzymanie fatalnego trendu z nieciekawą końcówką, stypę bezopadową i mimo pozorów w okresie od 12 do 23.10 - zdecydowanie nadmierną lampowość :zygacz:

Wrzesień 2021

Cenie za to, że oszczędzał skrajności w jakąkolwiek stronę, ocieplenie miedzy 9 a 17.09 było i tak mocno atureckie, a ochłodzenia poza NE/E krańcami - też nie były niczym nadzwyczajnym. Cenie również że był miesiącem kompromisu z po prostu zmienną aurę

Hejtuje jednak za to, że po prostu pierwsza połowa była bardzo sucha, a ten okres ciepły też w dużej mierze pozbawiony realnych opadów (12.09 tylko lokalnie coś trafiało). Hejtuje też to, że w wielu regionach i druga połowa była dalej sucha i nie nadrobiła opadów. Za ogólny charakter ociepleń i dup wołowych jednak trudno mi hejtować, bo praktycznie każdy inny wrzesień miał gorsze rzeczy :lol:

Sierpień 2021

Cenie za to, żę taki przełamek po prostu był, a także za to, że dużo ziąbu skupiło się na trzeciej dekadzie. Fajnie też, że był wilgotny i miał trochę burz o różnym charakterze. Sielskości z lampą też nie zabrakło, choć mogło być jej więcej...

A czy za coś realnie hejtuje? Chyba serio za nic. Może to, że ta trzecia dekada miejscami trochę przeginała z opadami i budziła wręcz już takie szurskie nastroje. Trochę też boli, że w wielu miejscach sierpień przebił opadowo lipiec, co sprawiło, że te burzowe wyczyny "Króla" dość mocno przepadły...

Lipiec 2021

Cenię za to, że ekstremalnie ciepły (w wielu miejscach rekordowo) umiał nie być lampową suszą, tylko przyniósł tyle porządnych burz. Pokazał w pewnym sensie, że bord latem to nie tylko okrutny żar i susza, ale istnieją też innowacje...

Hejtuje po prostu za to, że był parnym, dusznym, gorącym miesiącem, którego prawdopodobnie dobrze zniosłem tylko dzięki szczepionce (tak, wiem,szuria). Wystarczył taki lipiec 2024, by zrozumieć też, że w takim miesiącu to trafianie jest kluczowe, a nie każdy ma szczęście. Zdecydowanie wolę takie miesiące, gdzie gorąc/duchota jest ozdobą do lochu, wilgoci, deszczu i burz - niż odwrotnie. W lipcu 2021 to jednak gorąco grało pierwsze skrzypce a burze zdecydowanie za często były w nocy lub z samego rana...

Czerwiec 2021

Hejtuje za przeraźliwą lampowość i bord (wtedy go ceniłem, ale oceniając z dzisiejszej perspektywy - obrzydza :!: ). Hejtuje też za podkreślenie trendu "łagodnej" pierwszej połowy i psychicznie bordowej "drugiej".

Doceniam głównie za to, że opadowo i burzowo się wyrobił. 12-13.06 w moim regionie przyniosły super sumy opadów, zabijajac susze w zarodku. A epizod z 22-24.06 to serio burzowe eldorado, choć i tak sporo mnie nieco minęło. Właściwie tylko 24.06 z rana udało się idealnie. 22.06 wieczorem i 24.06 wieczorem uratował mnie tylko widok na południe z 9 piętra, dzięki czemu co złowiłem, to moje... Doceniam też za to, że "wiedział kiedy przyjść" i akurat wtedy po prostu zabił sporo szurii - dziś trudno nam to sobie wyobrazić, ale wtedy serio nastroje denialistyczne sięgały już absurdu...

C.D.N.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 27
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 20714
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 28 Czerwiec 2025, 23:43   

kmroz napisał/a:
Cenię za początek (jednocześnie hejtując, że to nie dotyczyło całej Polski ). Ale szczerze to i od 6.04 całkiem sympatyczny, zrównoważony i umiarkowany kwiecień

Hejtuje mimo wszystko za to, że był po prostu zimny i niewiosenny


Jak w takiej sytuacji można było liczyć na "wiosenny" kwiecień? ;-) Ochłodzenie z początku tamtego kwietnia (tj. 2022) nie przypominało na ogół tegorocznego np. chociażby, gdy za dnia można było liczyć na te kilka C, a nocą z reguły temp. starała się nie schodzić do 0 C lub poniżej ;-) Okresy z temp. na pograniczu termicznej zimy oraz z regularną (choć szczęśliwie przynajmniej u mnie np. stosunkowo niewielką) pokrywą ciężko idzie zneutralizować ;-)
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 27
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 20714
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 28 Czerwiec 2025, 23:52   

kmroz napisał/a:
Patrząc krajowo, to boli ta odwilż wigilijna, która na S była serio okrutna


A tam, u mnie akurat w noc przedwigilijną napadało więcej śniegu (bliżej 10 niż 5 cm), także przed symboliczną dosypką w połowie nocy z Bożym Narodzeniem proces topnienia jeszcze sobie trwał (choć się zmniejszyła znacząco warstwa) ;-) Do ok. 20.12. puch praktycznie nie występował (poza symbolicznym pudrem), to na koniec miesiąca przyszło odreagowanie ;-) A w niektórych innych miejscach (też na południu Polski) również zima miała się dobrze ;-) :jupi:


_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 7