Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 20467 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 26 Listopad 2020, 00:26
FKP napisał/a:
Jacob, Czyli nie potrafisz zaprzeczyć tym tezom w sposób merytoryczny, tylko troll roku i takie tam.
Po pierwsze wiele razy pisałem, że śnieg ma znaczenie, bo po roztopach gleba jest odpowiednio nawilżona, ale Ty zawsze rzucałeś jakimiś pseudoargumentami z du*y. Po drugie sam się przed chwilą przyznałeś do trollingu.
_________________ Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 26 Listopad 2020, 00:35
Jacob, Jakimi pseudoargumentami, takowe to Ty tworzysz. Gleba odpowiednio nawilżona jest po każdej zimie ale traci tą wilgotność natychmiast, jeśli nie ma opadów w sezonie wegetacyjnym. Gleba po roztopach nie jest bardziej nawilżona niż po ciepłej zimie, bo gleba ma ograniczoną pojemność sorpcyjną i po jej wypełnieniu więcej wody nie wchłonie. Zimą nie ma parowania i wegetacji, więc gleba zawsze osiągnie 100% możliwej zawartości wody w warstwie przypowierzchniowej, czyli tej, z której wodę czerpie większość roślin. Woda z roztopów, nadmiernych opadów nie zatrzyma się więc w całości w tej warstwie tylko po osiągnięciu 100% gleba ją przepuści do wód gruntowych albo spłynie do zbiorników wodnych. Od razu tu wspominam, że w naszym kraju z racji rabunkowej i po prostu ujowej polityki wodnej ta woda się marnuje.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 24 Styczeń 2021, 14:20
Rekonstrukcja ostrzeżeń meteorologicznych Polskich Łowców Burz 11 maja 2009 roku około godziny 19:00. Tak to mniej więcej wyglądało, detale mogą się różnić, bowiem oryginalne ostrzeżenia widziałem po raz ostatni jakieś 8 lat temu, kiedy skasowano ich archiwum. Tego dnia nie wydano ostrzeżenia trzeciego stopnia, choć podstawy ku temu były nawet trochę większe niż 10 czerwca, gdy co najmniej sześć powiatów otrzymało na mapie bord.
Ostrzeżenia były dynamiczne, aktualizowano je co kilkanaście minut, ale tak prezentowały się w newralgicznym dla mnie momencie:
Zupełnie serio i bez ironii, gdyby nie ten dzień, być może nigdy byśmy się nie poznali...
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 24 Styczeń 2021, 18:08
Paweł, a jak nadejście tej burzy wyglądało u Ciebie Też miałeś takiego wielkiego shelfa, który swoim prawym końcem dotykał ziemi Gdyby u mnie wystąpiło gradobicie, to ta burza przebiłaby już sufit grozy i gwałtowności, jaką niosła ze sobą.
Fajnie, że kiedyś udzielałeś się na forum PŁB, pewnie też pamiętasz niejedną sytuację z tych mapek, moim zdaniem to był naprawdę fajny graficznie sposób wydawania ostrzeżeń
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Meteorologia Pomógł: 30 razy Wiek: 29 Dołączył: 08 Lis 2019 Posty: 5975 Miejsce zamieszkania: Kasina Wielka
Wysłany: 24 Styczeń 2021, 18:25
Jeszcze za bardzo nie umiałem w odróżnianie takich elementów, jak wał chmurowy czy chmura stropowa. Przywalenie gradem to było ok. godz. 14-15. Drugi spektakl to się rozpoczął po 18.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 24 Styczeń 2021, 18:37
To zupełnie inaczej niż myślałem, wydawało mi się, że to gradobicie u Ciebie pochodziło z tej wielkiej, wieczornej burzy. Ta pierwsza, rzeczywiście około 14-15, nie była u mnie nadzwyczajnie silna, tylko trochę wyładowań i nieduży deszcz. Później wyszło nawet Słońce, chociaż na niebie utrzymywało się sporo chmur, było już chłodniej, ale nadal wilgotno. Potwór tworzył się na granicy polsko-czeskiej około 15:00 i przeszedł nad Podbeskidziem w naszą stronę. Pamiętam, że u mnie grzmieć zaczęło w okolicach 18:50 i wtedy zauważyłem, że na SW są bardzo ciemne, wręcz atramentowe chmury, wydawało mi się jednak, że to ta sama burza krąży w okolicy. Między 19:25 a 19:30 zobaczyłem ten przerażający widok i równo wpół do ósmej wszystko u mnie runęło, zaczęła się nawałnica. Myślę, że u Ciebie to było prędzej między 18:30 a 19:00.
Z wieczornej burzy też leciał grad, ale akurat nie u mnie, ponoć w stronę Wielogłów i Łososiny Dolnej mocno zabieliło. Nie spodziewałem się jednak, że wcześniejsza burza także była ostra.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 24 Styczeń 2021, 18:41
Dodam jeszcze, że wieczorna nawałnica miała znaczny overshoot top, więc wskazywało to na szczególne predyspozycje do wytworzenia dużego gradu. Możliwe, że w tej wcześniejszej także coś takiego wystąpiło, ale czytając później różne wzmianki i komentarze na ten temat, popołudniowa burza znikła w cieniu tej wieczornej, niewiele o niej wiem.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 26 Lipiec 2025, 01:03
Właśnie czytam sobie swoją opowieść o sezonie 2015 roku, wzbogacając ją równolegle czytanym wątkiem o geocachingu Przypominam sobie jednąz najlepszych burz tamtego lata, czyli zjawisko sprzed dokładnie dekady - nocy z 25 na 26 lipca. Miło się wspomina, bo była to naprawdę udana burza, a jej zbliżanie się w połączeniu z widocznymi rozbłyskami oddalających się burz na wschodzie, pięknie budowało napięcie. Przypomina mi się wieczorna, przedburzowa przejażdżka na rowerze i widok namiotu, który ktoś rozbił nad wysychającą rzeką To był ostatni dzień wielkiego upału przekraczającego 34 stopnie. Przed sobą miałem trochę oddechu, a potem główne uderzenie Nie wiem kiedy Wy, ale ja dopiero 30 lipca zakumkałem, że naprawdę będzie ekstremalnie, jeszcze bardziej niż do tej pory.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum