Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Meteorologia Pomógł: 208 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8211 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 24 Wrzesień 2025, 11:03
Styczeń: lubię go za to, że potrafi dać szansę na stabilną, mroźną pogodę (choć z zastrzeżeniem, że jednak zdecydowanie bardziej preferuje to w wersji np trzeciej pentady styczniów 2024/25, a nie drugiej pentady styczniów 2017/24, to już przesada, która realnie potrafi się niestety odbić na zasadniczym sezonie wegetacyjnym xd). Te momenty ze śniegiem i mrozem to jedyne co podbudowuje w tej beznadziei, krótkim dniu i nadal bardzo dalekim dystansie do wiosny i lata.
Nie lubię najbardziej za jałową, ponurą aurę, ten powoli wydłużający się dzień średnio mnie pociesza bo i tak jest w cholerę krótki xd
Luty: podobnie jak styczeń, cenię za to, że wciąż jest miesiącem realnie zimowym, choć no niestety z oczywistych względów ma już trudniej utrzymać taką aurę xd Nie lubię za to, że często jest dobiciem nieudanej zimy, siadają morale, forum leży, nadal jest krótki dzień.
Marzec: lubię za to, że dnia już na prawdę realnie przybywa (zwłaszcza widoczne jest to na sam koniec, po zmianie czasu xd), śpiewają ptaszki coraz głośniej, powoli uwidaczniają się te zmiany na lepsze. Nie lubię za to, że wciąż jest to miesiąc jałowy i choć wegetacja zaczyna coś startować to nadal jest to mało widoczne.
Kwiecień: lubię za to, że rozpoczyna już na prawdę imponujący marsz w kierunku pory ciepłej, przyroda się coraz bardziej budzi, w sprzyjających rocznikach na koniec miesiąca wegeta na prawdę potrafi juz być niemal gotowa. Nie lubię za brak stabilności i to, że do samego końca jest ryzyko ogromnych przymrozków zahaczających przy gruncie o dwucyfrówki
Maj: Cenię za to, że jest po prostu pięknym, żywym miesiącem o długim dniu i nawet w tych beznadziejnych egzemplarzach dopełnia tą wegetację i jest ostatnim krokiem w stronę najlepszej pory roku. Niestety jest też bardzo kapryśny, potrafi dowalić również bardzo solidnymi lujmrozkami a także przynosić multum obrzydliwej aury, która w takim niby bliźniaczym wrześniu na aż taką skalę zdarza się jednak znacznie rzadziej.
Czerwiec: Cenię za długi dzień, w miarę już stabilne ciepło i coraz bardziej odczuwalney (choć no w pierwszej połowie to jescze rzadko) ale jednak letni vibe. No i ta fantastyczna perspektywa, że to dopiero początek. Nie lubię za to, że zagrożenie suszą jest coraz większe i skutki tej suszy mogą być dużo bardziej widoczne niż we wcześniejszych miesiącach.
Lipiec: Tu w sumie w pełni się podpisuję pod słowa FKP xd
Sierpień: Tu chyba także w pełni zgoda z FKP, trochę jednak te ostatnie dni wakacji mogą już dołować, w tym roku akurat mieliśmy lekką próbkę tego zwłaszcza w piątej pentadzie
Wrzesień: Lubię za to, ze wciąż jest z reguły komfortowy termicznie i ogólnie wegetacja także długo trzyma poziom. Martwiący jest trend, zwłaszcza w długości dnia, bo akurat to, że wegetacja zaczyna tracić wigor to wg mnie nawet ma swój urok xd
Październik: Lubię za to, że potrafi dać piękne, kolorowe krajobrazy oraz za to, że w przeciwieństwie do kwietnia te lujmrozki są rzadsze no i mniej dotkliwe, a nawet jak coś tam wyzerują to już nie jest to aż taka strata jak dzieje się to na początku sezonu. Nie lubię za to, że dzień już staje się na prawdę bardzo krótki.
Listopad: Lubię za to, że na początku na prawdę potrafi jeszcze przynosić jakieś prześwity pory ciepłej xd Co ciekawe, krótki dzień przestaje mi tu już przeszkadzać, a wręcz zaczynam się do niego przyzwyczajać- dlatego też szczerze byłbym w stanie jeszcze krótszy dzień w półroczu ciemnym i przerzucenie go na półrocze jasne. Może i czerwiec byłby leciutką przesadą, ale za to w drugiej połowie lata nadal ten dzień by był siłą rzeczy trochę dłuższy niż obecnie. Nie lubię przede wszystkim za te najgorsze dni na zasadzie całodobowe +2 i stypowa lub deszczowa/mieszankowa aura, w której nie dość że pizga to nawet o zabielenia ciężko.
Grudzień: Lubię za święta i za to, że daje pierwsze szanse na ukojenie nerwów w postaci realnych i względnie stabilnych zimowych epizodów xd Nie lubię za niestety najczęstszą w nim aurę a'la weźdajbiele 2013-20 i 2024.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 24 Wrzesień 2025, 17:38
jorguś napisał/a:
w tym roku akurat mieliśmy lekką próbkę
No nie wiem czy taką "lekką" xd Sama ruchoma dekada 17-26.08 to jak najbardziej godna 2014 i 2021, a poza tym to jeśli chodzi o 2 połowy sierpnia to chyba do 2008 trzeba by się było cofnąć, a i tego nie jestem pewien xd
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 24 Wrzesień 2025, 23:43
Na tle tego co ma miejsce obecnie, to nic się szczególnego ok. miesiąc temu nie działo- no ale może tak piszę, bo powołuję się na bezwzględne termiczno-pogodowe dane bardziej niż na anomalie temp. powietrza
Miesiąc temu chociaż ten blask na niebie zapobiegał całkowitej ciemnicy mimo ujemnej anomalii (żeby nie było, ten argument to raczej lipa, przy pogodniejszym niebie w trakcie wakacji można również zmarznąć) , wiatr jednak również za bardzo nie wiał (co jest raczej w takiej sytuacji ważniejsze) , teraz, tj. od 2-3 dni krążymy oficjalnie raczej wokół termicznych norm i jest miejscami pochmurno i deszczowo (co samo w sobie raczej niewiele wnosi) , ale przez okresowe wyraźniejsze podmuchy wiatru (na szczęście siłą rzeczy na noc zanikające) daje się we znaki przeciąg
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 11 Grudzień 2025, 22:30
1. Nienawidzę
2. Bardzo nie lubię
3. Nie lubię
4. Na granicy obojętności
5. Lubię
6. Bardzo lubię
7. Uwielbiam
Zima - bardzo nie lubię
Wiosna - bardzo lubię
Lato - uwielbiam
Jesień - nie lubię
Styczeń - bardzo nie lubię
Luty - nie lubię
Marzec - na granicy obojętności
Kwiecień - lubię
Maj - bardzo lubię
Czerwiec - bardzo lubię
Lipiec - uwielbiam
Sierpień - bardzo lubię
Wrzesień - na granicy obojetności
Październik - nie lubię
Listopad - bardzo nie lubię
Grudzień - nienawidzę
A jak jest u Was
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Ostatnio zmieniony przez FKP 12 Grudzień 2025, 18:37, w całości zmieniany 1 raz
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 12 Grudzień 2025, 00:52
Mam bardziej neutralne zdanie na chwilę obecną
Styczeń: na granicy obojętności
Luty: na granicy obojętności
Marzec: na granicy obojętności
Kwiecień: na granicy obojętności
Maj: na granicy obojętności
Czerwiec: na granicy obojętności
Lipiec: lubię
Sierpień: lubię
Wrzesień: bardzo lubię
Październik: bardzo lubię
Listopad: lubię
Grudzień: lubię
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 208 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8211 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 12 Grudzień 2025, 07:13
Styczeń- nie lubię
Luty- nie lubię
Marzec- nie lubię ale nie tak jak kiedyś xd
Kwiecień- lubię
Maj- lubię
Czerwiec- bardzo lubię
Lipiec- uwielbiam
Sierpień-uwielbiam
Wrzesień-bardzo lubię
Październik- lubię
Listopad- bardzo nie lubię
Grudzień- nie lubię
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 14 Grudzień 2025, 22:23
Miesiące zimowe to klasyczne "to zależy", ale mimo wszystko nawet udane miesiące tego gatunku raczej nie byłyby moimi ulubionymi. Naprawdę piękne krajobrazy są wszechobecne tylko w trakcie opadów śniegu lub tuż po. Dzień później miasta są już wysolone i naprawdę uroczo jest tylko poza terenem zabudowanym.
Jeśli chodzi o inne miesiące:
Marzec - nie lubię
Kwiecień - lubię
Maj - lubię/bardzo lubię
Czerwiec - bardzo lubię
Lipiec - bardzo lubię
Sierpień - bardzo lubię
Wrzesień - bardzo lubię
Październik - lubię
Listopad - co do zasady I połowa jest mi obojętna, a II nie lubię
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum