Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 20447 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 19 Październik 2020, 23:06
1. Lipiec (w sumie pierwszy raz go uważam za największy pozytyw roku, ale lepszego pomysłu nie mam xD)
2. Maj
3. Styczeń
4. Kwiecień
5. Sierpień
6. Październik
7. Czerwiec
8. Grudzień
9. Luty
10. Marzec
11. Listopad
12. Wrzesień
Tu się zgodzę z tym co napisałeś niżej. W sumie wrzesień 2016 był jedynym negatywem dla mnie między grudniem 2015 a czerwcem 2018
_________________ Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
Zima 2015/2016. 3/10. Między 29.12 a 23.01 dominował mróz, ale niestety bez realnego śniegu - ten tak naprawdę to dopiero od 15.01... Ale za to jak przyszło, to był tydzień prawdziwej bajki Niestety później było już strasznie, ale chociaż luty był wilgotny i miał akcenty
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
To niestety brutalny przykład opadowej "antyzłośliwości". Termicznie to był miesiąc z potencjałem i nawet ta końcówka nie była aż tak brutalna jak w centrum Polski. Niestety jednak zimą najważniejszy jest śnieg, a tego tutaj to praktycznie nie było w ogóle. Ładnemu opadowi z 10/11.01 zabrakło trwałości i temperatury, a gdy przyszedł realny mróz, to sumy były totalnie pizdowate - dopiero sama końcówka tego mroźnego okresu coś wniosła, ale to na otarcie łez. No i nawet relatywnie patrząc to suma opadów ogólnie niska. Trudny do oceny miesiąc, ale na koniec dnia - brak śniegu = brak zimy. Ocena 3/10
Termicznie po prostu przerażający, opadowo niby dobry, ale to było mocne klaunisko, plus część tych opadów poszła już na konto marca i to chyba dosłownie Patrząc całościowo - za te opady nie mogę zgnoić na amen, odrobinę wyżej mogła być dzięki temu ładna zima, ale oceniając sam Kurort, to niestety rzeczywistość była jaka była. Zimy brak, śniegu brak, realnych mrozów brak, za to patoli - niestety nie brak. Ocena 2/10
Tu z kolei niestety suchar, a szkoda. Termicznie - do 13.03 utajona patola pod płaszczykiem lochu i nierzucających się w oczy mtax, za to potem się zrobiło termicznie łagodniej, ale opady zapomniały o tym, że istnieją. Jedynie 15.03 i 26.03 zrobiły fajny wyjątek - a i takie wyjątki trzeba docenić. Moim zdaniem miesiąc bez polotu, ale da się go jakoś obronić. Ocena 5/10
Z tym miesiącem w NS mam problem - z jednej strony ten trend razi, choć wbrew pozorom nie był aż tak brutalny. Dni 4-7.04 przerażają chyba wręcz bardziej niż w innych regionach, ale już potem to było bardziej zrównoważone. Końcówka przyniosła sporo nieciekawych nocy, ale nie było to rażące i wiązało się z wilgocią w te zimniejsze dni, a te ze słońcem jednak potrafiły przynosić 15 stopni lub więcej. No i przechodząc do plusów - to przede wszystkim piękne, regularne opady i stosunkowa lochowość. Tutaj też zaburzył to trochę ten początek. Ale i tak pierwszy naprawdę dobry miesiac w roku, bez dwóch zdań. Ocena 7/10
Tu przyznam, że jak rok temu robiłem oceny, to go trochę denomizowałem. Nadal mnie irytuje ta forma tych popcornowych opadów z 1 połowy, ale jednak były, a potem przepiękna, przecudowna pluszka z 14.05 i tak to nadrobiła. Zresztą dalsza część tych chłodów też była raczej deszczowa, jedynie 15.05 i noc 15/16.05 zawiodły - gdyby nie to, to abs tmin +3.3 maja byłby wręcz imponujący 3 dekada nie budzi już sympatii, ale przyznam, że też nie ma co demonizować - dopiero ostatnie 4 dni były straszne. Ale straszne w granicach akceptacji i przyniosły na koniec odreagowanie Moim zdaniem bardzo dobry maj, jeszcze wracając do pierwszej połowy, to pomijając "pizdowatość opadów", to cenie w niej niemal wszystko Ocena 8 /10
Niestety po dobrym maju przyszlo ścierwo - które byłoby jeszcze gorsze, jakby przesunąć na 3.06-2.07. Początek uratował ten miesiąc przed totalną (bez)opadową kompromitacją. Jego dalsza część to wpisany w chata gpt czerwiec "dzisiejszych czasów" naszpikowany lampą i odebrany z opadów Drugiej połowy czerwca to nic nie broni. W lipcu bym na coś takiego narzekał, a w miesiącu gdy normą jest pogoda wiosenna - tym bardziej... Ocena 2/10 (choć gdyby Mutant się nie zdarzył, to bym i 1 rozważył...)
Przyznam, że sobie nie zdawałem sprawy z jego aż takiej cudowności Miesiąc ideał, dobry na doslownie każdym etapie. Silny epizod bordu koło 10.07 był krótki i szybko się skończył pięknymi burzami i deszczykami Gdy po kilku dniach lampy w 3 dekadzie temperatury zdawały się iść w złą stronę, to przyszła niesamowita wilgoć - jak tropik, to tylko taki Jedynym minusem jest trochę za mała ilość sielskości i jednak obecność zarówno zbyt dużego upału oraz kilku zbyt tropikalnych nocy. Ocena 9/10
Kolejny znakomity miesiąc, który w tym regionie ani trochę nie razi negatywnym trendem, a zarówno krótkość, jak i "polskość" tego ocieplenia w 3 dekadzie, to wręcz zachwyca - do tego odreagowane zarówno pięknym opadem jak i cudną sielkością w nocy 30/31.08 Trochę razi gwałtowność tych sum (ale 9-10.08 to jednak była też plucha), a także, mimo wszystko, ciepłość 3 dekady, ale dobra w nim było i tak bardzo dużo, a jak patrzę na tę czterodniówki 9-12.08 to nie sposób się nie zakochać Ocena 8/10
Nie sądziłem, że to powiem, ale w tej wersji to go prawie że lubię. Jedyne co mnie realnie razi to trend, ale nie był on aż tak bolesny. Piękne opady burzowo-pluchowe z 5-6.09, gdy natura opłakiwała męki naszych piłkarzy w Astanie (pamiętam, że mój instruktor jazd coś takiego wtedy powiedział xd), po czym kilka dni łagodnego lata, które po takich opadach to by nawet cieszyło Druga połowa to wyraźne, ale zarazem "ludzkie" odcięcie i rzeczywiście było zimno, ale przy tym lochowo i bardziej raziły niskie tmax, niż tmin, do tego niemal codziennie "lalo". Szkoda, że w cudzysłowiu - i to właśnie ta ostatecznie słaba suma opadów (ale nie tragiczna) mimo takiego boostu na początku jest rzeczą, która daje red flag temu miesiącowi. No i to ocieplenie na koniec - z jednej strony szanuje, bo nieco zmyło ten "pozytywny trend", ale jednak ono było naprawdę grube, suchowiejne i trochę matwiące. Trochę się pozachwycałem, ale na koniec trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że jednak był to miesiąc suchy, dość lampowy i raczej bordowy... Ocena 6/10
A tu z kolei jak mało gdzie, naprawdę nie był odczuwalny w swym chłodzie i zacięciu. Miał regularne ocieplenia w bardzo różnej formie Opadowo się pięknie wyrobił. Okres 5-14.10 trochę razi (gdyby nie on, to byłby miesiąc wręcz ciepły), ale szanuje, że chłod się bardziej na tmax niż tmin skupił. Druga połowa października (razem z 15.10) to jednak jeden z najfajniejszych kompromisów jakie widziałęm Ocena 8/10
Jak sobie pomyślę o tym, że ziewopad 2*24 był tam chłodniejszy, to mam aż beke Tutaj jednak robotę zrobił totalnie niepasujacy do tego miesiąca okres 18-24.11, który grubo odwalił - jednak znudzony "chatoGPT-wymi nudnopadami" to nawet to trochę cenię... Poza tym było super. Początek taki przeciętny, nudny i typowy, ale na swój sposób uroczy, a od pięknego opadu w nocy 6/7.11... się zaczęło. Piękny epizodzik od 11 do 15.11 (tak wiem te pokrywy to bujda, ale nawet te 3-5cm cieszy...). Potem po tygodniu patoli i resetu pewnie nawet na szczycie wieży na Radziejowej, końcówka bardzo miło zaskoczyła. (i tak znowu wiem, że nie było tych 11cm, ale nawet jeśli było to koło 4cm, to mogło cieszyć)vTen listopad to trochę jak "zjeść ciastko i mieć ciastko". Z jednej strony lubiany przeze mnie w tym miesiącu negatywny trend, a z drugiej... i tak pełno ładnej zimy. Może nie takiej jak w 2025, ale jednak. Ocena 8/10
Miesiąc, który był tym, czym mógłby być grudzień 2024, albo raczej czym sobie "wmawialiśmy" że jest. Pierwsza dekada po cudnym opadzie z 1.12 i paskudnym ciepłym sektorze 2.12, przyniosła brak zimy w mieście, ale na prawie-wsi coś tam było Patola w NS się do 10-11.12 ograniczyła i... powrót do zabawy. Zima w formie upośledzonej, ale jednak... wytrzymała do Wigilii. Nie tak jak w 2022 No i końcówka na powrót dała radę. Znamienne w tym wszystkim jest też to, że nie był to grudzień suchy, tylko po prostu bardzo "antyzłośliwy", ale właśnie... mimo tej antyzłośliwości dał radę z opadami także przy dobrych temperaturach i chociaż próbie trzymania tego... Ocena 7/10
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13243 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 10 Kwiecień 2026, 23:13
Dawno Twoje oceny tak bardzo mnie nie cieszyły Więc bez przedłużania:
Styczeń- ocena jest trafna, choć sam byłbym skłonny położyć główny nacisk na to, że przez niemal całą I połowę tego miesiąca śniegu nie było w ogóle, co - nawet zakładając wcześniej lepszy grudzień - już jest przerażający. Później zima też była dość słaba, chociaż na pewno doceniam, że tych dziewięć dni upłynęło bez przerywania i choćby mikroodwilży. Niemniej jednak ocena jest słuszna - cokolwiek wyżej byłbym skłonny Ci zaproponować pomimo spóźnienia zimy, gdyby śniegu było więcej i zabrakło takiego patolstwa na koniec.
Luty - za normalnych czasów był rekordowo ciepły, co już samo w sobie uzasadnia Twoją ocenę... Na pewno broni się sumą opadów, ale co z tego, skoro z zimą nie miał wspólnego kompletnie nic Nawet w patolutym zabieliło, podczas gdy osiem lat wcześniej niczego sobie nie przypominam. Mogłem przespać coś 20.02. Ilość patoli straszna i tylko lekko ujemna średnia dobowa 25.02 pozwala przyznać jakiś honorowy punkt.
Marzec - mimo wszystko trochę nadużywasz pojęcia "patoli", to nie każde wyjście powyżej normy Zawsze przy ocenianiu tego miesiąca przypominam sobie natomiast swoje zdziwienie wywołane jego suchością - subiektywnie wydawał mi się bowiem przedłużeniem bardzo mokrego lutego, aż samemu sobie się dziwię. Na pewno był jednak miesiącem nieszkodliwym, spokojnym. Dopiero pisaliśmy w podobnych słowach o marcu 2017, ale rok wcześniej temperatury były nieporównywalnie bardziej umiarkowane i tylko ostatni dzień tego miesiąca łamie feng-shui (to jednak wciąż opcja mniej rzucająca się w oczy niż amplitudowe, lampowe 20 stopni).
Kwiecień - tutaj też duża zbieżność. Przyznaję, że pomimo mojej niechęci do negatywnego trendu i ochłodzeń w końcówce kwietnia, tamto jakoś szczególnie mnie nie zabolało. Realna zimnica była ograniczona, a poza nią dominowały temperatury jak najbardziej do zniesienia. Oczywiście doskwiera mi to sile ocieplenie na początku (w zasadzie tylko 04-05.04), ale - zupełnie jak w przypadku ochłodzenia w końcówce - przekonuje mnie to, że zdecydowanie znaczna część miesiąca miała mało wspólnego tak z jednym, jak i z drugim i była po prostu przyjemna, ciepła i obfitująca w opady. Ocenę popieram
Maj - pierwsze naprawdę miłe zaskoczenie Pamiętam, że dużo pisaliśmy o tym miesiącu i Ty zmieniałeś swoje spostrzeżenia, czasem mniej, a czasem bardziej ceniąc maj 2016 w NS, podczas gdy ja dość konsekwentnie go chwaliłem. Cieszy mnie, że jednak przekonałeś się do takiej łagodnej, sympatycznej wiosenki z I i kawałka II dekady - do chyba możliwie najbardziej umiarkowanych temperatur, cumulusów i majowych deszczyków. Deszczowa forma chłodów też zasługuje na docenienie. III dekada moim zdaniem też jest porządną sztuką - zauważ, że także te końcówe dni nie były wcale do końca lampowe, a 30 i 31.05 wystąpiły dodatkowo świetne burze, które tak po mojemu z marszu usprawiedliwiają temperatury. Na nie przymykam oko, ten maj na koniec dnia i tak nawet nie stał obok bordowego.
Czerwiec - szkoda, że tak kładzie się cieniem na tę serię świetnych miesięcy Osobiście zawsze mam problemy z ocenianiem miesięcy letnich (poza najgorszymi zakałami) aż tak nisko, a oceny 1-3/10 co do zasady rezerwuję dla zimowego patolstwa. Ale rozumiem Twoje podejście. Suma opadów jest nie do zaakceptowania, a i temperatury - niestety - przegięły i w zasadzie dopiero z perspektywy czasu to dostrzegam patrząc w dane. Tych niemal 10 lat temu przeżyłem swoje pierwsze zderzenie z czerwcowymi normami - byłem zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, jak wysoko zaszedł ze swojąanomalią.
Lipiec - jest moc, bardzo się cieszę, że tak go lubisz W zasadzie nie mam nic do dodania, może poza lekkim spiotrowaiem za to, że dopiero teraz tak dobrze poznałeś ten miesiąc, choć Cię do niego przekonywałem Genialny miesiąc, niezwykle kompromisowy, bardzo mokry, udany burzowo i moim zdaniem z dobrym wyczuciem termiki. Tak jak słusznie zauważyłeś, każdy gorący okres miał wiele do zaoferowania. Nocne burze z 2021 i 2023 roku sprawiły, że trochę zapomniałem noc 13/14.07.2016 - a to błąd.
Sierpień- tu również jestem dumny Może to walone, zafajdane halniakowe ocieplenie z 2025 sprawiło, że już nie ciśniesz po końcówce sierpnia 2016, która wcale nie była taka zła - powiem wręcz, że miała dużo uroku, tym bardziej że łatwo przemieniła się w typowo wrześniową sielskość. Ogólnie sierpień 2016 miał sielskości sporo, a "polskiego lata" tyle, co w mało którym współczesnym miesiącu. 11.08 to może już lekkie przegięcie, ale dla obniżenia anomalii i urozmaicenia - czemu nie Mam z tym dniem lekko "na pieńku", bo czekając na zelżenie opadów przegapiłem FTF-a i musiałem zadowolić się drugim miejscem
Wrzesień - bardzo się cieszę, że go tak nie krytykujesz. W odróżnieniu od wielu innych regionów, tutaj to ocieplenie naprawdę potrafiło się ograniczyć i trudno mówić o zacięciu, skoro w pogotowiu było odcięcie Oczywiście duży plus należy się też za opady z początku miesiąca i cieszę się, że to dostrzegasz. Największym problemem było niepotrzebne ocieplenie z końcówki - gdyby było łagodniejsze, to możliwe byłoby naprawdę ładne zbicie tego miesiąca, który spokojnie miał szansę na zejście poniżej swojego poprzednika.
Październik - masz dużo racji, choć sam jednak nie dałbym tylu punktów tak lochowemu październikowi. Przekonuje mnie II połowa, ale "stereotypowo-listopadowa" I połowa była już jednak trochę ciężka w odbiorze i ratuje ją głównie to,że z powodu wysokiej sumy opadów nie poszła na marne.
Listopad - też mam bekę, kiedy porównam sobie ten listopad z 2024 xd Niestety i tak trochę nie wykorzystał potencjału, bo lepiej byłoby, gdyby najniższe anomalie padły na II połowę miesiąca. Mimo to dobrze, że także ta mniej udana II połowa miała swoje momenty i potrafiła się przebudzić na koniec. Może nawet szkoda, że listopad 2025 tak mnie rozpieścił i teraz trochę kręcę głową na 90% wcześniejszych listopadowych epizodów zimowych za czasów swojej pasji
Grudzień - porównanie do 2024 w punkt... Sam widzisz jak mało brakowało do tego, aby niezimowy grudzień (to nie jest przesada, naprawdę tak traktuję ten lujowy grudzień sprzed roku) był grudniem zimowym. Podobnie jak Ty, bardzo cenię temperatury, lecz również to, że zima ze śniegiem niemal zawsze była gdzieś blisko, a nawet skromne pokrywy śnieżne miały szansę na utrzymanie się.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 175 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38218 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 10 Kwiecień 2026, 23:46
PiotrNS napisał/a:
Styczeń- ocena jest trafna, choć sam byłbym skłonny położyć główny nacisk na to, że przez niemal całą I połowę tego miesiąca śniegu nie było w ogóle, co - nawet zakładając wcześniej lepszy grudzień - już jest przerażający. Później zima też była dość słaba, chociaż na pewno doceniam, że tych dziewięć dni upłynęło bez przerywania i choćby mikroodwilży. Niemniej jednak ocena jest słuszna - cokolwiek wyżej byłbym skłonny Ci zaproponować pomimo spóźnienia zimy, gdyby śniegu było więcej i zabrakło takiego patolstwa na koniec.
Czyli nawet tego 10.01 nic nie było? Kurczę aż smutne, że w takiej końcówce marca 2026 nawet dało radę, a tutaj nie... Co do końcówki to akurat moim zdaniem właśnie jakaś przerażająca u Ciebie nie była, ale co do zasady, to i tak żadne pocieszenie. Jednak ten stabilny, 10-dniowy okres, sprawia że siłą rzeczy ocena niższa niż 3/10 jest niemożliwa
PiotrNS napisał/a:
Luty - za normalnych czasów był rekordowo ciepły, co już samo w sobie uzasadnia Twoją ocenę... Na pewno broni się sumą opadów, ale co z tego, skoro z zimą nie miał wspólnego kompletnie nic Nawet w patolutym zabieliło, podczas gdy osiem lat wcześniej niczego sobie nie przypominam. Mogłem przespać coś 20.02. Ilość patoli straszna i tylko lekko ujemna średnia dobowa 25.02 pozwala przyznać jakiś honorowy punkt.
Tu akurat ten punkt honoru jest za opady i tylko opady... jedna ujemna średnia dobowa haha dobre sobie... nawet nie zwróciłem na to uwagi
Cytat:
Marzec - mimo wszystko trochę nadużywasz pojęcia "patoli", to nie każde wyjście powyżej normy Zawsze przy ocenianiu tego miesiąca przypominam sobie natomiast swoje zdziwienie wywołane jego suchością - subiektywnie wydawał mi się bowiem przedłużeniem bardzo mokrego lutego, aż samemu sobie się dziwię. Na pewno był jednak miesiącem nieszkodliwym, spokojnym. Dopiero pisaliśmy w podobnych słowach o marcu 2017, ale rok wcześniej temperatury były nieporównywalnie bardziej umiarkowane i tylko ostatni dzień tego miesiąca łamie feng-shui (to jednak wciąż opcja mniej rzucająca się w oczy niż amplitudowe, lampowe 20 stopni).
Ale ja przecież nie zgnoiłem jakoś mocno tego marca, dałem 5/10 tak jak mówiłem już przy 2017 roku, po prostu "antykonkurencja" jest słaba, a tamten marzec serio akurat był suchy i do tego no nieszczególnie ciekawy... Mogę rozważyć podniesienie oceny o 1 punkt, ale tak szczerze, to chyba 2014 i 2015 w NS budzą we mnie więcej sympatii (o tym niedługo...), a nawet nie wiem czy 2020 bardziej nie przekonuje
PiotrNS napisał/a:
Czerwiec - szkoda, że tak kładzie się cieniem na tę serię świetnych miesięcy Osobiście zawsze mam problemy z ocenianiem miesięcy letnich (poza najgorszymi zakałami) aż tak nisko, a oceny 1-3/10 co do zasady rezerwuję dla zimowego patolstwa. Ale rozumiem Twoje podejście. Suma opadów jest nie do zaakceptowania, a i temperatury - niestety - przegięły i w zasadzie dopiero z perspektywy czasu to dostrzegam patrząc w dane. Tych niemal 10 lat temu przeżyłem swoje pierwsze zderzenie z czerwcowymi normami - byłem zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, jak wysoko zaszedł ze swojąanomalią.
Właśnie byłem ciekaw jak zareagujesz na moją ocenę. Znamy się już prawie 8 lat, a ani razu nie pamiętam, abyś jakoś na ten miesiąc najeżdżał A no niestety u Ciebie na to mocno zasługuje - dużo bardziej niż demonizowane do granic możliwości 2022 i 2025 Tak naprawdę to nie ma dosłownie niczego na jego obronę i serio gdyby nie fakt istnienia czerwca 2019 (który swoją drogą pod pewnymi względami i tak budzi większą sympatię, ale no termika koszmarna) to bym rozważył tutaj 1 punkt zamiast 2
PiotrNS napisał/a:
Sierpień- tu również jestem dumny Może to walone, zafajdane halniakowe ocieplenie z 2025 sprawiło, że już nie ciśniesz po końcówce sierpnia 2016, która wcale nie była taka zła - powiem wręcz, że miała dużo uroku, tym bardziej że łatwo przemieniła się w typowo wrześniową sielskość. Ogólnie sierpień 2016 miał sielskości sporo, a "polskiego lata" tyle, co w mało którym współczesnym miesiącu. 11.08 to może już lekkie przegięcie, ale dla obniżenia anomalii i urozmaicenia - czemu nie Mam z tym dniem lekko "na pieńku", bo czekając na zelżenie opadów przegapiłem FTF-a i musiałem zadowolić się drugim miejscem
No jak sam wiesz trochę zmieniłem swoje upodobania Tutaj nie sposób nie docenić tego jak było to przede wszystkim krótkie i jak ładnie odreagowało na sam koniec - tak jak napisałem najpierw opadem, a potem pięknym, porządnym, niepizdowatym ochłodzeniem (też krótkim, ale to wina września)
PiotrNS napisał/a:
Wrzesień - bardzo się cieszę, że go tak nie krytykujesz. W odróżnieniu od wielu innych regionów, tutaj to ocieplenie naprawdę potrafiło się ograniczyć i trudno mówić o zacięciu, skoro w pogotowiu było odcięcie Oczywiście duży plus należy się też za opady z początku miesiąca i cieszę się, że to dostrzegasz. Największym problemem było niepotrzebne ocieplenie z końcówki - gdyby było łagodniejsze, to możliwe byłoby naprawdę ładne zbicie tego miesiąca, który spokojnie miał szansę na zejście poniżej swojego poprzednika.
Akurat jednak uważam, że większym problemem były opady, które totalnie rozmieniły na drobne piękną zaliczkę z początku. No i jednak ten ciąg ciepła i nudy był trochę za długi i trochę... za mocny. Mimo wszystko Ocena 6/10 sam nie wiem czy nie jest przy takich warunkach nieco naciągana i po opadnięciu emocji nie wiem czy do 5 nie obniżyć, ale to już musiałem bym dokładnie pomyśleć.
PiotrNS napisał/a:
Październik - masz dużo racji, choć sam jednak nie dałbym tylu punktów tak lochowemu październikowi. Przekonuje mnie II połowa, ale "stereotypowo-listopadowa" I połowa była już jednak trochę ciężka w odbiorze i ratuje ją głównie to,że z powodu wysokiej sumy opadów nie poszła na marne.
No niestety ciężko się nie zgodzić - tym bardziej widzę, jak bardzo ważny jest pozytywny trend w październiku... Bardzo mi go brakuje od już kilkuNASTU lat Okres 5-14.10 tak jak napisałem przegiął z zimnem, wolałbym coś takiego w 3 dekadzie - wtedy już góry by to pięknie wykorzystały - a kto wie, może i u Ciebie by coś na chwilę dało radę Ciesze się jednak, że umiesz docenić drugą połowę, która moim zdaniem była bardzo dobra, choć no właśnie w niej z kolei mi zabrakło jakiegoś niepizdowatego ochłodzenia
PiotrNS napisał/a:
Listopad - też mam bekę, kiedy porównam sobie ten listopad z 2024 xd Niestety i tak trochę nie wykorzystał potencjału, bo lepiej byłoby, gdyby najniższe anomalie padły na II połowę miesiąca. Mimo to dobrze, że także ta mniej udana II połowa miała swoje momenty i potrafiła się przebudzić na koniec. Może nawet szkoda, że listopad 2025 tak mnie rozpieścił i teraz trochę kręcę głową na 90% wcześniejszych listopadowych epizodów zimowych za czasów swojej pasji
A te 10% to co Dosłownie chyba żaden epizod po 2009 roku w listopadzie nawet nie próbował stać oobk tego z 2025 A co do reszty, to mi jednak podoba się tak jak było. Nie sugerujmy się tak tym 2*24 rokiem i Katastrofą Klimatyczną/Hydrologiczną - pierwsza połowa listopada jeśli jest chłodna, wcale nie musi być stypą (i vice versa). Akurat listopad 2016 wyciągnął wszystko co najlepsze i po prostu ten patolski (tu chyba mam prawo użyć tego słowa?) mega sklaunował jego anomalie
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20702 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 11 Kwiecień 2026, 01:37
kmroz napisał/a:
No niestety ciężko się nie zgodzić - tym bardziej widzę, jak bardzo ważny jest pozytywny trend w październiku... Bardzo mi go brakuje od już kilkuNASTU lat Okres 5-14.10 tak jak napisałem przegiął z zimnem, wolałbym coś takiego w 3 dekadzie - wtedy już góry by to pięknie wykorzystały - a kto wie, może i u Ciebie by coś na chwilę dało radę Ciesze się jednak, że umiesz docenić drugą połowę, która moim zdaniem była bardzo dobra, choć no właśnie w niej z kolei mi zabrakło jakiegoś niepizdowatego ochłodzenia
Pozytywny trend termicznie zyskuje na ważności, tylko gdy wcześniejsza część miesiąca przynosi dodatnie anomalie- nie trzeba zimnic, by mieć konkretny punkt odniesienia Ostatnie 4 dni października 2019 były np. bardzo chłodne, ale szczęśliwie w pozytywnej formie (za dnia wbrew słabego ruchu powietrza pełno słońca i przynajmniej te kilka C na plusie, zaś noce pogodne, bezwietrzne i przymrozkowe)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum