Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Listopad 2025, 02:09
Niestety najgorszy możliwy rodowód się może uaktywnić przy zbyt niskich temp. powietrza (opady z południa są fajne tylko wtedy gdy ciągły deszcz pada) , co może w niektórych realizacjach skutkować wyszukanymi wynikami i to co ciekawe PŚ w większości śnieżnych przypadków na bardzo ograniczonym obszarze.... Gdyby się najbardziej skrajne wiązki dotyczące pokrywy śnieżnej sprawdziły z modeli wiodących, do końca roku kalendarzowego chyba już by puch przetrwał
A tak prawdę powiedziawszy, póki co rozdania modelu ECMWF bardziej podchwyciły temat, te od modelu GFS są łagodniejsze, ale też nie nastrajają specjalnie optymizmem
Już pogoda w poniedziałek (gdy z dużym prawdopodobieństwem spadną większe sumy deszczu- średnie wyliczenia widzą ok. 20 mm) może podnieść ciśnienie, ale chyba o włos się powinien udać unik przed zmianą rodzaju opadów- przynajmniej na stronie Wunderground na czas ich występowania temp. punktu rosy nie powinna spaść poniżej +2 C, a temp. powietrza poniżej +3 C
Koniec przyszłego tygodnia rzeczywiście robi się bardzo niepokojący i jeśli północne regiony Polski mają tym razem być oszczędzone, prawdopodobnie ten sezon będzie zawierał więcej podobnych lub większych załamań Kuriozum, bo już praktycznie po poniedziałkowych opadach tak naprawdę listopadowa norma opadowa zostanie osiągnięta (jeśli nawet nie przebita)...
No ale apetyt rośnie w miarę jedzenia - a wilgotne zimowe incydenty zwykle lubią występować w miesiącach, w których poza nimi już dużo pada (deszczu)
We wrześniu najwięcej pada niedaleko mnie, w październiku, teraz jeszcze pewnie w listopadzie- szkaradna ta meteorologiczna jesień Rok temu w połowie września doszło do niezłego wylewu, ale przynajmniej w kolejnych tygodniach już się robiło spokojniej: przy obecnym niskim parowaniu każdy większy opad przyczyni się do powstania bajora...
Najbardziej w tym wszystkim mnie drażnią uwagi jaki bardzo wyżowy jest ten listopad Wiadomo regularność opadów nieco kuleje, ale i tak warto spojrzeć na średnią wysokość ciśnienia atmosferycznego: nie licząc pojedynczych dni trzyma się tak naprawdę blisko normy, no w zasadzie kopii takiego listka 2011 czy 2024 nie uda się łatwo zrobić...
Czy się przejmuję zaistniałym stanem rzeczy- no głupio się przyznać, ale tak... Bo martwię się, że tak się to wszystko ustawi, że i opady zahaczą (co do Morza Śródziemnego nie ma bliskiej odległości- nie mieszkam na Półwyspie Bałkańskim, że każde zawirowanie powinno oznaczać gwarantowane liczne opady zarówno deszczu jak i śniegu), ale chłód z kierunków północnych również...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Listopad 2025, 20:23
Przyszła mi ogólnie teraz do głowy taka refleksja (pewnie nie zbyt wyszukana) , że powiew zimy nie powinien się od nas zaczynać (jeśli komuś zależy na konkrecie)
Jeśli chcemy liczyć na porządniejszą zimę, najpierw siłą rzeczy muszą jakieś załamania pogody wystąpić na terenie zachodniej (Belgia, Francja, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Wielka Brytania) oraz południowej Europy (m. in. Hiszpania, Portugalia, Włochy) Bo wówczas środkowa Europa otrzyma po jakimś czasie (paru dniach lub tygodniach) coś jeszcze mocniejszego i trwalszego, czego dobrym przykładem był np. sezon zimowy 2020/2021, a z przeszłych lat też np. 2005/2006, 2009/2010, 2010/2011 czy 2012/2013
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.
Ostatnio zmieniony przez Bartek617 16 Listopad 2025, 20:35, w całości zmieniany 1 raz
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 17 Listopad 2025, 00:14
Bartek617, z tym W i S Europy to żeś takiego babola jebnął, że nawet nie wiem co powiedzieć A wątek to akurat nie ja zamknąłem, ale w sumie popieram tę decyzję - przelom września i października był już dawno
Opady śniegu o przyroście 10cm w jeden dzień to (całe szczęście) nie jest nic nadzwyczajnego w naszym klimacie i jest to jedno z piękniejszych zjawisk, rozumiem niechęć do niego między kwietniem a październikiem, ale mówimy tu o schyłku listopada i co najwyżej potencjalnej możliwości z tego, a ty przedstawiasz to tak jakby był koniec świata co najmniej. Już nawet pomijając kwestię urody krajobrazów (biel i bajka zamiast szarugi), to jest przede wszystkim przeraźliwie sucho i każda forma dużych opadów powinna cieszyć
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 17 Listopad 2025, 11:21
No ale taka jest prawda, np. zanim u nas w połowie stycznia 2021 zima (mocniejsza i dłuższa) przyszła, taka Hiszpania dla przykładu swoje zebrała Na podstawie tej okoliczności można było wysnuć podejrzenia, że coś poważniejszego się u nas te kilka-kilkanaście dni później wydarzy
Wiadomo Niemcy to jeszcze środkowa, nie zachodnia Europa, ale np. w listopadzie 2005 w zachodniej części kraju (land Nadrenia Północna-Westfalia) gdzieniegdzie (głównie od pasa wyżyn wzwyż) pokrywa zbliżała się do 0.5 m
A kwestie prognoz wciąż niestety dodają trosk Może nie będzie istnego armagedonu, ale cud Boży się stanie, jak ziemia się przed tymi wzmożonymi opadami obroni Dla mnie to już dosłownie każdy opad śniegu nie będący mżawką może potencjalnie przyczyniać się do zabielenia otoczenia, trudno mi dać wiarę w taki scenariusz, że spadną olbrzymie ilości puchu, ale grunt przyjmie tylko ochłapy... Niestety... jak dla mnie obecnie już znacznie lepszy jest tzw. pewniak słabego opadu (np. nie więcej niż ok. 1-2 mm) przy mrozie, niż np. 20-30 mm opadu stałego przy symbolicznym plusie na termometrze... W cuda nie wierzę, że się to będzie na bieżąco topić, za dużo traum się wydarzyło zimą od czasów pandemii w dal Stereotyp w każdym razie łagodnych wstępów do zimy został skutecznie złamany, dlatego świadomym fanem wzmożonych opadów w bieżącym okresie (przy zwłaszcza niewysokich temp. powietrza) się z pewnością nie stanę Już bardziej mi się naturalne takie sytuacje, jak ta, która może nadejść w trakcie 2 poł. tego tygodnia, wydają w 2 poł. zimy Teraz niech nas Morze Bałtyckie chroni, póki sił starczy
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum