Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 27 Sierpień 2025, 22:58
zgryźliwy tetryk napisał/a:
Uważaj tylko na jedno. Wraz z wiekiem poczucie prędkości upływu czasu systematycznie wzrasta.
Dla pięcioletniego dzieciaka rok to aż 1/5 czyli 20% jego życia. Dla pięćdziesięciolatka to tylko 1/50 czyli 2% Dlatego wydaje się być krótszy.
Znaczy, wiadomo skala odniesienia jest ogromna, ale ja tam tego nie kojarzę, by w dzieciństwie czas mi się dłużył Może to dlatego, że miałem dosyć urozmaicony (za sprawą Rodziców, którzy chcieli dla mnie dobrze) czas pozaszkolny, a co za tym idzie więcej sytuacji przynajmniej potencjalnie stresujących niż rówieśnicy Zgrzeszyłbym pewnie bardzo, gdybym porównywał taki stan rzeczy z więzieniem , ale no z ręką na sercu dużo lepiej się czułem siedząc sobie spokojnie w domu
Cytat:
Księżniczka śląska Jadwiga pierwsze dziecko urodziła Henrykowi Brodatemu w wieku... 13 lat. Ogółem do 30 roku życia urodziła mu siedmioro dzieci Coś niewyobrażalnego w dzisiejszych czasach, przynajmniej w krajach cywilizowanych. Zresztą kobiety były kiedyś średnio połowę życia w ciąży xdd
No nieźle, a ja jestem ponad 2 razy starszy i jeszcze za rękę żadnej osoby płci pięknej nie trzymałem (poza ewentualnie czasami dzieciństwa, gdy opuszczając przedszkole, krainę zabaw albo pensjonat na obozie zuchowym/sportowym, się chodziło w parach- ale z racji mojej natury często chodziłem i tak sam) Dzieci też nie planuję a niewiast się obawiam, więc pewnie odejdę z tego świata jako osoba, która nie straciła dziewictwa
Ale w sumie ten przypadek z historii to naprawdę brzmi na niezłą patologię Zastanawiam się, co się stało między ludźmi, że byli gotów odsłonić na siebie swe serca Jakie okoliczności czy punkty wspólne ich mogły do siebie tak bardzo przekonać, że postanowili wyrazić gotowość dotyczącą przedłużenia rodowodu... Wiem, że to się wyda głupie, dziwne i bez sensu , ale w moim umyśle są obecne jakieś naturalne bariery, które chronią mnie przed podejmowaniem w gruncie rzeczy przełomowych i niemało zmieniających życie decyzji
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 27 Sierpień 2025, 23:06
Bartek617, Wtedy to był standard, kiedyś ludzie długo nie żyli, więc musieli jak najszybciej i jak najwięcej dzieci narobić (wysoka śmiertelność dzieci taką strategię rozrodczą wymuszała). Obecnie wiadomo, że jest to nie do wykonania w krajach cywilizacji zachodniej, dlatego śmieszą mnie ludzie, którzy mówią, że bali ludzie powinni się rozmnażać, żeby "ciapate" i tym podobne nas nie zdominowały. No po prostu się nie da osiągnąć już takiej dzietności, życie "na poziomie" ma swoją cenę xd
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 20 Listopad 2025, 15:09
Ludzie powinni żyć średnio 40-50 lat, a stare dziadki i babki powinny być wyjątkami. Właśnie przez to bierze się to biadolenie poityków, konfederatów i inceli, że się za mało dzieci rodzi i nie ma kto zapierdalać na nasze emerytury. Zupełnie tak, jakby dzieci były "produkowane" z grzechem pierworodnym robienia na staruchów i były rozpatrywane jako element statystyczny Winę też ponoszą nasze dziadki i pradziadki, bo się nadmiernie namnożyli względem minionych wieków i to do tych "powojennych boomów" interpoluje się obecną sytuację. To zupełnie tak, jakby średnie odnosić do 2024 roku i pierdolić, że w następnych latach temperatury są niepokojąco niskie i mamy zapaść klimatyczną xD
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 20 Listopad 2025, 23:05
Ja tam nie wiem, mi się wydaje, że jednym z największych skurczysyństw jest zwalnianie ludzi z pracy (lub ich nie przyjmowanie do niej) z uwagi na ich wysoki wiek oraz sztywne wyznaczanie granicy wiekowej odnośnie przejścia na emeryturę... Owszem, mam tą świadomość, że no większy wzgląd na zdrowie dojrzałych osób mieć trzeba, a także pracodawca nie może ich tak "wyzyskiwać" jak młodych obywateli , ale gdy przechodzi co do czego, każdy człowiek będący potencjalnym pracownikiem w tych kwestiach powinien mieć swój rozum i decydować za siebie... Późno zacząłeś(aś) pracować, trudno, najwyżej niższe prawdopodobieństwo dożycia okresu przyznawania renty (proporcjonalnie do stażu- umownie przyjętą normą jest tam bodajże 40 lat, jeśli się nie mylę- liczba zmiany stanowisk po drodze nie ma raczej znaczenia, zwłaszcza że trudno jest raczej przez taki długi czas nie zmienić zupełnie posady a co dopiero miejsca pracy) u ciebie wystąpi, który paradoksalnie wielu ludziom nie wydaje się znacznie przyjemniejszy od okresu produkcyjnego Co komu po siedzeniu w domu, jak sporo rówieśników (co dopiero rodziców!) spoczywa już na cmentarzu, a samemu doświadcza się często licznych chorób uniemożliwiających czerpanie ulgi lub przyjemności z czynności które się lubiło gdy się było młodym człowiekiem- więc granie w gry komputerowe, oglądanie telewizji, czytanie książek, słuchanie muzyki, spacery, jazda na rowerze itp. itd....
A jeśli chodzi o pozycję człowieka względem klimatu- zdania tutaj nie zdołam zmienić Im niższa produktywność człowieka, tym mniejsze jest siłą rzeczy oddziaływanie na zmiany w tym zakresie oraz postępujące globalne ocieplenie Ludzi przychodzi sporo na świat, więc wypada (czy zachodzi taka potrzeba), by powstawało więcej dróg i budynków, by ich jakoś rozlokować, by walczyć ze zjawiskiem bezdomności- odbywa się jednak to wszystko kosztem świata przyrody... Niestety jednak ziemie na których powstają nowe nieruchomości mają wysoką wartość, a wszelakie udogodnienia jak bliskość różnorodnych usług też jest wliczona w cenę... Dlatego te wszystkie projekty mieszkaniowe stają się sensowne jedynie dla osób, których budżet umożliwia im wzięcie kredytu na nie (celem możliwości zamieszkania)- reprezentantów klasy średniej przynajmniej Biedny człowiek tymczasem (zarabiający mało pieniędzy lub bezrobotny) może jedynie pomarzyć nawet o zakwaterowaniu, a wynajem jest mało opłacalny...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum