Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 7 Styczeń 2026, 16:03
12.08.2023- 21.01.2024 - PreKK
22.01.2024- 27.09.2024 - KK
28.09.2024- 3.05.2025 - PostKK, znana lepiej jako KH
4.05- Dziś - Wymieranie Globciowe, następnie Interglobciał.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 8 Styczeń 2026, 07:29
Masakra, tego puchu (puszystego śniegu) spadło na oko z 6-8 cm, a to jeszcze nie koniec Pewnie do jutrzejszego dnia jak nic dyszka zostanie osiągnięta...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Styczeń 2026, 15:10
To może teraz konkurencja, który miesiąc najbardziej robił wrażenie w tym strasznym okresie KK, a który najmniej
1. Luty 2024 - Z uwagi na opady i względne zasłużenie (po Stykusiu) nie uważam go za absolutnie najgorsze zło, ale powiedzmy sobie szczerze, że żaden inny miesiąc się nie umywał do tego co odwalił. Wiadomo, że to głównie zasługa gór, ale i na nizinach powiedzmy sobie szczerze - odlatywał.
2. Wrzesień 2023 - Mutant, poza S/SE też skrajnie suchy, z uwagi jednak na specyfikę września (zacięcia w cieple i lampie w tym miesiącu nikogo nie dziwią), to jednak nie robił aż tak upiornego wrażenia
3. Wrzesień 2024 - Tu miałem problem z wyborem, ale z uwagi na ten powodziowy-suszowy schemat i bezprecedensowy początek, to uważam, że pasuje. Taki symbol KK trochę ten miesiąc
4. Maj 2024 - Lampowy Mutant ze skrajnie bordową drugą połową. Jego główną cechą jest to, że po naprawdę korzystnej hydrologicznie porze chłodnej, szybko doprowadził do pustynii, a jego następnicy to wręcz próbowali naprawiać sytuacje, ale oczywiście bezskutecznie
5. Marzec 2025 - Ten wybór może dziwić, ale poza południem, to po prostu lampowy, bezśnieżny, bordowy nudziarz, który po skrajnie suchej i lampowej 2 połowie zimy robił podwójnie fatalne wrażenie. Jak dodamy do tego to co odwaliło się w dniach 5-11.03, to litości nie ma. Lekką litością był jedynie ten epizod w połowie, ale objął w zasadzie tylko S, częściowo E kraju, a i to nie wszędzie
6. Lipiec 2024 - Wybór może nieco szokujący, ale połączenie bardzo długiego okresu duchoty i upałów z brutalną pizdowatością i suchością ochłodzeń, a także lokalność, "nocność" i gwałtowność burz trochę zrobiły swoje
7. Sierpień 2024 - Tutaj też skrajność i bezlitosność jego drugiej połowy oraz ogólny rozkład opadowy - albo 3-5.08, albo 18-19.08 charakteryzowały się w niektórych miejscach skrajnościami opadowymi, obok tego miesiąc wyjątkowej suszy.
C.D.N.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Styczeń 2026, 15:31
8. Marzec 2024 - I to tylko dlatego, że był rekordowo ciepły, więc po prostu musiał trafić Obiektywnie jednak ten miesiąc mi i chyba Piotrowi też kojarzy się wręcz jako odpoczynek od glociowego szaleństwa. Obwarzanki bardzo sklaunowały jego anomalie
9. Grudzień 2024 - Za ogólną bezśnieżność i stypę, ale niestety to nie było nic nowego w tym miesiącu
10. Sierpień 2023 - Tak naprawdę to może nawet powinien być wyżej, bo od 12.08 ten miesiąc to wręcz odleciał w kosmos, z uwagi jednak za chłodniejszy okres wcześniej, litościowy koniec i ogólnie dużą ilość opadów, to daleki był od takiego katastroficznego vibe
11. Styczeń 2025 - U mnie druga połowa to było coś strasznego, ale pierwsza jednak dała trochę litości Patrząc jednak po południu, to ten miesiąc do czasu wręcz się starał i w takich górach to po prostu uratował zimę 24xd/25 przed totalną hańbą
12. Kwiecień 2024 - Ktoś spyta czemu tak nisko, ja powiem, że jednak on to mi się kojarzy z klaunowaniem anomalii przez bezprecedensowe epizody (łącznie 4, z czego dwa po jednym dniu), a poza tym kojarzy się z wilgotną wiosenką i nawet coraz milej go wspominam
13. Kwiecień 2025 - On to wręcz budził gorszy vibe niż poprzednik, ale jednak trzeba pamiętam, że przede wszystkim to on zakończył tę KK
C.D.N.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Styczeń 2026, 16:16
14. Październik 2023 - Miał akcenty patoli, ale przerywane wyraźnym bubu, do tego mnóstwo opadów, więc nie robił jakoś złego wrażenia
15. Czerwiec 2024 - Taki anioł wśród diabłów, ale i tak przez południowy całokształt i straszną końcówkę, to się źle kojarzy
16. Luty 2025 - Termicznie to nic złego w nim się nie działo, ale na całą resztę to potęzny
17. Październik 2024 - Do 25.10 to był wręcz realnym oddechem Ale końcówka niestety zrobiła bardzo złe wrażenie
18. Grudzień 2023 - Był patolski i od 11.12 paskudny. Ale pierwsza dekada była naprawdę sztos, a i góry długo walczyły
19. Listopad 2024 - Nudziarz i stypiarz, ale niegroźny, do tego jakieś opady tam miał i od 6.11 był serio mega lochowy
20. Styczeń 2024 - Miesiąc, którego połowa okresu była fajną, choć niestety często chlapowatą zimą (teraz widzę, że da się lepiej ), ale druga to niestety niezimowe patolstwo, kiedy często nawet w górach nie było schronienia
21. Listopad 2023 - Jedyny miesiąc z czasów KK, który dawał komfort i spokój
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 19 Styczeń 2026, 21:24
To teraz ta sama konkurencja z mojej kurortowej perspektywy Później zrobię ranking według oryginalnych kryteriów z początku tego wątku
1. Patoluty - co tu dużo pisać... Byłem jużprzygotowany na to, że luty jako luty pobije rekord, ale kiedy uświadomiono mi, że pobije też rekord marca, to byłem już w totalnym szoku.
2. Sierpień 2024 - niektórych tak wysokie miejsce może dziwić, ale dla mnie to tak naprawdę jedyny poza patolutym przypadek tak wyraziście ukazujący naturę Katastrofy Klimatycznej. Wszystko waliło się kilka razy. Kiedy już było wiadomo, że będzie źle, prognozy jeszcze bardziej się pogarszały. A kiedy najgorętsze z nich wciąż wydawały się mniejszym lub większym odwałem, rzeczywistość okazywała się nawet jeszcze straszniejsza. Ocieplenia były wzmacniane zarówno pod względem siły, jak i długości, panowała straszna susza, a sierpień, który po I dekadzie wydawał się całkiem przyjazny, na koniec dnia miał bliżej do 2015 niż do któregokolwiek z ekstremalnych sierpniów lat 2017-23.
3. Lipiec 2024 - to również był globciowy potwór. Wielkie wrażenie robiła nieustępliwość gorących nocy i trwałość fali upałów, której nieprzyjemne odczuwanie dodatkowo podbijał burzowy pech - minięcie przez trzy sztuki, które - jak mogło się wydawać - nie mają szansy minąć. Ten lipiec, który bez kilku dni na początku zmiótłby rekord, jest dla mnie jednym z symboli pizdowatych ochłodzeń. Zbijanie wielkiej anomalii uzyskanej do 17.07 przy użyciu takiej pogody było jak kopanie studni łopatką do piaskownicy. Cały czas było bardzo ciepło i co rusz przychodziły krótkie ocieplenia, czyli w praktyce gorąco.
4. Kwiecień 2024 - niektórzy będą oburzeni, ale I połowa tego miesiąca była dla mnie czymś naprawdę niemieszczącym się w głowie. Po czterech kwietniach bez ani jednej 25-tki takie bombardowanie anomaliami przy jednocześnie rekordowo rozwiniętej wegetacji robiło olbrzymie wrażenie. Towarzyszyło mi poczucie zacięcia, aż 13.04 było mi ciężko uwierzyć w ochłodzenie. A po nim bord w końcówce miesiąca uderzył właściwie bez ostrzeżenia - tak jakby od patolutego każde ocieplenie miało sprawiać, że szczęka opada.
5. Sierpień 2023 - ciężko mi opisać uczucia względem miesiąca, który z jednej strony kocham jak mało który miesiąc w historii, a z drugiej strony byłem na niego tak zły za to, co zrobił w II połowie z temperaturami. Gdyby około 10.08 ktoś poprosił mnie o wyrażenie stanowiska, odpowiedziałbym - "wiele może pójść nie tak, ale ekstremalnie ciepły to ten miesiąc już nie będzie"... Był. Na szczęście zdarzyło się wiele pięknych burz i dopisywały opady, toteż sierpień 2023 nie zrobił wrażenia katastroficznego, aczkolwiek nieustępliwość gorąca i odwlekanie ochłodzenia (które było raczej takim ochłodzeniem na słowo honoru) dało się we znaki bardzo wyraźnie. Przeważa jednak wrażenie pozytywne.
6. Marzec 2025 - tu ogromne wrażenie zrobiła I dekada. Ilość 20-tek zakręciła w głowie, a świadomość że wcześniej takich temperatur w tym okresie nie notowano wcale, dodatkowo wzmagała to odczucie. Marzec to także terror lampy i ciężka susza napełniająca wieloma obawami, a ponadto kontynuacja niemocy ochłodzeń, która przyczyniła się do rekordu średniej Tmax. Jest to powód, dla którego marzec 2025 trafia do czołówki.
7. Wrzesień 2023 - ten miesiąc zdecydowanie większe wrażenie robi na mnie w skali kraju niżu siebie (choć i w skali kraju bardziej "katastroficzny" był moim zdaniem 2024), ale i tu trwałość bordu i kontynuowanie lata aż po samą końcówkę robiło swoje. Za sprawą opadów ten miesiąc nie pozostawił jednak po sobie szczególnie złych wrażeń; zresztą moja "prywatna" KK zaczęła się 18.01.2024.
8. Luty 2025 - przygnębiające wrażenie zrobił na mnie brak śniegu i - w moim odczuciu - kuriozalne opóźnianie i stawianie po znakiem zapytania jakiejkolwiek zimy. Po terrorze patolstwa w końcówce stycznia, na początku lutego zaczynałem wierzyć, że już wnet zapanuje normalność. No to najpierw 09.02 było 10 stopni na plusie przy lampie, potem 14.02 nie nasypało ani 2 cm pokrywy, później potężna fala mrozów zamknęła się na -11 stopniach, aż wreszcie III dekada lutego nawet nie udawała choćby najbardziej żenującego przełamania
9. Marzec 2024 - ten miesiąc trafił na dość odległą pozycję, ponieważ w moim przekonaniu sklaunował anomalię. Zanim rozpoczęło się finałowe uderzenie, średnia temperatura tego miesiąca była wyraźnie poniżej progu rekordu. Ostatnie dni w połączeniu z całościową dominacją ciepła i tak zrobiły jednak bardzo duże wrażenie.
10. Kwiecień 2025 - oj chyba będzie dym Ale trochę podobnie jak w sierpniu 2023 - nie spodziewałbym się, że do tego dojdzie i kwiecień, w którym porządnie dało bieli, a najchłodniejsza doba miała termiczną zimę, dobije do czołówki. Ilość temperatur przekraczających 20 stopni w II połowie była naprawdę niezwykła, a jak dodamy do tego wegetację na poziomie 2018 roku, tworzy się bardzo imponujący obraz. Nie zapominam także o tym, że ten kwiecień- jak to w czasach KK często bywało - odwlekał i skracał ochłodzenie, a do tego parokrotnie było cieplej niżwskazywały prognozy.
11. Wrzesień 2024 - gdybym oceniał w skali kraju trafiłby na 2 miejsce. U mnie jednak po fali upałów był miesiącem nierzucającym się w oczy - mozolnie, ale jednak zbijającym anomalię. Podczas jedynego bardziej wyraźnego ocieplenia znalazłem się w paszczy lwa, czyli w Mikołajkach, a zatem nowosądecka patola w zasadzie mnie ominęła. Zresztą i w I dekadzie noce naprawdę się litowały.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum