Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Do 8.01 i przede wszystkim od 24.01 było naprawdę sporo dobrego, pomiędzy niestety trafił się okres totalnej stypy - najpierw tydzień patoli, potem tydzień po prostu kibla - szkoda, że w tej kolejności. Trochę mi brakuje informacji odnośnie dokładnych ilości śniegu w pierwszej dekadzie stycznia (ale szacuje, że w tych dniach 5-9.01 było pewnie z tak 5-8cm, a wcześniej też trochę było) i z wiadomych powodów od lokalnego mieszkańca się nie dowiem, ale wydaje się, że i tak lepszy niż gorszy. Końcówka bardzo dobra jeśli chodzi o śnieg, ale w kwestii temperatur mogło być lepiej. Ocena 6/10
Pierwsza dekada to piękna zima z ładnym dziedzictwem około 15-20cm, natomiast jeszcze 8-9.02 zacnie dopadało, ale niestety zaraz potem weszła chwilowa odwilż. Niemniej do 19.02 miesiąc naprawdę ładnej zimki i dopiero potem zaczęło się to psuć, ale do ostatnich dni i tak mam duży szacunek, bo szczelny loch, brak patoli i ładne opady. Na duży minus tylko dni 20-23.02 i wcześniej mimo wszystko 10-15.02. No i dla formalności także brak większych opadów śniegu poza 8-9.02, ocena miesiąca byłaby dużo lepsza, gdyby 30-31.01 zaliczyć do lutego. Ocena 5/10
W porównaniu do kraju to miesiąc zaskakująco rześki, do 24.03 można wręcz powiedzieć, że całkiem chłodny - aż szok, że to właśnie kojarzona w kraju chłodno ostatnia pentada, tam wręcz sklaunowała anomalie na "plus". Jeśli chodzi o przebieg, to miał jeden krótki i jeden długi okres stypy wyżowej, ale między nimi w dniach 12-14.03 trafiły się super opady, a i początek coś miał. Szkoda tego końca, że nie pociągnął opadowo tak jak np u mnie, bo by ocena mogła być lepsza. Ocena 6/10
Z tym miesiącem mam mocno mieszane uczucia, bo z jednej strony wiele mi pasuje w jego przebiegu, ale końcówka nie dowiozła opadów, co jest red flagiem. Do tego trzy niepokojące noce w 3 dekadzie, z czego jedna 30.04 Ocena 4/10
Pierwsza połowa pizdowate opady, ale regularna i co ważniejsze spoko temperatury i pogoda. Zdecydowanie najgorszy fragment to 15-18.05, bo to właśnie wtedy seria najgorszych nocy i bezproduktywny chłód. Co do okresu 20-27.05... co tu dużo mówić, fajne, solidne opady w różnej formie, ale loch się ciągnął zbyt długo, już nawet termicznie mi to aż tak nie przeszkadza. Ostatnie dni trochę równowagi dały - wyraźne ocieplenie, ale w granicach przyzwoitości, więcej słońca, a i tak 30.05 ładny opad z burzą się trafił. Tak naprawdę to naprawdę dobry maj, któremu jednak brakowało swego rodzaju zrównoważenia w pogodzie. Ocena 8/10
Niestety suchar i trochę taka odwrócona kalka tego co rok później, oczywiście przy niższych temp. Pierwsza połowa w kraju była różna, ale tam... no trzeba powiedzieć sobie jasno, dość dowaliła. Ataki bordu jak na czerwiec naprawdę solidne, a "ochłodzenia" skrajnie pizdowate. Druga połowa to inna bajka - realny chłód i loch. Jedyne co łączyło obie połowy to dramat z opadami - tu nie ma słów obrony... Ocena 4/10, bo szanuje trend i ostatnią sprawiedliwą drugą połowę...
Niestety bordowy, do tego suma nie dość, że niezbyt pokaźna, to klaunowa i gwałtownie wyrabiana. Pierwsza fala upałów nie była jeszcze taka zła, bardziej robi wrażenie ta druga... Okres 17-25.07 to coś, czego nawet cierpień tego samego roku by się powstydził... Okresy pomiędzy gorącem i upałem to totalna pizda, przynajmniej jeśli chodzi o tmax, bo noce czasem dały radę. Ocena 3/10
Minimalnie doceniam 3 rzeczy - po pierwsze opóźnienie upału i znośny początek, po drugie względne opady na zakończenie fali upałów, po trzecie (to akurat w sporej części kraju) dość solidne ochłodzenie koło 20.08. Niestety fala upałów jak wszędzie poza północą była dzika i długa, a suma - mimo 16-17.08 - dramatycznie niska. Ostateczne co pogrążyło ten miesiąc i sprawia, że nie ma żadnej obrony, to jednak wściekła końcówka, która jak na swój termin była gorszym niż cokolwiek innego tego lata... Ocena 1/10
Miesiąc, którego dni 1.09 i okres 14-18.09 są totalną odklejką. Pomijając je w ocenie, to wychodzi nam wręcz taki wrzesień 2017 - bardzo lochowy, wilgotny (tego akurat te bordowe dni nie skreślają na szczęście) i wręcz chłodny. Paradoksalnie red flagiem tego września jest w jakimś stopniu fakt, że jedyny cieplejszy i pogodniejszy okres, był od razu tak skrajny i tropikalny, do tego z parówą jak w łaźni rzymskiej. Mimo wszystko jednak miesiąc jako całość bardzo dobry i te kilka dni tego nie zmazuje. Ocena 8/10
Miesiąc o którym nawet bym nie pomyślał, że był chłodny Początek ciepły, a potem... gdzie ten słynny prawdziwek, ja się pytam Jedynie 10.10 się zaznaczył i obiektywnie ten dzień był naprawdę lodowy jak na swój termin, ale w porównaniu do E i C Polski to i tak śmiech na sali. Bardziej się rzuca tutaj niezwykły 12.10 - który mocno obniżył średnią tego miesiąca. Od 14.10 powróciła umiarkowanie ciepła jesień i druga połowa raczej była ciepła niż zimna, choć o bordzie nie było mowy. Do 24.10 i tak często i ładnie padało, dopiero ostatni tydzień przywrócił lampę i suchą pogodę, jednocześnie wręcz szokująco gwałcąc fizykę. Ocena 7/10
Pierwsze 6 dni tego miesiąca to dowód, że w listopadzie da się połączyć mainstreamowe "babie lato" z naprawdę mocnym zimnem W przeciwieńśtwie do końcówki października, to fizyka działała aż za dobrze. Od 7.11 nastąpiła duża zmiana i na dwa tygodnie zapanował prawdziwy, patolski bord, choć raczej lochowy i bardzo wilgotny. Niektóre dni były faktycznie srogie, ale doceniam, że to wszystko umiało być ograniczone. Od 23.11 powrót chłodów... najpierw na sucho i z lampą, a potem z prawdziwą zimą Ogólnie miesiąc budzący sympatię, a dzięki temu zimnemu początkowi oraz wilgotnemu ciepłu, to mimo chatgpt-trendu, to jednak nie wydaje się taki generyczny. Ocena 6/10
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21025 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 14 Kwiecień 2026, 15:42
kmroz napisał/a:
Bardziej się rzuca tutaj niezwykły 12.10 - który mocno obniżył średnią tego miesiąca.
Masakra Ostatni tak naprawdę dramatyczny dzień w historii października To Boży cud, że przez kolejne 10 lat coś podobnego się tak wcześnie (w tym miesiącu) nie trafiło W kwietniu czy w maju to wierzę, że się coś podobnego może podziać, zwłaszcza po mroźno-śnieżnych zimach, ale jesienią, gdy jeszcze jakieś zasoby ciepła po wakacjach powinny nas naturalnie obejmować, no nie ma takiej opcji...
Zdecydowanie wolałbym ten dzień spędzić albo nad morzem, albo w pasie nizin (wiadomo w południowych województwach kraju nie można mówić o nizinach, a lokalnych obniżeniach terenu, będącymi dolinami mniejszej lub większej rzeki), gdzie tak źle z pogodą nie było...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 164 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13350 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 18 Kwiecień 2026, 22:53
kmroz, z uwagi na brak danych i własnej pamięci trochę trudno mi ocenić okres do 08.01. Po Nowym Roku nadeszło ocieplenie, które na pewno bez problemu pozamiatało skromną pokrywę śnieżną, a nie ma pewności czy później cokolwiek dosypało. Patoli było bardzo dużo, natomiast pózniej rzeczywiście potrafiło nasypać, ale temperatury nie dowiozły Lekko kręcę głową na termikę podczas ataku zimy w listopadzie 2025, a wtedy jednak wystąpiły dwa dni całodobowego mrozu. W końcówce stycznia 2015 nie wyszło. Dałbym niższą ocenę niestety. Zgadzam się natomiast z ocenąlutego. Mógł dać więcej, ale nawet kiedy nie dawał, był dość łagodny. Jestem bliski zgody co do marca, ale jednak trochę razi mnie ilością mroźnej lampy. Oceny kwietnia i maja popieram - może wręcz zaskoczę Cię tym majem, ale na pewno bardzo doceniam, że zwróciłeś uwagę na termikę podczas tych opadów, wskazującą na to, że naprawdę nie było źle. Czerwca 2015 nie oceniałbym natomiast jako dużo lepszego niż 2016 tylko ze względu na inny trend i ułożenie. Jakby nie patrzeć - to on był rekordowo suchy, a i w kategorii bordu można mu zarzucić to i owo. Jeśli chodzi o miesiące wakacyjne, to z grubsza się zgadzam, ale akurat lipiec 2015 jakoś specjalnie nie klaunował swoich skromnych opadów, które występowały w miarę regularnie. Co do gwałtownego wyrabiania, to akurat dobrze świadczy o nim to, że miał burze i jakoś próbował ratować ten sezon, choć kulminacja zupełnie ominęła mój region.
Wiesz, że mam problem z wrześniem 2015. Różne ocieplenia i okresy bordu mogę przepuścić, ale są jakieś granice Podobnie jak tropikalna noc 20/21.10.2023, tak i wydarzenia z 16/17.09.2015 bardzo mnie odrzucają. Wietrzna i pochmurna forma tego ocieplenia sprawiają, że mogę wywyższać ocieplenie z przełomu II i III dekady września 2025 pod same niebiosy. Ale na pewno mogę zgodzić się z twierdzeniem, że gdyby to ocieplenie było słabsze, wrzesień 2015 byłby jednym z najlepszych. Mam dość podobne zdanie też o październiku, choć nie jestem fanem wydarzenia z 12.10, może nawet wolałbym prawdziwka. Ostatni tydzień byłbym natomiast skłonny rozgrzeszyć, ocieplenie pokazało się ze stosunkowo umiarkowanej strony. Wyżej niż Ty oceniłbym listopad, który sumę zrobił, ładny epizodzik zimowy na koniec pokazał, fizykę na początku szanował, a największy bord przemycił w znośnej formie. A grudzień to wiadomo... śliczny grudzień
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38692 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Kwiecień 2026, 11:21
PiotrNS,
Odnośnie stycznia, to przyznaje, że robiąc te oceny nie miałem świadomości słąbości końcówki grudnia, byłem pewien, że przynajmniej te 8-10cm jednak 1.01 było - a takiej pokrywy taka pseudoodwilż by nawet nie musnęła. Nie zmienia to jednak faktu, że 5.01 bezsprzecznie spadło koło 5cm świeżego śniegu (3mm opadu przy mrozie), a w nocy 7/8.01 trochę poprawiło. Okres od 10 do 23.01 to faktycznie stypa, ale poza kilkoma dniami bez większej patoli, do tego wilgotna. No i ta końcówka - 2 piękne Larsy. Oczywiście zgadzam się z tym, że nie był to prawdziwie zimowy miesiąc, ale skoro rozgrzeszamy styczeń 2023, to chyba ten powinniśmy tym bardziej - ten 8 lat później jednak do 18.01 to była mimo wszystko totalna patola. Z uwagi jednak na nową wiedzę o słabości pokrywy w pierwszych dniach roku, to jestem gotów obniżyć ocenę do 5
Z marcem mam duże wątpliwości, ale nie ukrywam, że ostatnio zyskałem sympatię do takich krótkich i konkretnych akcentów lochowo-żabkowych, a czas lampy jak sam zauważyłeś był bardziej "mroźny" niż patolski. Szkoda, że końcówka nie postarała się jak w większości kraju ani z opadami, ani ze zbijaniem anomalii (to drugie to nawet chyba na odwrót) i chyba faktycznie z uwagi na to, że marcowa antykonkurencja jest u ciebie naprawdę "słaba", to mogę obniżyć ocenę do 5.
Co do czerwca to jednak porownanie do 2016 to lekka przesada. Już nawet pomijając odwrotny trend, to po prostu kilka poziomów niżej jeśli chodzi o termikę - zarówno w tej cieplejszej, jak i zimniejszej połowie. Suma rażąco niska, ale ilość lochu w 2 połowie to trochę też rekompensuje, nawet pomijajac termikę. Myślę że ocena 4 jest uczciwa. To trochę podobny problem jak z "moim" sierpniem 2025 czy lipcem 2013, gdzie też przy przeraźliwie niskiej sumie, inne parametry zadowalały.
Z lipcem to przyznaje, że faktycznie ciężko mówić o jakimś klaunowaniu - jak na tak niską sumę, to wyrobienie złe nie było. Ale oceny bym nie zmieniał
Co do września to właśnie to patolskie ocieplenie jest zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem. Bo właśnie bez niego (i 1.09) to byłby już wrzesień autentycznie chłodny, a przy tym skrajnie lochowy i wręcz robiący złe wrażenie. Dlatego to patolskie ocieplenie trochę też traktuje jako urozmaicenie i piękny dowód, że krótka patola nie musi być znakiem czegoś zlego. Ocenę mimo wszystko utrzymam, bo mimo dominacji chłodu, to realnego zimna było mało (zwłaszcza nocami) a opady jednak dały radę naprawdę mocno.
Jeśli chodzi o październik, to jednak 12.10 już z uwagi na samą sumę cieszy, a końcowka trochę razi taką swoją nijaką formą, wolę to co było na początku listopada, ale o tym zaraz. Ogólnie nie wiem czy bym mu teraz nie obniżył noty o jeden punkt, bo jednak (wbrew temu co przez lata mówiłem xdd) to te październiki w NS serio mi pasują i nie ma co sobie zaniżać oczekiwań
Co do listopada to jednak niestety, ale okres 7-13.11 razi, a i potem było trochę patolstwa. Fajnie, że udało się z tą zimą na koniec oraz (serio mówię) tym fizycznym początkiem, opady też doceniam. Ale powiedzmy sobie szczerze, że to był jednak patolsko ciepły miesiąc, w którym do 20.11 dominowały temperatury koło 15 stopni w dzień. Krzywimy się na 2018, ale tam chociaż noce konsekwentnie dawały rade i skończyło się to o tydzień szybciej. Oczywiście inne czynniki 3 lata później były dużo gorsze, dlatego tu ocena jest i tak wyższa niż w 2018. Ale no bez przesady z tym podwyższaniem.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 164 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13350 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 20 Kwiecień 2026, 11:41
kmroz, wygląda na to, że listopad 2015 właśnie padł ofiarą standardów Kurortu, bo na koniec dnia wcale nie okazał się jakoś mocno ciepły - i to pomimo faktu, że zbijanie anomalii było dużo słabsze niż w 2022, 2023 czy 2025. Okres 07-13.11 razi, ale poza szczytem tego ocieplenia było to wciąż coś mieszczącego się w ogólnej zmienności listopada w Kurorcie - psychicznej lokalizacji, w której nawet w listopadzie 1993 było słoneczne 17 stopni xD We wrześniu takich "niemieszczących" się ociepleń było jednak więcej To z połowy miesiąca zaczynało się nieźle, ale ewoluowało w formę trudną do przyjęcia. To podbiło temperaturę na tyle, że nawet gdyby tamto ocieplenie osłabić, wrzesień wciąż byłby dość ciepły. Stąd mam mały problem z tym miesiącem. Idąc do tyłu, rozumiem intencje dotyczące czerwca. Pod różnymi względami dawał radę, tylko ta suma jest nie do przyjęcia. Tylko i aż. A jeżeli chodzi o rozgrzeszanie stycznia, to zgadzam się, że w 2023 było podobnie, ale termika przy nadejściu zimy była jednak odrobinę lepiej dopracowana. W 2015 tego trochę zabrakło, a poziom patoli na wcześniejszym etapie był moim zdaniem bardzo podobny. Tak czy inaczej - rozumiem ocenę, choć jestem lekko krytyczny.
Rok niestety straszny, trzeba w nim szukać takich małych rzeczy. Wtedy to mnie nie raziło, a teraz aż skręca mnie na myśl, że rok z rekordowo upalnym i rekordowo suchym latem mógłby zakończyć się takim grudniem.. Chociaż znam też inne niezimowe grudnie
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38692 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Kwiecień 2026, 14:31
Cytat:
kmroz, wygląda na to, że listopad 2015 właśnie padł ofiarą standardów Kurortu, bo na koniec dnia wcale nie okazał się jakoś mocno ciepły - i to pomimo faktu, że zbijanie anomalii było dużo słabsze niż w 2022, 2023 czy 2025. Okres 07-13.11 razi, ale poza szczytem tego ocieplenia było to wciąż coś mieszczącego się w ogólnej zmienności listopada w Kurorcie - psychicznej lokalizacji, w której nawet w listopadzie 1993 było słoneczne 17 stopni xD
Ale mi nie przeszkadza fakt, że było 17 stopni, tylko że temperatury wokół 15 stopni trwały prawie 3 tygodnie... O ile na początku było to w formie fizycznej i noce pięknie nadrabiały, o tyle później była to jednak po prostu patola. I nie były to 3-4 dni, tylko jednak spora część miesiąca. Koniec bardzo szanuje, tak jak i opady, dlatego daje ocenę 6, jak na tak patolski miesiąc to jest naprawdę sporo xd
Teraz spojrzałęm jego średnia w Kurorcie to 5.5. Żaden listopad po 2019 nie był temu nawet bliski. W 2022 i 2023 jednak zbicie było skuteczniejsze nie tylko z uwagi na moce ochłodzeń, ale też fakt, że przed ochłodzeniem średnia nie była aż tak wysoka...
PiotrNS napisał/a:
We wrześniu takich "niemieszczących" się ociepleń było jednak więcej To z połowy miesiąca zaczynało się nieźle, ale ewoluowało w formę trudną do przyjęcia. To podbiło temperaturę na tyle, że nawet gdyby tamto ocieplenie osłabić, wrzesień wciąż byłby dość ciepły. Stąd mam mały problem z tym miesiącem.
No to jest chyba po prostu różnica między nami, że ja właśnie wolę coś takiego. Osobiście wolałbym więcej takich ociepleń (najlepiej nie jednym ciągiem, tylko właśnie większa zmienność) i słabszych, ale tu mówimy o naprawdę nieinwazyjnym fragmencie tego miesiąca. Jeśli mnie w tym ociepleniu coś razi, to nawet nie ono samo, a fakt, że tuż przed nim też nie było opadów
PiotrNS napisał/a:
A jeżeli chodzi o rozgrzeszanie stycznia, to zgadzam się, że w 2023 było podobnie, ale termika przy nadejściu zimy była jednak odrobinę lepiej dopracowana. W 2015 tego trochę zabrakło, a poziom patoli na wcześniejszym etapie był moim zdaniem bardzo podobny. Tak czy inaczej - rozumiem ocenę, choć jestem lekko krytyczny.
Ale to porównanie do 2023 jednak jest naprawdę bezzasadne. 2023 do Larsa to było zero zimy, mnóstwo patolstwa i gołe góry. W 2015 jednak pierwsza dekada była mniej lub bardziej zimowa. Może nie jakoś wybitnie, ale - niesteety - okres 5-9.01 był lepszym atakiem zimy, niż niestety niejeden najlepszy zimowy okres styczniów lat 2016-2025. To, że tego nie widziałeś, nie znaczy, że należy to negować. Moim zdaniem ocena 5/10 jest uczciwa, bo faktycznie pierwsze dni przez brak większej pokrywy, mogły szybko te pudry rozwalić, ale okresu 5-9.01 jednak będę bronił, zwłaszcza, że Ty byś pewnie robił z nim to samo
Cytat:
Rok niestety straszny, trzeba w nim szukać takich małych rzeczy. Wtedy to mnie nie raziło, a teraz aż skręca mnie na myśl, że rok z rekordowo upalnym i rekordowo suchym latem mógłby zakończyć się takim grudniem.. Chociaż znam też inne niezimowe grudnie
No to ja mam zupełnie inne zdanie na temat tego roku (w sumie mogę w swoich podsumowaniach też co nieco o całym roku pisać), oczywiście u Ciebie. Były dwa straszne wakacyjne miesiące - lipiec z sierpniem i potem grudzień. Ale reszta tego roku zdecydowanie lepsza niż gorsza. Ogólnie jak tak patrzę, to trzylecie 2014-2016 u Ciebie było naprawdę znakomite i to pomimo słabości zim. Inne pory roku jednak też się liczą... wiem coś o tym
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum