Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Do 20.01 tragiczny i nie ma co na siłę bronić za chyba dosłownie nic Jednak 3 dekada muszę przyznać dość konkretna - zakładam, że do 2014 ufamy pomiarom pokrywy (?) To był jednak poziom wyżej niż w 2016, 2022 czy 2024, a z uwagi na termikę to jednak też widzę przewagę nad takimi 2015 i 2023. Fakt faktem jednak do 20.01 wyjątkowo obrzydliwy, co obniża notę. Ocena 4/10
Śmieszne jest to, że chyba najgorszy i najbardziej niepokojący fragment tego lutego w NS to jego pierwsza dekada, czyli czas kiedy u mnie była jeszcze zima na całego Reszta tego lutego to w miarę regularne, choć pizdowate opady i dominacja lochu Termicznie też bastował. Oczywiście nadal jest to całkowicie niezimowy luty, co już samo w sobie przyprawia o nudności Ocena 3/10
Jego szanuje tam głównie za opady (przed 2026 był ostatnim "mokrym"), ale także za lochowość przerywaną zrywami lampy. Do tego jak na tak ekstremalnie ciepły marzec to wygląda bardzo "miałko", choć był krótki, patolski epizod, który go sklaunował Na dodatek był to chyba ostatni marzec w tym regionie przed... 2026 (XD), który miał realny ciąg szczelnego lochu (choć w przeciwieństwie do tego 12 lat później, miał je dwa, a nie jeden ). Sama średnia temperatura i brak zimy to oczywiście przepotężny red flag, więc nie mogę docenić tak bardzo, jak w głębi duszy bym chyba chciał Ocena 6/10
Poczatek trochę zbędny i redflagowy, ale od pięknych opadów z nocy 8/9.04 było już tylko lepiej Mega lochowy kwiecień, wilgotny i dość regularny opadowo, choć okres koło 10.04 wbrew pozorom sklaunował sumę trochę Trochę tylko razi to zacięcie na bordzie w 3 dekadzie, ale ze względu na formę i konsekwencje w atureckości, to nie jest to jakiś wielki red flag. Bardzo dobry kwiecień, choć na moje obecne upodobania - trochę za ciepły. Ocena 8/10
Ten 6.05 wygląda trochę jak jedynka w dzienniczku szóstkowego ucznia, ale niestety był i nie mogę go olać. A szkoda, bo byłby to maj z potencjałem na bardzo wysoką ocenę. I to mimo złego trendu - i tak bez tego tragicznego ochłodzenia koło 5-6.05, to nie był on tak widoczny, do tego duża złośliwośc maja (niestety poza 5-6.05 ), sprawia, że to ocieplenie z 3 dekady aż tak nie boli, przynajmniej noce się litowały. Poza tym zjebanym lujrozkiem to trochę razi pizdowatość opadów w końcówce, zwłaszcza mając wiedze jakie były w innych regionach Ocena 7/10
Do 28.06 to byłby suchar godny swoich trzech następców - sklaunowanie w samej końcówce zmieniło oblicze, ale też nie ma tego co tak bronić. Patrząc jednak poza tym był to po prostu czerwiec bardzo łagodny, z uroczą drugą połowa i mimo pizdowatych sum jednak w miarę regularny. Nie da się nie lubić, szkoda tylko że 1-3.06 (podobnie jak koniec maja) mimo potencjału, to dały ciała z opadami. Ocena 8/10
No ta parówa to mimo wszystko ponad moje siłę Jednak tak jakby spuścić zasłonę na końcówkę, która już trochę dopieła swego , to dałoby się to lubić. Parówiasty bord był jednak regularnie przerywany ochłodzeniami - w pierwszej połowie to wręcz prawdziwymi, potem już pizdowatymi, ale mimo wszystko. No i te opady... nie dość, że solidne, to naprawdę regularne Naprawdę, jakby 26.07 się skończył, to dałbym mu prawdziwe TOP, ale tak to trochę to przeważa szale - te ostatnie 5 dni to właśnie przykład tego, czego nie znoszę latem , co nie zmienia faktu, że i tak bardzo dobry miesiąc. Ocena 7/10
Pierwsza połowa niby bord i parówa, ale tutaj to naprawdę się pięknie ukryło w potężnych opadach i dominacji lochu. Tylko te weekendy, to jakby rodem z 2*24 roku Druga połowa za to bardzo ciekawa - z jednej strony wilgotna i przeważnie lochowa, a z drugiej - jednak nie zabrakło sielskości Fajny kompromisik. Ogólnie bardzo dobry miesiąc, choć ta polaryzacja to aż razi. Ocena 9/10
Z tym miesiącem mam trochę problem - bo jak się patrzy na te jego pierwsze 2 dekady, to razi trochę patolskość nocy, przy jednoczesnej, mimo wszystko, dominacji lampy. Opady dały fajnie radę, ale tylko 2 razy. Na duży plus jednak trzecia dekada, która w przeciwieństwie do 2018 i 2025 nie dowaliła wcale tak mocno zimnem, a do tego dała mnóstwo lochu i opadów. Ogólnie jak uwzględni się fakt, że w tej pierwszej połowie bardzo fajnie udawały się mgły i przynajmniej te tmax nie dowalały, to da się docenić. Ocena 7/10
Nawet coś mi się w jego przebiegu podoba, taki bardzo rasowy i z "jajem" Miał dosłownie wszystko czego potrzeba i nie przynudzał przedłużeniem jednego typu pogody. No i wielki szacun, że z ciepłem (i to nie byle jakim ) się wyrobił do 20.10, a potem był spokój. Ocena 7/10
Wbrew temu co myślałem, to jednak i tam dominował loch po wyrobieniu się lampy w 1 dekadzie... Nie zmienia to faktu, że bardzo generyczny, do tego z przeraźliwie patolską 1 połową, która zawstydza to co się działo np 4 lata później, do tego do 19.11 wręcz skrajnie suchy. Potem coś się przełamało - wyraźnie się ochłodziło, pojawiły się opady, a nawet incydent śnieżny 24-25.11, a końcówka dała radę z niepzidowatym ochłodzeniem, szkoda że śnieg się (chyba?) nie utrzymał. Ocena 3/10
Do dzisiejszego dnia nie miałem TOTALNIE pojęcia jak bardzo on suchy był Na szczęście przy tym lochowy. Niestety też co za tym idzie, to praktycznie niezimowy. 1 dekada niestety suchy stratus, z wyjątkiem 8.12, ale to niestety bylo marznće łajno chyba. Potem dużo patoli, na czele z wiadomymi dniami Od 26/27.12 przełom termiczny i to olbrzymi - końcówka jak na grudzień to była naprawdę czymś konkretnym. Szkoda, że przy tym tylko pudry. Ogolnie grudzień zaczerpujący co nieco z 2019 i 2025, taka ich fuzja, szkoda, że w ostatnim tygodniu listopada 2014 nie było ciut chłodniej, bo mógłby też zaczerpnąć dziedzictwo z listopada, które by się znacznie lepiej trzymało niż 11 lat później. Ocena 3/10
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20720 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 17 Kwiecień 2026, 21:43
Tak zima 2013/2014 była ostatnim sezonem, w którym stacja od Nowego Sącza notowała rzetelnie pokrywę, dalsze roczniki już się robią niewiadomą lub pojawiają się fragmentaryczne dane
kmroz napisał/a:
Ten 6.05 wygląda trochę jak jedynka w dzienniczku szóstkowego ucznia, ale niestety był
Na 2 godziny- klasyka przy większych dobowych amplitudach temp.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 208 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8213 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 19 Kwiecień 2026, 22:02
Kurort
Styczeń: 3/10- oczywiście pierwsze dwie dekady bez komentarza, III dekada uratowała, na plus wysokości okrywy, o ile faktycznie można temu wierzyć xd
Luty: 2/10- te względnie nienajgorsze jak na wyżowe gowno opady i stonowane suczysko ratują go od totalnego pogrążenia ale no umowmy się, na więcej litości nie zasługuje xd
Marzec: 6/10: nawet przyjemny i dość ciekawy, ale też sklaunowany opadowo więc jakoś zdecydowanie pozytywnej oceny bym mu nie dał
Kwiecień: 7/10: bardzo fajny ale trochę zbyt lochowy jednak, katowicka wersja akueat tu bardziej do mnie przemawia
Maj: 4/10: a ten to trochę przeginka, bardzo dużo nieprzyjemnego lodu totalnie sklaunowała tygodniem aż przesadnego jak na sraj gorąca, opady to oczywiście głównie zasługa tego obrzydliwego genuana bo w tym okresie ciepłym to oczywiście gówno było. 4/10 to I tak trochę dużo ale jednak patrząc na to co ten miesiąc potrafi wyczyniać to doceniam plus no jednak jest jakaś kszta szacunku za tą opadową niepizdiwatosc xd
Czerwiec: 4/10: przyjemniejszy niż w Katowicach choć no oczywiście jak na mój gust za zimny. Opady akurat bez jakiejś tragedii jak na lodowiec, w dodatku regularne i sklaunowanie w ostatnim dniu jakoś tego nie burzy
Lipiec:9/10: a ten to cudowny, bez porównania lepszy niż u mnie. Sporo nie uciążliwego gorąca, opady w bardzo różnych formach i bardzo konkretne
Sierpień: 5/10: to że takiemu lodowcowi daje neutrala to chyba mówi samo za siebie 😁 nawet ta druga połowa nie aż taka posępna, zresztą 7 lat później podobnie inny lodowaty sierpień również tam mógł budzić jakąś tam sympatię
Wrzesień: 8/10: super, nawet ta końcówka nie taka straszna jak bym się spodziewal
Październik: 8/10: również bardzo fajny i ciekawy
Listopad: 4/10: chat gpt xd
Grudzień: 1/10: nie mam dla niego nic na jego obronę. Suchy, bordowy gnój na dokładne zakończony suchym mrozem
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 20 Kwiecień 2026, 22:43
kmroz, od razu napiszę, że tak, do 2014 roku ufamy pomiarom pokrywy śnieżnej W III dekadzie stycznia rzeczywiście było dosyć konkretnie i przez to sam mam lekki problem z oceną. Jak wiesz, ogromnie przeraża mnie to, czym była zima 2013/14 do 20.01 i jest to jeden z powodów, dla których na każde wspomnienie miesięcy tej pory roku nóż w kieszeni mi się otwiera. Oceniając jednak tylko sam styczeń, nie mogę nie docenić tej ostatniej dekady, więc może jednak uznam, że ocena jest adekwatna. Nad lutym bym się jednak nie litował - uważam, że 1-2/10 to wszystko, na co powinien liczyć. Straszny miesiąc pozbawiony jakiejkolwiek zimy (najniższa średnia dobowa wyniosła 1,3 - mało brakowało i nawet patoluty nie pobiłby tego rekordu) - topiąca się pokrywa przy patolstwie 01-02.02 i puderek 11.02 to za mało - w dodatku naprawdę słoneczny, bez mojej tolerancji. Marce mamy omówione i w pełni się z Tobą zgadzam - dobrze, że udaje Ci się odkłamać wizerunek tego miesiąca we wspomnieniach wielu ludzi. Kwiecień 2014 oceniłbym nawet trochę wyżej, ale to może zasługa moich aktualnych upodobań, w świetle których taka forma bordu w tym miesiącu jest jedną z najlepszych, na jakie w ogóle można trafić w ogóle w pogodzie. Bardzo imponuje mi także stabilność, praktycznie brak przymrozków. Maj 2014 z jednej strony pozostawia wiele do życzenia, a z drugiej - poza 06.05 - miał wiele takiej pogody i urozmaicenia, jakich większość majów może mu pozazdrościć. Ocieplenia były całkiem fajne (a to zasadnicze wręcz krótsze niż zapamiętałem), burz sporo, a opady mówią same za siebie. Myślę, że swojąoceną ani nie skrzywdziłeś ani nie przeceniłeś. Czerwiec 2014 moim zdaniem został jednak oceniony zbyt wysoko, bo - tak jak zauważyłeś - w miarę godna suma opadów została wyrobiona na styk. To wciąż naprawdę fajny, chłodny i mający w sobie wiele sielskości czerwuś, ale jednak widziałbym go poziom niżej. Lipiec podniósłbym o punkt wyżej za olimpijską formę burz i opadów, aczkolwiek rozumiem, że jego parność mogła być i była męcząca, więc już się nie czepiam. Teżmam z tym miesiącem odrobinę na pieńku, bowiem brakuje mi w nim nocnej burzy, które 7 i 9 lat temu tak mnie rozpieściły. Bardzo szanuję za ocenę sierpnia Pamiętaj, w jaki sposób ta polaryzacja się dokonała i co w sierpniową noc 2014 sprawiło, że halniak stał się czymś innym niż zwykle Weekendowe ocieplenia latem 2014 rzeczywiście mogły sprawić, że w pamięci niektórych chłód tego lata został trochę ukryty. Rozważyłbym podniesienie oceny września 2014. Jego duża ciepłota w początkowej fazie wynikała głównie z mgieł, które pozwalały już poczuć jesienny vibe, natomiast dni jakoś nadmiernie nie szalały. Przy zdarzających się burzach i opadach ten schyłek lata był bardzo malowniczy i ciekawy, a koniec końców anomalia też nie była szczególnie alarmująca. III dekada teżbardzo fajna, więc widzisz - mamy prawie pełną zgodność, tyle że moim zdaniem ocena powinna być trochę wyższa. Zgadzam się natomiast z oceną bardzo ciekawego i zróżnicowanego października, w którym wszystko było naprawdę na miejscu. Większy problem mam z listopadem i chyba pognębiłbym go jeszcze bardziej niż Ty. Poziom patolstwa w I dekadzie należał do przytłaczających, a później prawdziwego zbijania było tyle, co nic. Jeden z najcieplejszych listopadów i jeden z tych, w których jakikolwiek śnieg nie wytrzymał ani pół dnia (choć był listopad zimniejszy o prawie 4 stopnie, który też nie dał rady xd). Grudniowi też przyznałbym chyba tylko 2 punkty. Oczywiście końcówka była konkretna, a suchość niewiele odbiegała od tej z 2025 roku. Ale jest inna różnica - częściej przewijające się i bardziej widoczne patolstwo.
Generalnie rok 2014 miał świetną porę przejściową i ciepłą. Ale pora chłodna... W odróżnieniu od roku 2016, który dał od siebie naprawdę fajny listopad i grudzień, w 2014 wszystko trafia do odstrzału.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38275 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Kwiecień 2026, 23:13
PiotrNS,
cieszę się, że mimo wszystko umiesz docenić tę 3 dekadę stycznia, choć zdaje sobie sprawę jakie to jest trudne, gdy się ma świadomość, co ją otaczało.
Co do lutego to zaś ja muszę przyznać Tobie rację i uderzyć się w pierś - tego miesiąca nic nie broni (akurat o 1-2.02 to nawet nie pomyślałem przez chwilę, zwłaszcza, że 2.02 był najcieplejszą dobą tego miesiąca ). Z jednym wyjątkiem - lampowy to on nie był, nawet taki luty 2026 się solarnie z nim prawie zrównał 2 pkt jednak muszą być - gorsze lute 2016, 2022 i 2024 się jednak wydarzyły A i taki 2019 wiele lepsze nie był na pewno.
Z marcem to cóż, ten mit mnie z roku na rok bardziej szokuje, zwłaszcza u Ciebie liczba dni ze szczelnym lochem była naprawdę duża jak na ten miesiąc, a dni poniżej 1h suczyska to już w ogóle Tym niemniej był to marzec patolski i o wyższej ocenie tak czy siak mowy nie będzie
Co do kwietnia to niestety, ale nadal mam problem z samym faktem takiego bordu. Zmieniło się u mnie sporo i osobiście chyba wolę lampowy i amplitudowy bord, pod warunkiem, że jest jakieś urozmaicenie w postaci pluchy. Dwucyfrowe tmin w kwietniu mnie jednak mocno odpychają, a burze... coraz bardziej uważam, że nie jest to jeszcze czas na nie. Wtedy akurat (u Ciebie) dawały radę z opadami i chwała za to, ale obiektywnie nie jest to mój typ. Jednak no patrząc na te sumy opadów i bardzo niskie usłonecznienie to już niżej niż te 8 jest mi bardzo trudno ocenić... A na bord i tak 3 dekada jest najlepsza
Jeśli chodzi o czerwiec to jednak obaj takiego pragniemy (to mało powiedziane) więc ja bym nie wydziwiał i nie wybrzydzał. Opady jednak były na bieżąco i dlatego wręcz uważam, żę ten miesiąc wręcz zasłużył na takie sklaunowanie w końcówce.
Z lipcem to te 2 prześliczne pluchy z pierwszej połowy mnie rozbrajają zresztą 24.07 chyba też piękna pluszka, ale już pizdowata termicznie. Ale niestety parówy i gorąca za dużo, a końcówka ohydna. Bez ostatnich 5 dni bym rozważył spokojnie 8, albo nawet warunkowe 9, ale tak to coś już we mnie pęka
Co do września to podobny problem co z kwietniem... te wynaturzone noce. Mgły, tak jak Ci kiedyś mówiłem, z natury nie powodują spowolnienia spadku, to działa raczej odwrotnie - że jak zostanie osiągnięty punkt rosy, to się robi mgła. Sam ich fakt jednak nie ukrywam zachwyca, więc ta ocena i tak jest wysoka. Burze poza sezonem mnie już niezbyt kręcą, więc nie uważam tego za duży plus, wole spokojne opady. Jednak no cała druga połowa była cudowna i niemalże idealna - także okolice 17.09 i sam koniec września bardzo mi się podobają Ale oceny na pewno nie podniosę, przerażają te noce w pierwszej połowie, we wrześniu jest to nienaturalne i tyle. Niezależnie od przyczyny.
Z listopadem przyznaje, byłem trochę zbyt litościwy - wynika to z tego że 24-25.11 wyglądały mi na początku na piękną śnieżyce i atak zimy, a potem na ogimecie sam sprawdziłem, że no nie do końca tak było... No i konsekwentnie jak marudziłem na listopad 2015 z temperaturami wokół 15 stopni w ciągu dnia i pizdowate spadki nocami (poza jednak początkiem), to co tutaj powiedzieć... Noce dużo gorsze, do tego od początku, bez fizycznego poczatku, a tmax też średnio o 2-3 stopnie gorsze. Także zgadzam się że takie 2/10 to jest maks, a nawet i 1 bym rozważył, bo GPT-owy trend chyba dodatkowo mnie irytuje, zwłaszcza jeśli nie wniosło to realnego śniegu.
Cały rok jednak jak na moje się broni. Zima już w samej 3 dekadzie stycznia była czymś godnym uwagi, a okres od marca do października był dosłownie najlepszym z możliwych. Miesiące rożnego typu, ale łączyła ich dynamika, wilgoć i po prostu regularność. No i sezon burzowy super, choć przyznam się, że coraz mniej to cenie, coraz gorzej mi się to zjawisko kojarzy, ale jeśli by to miało wyglądać tak jak w 2014 w NS, to może bym znowu stał się ich fanem
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38275 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Kwiecień 2026, 23:16
jorguś, z Twoimi ocenami się trochę zgadzam poza kilkoma siłą rzeczy wyjątkami, ale wynikają one z różnicy upodobań, a nie jakichś nielogicznych tłumaczeń z Twojej strony, więc się czepiać nie będę Jedynie ten komentarz o "obrzydliwym genuanie" w maju mnie trochę zirytował, a i to gorąco po nim było dla mnie całkiem OK, bo noce się chociaż litowały. No i grudzień za sam fakt końcówki bym jednak przynajmniej na te 2 pkt ocenił
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: Wczoraj 23:12
kmroz, to powiem Ci, że mnie akurat te rozterki dotyczące kwietnia zaczynają opuszczać. Faktem pozostaje, że ciepła wiosna najlepiej odpowiada mi po "innej" zimie. Lubię mieć wtedy poczucie przynajmniej względnego komfortu pod względem dotychczasowej anomalii roku. Ale jeśli to mam, to stabilne ciepło, a nawet elementy bordu w kwietniu mi nie przeszkadzają. II połowa kwietnia spokojnie może mieć majowe temperatury i będę za, jeśli oczywiście pójdą za tym opady i burze. Uważam, że kwiecień należy już do sezonu i w przypadku gdy nie ma w nim burz, to czegoś brakuje. Jestem "za" także z uwagi na "świeżość" wiosny i to, jak ciekawe i wyczekiwane są zawsze początki.
Co do anomalii - sam widzisz jak ludzie reagują na choćby lekko chłodny kwiecień. Szuryzmami. Moim zdaniem jeśli jest miesiąc, w którym lepiej jest zawiesić zimnolubne preferencje, to właśnie w kwietniu. Sam gdybym mógł umówić się z pogodą na - dajmy na to - 5 pięknych zim i 3 przełamane lata w najbliższym dziesięcioleciu w zamian za 10 bordowych kwietniów z rzędu, uznałbym że to niska cena. To już w maju dodatnie anomalie są mi mniej potrzebne, a umiarkowane temperatury z okazjonalnymi nienadmiernymi ociepleniami traktuję jako wystarczające. A żeby kwiecień z ujemną anomalią mnie zadowolił, to chyba musi taką anomalię sklaunować, tak żeby mediana była już ciepła.
Lipiec rozumiem, choć nie wiem czy trochę nie przesadzasz z tą końcówką. Przy takim poziomie zachmurzenia przez dużo czasu gorąco było mało odczuwalne.
Celna uwaga z tymi mgłami we wrześniu. Ale co do nocy... takie we wrześniu jeszcze się zdarzają. To wciążta pora, w której do osiągnięcia takich temperatur nie potrzeba halniaka, a wysokie Tmin-y nie stają na przeszkodzie łagodnego i malowniczego wygaszania lata. Bywały dużo, dużo, dużo bardziej wynaturzone noce, w których nie widziałeś problemu A jesienne burze też mają swój urok - także dlatego, że przynajmniej co do zasady są łagodne i dzięki temu wpisują się w ten nastrój.
Rok ogólnie się broni, ale to paradoksalnie wyraz uznania nie tyle dla roku, co dla jego pory ciepłej. Bo jeśli chodzi o porę chłodną, to mogę i doceniam III dekadę stycznia w skali tego miesiąca. Ale w skali całego roku to bardzo mało i kompletnie niesymetrycznie wobec patoli. Tyle się wynarzekam na Globcia, a tymczasem po 2014 jedynymi rocznikami tak żenującymi pod względem jakości pory chłodniej w roku kalendarzowym były 2020 i 2024. 2025 był blisko. Ale opady z południa udaremniły tę próbę. Nie to co opady z północy
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38275 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: Dzisiaj 0:39
PiotrNS, problem nocy wrześniowych czy kwietniowych nie leży w samym fakcie ich wystąpienia, tylko trwałości tego zjawiska. O ile w kwietniu da się to obronić opadami i lochem (choć to też nie do końca, naprawdę coraz bardziej mnie irytuje taka "antyzłośliwość"), to we wrześniu mgły mgłami, ale jednak dominacja lampy była w tym czasie
A co do szuryzmów, to akurat mam wrażenie, że ostatnio ich ofiarą bardziej pada maj niż kwiecień. Maja 2024 nie znoszę, ale faktem pozostaje jednak to, że gdyby nie on, to w 2025 by chyba szury i alarmiści dosłownie oszaleli. Osobiście jednak uważam, że właśnie paradoksalnie po lepszej, normalniejszej zimie jest mniejsza potrzeba ciepła wiosną, bo wtedy nawet jak np kwiecień z majem będą chłodne, to i tak raczej im nie grozi zejście anomalią poniżej średniej stycznia z lutym (jak np w tym roku xd)
Co do całego roku 2014 to się zgadzam z Tobą, że zima się nie spisała i absolutnie nie twierdzę, że było inaczej. Ale jakieś minimum było jednak, a reszta roku była u Ciebie wprost wyborna.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27316 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: Dzisiaj 1:11
kmroz, Ale po mroźnej zimie jest też potrzeba napędzenia wegetacji. W tym roku zrobił to marzec, ale niemal nigdy się to nie zdarza i po mroźnych zimach gołe badyle często straszą do maja.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum