Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38837 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Październik 2025, 11:43
1. Grudzień (mimo wszystko)
2. Październik (ale szczerze to z braku laku, bo bardzo znielubiłem za trend)
3. Czerwiec
4. Kwiecień (byłby wyżej jakby nie opadowy issue)
5. Listopad
6. Styczeń
7. Wrzesień
8. Marzec (tu już wchodzimy w strefę badziewia)
9. Maj
10. Sierpień
11. Lipiec
12. Luty
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Niby spijacz śmietanki, ale uczciwie trzeba powiedzieć, że dni 1-6.01 dały sporo same z siebie. Do 20.01 ogólnie znakomity, a potem dla odmiany - horror. W NS to nawet opady za tym nie poszły. Trudny w ocenie, ale proporcje działają na korzyść. Ocena 7/10
Nie wiem czemu, ale przywodzi mi na myśl trochę schematy z 2026, tylko że tutaj niestety suma nie nadrobiła strat, które swoją drogą i tak były mniejsze, bo prób opadowych w tym złym czasie i ta było więcej... Ocena 3/10
Do 24.05 suchy koszmar, bez realnych słów obrony, brak zimnych nocy to jednak za mało.... Ostatnie 7 dni wspaniałe, trochę taki odpowiednik marca 2026 w maju, z tą różnicą, że na absurdalnie wysoką normę maja w NS to i tak ledwie starczyło.... Ocena 3/10
Trochę skrajny i kontrastowy, a bez 28.06 by miał jednak wyraźny niedobór. Okres bordu trochę rażąco długi i bez odreagowania potem. Cenię jednak pierwszą dekadę i końcówkę i nie chodzi tylko o ich opady... Ocena 6/10
Do 16.07 niestety bardziej zły niż dobry, bardzo suchy, lampowy i gorący. Właściwie tylko okres 17-27.07 zrobił różnice i w sumie był to już czwarty miesiąc w tym roku, który miał dobry fragment, a poza tym był po prostu zły. Tu jednak było to ponad 10 dni, a do tego ta reszta jednak - choć zła - to nie jakaś dramatyczna. Ocena 5/10
On próbuje jakoś budzić moją sympatię, ale jednak od 24.08 te tmax przekraczały już granicę dobrego smaku i przekroczyły swego rodzaju Rubikon - a szkoda, bo naprawdę ten miesiąc miałby szanse na bardzo wysoką ocenę. Mimo wszystko też siłą rzeczy razi ogoł całkowitego braku opadów w 2 połowie. Ale i tak miesiąc budzący więcej pozytywnyh uczuć niż poprzednicy. Ocena 7/10
W porównaniu do skojarzeń z większością kraju, to tutaj naprawdę cenię. Po pierwsze szokująco lochowy, po drugie opadowo naprawdę przyzwoity (głównie od 14.09, ale jeden event z 1 połowy ratuje), po trzecie konrast - choć był - to nie jakiś drastyczny, w dodatku w 2 połowie w formie mi naprawdę pasującej, a w 1 połowie ciekawa kombinacja bastujących nocy z brakiem jednak totalnego dyktatu lampy, z którą serio szału nie było. Ocena 8/10
Jego zaś to wręcz uwielbiam, skrajnie niskie usłonecznienie było jednak przysłonięte przez sprawiedliwe wyrabianie i obecność ciepłych dni z umiarkowanym zachmurzeniem. Nie szło się zanudzić żadnym typem aury, a przy tym opadów mnóstwo. Jeden punkt leci za po prostu ogólną przesade w lochu oraz po cześci za kiepski trend, ale w takich warunkach to i tak do przeżycia. Ocena 9/10
Cenię lochowość i brak mainstreamowego trendu, ale ogólny czas suchej, nudnej patoli - przerażająco długi. Przy tym, co rok później, to jak baranek, ale nie róbmy z tego punktu odniesienia... Ocena 3/10
Miesiąc minimum, do tego do połowy po prostu bezśnieżny, ale to co doceniam, to że słabość pokrywy wynikała nie z suchości, a często przejściowych temperatur, co w kontekście miasta w kotlinie podwójnie doceniam - bo jednak ciut wyżej mogło być dużo lepiej. Ogólnie dobry, ale no nie porywający. Ocena 7/10
Rok: Tak jak 2003-2005 (i 2006 do połowy xd) to serio złoty czas tam, tak niestety 2002 to dość słaby rok w Kurorcie. Okres od 21.01 do około 20.03 bezwzględnie dramatyczny, poza tym w okresie maj-lipiec sporo rażącego, ale nadrabianego świetnymi fragmentami. Reszta roku (poza drastycznymi dwoma tygodniami w listopadzie) już dużo lepsza, ale nadal uważam, że rok taki średni na jeża, a wręcz chyba byłby w tej gorszej puli. Jego honory i statystyki ratuje głównie początek stycznia, ale w kontekście opadów też mimo zrywów, to sumarycznie wychodzi lekki niedobór.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum