Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38691 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 10 Czerwiec 2026, 00:24
PiotrNS, nie ukrywam, że byłem ciekaw Twoich odpowiedzi i miejscami mnie aż trochę zaskoczyłeś, ale po kolei
Co do stycznia, to też bym już serio nie wydziwiał. Wiadomo - szkoda. Ale właśnie dlatego nie ma "dychy"....
Z lutym to jednak bym aż tak tej drugiej połowy nie gnoił. Mimo wszystko. Po pierwsze nie pogrążyła się w lampie i suchocie, po drugie jednak termicznie się miarkowała - sam dobrze wiesz, co lute potrafią u Ciebie... Po trzecie - najważniejsze - ten akcent, można by rzec, nawrotka w dniach 20-22.02. Po odwilży piękne, świeże sypnięcie, mroźna niedziela i - niestety, ale takie są fakty - naprawdę porządna jak na standardy 3 dekady lutego noc Moim zdaniem ocena 8 jest uczciwa, natomiast szczerze, to bardziej bym się spodziewał, że wręcz będziesz bronił i dasz nawet ocenę 9 Jak widać potrafisz mnie czasem zaskoczyć
Podobnie zresztą z marcem, sądziłem, że będziesz go bronił przede mną, a tu w drugą stronę Trochę czasu minęło od mojego komentarza i powiem szczerze, że - choć w życiu nie chce bronić tej strasznej drugiej połowy - to doceniam w niej jednak zmiennośc termiczną i że pośród patoli były też regularne oddechy z "normą". Pierwsza połowa zaś naprawdę fantastyczna i dowolna druga połowa inna (no może 2012 jeszcze nie) sprawiłaby, że byłby to kandydat na w ogóle marzec z TOP-ki. Na chlapę to litości z tym narzekaniem... to jest marzec, a nie zima, nawet dobrze, że gleba przyjmowała wodę na bieżąco, a nie że ta woda przepadła w sublimacji od żóltej suki jak wiadomo w którym roku Podpowiem - dość świeżym Z uwagi na stopień patoli 2 połowy oraz brak choćby próby opadów (bo do połowy, to te spisywały się wybitnie!) to ocena 6 jest przeze mnie podtrzymana
Z kwietniem to już trzecie z rzędu zaskoczenie, tu sądziłem, że mniej docenisz niż ja Ale uważam podobnie jak Ty, że poza nocą 22/23.04 to miesiąc jako kandydat na 9, a pomijając ten cały bezsensowny okres 22-26.04, to kto wie - może i na 10. Cieszę się nawet na to porównanie do 2023, bo... sam mam podobne przemyślenie, że pomijając pierwsze 7 dni, które w 2023 było... hmmm... mocno inne to naprawdę sporo podobnego. Tylko właśnie te 13 lat wcześniej ten początek był tak bardzo inny i zrobił inną średnią xd
Co do maja byłem ciekaw Twojej opinii, bo ostatnio go lubiłeś aż przesadnie chwalić, ale jednak widze, że 4 raz z rzędu zaskakujesz Ja jednak stanę tradycyjnie w obronie i powiem tak - poza powodzią, to miesiąc jak marzenie, temperatury przy tych opadach to w ogóle mnie nie ruszają, ważne że w nocy temperatura nie spadła. A i sama powódź.... lepsza niż pustynia i tyle w temacie.... Nie jestem fanem aż takiej konsekwencji w lochu, więc ta ocena 8 jest podtrzymana, ale nie ma co obniżać jeszcze mocniej. Obaj o tym marzymy i to nie tylko w kontekście "przełamania" niemocy...
Z czerwcem to akurat byłem przekonany, że zareagujesz tak jak zareagowałeś, więc tu mnie nie zaskoczyłeś I powiem szczerze, że tu akurat przyznaje - trochę poleciałem. Obniżam bez wahania ocenę do 5 punktów. Mnie akurat ten upał razi. Doceniałeś lipiec tego samego roku, że nie miał średnich dobowych 25 stopni (też to zauważyłem, ale o tym zaraz), a tutaj miał je czerwiec Mogła być fala taka, jak już nawet te 17-21.06.2021, nie musiało to iść od razu w taką skrajność.... Reszte tego miesiąca doceniam próżniowo, ale po maju, to tak - było to zbędne i szkodliwe, choć z uwagi na tę pustynną przerwą po środku, to może ta 2 połowa nie była już czymś tak złym dla przyrody... Tak czy siak miesiąc skrajności i nie budzi sympatiii. Daje nawet 5 punktów, bo widząc tak olbrzymi upał, to mam ochotę sobie wyłupać oczy
Z lipcem się zgodziliśmy, więc daruje sobie już większy komentarz. Upał - jak na lipiec, w czerwcu bym taki zganił - był względnie cywilizowany i nie zdominował tego miesiąca aż tak mocno jak np u mnie, czy w ocenianym ostatnio Wrocławiu. A odreagowania różnego typu - ten miesiąc to po prostu umiał Tak, 2024 roku. Ucz się
Co do sierpnia, to wiele Twoich argumentów rozumiem, ale jednak pozwól, że zostanę przy - i tak wysokiej - ocenie rzędu 8 pkt. Za dużo subupału i za mało rześkości. Dni 22-24.08 to trochę zrypały, bez nich bym rozważył ocenę wyżej, ale ten bezsensowny epizod trochę już dobił.
Z wrześniem przewidziałem taką reakcję u Ciebie, więc chociaż mnie nie zaskoczyłeś Ale jednak muszę stanąć w obronie. Początek był jaki był - skrajnie zimny - ale potem ten miesiąc to odpracował. Od 9.09 był naprawdę przyjemnym, ciepłym wrześniem. Wczesnojesiennym, nie letnim, ale przyjemnym. Miał wszystko czego trzeba - słońce, opady, a ochłodzeń (od 9.09 podkreślam) był w zasadzie pozbawiony. Może te dni 19-20.09, ale to chwila. Sam koniec dopiero na minus, ale jednak w tej formie - idzie przeboleć. Był zarówno czas wilgotnej, ciepłonocnej atrakcji, jak i bardziej dupowłowej, dla każdego coś dobrego. Ocena 5 jest jak dla mnie bardzo surowa. Moim zdaniem miesiąc naprawdę dobry i nawet nie wiem czy te 8 pkt nie jest przesadą. Jedynie poziom usłonecznienia mnie hamuje przed wyższą oceną. Także tutaj zdecydowanie nasza największa niezgoda
Października bronić nie zamierzam, cenie po prostu sam fakt braku bordu/anomalii, ale nad oceną się nie chce jakoś upierać, 2pkt też by uszły. Ale zestawienie z 2022 jest niestety sprawiedliwe. Październik 12 lat później był dużo cieplejszy i przez to, że tak powiem, więcej się od niego wymagało...
Z listopadem znowu spodziewałem się, że będziesz jakoś bronił Ogólnie jednak widzę mamy podobne zdanie. Do 16.11 drastyczny ponad miarę, nawet 4 lata później nie bylo tak źle (o 2018 to nawet nie wspominając...), ale potem nadrabiał i końcówka prawdziwie uratowała honor.
Odnośnie grudnia, to nic dodać nic ująć....
Rok uważam, że naprawdę świetny, na pewno lepszy od 2021, tu nie mam wątpliwości Marzec tego samego roku był równie suchy i przy tym moim zdaniem dużo mniej ciekawy, czerwiec jednak mimo wszystko wolę wilgotny 2010, a październiki... trochę podobne, ale ten 11 lat późniejszy cieplejszy.... W 2021 jako odpowiednik to chyba tylko lipiec ma przewagę, a i to nie jakąś wyraźną... Moim zdaniem po 2010 roku u Ciebie jedynie 2012 rok prezentował nieco lepszą wartość, ale i tak porównywalną
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21025 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 10 Czerwiec 2026, 08:04
Maj to jeden z lepszych miesięcy na loch, dlatego wtedy dobrze że wypadł taki a nie inny Dla mnie lampa w tym miesiącu powinna również oznaczać z urzędu przynajmniej kilka naprawdę sielskich nocy Jak wtedy najniższe temp. powietrza wynosiły tymczasem koło +5 C, regularne pochmurne niebo wydawało mi się przynajmniej jak najbardziej naturalne
Cytat:
Jedynie poziom usłonecznienia mnie hamuje przed wyższą oceną.
Racja mogłyby dni 20-25.09 skończyć się na całkowitym zachmurzeniu i by ocena urosła
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 164 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13350 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 10 Czerwiec 2026, 23:12
kmroz, nie chodzi o to, by nad tą III dekadą lutego się znęcać, ale jednak ilość dni z dwucyfrowym maksem i dominacją słońca była zbyt duża, by puścić to płazem. Ocenę trzeba było trochę obniżyć niezależnie od tego, że wcześniejsza część miesiąca była wręcz doskonała. Nie wiem czy wolę III dekadę lutego czy III dekadę marca, ale ta druga w sensie skali patoli była jeszcze gorsza i trudniej mi ją rozgrzeszyć. A marzec jak to marzec. Może się starać, ale to wciąż tylko marzec Starania lutowe przyniosły jednak coś o niebo piękniejszego, więc w przypadku marca nie czułem już moralnej potrzeby utrzymania wyższej oceny. W przypadku kwietnia 2010 nawet cieszę się z tego, że początek poniekąd ustawił miesiącowi dodatnią anomalię, bo to dobrze oddaje jego naturę - miesiąca ciepłego, ale łagodnego, nie bordowego. W kwietniu 2023 trochę mi tego brakowało. Jego znaczna część była naprawdę ciepła, ale jednak średnia nie nadążyła za medianąi ukryła wiosenne zasługi tego kwietnia. Z majem mogę się w sumie zgodzić. Mimo wszystko ciężko mi ignorować powódź, ale być może w innych uwarunkowaniach hydrologicznych nie byłoby tak źle. Na pewno wolałbym, gdyby pod względem stosunku lochu do słońca I dekada była bardziej podobna do III... ale nie wybrzydzam. Chcemy tego. Cieszy mnie obniżenie oceny czerwca. Też przyznaję, że pomimo wyjątkowego zasłużenia fala upałów wtedy przesadziła, przy okazji klaunując średnią i nie ma co się nad nią litować - może jedynie pierwszymi dniami tego lampowego okresu. Z drugiej strony nie ma co się litować nad pogodą, która zacięła się później. Niby spoko, ale trochę za dużo tego. O sierpień się nie spieram (myślę, że tak czy inaczej możemy zgodzić się z tym, iż był to zdecydowanie najlepszy sierpień globciowej serii 2007-13), natomiast z wrześniem ciągle mam pewien problem, nie mój typ jednak Nawet po odjęciu pierwszych ośmiu dni byłby poniżej każdej normy (miałby średnią 13,0 stopnia, tyle co 2022). I gdyby właśnie cały wyglądał tak jak okres od 09.09, byłoby fajnie. Przyznaję - to jest materiał na naprawdę wysoką notę. Ale w połączeniu z lodowatym, słotnym początkiem już czegoś brakuje, zbyt chłodny i pochmurny ten całokształt. Z październikiem w sumie zgoda (przynajmniej tym z 2010 ), natomiast w kwestii listopada zauważyłem, że o ile jesteśmy zgodni w temacie naprawdę ostrej patoli, to różnimy się w ocenie łagodniejszych lub krótszych listopadowych ociepleń - Ty je też piętnujesz, a ja w dużej mierze "puszczam płazem", zwłaszcza gdy później są rekompensowane.
I jeśli chodzi o ocenę całego roku, to akurat w przypadku 2010 roku też nie mam i nie miałem wątpliwości, że był lepszy od 2021
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38691 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 11 Czerwiec 2026, 00:08
Co do reszty, to w sumie jakiś consensus wyszedł Ale też nie ukrywam, że tej pierwszej połowy marca można, trzeba i warto bronić, to nie było takie byle co. Ta patola też się bardzo mocno zaznaczyła przez "pozytywny trend", dla porównania (u Ciebie) w takich marcach np 2001, 2007, 2008, 2017 i oczywiście 2026 patolskie akcenty były w pierwszej połowie, przez co nie aż tak rażące "bezwzględnie". Uważam, że moja 6 i tak jest surowa jak na to jak ten miesiąc się wręcz idealnie do 16.03 prezentował, ale też bym nie podwyższał do 7, bo było potem naprawdę źle. Z lutym to też tak jak napisałem, ta "nawrotka" zimy w dniach 20/21-21/22.02 że tak powiem jest czymś, co jednak sprawia, że łatwiej jest mi przymknąć oko na reszte tej 2 połowy. Zapewniam Cię, obok prawdziwego patolstwa to ona nawet nie stała. Tak trochę "parafrazując" Twoje słowa - zauważyłem, że w marcu i listopadzie masz tendencje do dużego "niedoceniania" patoli, a w miesiącach zimowych lubisz ją wyolbrzymiać.
Co do września, to pamiętaj jednak, że norma okresu 1-30.09 i 9-30.09 to jednak trochę co innego i jeśli chodzi o średnią anomalię września 2010 po 8.09, to jednak myślę, że była już co najmniej w normie. Stanę jednak po raz kolejny w obronie tegoż miesiąca, uważam, że na ocene 8 zasłużył u Ciebie.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum