Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 21093 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 28 Sierpień 2021, 14:19
Kontynuuje zabawę
2006 na tle lat 2005-07
Styczeń: najlepszy
Luty: najlepszy
Marzec: najlepszy (tu mam poważne wątpliwości, bo z jednej strony dużo dłuższa trwała zima, a z drugiej dużo mniej sypiącego śniegu niż rok wcześniej)
Kwiecień: najlepszy
Maj: po środku
Czerwiec: po środku
Lipiec: najgorszy
Sierpień: po środku
Wrzesień: najgorszy
Październik: najgorszy
Listopad: najgorszy
Grudzień: najgorszy
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39102 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Listopad 2025, 16:29
Rajd po 2006 roku
Styczeń 9/10
Luty 9/10
Marzec 7/10 (trochę za nudno xd)
Kwiecień 8/10
Maj 7/10
Czerwiec 3/10
Lipiec 1/10
Sierpień 9/10
Wrzesień 3/10
Październik 4/10 (za sensowne obwarzanki)
Listopad 4/10 (za wspaniałą pierwszą dekadę )
Grudzień 2/10 (maleńki punkcik za pseudochłód w 3 dekadzie, ostatnio nawet o taki trudno )
Pory roku
Zima 2005/2006 9/10 - Wspaniała i sycąca, jej jedyną wadą są długie okresy przestoju w styczniu i upierdliwe odwilże w grudniu i lutym, ale to takie bardziej czepianie dla czepiania
Wiosna 2006 7/10 - Termicznie przebieg bliski ideału, duży chłód pod koniec maja nie boli mnie szczególnie Jednak niestety sama od siebie w moim regionie była bardzo sucha (znacznie suchsza od np 2025 ), gdybyśmy byli po innym zimie, to mogłoby być nieciekawie
Lato 2006 3/10 - Minimalny punkt za sierpień, duet czerwiec+lipiec katastroficzne
Jesień 2006 3/10 - Gdyby wyjąć okres 29.10-5.11, to by była kandydatka na jeden No jeszcze początek października trochę ratuje xd
Rok 6/10. Do maja włącznie niemal ideał Od czerwca niestety bardzo słaby, wręcz tragiczny Sierpień sporo uratował, potem epizodycznie poczatek października i przełom października i listopada, więc realnej K.H. na szczęście nie było...
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
W przeciwieństwie do np mojego regionu, to miesiąc ciekawy i wilgotny na każdym etapie, jedynie trochę zacięcie na patoli w końcówce zniechęca, na szczęście to wynagrodził. Ocena 9/10
Do pierwszej połowy mam sporo wątpliwości, bo po pierwsze niemalże brak opadów, a po drugie sporo nieciekawych nocy, za to druga połowa to absolutny ideał Ocena 8/10
Opady to jedno, ale tak to ten miesiąc nie budzi mojej sympatii, skrajności straszne, a bordowość drugiej połowy niestety zawstydza niejedno, właściwie w Kurorcie to chyba tylko 2016, 2019 i 2021 przebijają to coś, no i może 2022. Ocena 4/10
Trzeba przyznać, że tym pechem do opadów to wpasował się idealnie w kalendarz, ale fakty to fakty Skrajnie sucho i przy tym mnóstwo upału, choćby nie jakiegoś mocnego... Ocena 1/10
Jeśli mnie coś tu razi to pizdowatość opadów i charakter na jedno kopyto, na szczęście konsekwencja wygrała i wyszła i tak bardzo dobra suma. Na minus też brak sielskich nocy i te dni 16-21.08, tzn wiadomo że to krótki fragment, ale też jakoś razi. Ocena 8/10
Powiem tak... sumy i tak bywały gorsze, a inne aspekty bardzo szanuje. Pojadę trochę po bandzie i rozgrzesze ten miesiąc na tyle ile się da przy takiej sumie.. Ocena 5/10
Powiem tak... do 28.10 kandydat na okrągłe 1 i to takie książkowe Ostatnie 3 dni to jednak coś czego nie umiem szanować po niektórych doświadczeniach ostatnic lat. Ocena 2/10
Do 10.12 bez komentarza, potem jednak szanuje absolutne odcięcie nawet nie patoli, co w ogóle realnego ciepła, właściwie od 15.12 to poza jednym wiadomym dniem to pojęcie "ciepło" nie istniało. Przy tym dominacja lochu i opadów (szkoda, że nie takiego typu jakie trzeba), wreszcie ochłodzenie realne w ostatnim tygodniu i docelowo jednak coś co można nazwać epizodem zimowym ze śniegiem i mrozem na sam koniec... Ocena 3/10
Rok: Do połowy czerwca bliski ideału, ale z naciskiem na słowo "bliski", bo jednak niemalże miesiąc bez konkretnego opadu wiosną to jest mocny red flag. Potem 1.5 miesiąca horroru, trochę lepsza sytuacja w sierpniu i niestety wrzesień-grudzień koszmarne. Ogólnie rok ruchomy wrzesień 2006 - sierpień 2007 w Kurorcie to horror (a 16.06.2006-15.06.2007 w sumie nie wiem czy nawet nie trochę gorszy)
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13446 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 19 Lipiec 2026, 16:54
kmroz,
Styczeń - pełna zgoda, nawet nie spiotruję za te słowa o mrozach, bo sam nie wiem, jak bym na nie zaregował Pora to sprawdzić Po ostatniej zimie tak długotrwały przestój w opadach też mnie trochę razi, zwłaszcza że ten pozostający śnieg zapewne nie był najwyższej jakości. Silne opady bezpośrednio poprzedzające falę mrozów, to jednak wyczyn godny Królowej - zatem ocenę w pełni popieram
Luty - przez znaczną część tego miesiąca zima była w punkt. Ilość opadów śniegu wręcz bardziej niż imponująca, a w tę całą układankę udało się jeszcze wpleść trochę naprawdę konkretnego mrozu. Te cztery dni zaburzają jego feng-shui - w skali całego miesiąca patrząc na nie, można zaśpiewać "nic się nie stało". Ale gdyby tego nie było, luty 2006 byłby moim zdaniem najlepszym lutym wieku i całej III RP, lepszym od lutego 2003. Tak czy owak 9/10 jest oceną z moim pełnym poparciem. Swoją drogą na jego przykładzie widać, jak ciężko jest składać sumy opadów przy pomocy śniegu. Rekordowo sucha zima 2026 zawierająca w sobie naprawdę wiele pięknego sypania, to jużjakiś absurd. Ale zobacz na to - miesiąc, w którym tak dużo i tak często sypało, miesiąc, który dałby radę nawet bez dziedzictwa, ledwo doczłapał się do poziomu wówczas obowiązującej normy (nawiasem pisząc najsłabszej ze wszystkich).
Marzec - naprawdę nie czepiałbym się tak marcowego ciepła, zwłaszcza gdy przychodzi po zimie na poziomie, jakiego nie powstydziłby się marzec 1964 Tym bardziej, że końcówka marca to moim zdaniem jednak już czas na wiosnę, a ta została podana w naprawdę solidnej formie, z opadami do pozazdroszczenia w wielu innych marcach. Poza tym ze wszystkim zgoda i z ocenąsię zgadzam. Też dałbym 9, a nie 10, bo... może nawet za bardzo ten marzec rozpieszczał, po miesiącach zimowych byłbym już nasycony zimową pogodą
Kwiecień - tutaj już zgoda, choć doceniam, że jakieś opadowe próby w III dekadzie i tak miały miejsce i nie była to tak do końca mainstreamowa pustynia. Poza tym jednak miesiąc-cudo, który miał wszystko na swoim miejscu i nie marnował czasu. Ocenę popieram.
Maj - generalnie też zgoda, po różnych wiosennych wpadkach przekonałem się do Twojego sceptycyzmu dotyczącego tej I połowy i jej suchości. II połowa i jej wysoka jakość nie ulegają najmniejszym wątpliwościom z mojej strony. Ostatni tydzień trochę chłodny, ale bez przesady, ogólnie to bardzo porządna sztuka. Z oceną zgoda.
Czerwiec - z tym miesiącem mam trochę większy problem. O ile skala i natężenie chłodu w I połowie obecnie jest moim marzeniem na czerwiec, to jednak oceniając "próżniowo", bez odwoływania się do ciągle żywych emocji, trochę razi mnie ta lodowata I dekada - bardzo doceniam w niej jednak nad wyraz solidne opady. Z dalszą częścią miesiąca mój problem nie jest mniejszy. Tę II uważam jeszcze za przyzwoitą, w porządku. III natomiast była już mocno bordowa, skutkując kolejnym konfliktem interesów po mojej stronie. Bo z jednej strony bord, a z drugiej - piękne burze i solidne opady. W ten sposób wracamy do punktu wyjścia. Czerwiec mający dużo gorąca mimo wszystko nie staje się bordowym miesiącem, a to wszystko zasługa "ustawienia" anomalii w I dekadzie. Dlatego potrafię go rozgrzeszyć. Kiedy dodam do tego rekordowo wysoką sumę opadów i burze, otrzymuję bardzo ciekawą, choć kontrowersyjną propozycję. Ode mnie 6/10, bo jednak więcej mnie przekonuje niżodrzuca.
Lipiec - no nie da się inaczej, niestety - choć po doświadczeniu końcówki czerwca 2026 nie mogę na swój sposób nie docenić, że tak gorącemu, rekordowemu miesiącowi ani razu nie odwaliło, nie przyłożył takim naprawdę ekstremalnym upałem.
Sierpień - ten akurat średnio mi się podoba, trochę mdły Tak ani do końca mokro, ani ciepło, ani słonecznie. Sierpnie takie, jak 2014, 2016 czy 2021, były przynajmniej tak samo chłodne i wilgotne, a jednak miały w sobie więcej charakteru, urozmaicenia i zarówno pogody spokojnej, słonecznej i umiarkowanej, jak i adekwatnej do charakteru miesiąca realnie mokrej. Ten mnie trochę nie przekonuje. Dam 5/10, całkowity neutral.
Wrzesień - hmm... Zawsze pisałem, że Kmroz to jest porządny jak mało kto. Pisałem i mówiłem. Prawda, że zawsze tak pisałem
Bardzo się cieszę z Twojej oceny, nigdy nie rozumiałem takiego zwalczania tego miesiąca W NS to nawet bordowy nie był i po ostatnich wrześniach cenię to jeszcze bardziej. Opady w tym wrześniu nie zniknęły tak na dobre, co także stawia go w dość dobrym świetle. Zgadzam się z oceną, też dam 5/10.
Październik - nie da się nie przyznać Ci racji, bo opady w znacznej części tego miesiąca nie istniały w ogóle, nawet nazwanie ich pizdowatymi byłoby przesadą. W III dekadzie dołączyła do tego wietrzna patola i rzeczywiście bez tych ostatnich trzech dni efekt końcowy byłby druzgocący. Ode mnie 3/10.
Listopad - tu również pełna zgoda i tym razem żadnego podniesienia oceny z mojej strony nie będzie. Wiesz, jak wkurza mnie taka zamiana anomalii między I a II połową - choć nawet, gdyby nie ona, ocena miesiąca z taką ilością patoli musiałaby być niska.
Grudzień - podobnie jak w przypadku stycznia 2007 byłbym skłonny pogrążyć ten miesiąc jeszcze bardziej niżTy. Ilość i ciężar gatunkowy patoli były naprawdę potworne, a odreagowania - brak. Tylko nuda, szaruga i lekko dodatnie temperatury. Opady też nie należały do wybitnych. Zimowy epizodzik w końcówce był, ale zakończył się przed nocą sylwestrową tj. w 2019. Tyle, że podczas Zimy Trzydziestolecia to termika w tym krótkim momencie wytchnienia dała radę lepiej... Ode mnie 2/10.
Rok bardzo trudny do oceny. II połowa ciężka, natomiast po I może było trochę łatwiej - bo do czerwca rok marzeń. To utwierdza mnie w przekonaniu, że NS miał dwa złote pięciolecia z naprawdę wybitną pogodą - od połowy 2001 do połowy 2006 i od połowy 2008 do połowy 2013.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 318 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27592 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 19 Lipiec 2026, 18:48
PiotrNS, Przez te mrozy z zimy 2025/26 zmarzł jeden żarnowiec, a budleje słabo odrastają przez zimne lato. Po takim ścierwie, jakim był styczeń 2006 to chyba tylko lilie i wczesne kwiatki by zostały przy życiu
_________________ Aktualna pora roku: Wczesna jesień
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum