Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 24 Lipiec 2026, 11:44
pawel napisał/a:
To w 2021 Białystok miał trwałą pokrywę dopiero od 9.01.
Mnie ta okoliczność tak nie dziwi Przy większych cyklonach europejskich krańce wschodnie Polski czy Europy przez parę-paręnaście dni mogą mieć mniejszą pokrywę śnieżną niż łagodniejsze regiony- w dużej mierze dlatego, bo jeszcze tam większe opady nie doszły (albo rzadziej: znajdują się w obrębie innego sektora i tymczasowo zamiast śniegu deszcz im pada oraz temp. powietrza robią się wyższe) Ilość dni zwłoki wydaje się na ogół (wiadomo wyjątki od reguły się znajdą) raczej proporcjonalna do wielkości samego wydarzenia- w przeciwnym wypadku Moskwa kończyłaby częściej z gorszymi wynikami zimowymi niż Mińsk czy Kijów, a z kolei Mińsk albo Kijów od Warszawy czy Krakowa np. Tak zwane mezocyklony paraliżujące kontynent przychodzą znad mórz i oceanów, a te najbardziej potencjalnie zasobne w wilgoć zwykle pochodzą z niższych szerokości geograficznych, gdzie temp. wody jest wyższa Jeśli front "się ociąga" albo przez dłuższy czas stoi w miejscu, mogą występować pewne opóźnienia
kmroz napisał/a:
Na początku 2021 Polska stanęła na głowie, sypało tam gdzie nie powinno XD
"Gdzie nie powinno" brzmi raczej nie na miejscu To jest normalne, że w danej chwili w jednym regionie o surowszym klimacie nie pada śnieg, a w innym łagodniejszym już tak Później, w okresie długoterminowym, w takiej okoliczności rodzą się w 2 scenariusze Albo mrozy ściskają na dłużej większy obszar Europy, a wówczas regiony wschodnie mogą więcej bieli zyskać (więcej okazji się w ich stronach pojawia), albo w wariancie lżejszym te regiony wcześniej sparaliżowane mają z czasem odwilż (o różnorodnej skali), która idąc w głąb kontynentu, zwłaszcza bliżej Azji już nie dociera (nie ma więc takiej akumulacji śnieżnej jak w przypadku powyżej, ale zima pod względem termiczno-pogodowym się wciąż tam trzyma)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 10 Sierpień 2026, 00:07
kmroz napisał/a:
Komentując dalej, to jestem zaskoczony jak suaby był ten epizod zimowy w 2003 w krk
Krakowowi pod względem ilości śniegu zwykle jest bliżej do Katowic niż do Sącza, przynajmniej patrząc na dane ze stacji synop. Obszary nadrzeczne miasta (te najniżej położone, głównie na terenie śródmieścia, ale też na terenie południowej Nowej Huty, więc we wschodniej części) wprawdzie znajdują się w bramie, ale przedmieścia przynajmniej zachodnie i północnie stanowią element regionu śląsko-krakowskiego Bardziej to wyżyna niż pogórza
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.
Ostatnio zmieniony przez Bartek617 20 Wrzesień 2026, 21:20, w całości zmieniany 1 raz
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 10 Sierpień 2026, 04:55
Zrobiłem szybki przegląd Białegostoku i Lublina i wychodzi mi coś następującego Tam nie wiem na ogół wolę niższe pokrywy śnieżne oraz łagodniejsze mrozy zimą, chociaż silnych ociepleń też nie lubię za bardzo Jednak chłodniejsza pogoda na m. in. Wigilię i święta Bożego Narodzenia jest faworyzowana Wiosną mam słabość jednak do sielskich nocy i wolę niższe temp. powietrza (pomijając ewentualnie 1 poł. kwietnia czy końcówkę maja), ale liczę jednak na szybkie ustąpienie opadów śniegu (najlepiej przed rozpoczęciem kwietnia) W wakacje zasady są podobne, poza ewentualnie pojedynczymi okresami jak np. końcówka czerwca czy sierpnia wolę jednak chłody, wolałbym by usłonecznienie i temp. powietrza nie były równomierne (chłody na przemian z krótkimi ale solidniejszymi ociepleniami, dni też albo na ogół typu lampa za dnia i księżycowe noce, albo najlepiej całą dobę chmury i deszcze) Jesienie wolę łagodne i bez wczesnych opadów mieszanych oraz stałych, jednak od nadejścia kalendarzowej jesieni liczę na ustanie temp. powyżej +20 C, a w trakcie listopada wolałbym by ogólnie wyższe temp. niż +15 C się nie trafiały (bardziej aprobuję długi brak przymrozków)
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 11 Sierpień 2026, 15:05
Wiadomo są jednak pewne miesiące przy których miałem niemało wątpliwości, np. listopad 2002 (Białystok złapał więcej niestety śniegu, ale miał siłą rzeczy później łagodniejsze ocieplenie, które miało większe znaczenie dla mnie przy ocenie), maj-czerwiec 2010 (maj najlepszy chyba jednak tam był, gdzie ulewy się trafiły największe, a czerwiec nie wiem... sam początek Lublin, okres ocieplenia Białystok, w 2 poł. miesiąca raczej lekka korzyść Lublina), październik 2012 (samo ochłodzenie w końcówce w obu lokalizacjach bardzo, bardzo nieciekawe, ale trochę krócej to pod Lublinem potrwało, jednak wcześniejsza pogoda przemawia teraz bardziej do mnie w wersji białostockiej), czerwiec 2013 (tutaj też bym na pewno mieszał- co przemawia na korzyść stacji białostockiej to większa amplitudowość i częstsze sielskie noce, a na posterunku lublińskim bardziej umiarkowane dzienne)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Wrzesień 2026, 20:46
Mocny widok...
We wrześniu dzień robi się krótszy, słabsza ma miejsce operacja słoneczna, parowanie wody z gleby też ulega zmianom (nie jest jednak tak jak np. w lipcu, że może padać kilka dni z rzędu całą dobę i nic niebezpiecznego z tego nie wynika) Tym samym natężenie opadów też powinno siłą rzeczy robić się słabsze Chociaż oczywiście wysokie temp. powietrza w połączeniu z takimi ulewami mają nieco lepszy wpływ na gospodarkę wodną
Pamiętam jak 2 l. temu Dolny Śląsk miał naprawdę mnóstwo godzin monotonnego deszczu, a okolice Katowic czy Krakowa dostawały większymi rykoszetami (dlatego z taką łatwością sumy tam osiągnęły wysoki poziom- jednak wyładowania wtedy nie występowały: po prostu jak bliżej Niemiec wisiał na mapach radarowych niebieski/błękitny kolor, nad Górnym Śląskiem czy zachodnią Małopolską leciały przez również długi czas rdzenie z białym lub żółtym kolorem, tyle że po drodze z mniejszymi bądź większymi przerwami), ale czas trwania opadu był w ogólnym bilansie nieporównywalnie krótszy... Też te ok. 5 C różnicy na termometrze okazało się nie bez znaczenia- regiony ze środkowo południowej Polski (które są na ogół wyżynami lub pogórzami, jeżeli nie górami- niziny tam zasadniczo nie występują) po prostu solidnie nawodniło, ale bez kataklizmu
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 181 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39357 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 17 Wrzesień 2026, 15:48
Sobie zrobię porównanie Stolica Świata vs Legiowawice. Będą trzy kategorie
1. Lepiej w Stolicy Świata
2. Lepiej w Stolicy Świata bezwzględnie, ale w odniesieniu do uśrednionych standardów lepiej w Legiowawicach (takich przypadków może być całkiem sporo np tegoroczny czerwiec choćby
3. Lepiej w Legiowawicach
2026
Sierpień - 3.
Lipiec - 3.
Czerwiec - 2.
Maj - 1.
Kwiecień - 2. (W Nowym Sączu poza może ostatnim tygodniem budzi dużo większą sympatię, ale po prostu stanardy kurortowe kwietniów są wspaniałe i tak zły kwiecień się tam mocno wyróżnia, a u mnie... no cóż, kijowy kwiecień jakich wiele )
Marzec - 1.
Luty - 3.
Styczeń -2. (Trochę podobnie, obiektywnie nie wiem czy jednak w Kurorcie nie było trochę lepiej, z uwagi na ten niezwykły czas, ale no standardy wiadomo też tam wyższe)
2024
Grudzień - 1.
Listopad - 2. (znów - standardy Kurortu w listopadach są wręcz rażąco inne i u mnie już sam fakt incydentu choćby słabego bardzo cieszy, a tam niekoniecznie...)
Październik - 3.
Wrzesień - 1.
Sierpień - 2.
Lipiec - 2. (choć na granicy, jakby ta burza z 12.07 doszła do miasta to byłoby 1)
Czerwiec - 1.
Maj - 1. (
Kwiecień - 1.
Marzec - 2.
Luty - 2. (mimo wszystko w Kurorcie był incydent zimowy, co U MNIE w lutym wcale nie jest taką oczywistością)
Styczeń - 3.
2023
Grudzień - 1.
Listopad - 1.
Październik - 1.
Wrzesień - 1.
Sierpień - 2. (jak na dużo lepsze standardy Kurortu to jednak razi to co się działo od 12 do 25 sierpnia)
Lipiec - 2. (obiektywnie Kurort miał lepiej, ale jak na ich standardy, to już nie niekoniecznie, tam wiele lipców było lepszych)
Czerwiec - 1.
Maj - 2. (z jednej strony aż zazdroszczę Kurortowi tego maja, ale z drugiej mam świadomość, że niedobó opadów był tam jeszcze większy jak na ich normy...)
Kwiecień - 2.
Marzec - 3.
Luty - 1.
Styczeń - 2. (z uwagi na epziod 6/7.01, który trochę ratuje go w moich oczach, a z drugiej strony całkowity brak śniegu do 18.01 w Kurorcie jest jak na ich regiony czymś niewybaczalnym)
2022
Grudzień - 1.
Listopad - 2. (nie wiem nawet czy to nie jest podręcznikowy przykład "dwójki")
Październik - 2.
Wrzesień - 1.
Sierpień - 1.
Lipiec - 2. (u mnie po prostu te opady to duże wyróżnienie, a w Kurorcie był "jednym z wielu" świetnych)
Czerwiec - 2. (porównując do standardów to sytuacja w Kurorcie straszna, ale obiektywnie to mimo wszystko chyba ciutkę wolę to co tam... nie doceniałem swojego "badziewia")
Maj - 3.
Kwiecień - 1.
Marzec - 1. (ale wahałem się nad 2. jednak bo kurortowe marce to serio fenomen...)
Luty - 3.
Styczeń - 2. (i to już chyba wręcz mój ulubiony przykład "dwójki")
2020
Grudzień - 2.
Listopad - 1.
Październik - 1.
Wrzesień - 2. (u mnie choćby te opady się wyróżniają, choć obiektywnie podobne jak Kurort , a w Kurorcie to od tego czasu co roku są takie opady lub lepsze )
Sierpień - 3.
Lipiec - 2.
Czerwiec - 2.
Maj - 2.
Kwiecień - 1.
Marzec - 1.
Luty - 1.
Styczeń - 1.
2019
Grudzień - 1.
Listopad - 2.
Październik - 2.
Wrzesień - 2. (trochę to samo co w przypadku 2020)
Sierpień - 1.
Lipiec - 2. (znowu - ta suma w NS jak na standardy tragiczna, ale bezwględnie to i tak lepiej jak u mnie)
Czerwiec - 2. (zdecydowanie wolę NS, ale z drugiej strony po prostu tam to wyróżnienie dużo bardziej brutalne)
Maj - 1.
Kwiecień - 1.
Marzec - 3.
Luty - 3.
Styczeń - 1.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 10 Październik 2026, 15:44
PiotrNS napisał/a:
To teraz może pojedynek miast dzielących przez podobną odległość, a bardzo mi bliskich, czyli NS i Kraków Jako że w miesiącach zimowych raczej nie ma co porównywać (ale skromnie to zabrzmiało ), zacznę od kwietniów:
2001 - Nowy Sącz za to przejściowe ocieplenie w zamkowym okresie na początku II dekady i małe urozmaicenie w opadach 14 kwietnia
2002 - Kraków - było tam odrobinę cieplej i bardziej wilgotno, lecz zwłaszcza w ciepłym okresie w III dekadzie spadło więcej - generalnie jednak i tu i tu był to dobry miesiąc.
2003 - Nowy Sącz - incydent zimowy w Krakowie był tutaj czymś więcej Poza tym podobnie miesiące; ewentualnie NS można pochwalić za większą "fizyczność" w kolejnych tygodniach.
2004 - Nowy Sącz - lepsza suma opadów i wystąpienie burz, których w Krakowie nie było wcale.
2005 - Kraków - tutaj w połowie miesiąca naprawdę się zadziało, zwłaszcza w urodziny Jacoba. Końcówka też była bardziej mokra, zaś w okolicach 8 kwietnia prawdopodobnie suchowiej aż tak się nie naprzykrzał.
2006 - Nowy Sącz - ten miesiąc był niemal identyczny jak w Krakowie i już myślałem o przyznaniu remisu, ale szalę przechylił drobny niuans - u mnie mżawkowa końcówka miesiąca była cieplejsza.
2007 - Nowy Sącz - małe różnice, ale tu były niższe Tminy i trochę słabsze ocieplenie przed końcówką.
2008 - Kraków - wyższa suma opadów, mniej suchowieje ocieplenie i większa stabilność temperatur.
2009 - Kraków - za burzę z 30 kwietnia i prawdopodobnie mniej wiatru
2010 - Nowy Sącz - opadowo dwa światy, do tego było tu odrobinę cieplej.
2011 - Kraków - za lepsza noce w III dekadzie, dwie piękne zlewy, których zabrakło u mnie, a także nieco wyższe temperatury podczas chłodniejszego okresu około połowy - szkoda tylko burzy z 7 kwietnia
2012 - Nowy Sącz - za nieco mniej złośliwie wyrobione, a do tego wyższe opady i (podobnie jak w 2001) pewne urozmaicenie, którego w Krakowie zabrakło
2013 - Kraków - za trochę mniejszą pustynię, trochę niższe, bardziej wiosenne temperatury w II połowie i ładniejszą zimkę na początku
2014 - Nowy Sącz - za prawdopodbnie wyższą jakość burz w okresie począwszy od 20 kwietnia, sumarycznie lepszą sumę deszczu i słabsze ochłodzenie w połowie.
2015 - Nowy Sącz - w Krakowie od 7 kwietnia trwały trzy tygodnie pustyni, a sumę podbito metodą "na klauna" burzą w samej końcówce. U mnie też było słabo, ale coś tam się wcześniej działo.
2016 - Kraków - chociaż miesiące były bardzo podobne, w Krakowie wyskoki termiczne tak w górę jak i w dół były nieco mniej anomalne.
2017 - Kraków - tam był nieco bardziej wilgotny (choć w takim miesiącu jest to marne pocieszenie). Poza tym wydaje mi się jednak, że chłody w Krakowie nie były tak dotkliwe, a to niepotrzebne ciepło na początku okazało się krótsze niż u mnie.
2018 - Kraków - i tu i tu wielka legenda, ale w Krakowie owa legenda miała więcej wstawek opadowych i burzowych (zazdroszczę głównie wystąpienia burzy w gorącym dniu 29 kwietnia). Wprawdzie w Nowym Sączu suma była wyższa, ale znaczna jej część została wyrobiona jeszcze w atureckim czasie.
2019 - Kraków - za lepszą pluchę w końcówce i zapewne mniej straszny 26 kwietnia, generalnie mniej suchowieja.
2020 - Nowy Sącz - za piękną burzę 13 kwietnia i bardziej udaną próbę ratowania honoru w końcówce miesiąca.
2021 - Nowy Sącz - za większą zmienność w pogodzie, w Krakowie to do 23 kwietnia jednak coś się zacięło i prawdopodobnie mniej było urozmaiceń, a na pewno mniej było bieli
2022 - Nowy Sącz - za bardziej wydajne, ukoronowane piękną burzą żabkowanie w ciepełku w III dekadzie
Widzę tak porównanie Mając na uwadze okoliczności jak kapryśnie kwietnie lubią przebiegać (no nie jest to zdecydowanie odpowiednik października w kwestii łagodności i stabilności pogodowej, w ostatnich latach nawet w maju niekiedy spadają opady mieszano-stałe, a w październiku nie było na szczęście nic, przynajmniej jak patrzę na swoje tereny, od ponad 10 l.), wolę jak pojawia się w nich więcej opadów ogólnie kosztem słońca i pogodnego nieba Też raczej wolę chłodniejsze okresy w 2 poł. miesiąca niż na początku, aczkolwiek fanem przymrozków nie jestem (co innego temp. nocnych w okolicach +5 C z których głównie zaawansowana wiosna powinna się składać) Jak się da, wybieram też naturalnie brak pokrywy (to nie jest jednak zima, że każdy poranek z białą warstwą, nawet jak po popołudniu bieli nie ma, jest na wagę złota) Zaznaczam, że to jest wybór oparty na pomiarach które się odbyły na stacjach IMGW- mam świadomość, że poddawane analizie są regiony, w których warunki pogodowe mogą się wyraźniej zmieniać co kilka km (najwięcej zastoisk chłodu pojawia się naturalnie w tych krainach geograficznych, które mają najbardziej urozmaiconą rzeźbę terenu) W 2022 r. np. miałem poważny dylemat- bo Sącz zebrał oficjalnie więcej opadów w całym miesiącu, ale również w okresie zimnic na samym początku...
2001- Kraków
2002- Nowy Sącz
2003- Kraków
2004- Kraków
2005- Nowy Sącz
2006- Nowy Sącz
2007- Kraków
2008- Kraków
2009- Kraków
2010- Kraków
2011- Nowy Sącz
2012- Kraków
2013- Nowy Sącz
2014- Nowy Sącz
2015- Nowy Sącz
2016- Kraków
2017- Kraków
2018- Nowy Sącz
2019- Kraków
2020- Kraków
2021- Kraków
2022- Kraków
Ech, nie ma wyjścia- kwietnie, maje czy październiki w naszych stronach chyba naprawdę wypadają kiepsko... Jak dla mnie warto pod względem warunków termiczno-pogodowych rozważyć przeprowadzkę na północny-zachód kraju, niedaleko morza (np. okolice Szczecina) Nad samo morze może lepiej się jednak jest nie wybierać, bo nad rejonem Świnoujścia czy Kołobrzegu występują niekiedy zafalowania znad niego, no i naturalnie z uwagi na kontakt z otwartą wodą, liczyć się należy z większymi wiatrami... Chociaż późną wiosną mają te miejscówki podatne na bryzę dzienną swój urok, gdy notują o kilka-kilkanaście C niższe temp. niż miejsca położone w dalszej odległości od morza
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum