Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
2004 rok - najlepszy - najgorszy miesiąc
Autor Wiadomość
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13446
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 31 Lipiec 2026, 23:59   

kmroz,

Co do stycznia ogólnie zgoda. Problemem tej wyrwy w zimie była nie tyle siła, co długość - trochę kłócąca się z klasą tego miesiąca. Po 11 dniach (+ noc sylwestrowa) zimy idealnej to jednak tylko dolegliwość, a nie coś zdolnego do podważenia zasług tego miesiąca, który później przywrócił zimie odpowiednią formę (te całodobowe mrozy i prawie codzienne opady :serce: ). Ode mnie 8 i to z plusikiem.

Luty jest miesiącem kontrowersyjnym, lecz zarazem świetnie pokazującym to, na czym mi zależy. Jeśli jest strasznie, to potrzebuję szybkiego odreagowania, a jeszcze wcześniej - pewności, że ono nastąpi. Podziwiam to, jak łatwo przyszło odbicie z patoli do -19 stopni przy świeżym śniegu. Kolejne dni nie były już aż tak dobre, ale temperatury jednak trzymały się w ryzach, bardziej szkoda słabości opadów. Ale i to udało się nadrobić na samym końcu :D Chyba jednak 7/10. To i tak wysoko.

Z marcem mam mały problem. Sam widzisz, że nie jestem wrogiem ciepła w tym miesiącu i nie zgadzałem się z Twoją krytyką ciepłych okresów w takim 2008. Ale 18-21.03.2004 to już za dużo. Niemniej jednak marzec 2004 miał wiele fenomenalnych momentów. I dekada to coś, o co czasami ciężko w środku zimy i trzeba było marca 2005, aby to pokonać. Suchość mnie w takich okolicznościach nie razi, zwłaszcza że koniec końców miesiąc i tak był mokry. -17,9 stopnia z 06.03 było najniższą marcową temperaturą w trzydziestoleciu 1988-2017. Okres od 24.03 też zrobił świetną robotę, te sumy opadów zasługują na podziw. Wobec tego przesadę ocieplenia z przełomu I i II dekady puszczam płazem i dam 7/10.

Z oceną kwietnia w pełni się zgadzam - dla mnie taka pozytywna nuda w kwietniu jest czymś korzystnym :) Brakuje mi tylko burz na późniejszym, tym bardziej zielonym etapie miesiąca, ale też przyznam 8/10.

Maj 2004 na swój sposób szanuję. Głównie za fenomenalną majówkę, ale także za dalsze dni, do 20.05 (jedyne większe ochłodzenie w tym czasie było krótsze, dominowały temperatury przyjemne). Deszczu nie brakowało, ale było też sporo słonecznych dni. Dla mnie super. III dekada już jednak niestety za zimna i trochę trudno mi spojrzeć na nią przychylnie - choć uważam, że poszczególne dni maja 2019 były gorsze (w 2004 tylko 23.05 był taką rasową patolą). Generalnie jednak udana sztuka, ode mnie 7/10 z małym minusem.

Czerwiec 2004 z uwagi na swojąatureckość sprawia wrażenie nawet jeszcze chłodniejszego niż naprawdę był. Z jednej strony fajny, łagodny miesiąc, ale z drugiej - trochę brakuje mi w nim czegoś bardziej letniego, choćby epizodycznie. Maj 2004 miał wyższą anomalię, a jednak zawierał w sobie solidne ocieplenie, którego w czerwcu zabrakło. W ograniczonej skali nie zaszkodzi. Z drugiej strony nie potrafię jakoś obwiniać tego wiosennego, wilgotnego czerwca. Musi mieć wysokąocenę. Proponuję 7/10.

Lipiec w znacznej części swojego trwania nie przypominał miesiąca ażtak chłodnego; myślę że odczuwalnie tegoroczny mógłby się z nim przynajmniej zrównać. Od 11 do 15.07 lata jednak nie było (nawet łagodnego), a i końcówka należała do bardzo mocnych. Tmax 13,9 stopnia to hardkor, a te nawalne opady m.in. z racji temperatury trudno mi ocenić pozytywnie. Całkiem podoba mi się forma głównego ocieplenia i jestem w stanie uwierzyć, że kurortowa stacja miała wtedy pecha z opadami. Ale i tak lipiec miał sporo niedociągnięć. Chyba 5/10.

Sierpień był na swój sposób ciekawy w swojej niepozorności. I dekada do bólu miałka - ani ciepła ani chłodna, ani mokra, a przy tym lochowa. Nie przepadam za takimi rozwiązaniami, wolę jak pogoda się określi (no chyba że "określenie" oznacza coś strasznego). Później zrobiło się lepiej. Ocieplenie - choć mocne - było zwyczajne, a kolejne gorące dni pogoda oddzielała ochłodzeniami, które nie szły na marne z racji przyzwoitych opadów. Na wyrobienie sumy to jednak nie wystarczyło. Miesiąc, który trochę nie dowiózł, a zarazem nie zasługuje na hejt. Też dam mu 5/10.

Wrzesień do 20.09 jednak za suchy, a i później miał w sobie sporo miałkości i bezproduktywności, a przynajmniej niskiej produktywności. Termicznie ok, ale czegoś brak, a za taką sumę nie dam więcej niż 3,5-4/10.

Październik jako jedyny naprawdę ciepły miesiąc 2004 roku niestety stanowczo przegiął w tej III dekadzie, nawet moim zdaniem. W I by jeszcze uszło. Jedyne, co broni ten miesiąc, to naprawdę udane opady pod koniec I dekady, dzięki czemu na tę dekadę generalnie potrafię spojrzeć przychylnie. II dekada w znacznej mierze też była w porządku, więc mimo wszystko ciężko mi skreślić ten miesiąc. Z racji alergii do takich końcówek października też przyznam 4/10.

Listopad naprawdę świetny, choć nie jestem fanem tak niskich temperatur (ok. 5 stopni i niżej) na wczesnym etapie tego miesiąca. To chyba kwestia przyzwyczajenia. Opady jednak genialne, a okres zimowy jeden z najlepszych w wieku :D Też skłaniam się ku 9/10.

Grudzień utrudnił sezonowi zimowemu 2004/05 rozwinięcie skrzydeł i osiągnięcie wyników śnieżnych bliskich rekordowym. Za to mam do niego żal. Bardzo miałki i nijaki miesiąc ratowany tylko brakiem patoli do... zapomniałem do kiedy ;) :( Ale nie o to chodzi zimą. Z uwagi na karygodną "sumę" i brak poprawy poza epizodzikiem z 20-23.12 tylko 3/10.

Rok bardzo dobry :D Aż trochę dziwne, że mimo wszystko uzyskał stosunkowo wysoką średnią jak na tylko jeden realnie ciepły i tak wiele chłodnych miesięcy.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39100
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 1 Sierpień 2026, 00:39   

PiotrNS, a więc jak zwykle odniosę się tylko do różnic - choć jest ich stosunkowo sporo :lol:

Luty - Rozumiem Twój wybór, bo patola z początku była naprawdę straszna, bijąca wszystko co się rusza. Ocieplenie 21 lat bez kilku dni później to przy tym bułka z masłem. Ale to odreagowanie potem, walka do końca i zimno tak naprawdę cały czas - świadomy lutowych norm w drugiej połowie, zwłaszcza u Ciebie, mówię to z całą stanowczością. Miesiąc, który naprawdę zmazał hańbę z początku, jak mało który i potem był stabilny w swojej świetności. A nawet tę patolę szanuje za szczelny loch i spore opady przed nią, choć oczywiście ciężko tego czegoś jakkolwiek bronić. I teraz powiem coś absolutnie szokującego, ale pod pewnymi względami to nawet luty 2004 u Ciebie uważam za lepszy niż 2005. Choć podkreślam - tylko pod względnymi

Marzec - Tutaj prędzej zgodzę się z podniesieniem, ale nawet nie z uwagi na pierwszą dekadę, w której akurat zabrakło mi tego, co w marcu najważniejsze, tylko za tę wspaniałą końcówkę, przy której obiektywnie to nawet ta 22 lata później była słabsza. No i za wyraźną lochowość, której nie doceniłem wcześniej.

Maj - Choć mam zupełnie inne zdanie niż Ty, odnośnie tego, że w 2004 w 3 dekadzie było mniej "patolsko" niż w 2019, to jednak i tak stanę w obronie. Dni 15.05 i 24.05 to coś, co sprawia, że byłbym w stanie rozważyć tę 7, ale bez nich... to bym nawet o 9 pomyślał. A też kurczę przez 2 dni wtopy, które formalnie i tak były stosunkowo dalekie od zabójczych wartości, to też nie mam ochoty aż tak obniżać. Patrząc ogólnie na tę sztukę, to powiem jedno. Niech żyje negatywny trend w maju!

Czerwiec - To mi właśnie przez tę skrajną atureckość wydaje się znacznie cieplejszy niż w rzeczywistości - bo te chłodne dni się aż tak nie wyróżniają :lol: Do tego stopnia, że aż miałem zaprotestować na określenie "wiosenny" :lol: Jednak praktycznie brak tmax<20 (kończący się lipiec miał u mnie ich prawie 2 razy więcej :!: ) sprawia, że w ogóle nie odczuwam na pierwszy rzut oka jego chłodu. A dodatkowo znając czerwcowe normy, to w ogóle aż się dziwię, że w ogóle wypadł "chłodny". Paradoksalnie przez taki przebieg, to wydaje się po prostu... miałki i nudny, ale jednak zaciął się na dość przyjemnym i przede wszystkim niegenerującym anomalii poziomie. Szanuje bardzo. Obniżenie o jeden punkt rozumiem. Ale o dwa? Lekka przesada, serio. Nie widzę w nim dosłownie żadnego realnie zimnego dnia, a ciepło/gorąco i tak się potrafiło przewinąć. Bardziej jeśli miałbym na coś tu narzekać, to właśnie na brak porządnego ochłodzenia - ale biorąc pod uwagę też skrajność w braku bordu, to głupio...

Lipiec - Tu serio mam wrażenie, że i tak skarciłem tę oceną 6/10, a Ty proponujesz jeszcze niższą :shock: To bordowe zacięcie miało jednak jakiekolwiek opady i przy tym cywilizowane noce - fajne połączenie. A ochłodzenia to coraz bardziej jestem po prostu ich fanem latem. Zwłaszcza jak się łączą z takimi ciągłymi, fajnymi opadami jak na koniec lipca 2004 u Ciebie :serce: Na dziś to bym wręcz podbił do 7/10 ocenę.

Sierpień - Tu już bardziej rozumiem Twoją ocenę. Ta pizdowatość opadowa pierwszej dekady faktycznie irytuje, a potem jednak było wbrew pozorom sporo gorąca. No i te opady mogły być lepsze. Chyba w całokształcie frustrują nawrotki w 3 dekadzie, mogło tego nie być xd

Wrzesień - To ja jednak jestem twardo zdania, że jak sucho, to lepiej niech będzie "miałko", niż lampowo i/lub bordowo. 3 dekadę mega szanuje, a wcześniej... cóż, chociaż było fizycznie. Skoro wrześniowi 2006 u Ciebie dałem te 5/10, to tym bardziej tutaj ta ocena jest oczywistością moim zdaniem (już ten wrzesień 2006 powinien prędzej 3.5-4.5 dostać...)
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:

WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026 :serce:

Burza w lodzie to potęga i basta :prayer: :mroz:

Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026 :serce: :deszcz:

Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie :deszcz: :deszcz: :jupi: :jupi: :jupi:
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 21258
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 1 Sierpień 2026, 02:32   

Pod koniec maja 2019 gównie lało, jednak temp. powietrza do niskich w ogólnym rozrachunku nie należały ;-) :-( Raczej typowe było 10-15 C całą dobę, a epizodycznie, tj. w pojedyncze dni z symbolicznymi przetarciami na niebie [ten miesiąc głównie zasłynął jako lochowy, ale po pogodnym kwietniu miało to swoje uzasadnienie] ;-) , blisko 20 C w ciągu dnia ;-) :-(

15 lat wcześniej była rzeczywiście bezużyteczność: bo jak na sumy opadów temp. powietrza no nie pasowały rzeczywiście do 3 dek. maja... :-( Dużo bardziej naturalna byłaby zamiana z majówką, choć fanem termicznych odpałów, jakie się wtedy wówczas wydarzyły, nie jestem... :-(

Dni 26-30.07. z tamtego roku miały sens ;-) :jupi: Przy wyższych temp. powietrza by tylko już były przy takich opadach kataklizmy, nocne wartości nie były niskie :-( ;-)
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7