Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21258 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 9 Sierpień 2026, 20:05
Ta okoliczność tylko pokazuje, że w wakacje nie ma raczej większego znaczenia skąd powietrze przywieje (tzn. jakie masy powietrza będą kształtować określone warunki pogodowe), bo anomalia mimo prostego przejścia na dodatnie wartości, będzie na ogół "trzymać się w ryzach" No i nawet bardziej wysunięte regiony na północ Ameryki Północnej, Europy czy Azji się mocno nagrzewają na miesiące letnie (pół roku później to samo się z południowymi krańcami Ameryki Południowej, Afryki czy Australii), więc tak naprawdę bardziej można się zastanawiać, czy pogoda będzie ładna, niż czy temp. będą "niskie" (ale bezwzględnie i tak wysokie) czy rzeczywiście naprawdę wysokie
Gdyby jakikolwiek miesiąc wakacyjny kończył się taką średnią jaką niekiedy się kończą miesiące pory chłodnej (z odchyleniem zarówno na minus jak i na plus), dopiero by się pojawiły uzasadnione ubolewania, że coś w kwestiach termicznych nie gra... Ale że przeważnie średnie za taki lipiec czy sierpień mieszczą się w przedziale 15-20 C (jak oficjalnie powinny, na czerwiec dla mnie powinno być bliżej +15 C) , nie ma tak jakby pod tym względem większego powodu do rozpatrywania, dlaczego tak się dzieje a nie inaczej
Na pochmurną aurę też idzie łatwo psioczyć wielu ludziom, tymczasem no wiadomo czujniki mogą być wadliwe i mylić się w pomiarach, ale no powołując się na same numerki (tj. dane liczbowe), średnia niepokojąco (według oficjalnych statystyk, dostępnych przynajmniej na stronach typu meteomodel) skacze w górę... Może rzeczywiście wzrosła liczba dni z psuciem się pogody bliżej końca dnia, kosztem tych, gdy ta sytuacja dzieje się prawie całą dobę oraz oczywiście te 50 lat temu nasz kraj był zdominowany przez różnorodne zakłady przemysłowe i wydobywające się z nich opary przebarwiały w ładniejsze dni błękitne niebo na bardziej szaro-białe, ale mimo wszystko wyniki obecnych obserwacji (gdy już powietrze nie jest tak zanieczyszczane przez chemikalia pochodzące z fabryk) budzą pewien przedmiot rozważań Mam wrażenie, że teraz byle prześwit (będący przerwą w grubszych i gęstszych chmurach) bywa przez każdą stację uwzględniany, co no jednak nie powinno tak być...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum