Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13495 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 16 Wrzesień 2026, 23:12 W jaki sposób definiujecie falę upałów/gorąca?
W sumie chyba nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy, mimo że chodzi o jedno z częściej używanych pojęć Jeśli chodzi o "falę upałów", to przyjmuję definicję, którą odnalazłem kiedyś w jednym z opracowań naukowych. Zakłada dwie alternatywne możliwości: przynajmniej trzy dni z rzędu z temperaturą maksymalną od 30,0 stopnia w górę lub pięć dni ze średnią temperaturą maksymalną, która wynosi właśnie tyle. Moim zdaniem jest to raczej słuszna definicja, a druga z proponowanych w niej opcji chroni nas przed sytuacją, w której jeden chłodniejszy (najczęściej nadal gorący) dzień dzieli okres z regularnymi 30-tkami - skutkiem jest możliwość kwestionowania fali upałów pomimo dominacji ekstremalnych temperatur.
Jeśli natomiast chodzi o "falę gorąca", myślałem o co najmniej pięciu dniach z średnią Tmax z całego pięciodniowego okresu wynoszącą 27 stopni - lub przynajmniej trzech dniach z rzędu z taką temperaturą, ale pod warunkiem, że w każdym spośród nich średnia temperatura dobowa osiągnęła lub przekroczyła 20 stopni.
Co o tym sądzicie
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Wrzesień 2026, 23:24
Definicje same w sobie jak najbardziej mają sens i brzmią no uniwersalnie- przynajmniej dla krajów które się zaliczają do środkowej Europy
Polemizować można z osobistymi odczuciami na temat wystąpienia określonych fal gorąca i upałów (każdy organizm inaczej znosi określone warunki pogodowe oraz nie zawsze na pierwszy plan wyznacza wysokość temperatur), ale suche statystyki liczbowe z nimi związane to element faktu nie opinii
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 319 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27694 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 17 Wrzesień 2026, 00:57
Minimum kilka dni z rzędu z t. maks. >26 st. przy t. minimalnych około 10 st. niższych. Jeśli jest coś w stylu 27/11 st., to co najwyżej można mówić o jakimś klaunie, ale latem amplituda między dniem a nocą przy "sosach" wynosi właśnie koło 10 stopni. Jeśli gorąc trwa minimum kilkanaście dni, to mówimy o okresie gorącym.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia jesieni
Hobby: Meteorologia Pomógł: 215 razy Wiek: 28 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8335 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 17 Wrzesień 2026, 09:14
Ciekawy wątek
Jeśli chodzi o fale upałów czy gorąca , to z zaproponowanych skłaniałbym się również ku tej z paroma dniami ze średnia tmax odpowiednio >30 i >27 st. Na pewno ta definicja nie jest tak sofistyczna i podatna na manipulowanie.
Choć właśnie z uwagi na to, że patrzenie jedynie przez pryzmat tmaxow jest dość wybiórcze, to jednak skłaniałbym się ku definiowaniu fal upałów/gorąca przez pryzmat tav, a nie tmax. Np taki 15.08 br na zasadzie 32/10 to dla mnie żaden upał, a taki 20.06 z widełkami 29/20 już bardziej, nawet jak zabrakło tam jakiś ułamków stopnia do magicznej "30-tki"
Hobby: Meteorologia Pomógł: 64 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8589 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 17 Wrzesień 2026, 12:01
Jeżeli taka była by definicja upałów to w XXI Wieku u mnie miałem 5 razy taką sytuację ,że 3 razy po kolei były dni z upałem. Pierwszy raz na przełomie lipca i sierpnia 2002 roku potem w lipcu 2006 roku następnie w lipcu 2010 roku oraz w czerwcu 2021 i 2026 roku. Co do 5 dni gdzie średnia wychodzi też 30 stopni to jedynie mógłbym wliczyć tylko ten ostatni czerwiec. Ciekawe u mnie ,że najcieplejszy czerwiec ,który u mnie był w 2019 roku i był cieplejszy aż o 2,5 stopnia nie miał żadnej fali upałów. Podobnie jak sierpień 2015 ,który w Polsce miał serię fali upałów to u mnie on słabo wyszedł z resztą w tym sierpniu tylko 3 dni miałem upał i to w dwóch okresach jak to jest przeważnie u mnie.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 153 razy Wiek: 35 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 13885 Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 1 Październik 2026, 06:24
FKP napisał/a:
Zakłada dwie alternatywne możliwości: przynajmniej trzy dni z rzędu z temperaturą maksymalną od 30,0 stopnia
A co jeśli przez cztery dni temperatura przekracza 30 stopni, ale w samym środku znajdzie się dzień z temperaturą 28-29 stopni, dzieląc falę upałów na dwie części
Oto przykład takiej fali upałów
1 dzień: 31 st
2 dzień: 32 st
3 dzień: 29 st
4 dzień: 31 st
5 dzień: 32 st
Można wtedy trochę nagiąć zasady i uznać ten okres za jedną długą falę upałów, albo uznać, że w ogóle nie było wtedy fali upałów, no bo nie było trzech dni z rzędu z upałem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum