Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 6 Kwiecień 2026, 12:39
100 godz. słońca to trochę mało na październik, takie 120-140 h, które się pojawiało nawet w niespecjalnie lubianych 2012 i 2015, jest tu złotym środkiem...
kmroz napisał/a:
Wbrew pozorom nie jestem fanem szczelnego lochu w tym miesiącu (ani w żadnym innym), oczekuje po prostu umiaru we wszystkim. Tu umiaru w lochowości nie było..
To dla mnie szczelny regularny loch jest znacznie lepszy od wydarzeń z opadami innego rodzaju niż deszcz (naturalnie w ciągu tego miesiąca, bo w listopadzie czy w grudniu już mogą również występować sobie opady mieszane i stałe, jednak rzeczywiście przynoszące niewielką pokrywę na nie dłużej niż parę dni w ciągu)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Tu nie ukrywam jak mało gdzie ma mój szacunek - stosunkowo pochmurny, bez szału z termiką i z fajnym trendem i elementami, zwłaszcza w 2 połowie. Niestety jednak mocne braki opadowe go dyskwalifikują tak czy siak. Ocena 5/10
Tu niestety bolesny przykład gównotrendu, a szkoda, bo wiele jego cech budzi sympatię - nie był aż tak lochowy jak we wcześniej opisanych Kato i opadowo wiadomo wybitny. Ocena 7/10
No ten delikwent to już patologiczna zimnica, mimo dobrego trendu, zresztą no poza 2-5.10 to i pierwsza połowa zimna... słońca też brakowało, chyba jeden z niewielu regionów gdzie w 2003 było go mniej niż w 2002. Minimalny szacunek za ilość i poziom prawdziwości i ogólnie za trend. Ocena 5/10
Przede wszystkim suchy, w innych kwestiach by nawet uszedł, do 23.10 zwłaszcza, choć i ta końcówka w porównaniu do południa to jakoś mocno nie razi. Ocena 3/10
Klasyk "złośliwego antyzłośliwca", opady poza obwarzankami nie istniały, tak to coś tam wyrobiły Solarnie bez dramatu - przeciętnie, ale razi to "sprawiedliwe" wyrabianie, co pozwala sugerować, że było sporo dni z mętnym niebem i "pożal się Boże dynamiką". Ocena 3/10
Do 22.10 naprawdę OK, ale 3 dekada to jedno wielkie wniesienie nijakości - niepotrzebna anomalia, brak opadów i pseudoloch, przez co ostatecznie suma opadów bardzo niska. Zresztą i wcześniej jakoś brakuje wyraźnego ocieplenia. Ocena 4/10
A ten z kolei zaskakująco spoko, nawet ta 3 dekada w przeciwieństwie do większości kraju, to wręcz dość chłodna. Trochę dało się lepiej rozłożyć te opady. Ocena 7/10
Trochę razi ten patolski i mętny, pseudodynamiczny, suchowiejny tydzień 9-15.10, poza nim to nawet spoko, choć z kolei za zimno wtedy wychodzi No i wyrobienie opadów jedną pluchą też kontrowersyjne... Ocena 5/10
Tutaj trochę kontrowersyjne też wyrobienie opadów, no i wbrew pozorom naprawdę mocno negatywyn trend, ten fenomenalny prawdziwek naprawdę powinien być później... Ocena 6/10
W przeciwieństwie do Kato, to naprawdę zimny, poza początkiem to już naprawdę przegięcie Nie mój klimat taka monotonia, choć opady szanuje i doceniam. Ocena 4/10
Wiele się nie różni od tego co gdzie indziej widziałem, poza może jednym - ten długi czas dupy wołowej, to tam wcale nie był jakiś mega patolski. Ot ciepły i tyle. Początek i przede wszystkim 3 dekada nadrobiły. Patolę z ostatnich 2 dni doceniam z uwagi na urozmaicenie opadem... Ocena 6/10
W sumie zaskakująco mało się różnił od południa, może tym, że czas dupy wołowej mniej fizyczny, a opady słabsze (ale też normy niższe). Ogólnie gówno, ale nadal wolę to od tych "mętnych". Ocena 3/10
Zmienny, dynamiczny, ale przeciętny i naprawdę właściwy. Szanuje też, że w przeciwieństwie do większości kraju, to nie noc 2/3.10 a 19/20.10 się wyróżniła Ocena 9/10
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 7 Kwiecień 2026, 12:51
Cytat:
choć i ta końcówka w porównaniu do południa to jakoś mocno nie razi
Miejmy na uwadze fakt, że południowa Polska składa się i z takich miejsc
Cytat:
Nie moje klimaty.
Fakt faktem temp. powietrza niskie, ale w przeciwieństwie do 2003 chociaż zawsze trzymające jakiś poziom, grunt że pogoda w zimne dni nawet jeśli nie obfitowała w chwile słoneczne, to chociaż należała do suchych i opad innego rodzaju niż deszcz się nie pojawiał
Cytat:
Pseudolochowe, suche i "antyzłośliwe" gówno, zabierzcie to sprzed moich oczu
Jesień powinna za wiosnę odrobić za nawiązką Sam mam wrażenie, że prawdziwy opad wiosną istnieje i tak raczej tylko przy temp. powietrza, które nie pozwalają na rozwój w przyrodzie
kmroz napisał/a:
Nie mój klimat taka monotonia, choć opady szanuje i doceniam.
Monotonia termiczno-pogodowa zdecydowanie lepsza robi się w porze przejściowej i chłodnej niż ciepłej Nie wyobrażam sobie np. wakacji z regularnym ciągiem dni po 20-30 C, w dodatku z pogodą zawsze udaną (tak naprawdę potencjał ładnej pogody nie jest wtedy lepiej wykorzystywany niż w pozostałe pory roku), ale zarówno z nastoma jak i z 30-paroma C i z wachlarzem wszystkich możliwych zjawisk pogodowych poza opadami śniegu czy marznącego/lodowego deszczu
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21451 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 11 Październik 2026, 14:37
kmroz napisał/a:
Kocńówkę też można by było trochę urozmaicić, ale to już szczegóły
Przy wyżu jaki wtedy mieliśmy, z tendencjami do gnicia (koniec października 2014), szczytem urozmaiceń są chyba jedynie mgły całą dobę i kapuśniaki (chociaż mgły kojarzą się z całkowitą nudą w pogodzie- bo ruch prawdziwie wilgotnego powietrza na ogół wtedy nie występuje)... Natomiast termicznie ciężko na szczęście o większe skrajności- nie będzie wprawdzie nigdy "za ciepło", ale o zimnice z prawdziwego zdarzenia również robi się ciężko (no może w krajach wschodniej Europy, czy ewentualnie na wschodnich krańcach Polski jest o to łatwiej) Ale wtedy ten wyż tak tam wygląda, że zwłaszcza daleko (kilkaset lub 1000+ km) na wschód mogą występować opady i z uwagi na termikę oraz profil mas powietrza niestety innego rodzaju niż deszcz... Takie Niemcy (no właściwie głównie zachodnia połowa państwa) z kolei znajdują się wówczas o włos od ośrodka barycznego z obniżonym ciśnieniem, więc wtedy tam opady prawdziwego deszczu stają się bardziej prawdopodobne przy wysokich temp. powietrza...
Pod koniec października 2014 pełnowymiarowy (z opadami stałymi) epizod zimowy trafił centralną Ukrainę... Białoruś, Litwa, zachodnia Ukraina czy europejska część Rosji miały jeżeli nie super-słoneczne, to raczej suche przejścia przez 0 C (początkowo z większym minusem nocą niż plusem za dnia)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.
Ostatnio zmieniony przez Bartek617 20 Październik 2026, 15:27, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum