Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 16:55 Najlepsze pojedyncze połowy miesięcy
1 połowa stycznia - W zimowej "połowie" zależy mi na udziale zarówno cieplejszych i zimniejszych (przynajmniej śnieżnych) fragmentów, braku nudy, oraz opadach. Najlepszy przypadek jaki przyszedł mi do głowy to 2011 - i to jest tutaj ulubieniec. Myślałem też nad 2014 i 2019, ale oba zbyt stabilne termicznie (pierwszy cały czas ciepły, drugi cały czas mroźny)
2 połowa stycznia - Tutaj dość powszechna jest opcja 2002 i taką biorę. Zaczęła się śnieżne i mroźno, potem stopniowe ocieplenie docelowo do poziomu ekstremalnego z dużymi sumami opadów.
1 połowa lutego - Ten sam cel co w styczniu i najlepiej go spełnia bardzo smutna dla mnie osobiście połowa z 2015. Było wszystko - trochę śniegu, trochę odwilży, trochę słońca, trochę opadów.
2 połowa lutego - Tu chyba kolejny raz zaskoczę, ale wybieram opcję z 2012 roku. Był to już naprawdę totalny loch, ale najpierw miała furę śniegu (w przeciwieństwie do fali mrozów), a następnie szybkie ocieplenie z deszczami. Docelowo zapewniła, że pozbawiony opadów do połowy syberyjski luty stał się wyraźnie mokrym...
1 połowa marca - Tu wybieram 2019, jej już nie zdradzę. Nie szczędziła opadów (spadło tyle, ile powinno przez cały marzec), nie szczędziła silnego i prawdziwego ciepła, miała nawet burze i śnieg przez jeden dzień - po prostu marzenie.
2 połowa marca - Tu o dziwo z kolei zdradzę mojego ulubieńca z 2010, i dam opcję z 2004. Suma opadów przeważyła jednak nad tymi kilkoma dniami w końcówce marca 2004.
2 połowa kwietnia - Tu już nie zdradzę i wezmę opcję z 2014. Trochęprzegięła z ciepłem, ale burzowy klimacik i prawdziwe ciepło pozwalają docenić, a suma opadów się udała. Chociaż jak widać, burze z 22-23.04 były bardzo lokalne, ale wszystkiego mieć nie można. Gdyby w 2004 lepiej wyglądała ostatnia pentada, to bym roważył tamtą opcję... Ale tak to nie mam wątpliwości.
1 połowa maja - Myślałem, by dać tę z 2015 ze względu na większą sumę opadów, ale jednak - tutaj serce wygrywa z rozumem i wybieram 2016. Zresztą w wersji pruszkowskiej idealne rozłożenie tych opadów. A termicznie stabilna bajka. A ta z 2015 miała jeszcze zimne noce w okolicy majówki i koło Zośki, trafiły się w niej też zbyt ponure dni jak 1,4,6,10 i 11.05.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 17:31
2 połowa maja - Tutaj nie muszę mówić, była jedna jedyna najlepsza w 2019 roku. Ale ostatnio też bardzo doceniłem okres 16-26.05.2018 i z lat 2001-18 to właśnie chyba tę z 2018 uważam za najlepszą (u mnie ponad 50mm za te 11 dni!). Ale rok później to jednak mistrzostwo, jeden wielki Czas Eurofii. Dopiero wtedy zrozumiałem na dobre powiedzenie "w maju jak w raju/gaju" (w sumie nie wiem, które jest tutaj oryginalne...)
1 połowa czerwca - Bardzo przyjemna była w 2017, ale tylko trzy epizody burzowe i zero wielkoskalowych to jednak za mało. Podobny problem był rok wcześniej.....
Ale jednak mimo dobrych chęci nie znalazłem nic lepszego. A więc biorę opcję z 2017 - nieco lepsza od 2016, bo stabilniejsza termicznie, bez tak zimnych powiewów i jednak więcej uroczych cumulusików.
Przyznam, że przez mały momencik kusiła mnie opcja z 2013 roku.... Ale jednak za ciemna, latem już zdecydowanie oczekuje słońca.
2 połowa czerwca - Bardzo przyjemne, ale jednak średnio wydajne opadowo były w 2008, 2011 czy 2003 roku. Pewnie bym wybrał którąś z nich, ale znalazłem świetną alternatywę - 2007. Ideał termiczny, mnóstwo regularnych opadów i do tego sprawiedliwe usłonecznienie - mało lampy, ale zero ciemnicy.
1 połowa lipca - Było wiele fajnych, ale coś muszę wybrać. Wybieram tę z 2008 - umiarkowanie ciepłą, słoneczną, z regularnymi i konkretnymi opadami. Bez nieletnich chłodów, bez upałów.
2 połowa lipca - Było też o dziwo kilka naprawdę niezłych, ale główne rozważania były pomiędzy 2004 a 2009. Zwyciężyła ta pierwsza - mniej upału, mniej nieznośnych nocy, więcej opadów (za to mniej totalnie niszczycielskich jak 23.07.2009, nie zabrakło nawet wielkoskali 26-27.07). A takie coś jak 19 i 21.07 to dla mnie jednak bajka - owszem, dzień upalny, ale zakończony szybką i wydajną burzą. Naprawdę spoko. W lipcu 2009 trafiły się naprawdę nieznośne termiczne dni bez burzy, także ten...
1 połowa sierpnia - Oczywiście 2015. Wspaniała fala upałów, pełna lampa i ani kropli deszczu. Mistrzostwo. Mam nadzieję, że w tym roku całe lato będzie tak wyglądać, ostatnie dni przekonały mnie, że życie na pustyni jest wspaniałe
2 połowa sierpnia - Tu można serio rozważać wiele opcji, ale coś jednak muszę wybrać. I wybieram tę z 2009 - u mnie w powiecie zdecydowanie wydajna i regularna opadowo, a termicznie nie od dziś wiemy, że w większości środkowej i wschodniej Polski naprawdę fajna. Solarnie marzenie, podwzrotnikowy klimat (na szczęście tylko w tym jednym aspekcie). Wybacz moje Kochanie z 2013, ale jeden okres opadowy 19-22.08 na całą połowę to trochę mało...
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 21118 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 17:49
kmroz napisał/a:
1 połowa sierpnia - Oczywiście 2015. Wspaniała fala upałów, pełna lampa i ani kropli deszczu. Mistrzostwo. Mam nadzieję, że w tym roku całe lato będzie tak wyglądać, ostatnie dni przekonały mnie, że życie na pustyni jest wspaniałe
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 20:12
1 połowa września -Tu też innego wyboru nie może być, 2019 była idealnie - wszystkiego w dobrych ilościach. "Nie kiwnąłem nawet palcem by się znaleźć w takiej bajce".
2 połowa wzreśnia - Dobrego wyboru nie było. Dlatego trafia tu druga połowa z psychicznie niską sumą opadu - 2015. Zaledwie 9mm, jednak o dziwo nie jest to wynik nawet bliski tym najbardziej żenującym...
Trafiła tu, ponieważ był to okres ciekawy i dynamiczny, pozbawiony większych chłodów, jakie spotkały nas niestety dość brutalnie w drugiej połowie mojego ulubionego września. Nie miała też wkurzającego pseudociepła, trafił się tylko jeden dzień jednocześnie z tmax>20 i tmin>10 - i to się bardzo ceni. Przykro mi, ale lepszej opcji nie widzę.
1 połowa października - Wahałem się nad 2001 i 2006, ale z oczywistego powodu wybrałem tę drugą - wydajniejsza opadowo, chociaż - niestety - nierównomiernie. Nie można mieć wszystkiego. Jednak przynajmniej zaczęło się od opadów i to na pewno duży plus. Poza pojedynczymi przypadkami nie było psychicznych amplitud i w ogólności - bardzo ciepło. Brak uporczywej lampy, a "loch" tylko przy najsilniejszym cieple.
2 połowa października - Tu z kolei żadnego zawahania nie ma i nie będzie Ta z 2013 to ideał nad ideałami. Okres 16-19.10, czyli znajdujący się przed tym silnym ciepłem dołożył cegiełkę pod względem sumy opadów.
1 połowa listopada - też wiadomo, też nie mam żadnych wątpliwości. Trochę mi się tylko nie podoba jedna rzecz jak dokładniej patrzę - te temperatury nocne od 7 do 12.11. O ile się nie myle, to się wtedy rozpogadzało na noce. Ale mimo to marzę o takiej pierwszej połowie listopada w tym roku. A jeszcze bardziej o drugiej połowie kwietnia..........
2 połowa listopada - Tu też się nie da niczego innego wziąć. Wybieram oczywiście 2009. Trochę w ostatniej pentadzie zalatywało nudą, ale przynajmniej nie była to jednostajna lampa.... A wszystko lepsze od niej
1 połowa grudnia - Ten okres niech jeszcze przywala ciepłem, by przedłużyć taką późną jesień. A więc wybieram 2006! Pierwsze 3 dni bym wypieprzył, ale potem - superowo. 12.12 sypnęło śniegiem, ale w godzinach popołudniowych, więc depesza z 6UTC nie wychwyciła.
2 połowa grudnia - Zdecydowanie 2001. Wcale nie taka zimna (wtedy przymroziła głównie pierwsza połowa), mokra i śnieżna, a najwyższa pokrywa w idealnym dniu do tego
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 20:17
Jacob napisał/a:
A tak szczerze to która
Jacob, oficjalnie niech zostanie 2015 Ale tak szczerze myślałem o 2004, 2008, 2009, 2011 i 2017. Chyba najbardziej mnie przekonuje 2008 albo 2011 - szkoda, że z tej pierwszej nie mam opadowych danych z Pruszkowa (akurat na sierpień 2008 ich przez miesiąc nie było).
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 21118 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 20:23
W Kielcach to w ogóle fajna ta I połowa sierpnia 2019 . Mi niestety kojarzy się ona z sucha i ponura bylejakoscia i jedyne co mnie cieszyło to, że nie wyglądala tj. ta z 2018 albo z 2014 i 2015, ale i tak żarowa przyszła na samym końcu...
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 20:26
W sumie jak tak patrzę, to momentami serio przytropiczyła niestety ta pierwsza połowa sierpnia 2019 na SE Polski, znacznie gorzej jak u mnie (gdzie na dobrą sprawę tropik to maksymalnie 6-7.08 i 11-12.08). Ale nie brakło przyjemnych dni, a te sumy opadowe i piorunki naprawdę mnie zachęcają.
Za to w Toruniu o dziwo całkiem pasowałaby mi pierwsza połowa sierpnia 2013....
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 21118 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 20:29
kmroz napisał/a:
W sumie jak tak patrzę, to momentami serio przytropiczyła niestety ta pierwsza połowa sierpnia 2019 na SE Polski, znacznie gorzej jak u mnie (gdzie na dobrą sprawę tropik to maksymalnie 6-7.08 i 11-12.08). Ale nie brakło przyjemnych dni, a te sumy opadowe i piorunki naprawdę mnie zachęcają.
Za to w Toruniu o dziwo całkiem pasowałaby mi pierwsza połowa sierpnia 2013....
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 20:33
A co do innych moich wyborów to co uważasz?
Co do Twoich jest kilka zaskoczeń - 1 połowa stycznia, 1 połowa maja mimo wszystko, 1 połowa czerwca, 2 połowa lipca, 1 połowa sierpnia, i 2 połowa września.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum