Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 23 Sierpień 2020, 23:58
Dzień 9.11.2019, oraz jego sąsiady, czyli mój wyjazd do Ropianki, zasługują na osobny rozdział, ale szczerze nie chce mi się jeszcze tego robić, dlatego na razie przejdźmy dalej, na razie powiem tylko tyle, że ten magiczny dzień naprawdę był dla mnie takim szczytem Tysiąclatka, szkoda, że na Mazowszu tak nie wyglądał...
Przejdźmy na razie jednak dalej...
12.11.2019, Śródmieście Południowe w Warszawie. Nadal liście na drzewach się trzymały i to całkiem nieźle
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 24 Sierpień 2020, 08:10
Tak wyglądał lasek koło mnie 15 listopada. Dopiero następnego dnia porywy wiatru owocującego tą kapitalną temperaturą 18 stopni przy 14 stopniach średniej dobowej ogołociły drzewa. Nigdy liście na drzewach nie utrzymywały się tak długo jak wtedy, może ewentualnie w 2000 roku.
A to kolory Krakowa 14 listopada
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Meteorologia Pomógł: 208 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8211 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 24 Sierpień 2020, 14:09
Ja ten miesiąc doceniłem dopiero później, z perspektywy czasu. Na bieżąco jakoś ciężko było mi odczuć jego niezwykłość. Raz, że nie było jakiś ekstremalnych temperatur w okolicach 20 stopni i więcej (maksymalnie u mnie było 17,1*C w dniu 17 listopada), usłonecznienie było raczej dość przeciętne. Dopiero później gdy przyjrzałem się danym i stwierdziłem, że poza 1.11 najniższy t.min to było -0,8 stopnia 30.11 to stwierdziłem, że skrzywdziłem ten miesiąc nie doceniając go.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 21 Październik 2020, 15:16
Hah, w tym listopadzie całkowicie lampowy to był tylko mroźny 1-szy , a także 24 listopada (choć nie do końca, bo rano miał trochę chmurek) Przez większość najcieplejszych dni chmur było dosyć sporo, tyle że przy lekkim wietrze szybko się przemieszczały i łatwo było wycelować aparatem tak, żeby objąć w kadrze wyłącznie lub prawie wyłącznie bezchmurny wycinek nieba
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 21 Październik 2020, 15:24
7 listopada był akurat jednym z chłodniejszych (jeśli nie najchłodniejszym) dniem okresu 2-21.11, więc ten błękit miał rację bytu. U mnie poranek się nawet otarł o przymrozek.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum