Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Najgorsze zimy tej dekady
Autor Wiadomość
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27310
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 21:04   Najgorsze zimy tej dekady

W tym temacie przedstawiamy swoje najgorsze przeżycia związane z ostatnimi zimami.

Zima 2012/13 - Najgorsze pogodowe paskudstwo ever, ciągnące się tygodniami monotonne krajobrazy, nieprzyjemne temp., brak Słońca i wilgotność wyciągały siły nawet z największych twardzieli. Zimsko to trwało od początku grudnia do 12 kwietnia :evil: , jedynym plusem tej zimy były 3 dość długie, ciepłe i ładne okresy wytchnienia (przełom grudnia i stycznia, przełom stycznia i lutego, przełom lutego i marca).

Zima 2009/10 - kolejne guano na śmietnik :evil: Zimsko to było co prawda sporo krótsze od 2012/13 (I dekada grudnia-koniec II dekady marca), ale uciążliwościami i niedogodnościami dotrzymywała jej kroku :evil: , do tego pozbawiona praktycznie trwalszych ociepleń (III dekada grudnia i III dekada lutego). Jedynym plusem tej zimy było to, ze się skończyła a III dekada marca 2010 była BOSKA :jupi:

Zima 2010/11 - Również do kosza, plusem były jednak długotrwałe i silne ocieplenia pomiędzy falami siarczystych mrozów i często też śniegów. Zimka ta trwała od końca listopada do końca I dekady marca)

Zima 2016/17 również słaba ale nie aż tak jak w.w. Mroźna i dość śnieżna pogoda trwała od początku stycznia do połowy lutego. Było sporo Słońca jak na tą parszywą porę roku.

Wasze typy? :-)
 
     
LukeDiRT 
Administrator
Łukasz



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 152 razy
Wiek: 35
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 13485
Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 21:30   

Kurcze, musiałbym się zastanowić. Dla mnie zimą najgorszy jest brak Słońca oraz permanentna ciemnica. Tak było np. w lutym 2013. Luty 2009 także był wyjątkowo pochmurny, ale przynajmniej występowały częste, obfite opady śniegu, dzięki czemu krajobraz był jaśniejszy.

Zapraszam też do odwiedzenia tego wątku :arrow:
http://www.lukedirt.com.pl/viewtopic.php?t=983

:-)
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 21:52   

Ranking XXI wieku
2005/06 - Nie mam najmniejszych wątpliwości, że należy jej się palma pierwszeństwa. Paskudztwo totalne, od połowy listopada do prawie końca marca ciężko znaleźć jakiś sensowny okres w pogodzie. Dużo śniegu, dużo chmur, dużo mrozów, niemalże brak odwilży, zupełny brak porządnej odwilży....
2012/13 - Ze względu na długotrwałość i bardzo niskie usłonecznienie należy się jej drugie miejsce. Pierwsze powiewy zimy pojawiły się już w październiku, listopad za dużo ciepła nie przyniósł, a od początku grudnia zrobiło się mroźno. Tylko przełomy miesięcy niosły właśnie litość w pogodzie. Jednak to co było do końca lutego bym mógł znieść. Najgorszy był marzec i pierwsza dekada kwietnia. Takiego paskudztwa proszę nigdy więcej! Powiem więcej, gdybym miał do wyboru co roku lipiec 2006 lub co roku marzec 2013, nie wahałbym się ani chwili i wybrałbym lipiec 2006.
2010/11 - Nad trzecim miejscem już musiałem pomyśleć. Tutaj głównie ze względu na masakryczny grudzień, oraz drugą połowę lutego i początek marca bez śladów przedwiośnia. Mieliśmy wprawdzie dwie długie i porządne odwilże, ale niestety słońca w nich było bardzo mało.
2002/03 - Bardzo monotonna, wyżowa (co jak wiemy, zimą często oznacza mgły i stratusy, zamiast słonka). Zaczęło się od okropnego października i mroźnej pierwszej dekady listopada, skończyło się na potwornym ataku mrozów i śniegów w kwietniu. W międzyczasie mieliśmy super połowę listopada, niezłą drugą połowę stycznia, nie za ciepłą, ale chociaż słoneczną końcówkę lutego, oraz bardzo udany koniec marca. Poza tym ciężko mi znaleźć coś pozytywnego pomiędzy 1.11 a 12.04....
2009/10 - Tutaj pierwsze oznaki zimy były bardzo wcześnie, co gorsza guano pogodowe trwało ponad miesiąc. Jednak druga połowa listopada i początek grudnia były dla odmiany wspaniałe. Makabra pogodowa weszła w połowie grudnia i trwała z krótkimi przerwami dwa miesiące. Najgorszy oczywiście styczeń - brak jakiejkolwiek odwilży, dużo zelżałego śniegu i jedyne słońce w czasie tygodniowej fali siarczystego mrozu. Dla mnie od połowy lutego było już spoko, ten atak mrozu od 4 do 15.03 też do przeżycia, bo był lampowy i był tylko dekadowym epizodem podczas już wyraźnie cieplusiego okresu. Dla mnie zarówno ostatnia dekada lutego, jak i marcu w 2010 roku, to jakieś cudo :D
2016/17 - Jako zima, to trafia tutaj z dwóch powodów. Pierwszy - bardzo długi okres utrzymywania się skorupy śnieżnej, w moim regionie było to 50 dni bez przerwy! Drugi - poza końcówką lutego nie mieliśmy żadnej przyjaznej odwilży, tylko dwie dosyć orkanowe.... Jako pora chłodna, zasługuje by trafić na czarną listę także za październik i listopad, oraz drugą połowę kwietnia bonusowo.
2008/09 - Tutaj też poza pierwszą połową grudnia było po prostu nieprzyjemnie. Jak dodamy do tego listopad (druga połowa) i marzec, wychodzi nam naprawdę niezbyt przyjazna pora chłodna.
2004/05 - Za zbyt dużo elementów zimowych w listopadzie, oraz przedłużanie się
2017/18 - Za przedłużanie się i lutową ciemnicę przy okołozerowym/lekkominusowym guanie.
2003/04 - Przedłużenie na połowę marca, ataki mrozu w listopadzie, dużo chmur, mało porządnych odwilży
2011/12 - Fala mrozów lutowa, dużo elementów zimowych w listopadzie i marcu, w sumie w czasie zimy tylko druga dekada grudnia spoko, reszta albo ponura, albo megamroźna i lampowa. Bonusowo jeszcze październik i kwiecień cieniutkie.
2018/19 - 2.5 miesiąca beznadziei pogodowej (beznadziei w sensie braku jakichś pozytywnych akcentów, tragicznie nie było :D ), bez większego wytchnienia. Ale luty i marzec wynagrodziły :D Jednak pod koniec stycznia przyznam, że byłem bardzo sfrustrowany, a prognozy na luty absolutnie nie były jednoznaczne.

Reszta zim w tym wieku mi się raczej podobała, nawet ta z 2001/02 jest do przyjęcia. Chętnie bym przyjął w tym roku powtórkę którejś z niewymienionych tutaj zim. Jednak prognozy NAO autorstwa Profesora z meteomodel są dość niepokojące....... :cry:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13249
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 22:25   

Moje TOP 3 tego stulecia, to zimy 2004/05, 2005/06 i 2012/13. O wszystkich napisałem w wątku dotyczącym najróżniejszych zim tego stulecia, ale jakbym miał wybrać spośród nich najgorszą, wziąłbym chyba zimę 2012/2013.
Zima 2005/2006 była w moim mieście potężna, chyba nawet bardziej od zimy 1995/1996. Co jednak trzeba przyznać - zarówno w styczniu jak i lutym słońca nie brakowało;szkoda jedynie że towarzyszyło przede wszystkim falom mrozów. Skrajnie pochmurne, niemal rekordowe były za to grudzień i marzec, który przez jakiś czas zedł na mocny antyrekord tego parametru.
A zima 2012/2013? Po przepięknym Nowym Roku słońce na dobrą sprawę zniknęło na dwa miesiące (z małymi przerwami). O ile styczeń był jeszcze niezły, bo niemal cały czas utrzymywała się spora pokrywa śnieżna, to luty był po prostu koszmarny. Plucha, to śnieg, to deszcz i noc polarna. Gdyby nie słoneczna końcówka miesiąca (jedyny ładny epizod pierwszego kwartału 2013 roku), luty 2013 zaryłby w dno tak głęboko jak grudzień 2005 w Lublinie. Marzec 2013 to "klasa" sama w sobie. W odróżnieniu od wielu regionów Polski, w Nowym Sączu był ekstremalnie pochmurny, ustępując tylko marcom 1983, 2006 i 2009 (pomiary sięgają 1968 roku). Wcale nie było "pięknej zimy". Najczęściej panowała plucha, opady mieszane i śnieg topiony deszczem tego samego dnia. Po dość ciepłym początku marca, słońce świeciło już tylko przy kilkunastostopniowych mrozach. Z pełnym przekonaniem napiszę, że wolałbym marzec 1996 - mimo że był jeszcze zimniejszy. Gorsze od tego marca były chyba tylko kompletne kostnice jak 1958 czy 1964. W I dekadzie kwietnia byłem już bardzo zdołowany tą zimą, każdemu wydawało się że to nigdy się nie skończy. Jak około 15 kwietnia pojechałem na rowerze nad rzekę i do lasu, panował iście księżycowy krajobraz - zleżona trawa bez koloru, bałagan, zero śladu zieleni na drzewach... Dziwię się (o tym pisałem w wątku dot. "pogodowych zdziwień"), że kwiecień wyprowadził się z anomalią na plus. Po I dekadzie wydawało mi się że to niemożliwe, że anomalie były chyba rekordowe (swoją drogą u mnie chyba faktycznie tak było).
Zresztą - w 2006 roku zima skończyła się definitywnie około 23-25 marca. Potem już nawet przymrozków za bardzo nie było. W 2013 zima ciągnęła się o dwa tygodnie dłużej - i już to jest wystarczające pogrążenie tego sezonu.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20468
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 6 Wrzesień 2019, 08:33   

Zima 2012/13 tak jak większości z nas, przeszkadzała mi skrajna ponurosc tej zimy. W marcu przynajmniej mój rejon był uprzywilejowany pod wzgl. uslonecznienia, na S to był prawdziwy dramat. Mimo, że jeszcze grudzień i styczeń przyniosły mocne zimowe akcenty tj. lubię, to szczególnie luty obrzydził mi tamta zimę, przedłużenie się tej smetnej zimy do I dekady kwietnia było naprawdę dołujące.

Zima 2010/11 w sumie taka niepozorna zima, a jednak nie mogę jej zdzierżyć. Już listopad 2010 był rekordowo pochmurny, 18 h uslonecznienia, grudzień też walczył o antyrekord, 15 h, np i ten zdobył styczeń 2011, 13 h, do tego typ pogody, którego najbardziej nie lubię :P . Najpaskudniejszy ciemny kwartał w historii. Luty się trochę zlitowal, przyniósł naprawdę dużo słońca, ale również bardzo ostry atak mrozów w III dekadzie, wtedy kiedy najmniej go oczekuje.

Zima 2017/18 pierwsze dwa miesiące zimy nie były jakieś wyjątkowo wredne, ale też niezbyt pogodne, co po tamtej jesieni było bardzo dołujące. Luty za to przyniósł wyjątkowo dużo słońca, przez co zapisał się jako 3-ci najpogodniejszy w serii, ale tu taki sam problem jak w lutym 2011.

Zima 2018/19 luty był cudowny, jednak reszta zimy nie do wybaczenia, jeszcze jak dodać II połowę listopada, to prawdziwa masakra.

Zima 2005/6 wiele razy zmieszalem z błotem grudzień tamtej zimy, luty generalnie też nie dużo lepszy. Styczeń mi się podobał, choć nie jestem fanem tego co odwaliło się na początku III dekady miesiąca, jeszcze jakby dodać przedłużającą się beznadzieje w listopadzie i marcu to naprawdę słabo

Niestety większość mroznych zim tego wieku, to dni jak widać :-(
 
     
Janekl 
Poziom najwyższy
Janek


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 63 razy
Wiek: 62
Dołączył: 06 Sie 2019
Posty: 8319
Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 8 Wrzesień 2019, 19:41   

Jeśli chodzi o mnie to Wasze najgorsze zimy tej dekady dla mnie są najlepszymi.
Dla mnie najgorsze to 2013/2014 po za 5 dniowym incydentem na początku grudnia gdy był u nas Ksawery , a po za tym prawie wszystkie do obecnego czasu.
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13249
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 8 Wrzesień 2019, 21:58   

Dla mnie zima 2013/2014 to najmniej zimowa zima tego wieku, nawet z 2006/2007 da się więcej uskładać. Generalnie to też lubię jak na jakiś czas spadnie śnieg, mamy białe krajobrazy i trochę śniegu, a zima z 2014 początkowo średnio mi się podobała, ale luty pokazał wtedy klasę, był ekstremalnie ciepły i bardzo słoneczny. To było już miłe lutowe przedwiośnie i dlatego "podciągnęło" tę zimę w moich odczuciach.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20468
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 8 Wrzesień 2019, 22:07   

Dla mnie tamta zima jak najbardziej ok, przyniosła solidny epizod zimowy w II połowie stycznia, poza tym wyjątkowo ciepła. Generalnie identyczna do zimy 2015/16, tylko wtedy styczeń miał najzimniejszy początek. Obie zimy mi się podobały, choć mimo lutego trochę lepsza wg. mnie była ta z przełomu 2015/16.
Za to przedzielajaca je zima była średnia, zabrakło poważnego epizodu zimowego, choć w sumie końcówkę grudnia 2014 można jeszcze uznać. W tej zimie zabrakło skrajności, co jednak lubię (wiem, że to niezbyt mądre)
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38258
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 23 Grudzień 2020, 00:35   

Na wstępie dodam, że nie przyznaje się do tego, co pisała 1.5 roku temu pewna osoba pod moim nickiem :mrgreen:

Dla mnie zdecydowanie najbardziej nieciekawa zima była jedna, nie muszę mówić która. W obecnej dekadzie w każdej innej dostrzegam pozytywy, jakbym miał wybierać jakieś złe to chyba 2013/14, może też 2015/16 i 2017/18, ale w nich jednak dostrzegam pozytywy, no i niestety nie przepadam też za 2011/12, mimo, że ostatnio doceniłem okres 13-24.01, a także 13-22.02 było super.

Także antytop ostatnich 10 lat to:

2019/20
2013/14
2011/12
2017/18
2015/16
2014/15 (ale w sumie im bardziej o niej myślę, tym bardziej ją cenię, ten bordowy okres w grudniu był mega żabkowy, w styczniu w sumie podobnie, mimo, że zdarzyły się takie wątpliwe incydenty jak 16.01.2015, tylko ten luty w okresie 11-23.02 zawiódł po całości, chociaż 15-18.02 to było w sumie bezśnieżne bubu xd)

Resztę zim tej dekady zdecydowanie lubię.

Z poprzedniej dekady na śmietnik nadają się w zasadzie tylko zimy 2007/08 i 2000/01, no i 1999/2000 też bardzo nieciekawa, jeśli ją zaliczać do dekady. Nie jestem też wielkim fanem zimy 2008/09, gdyby nie okres od 10.02 to bym ją zaliczył do ścisłego antytopu, ale jednak się zrehabilitowała :serce:

_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27310
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 23 Grudzień 2020, 00:37   

kmroz napisał/a:
Ranking XXI wieku
2005/06 - Nie mam najmniejszych wątpliwości, że należy jej się palma pierwszeństwa. Paskudztwo totalne, od połowy listopada do prawie końca marca ciężko znaleźć jakiś sensowny okres w pogodzie. Dużo śniegu, dużo chmur, dużo mrozów, niemalże brak odwilży, zupełny brak porządnej odwilży....
2012/13 - Ze względu na długotrwałość i bardzo niskie usłonecznienie należy się jej drugie miejsce. Pierwsze powiewy zimy pojawiły się już w październiku, listopad za dużo ciepła nie przyniósł, a od początku grudnia zrobiło się mroźno. Tylko przełomy miesięcy niosły właśnie litość w pogodzie. Jednak to co było do końca lutego bym mógł znieść. Najgorszy był marzec i pierwsza dekada kwietnia. Takiego paskudztwa proszę nigdy więcej! Powiem więcej, gdybym miał do wyboru co roku lipiec 2006 lub co roku marzec 2013, nie wahałbym się ani chwili i wybrałbym lipiec 2006.
2010/11 - Nad trzecim miejscem już musiałem pomyśleć. Tutaj głównie ze względu na masakryczny grudzień, oraz drugą połowę lutego i początek marca bez śladów przedwiośnia. Mieliśmy wprawdzie dwie długie i porządne odwilże, ale niestety słońca w nich było bardzo mało.
2002/03 - Bardzo monotonna, wyżowa (co jak wiemy, zimą często oznacza mgły i stratusy, zamiast słonka). Zaczęło się od okropnego października i mroźnej pierwszej dekady listopada, skończyło się na potwornym ataku mrozów i śniegów w kwietniu. W międzyczasie mieliśmy super połowę listopada, niezłą drugą połowę stycznia, nie za ciepłą, ale chociaż słoneczną końcówkę lutego, oraz bardzo udany koniec marca. Poza tym ciężko mi znaleźć coś pozytywnego pomiędzy 1.11 a 12.04....
2009/10 - Tutaj pierwsze oznaki zimy były bardzo wcześnie, co gorsza guano pogodowe trwało ponad miesiąc. Jednak druga połowa listopada i początek grudnia były dla odmiany wspaniałe. Makabra pogodowa weszła w połowie grudnia i trwała z krótkimi przerwami dwa miesiące. Najgorszy oczywiście styczeń - brak jakiejkolwiek odwilży, dużo zelżałego śniegu i jedyne słońce w czasie tygodniowej fali siarczystego mrozu. Dla mnie od połowy lutego było już spoko, ten atak mrozu od 4 do 15.03 też do przeżycia, bo był lampowy i był tylko dekadowym epizodem podczas już wyraźnie cieplusiego okresu. Dla mnie zarówno ostatnia dekada lutego, jak i marcu w 2010 roku, to jakieś cudo :D
2016/17 - Jako zima, to trafia tutaj z dwóch powodów. Pierwszy - bardzo długi okres utrzymywania się skorupy śnieżnej, w moim regionie było to 50 dni bez przerwy! Drugi - poza końcówką lutego nie mieliśmy żadnej przyjaznej odwilży, tylko dwie dosyć orkanowe.... Jako pora chłodna, zasługuje by trafić na czarną listę także za październik i listopad, oraz drugą połowę kwietnia bonusowo.
2008/09 - Tutaj też poza pierwszą połową grudnia było po prostu nieprzyjemnie. Jak dodamy do tego listopad (druga połowa) i marzec, wychodzi nam naprawdę niezbyt przyjazna pora chłodna.
2004/05 - Za zbyt dużo elementów zimowych w listopadzie, oraz przedłużanie się
2017/18 - Za przedłużanie się i lutową ciemnicę przy okołozerowym/lekkominusowym guanie.
2003/04 - Przedłużenie na połowę marca, ataki mrozu w listopadzie, dużo chmur, mało porządnych odwilży
2011/12 - Fala mrozów lutowa, dużo elementów zimowych w listopadzie i marcu, w sumie w czasie zimy tylko druga dekada grudnia spoko, reszta albo ponura, albo megamroźna i lampowa. Bonusowo jeszcze październik i kwiecień cieniutkie.
2018/19 - 2.5 miesiąca beznadziei pogodowej (beznadziei w sensie braku jakichś pozytywnych akcentów, tragicznie nie było :D ), bez większego wytchnienia. Ale luty i marzec wynagrodziły :D Jednak pod koniec stycznia przyznam, że byłem bardzo sfrustrowany, a prognozy na luty absolutnie nie były jednoznaczne.

Reszta zim w tym wieku mi się raczej podobała, nawet ta z 2001/02 jest do przyjęcia. Chętnie bym przyjął w tym roku powtórkę którejś z niewymienionych tutaj zim. Jednak prognozy NAO autorstwa Profesora z meteomodel są dość niepokojące....... :cry:


Musiałem XDDDDD
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6