Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Ale nie oszukujmy się, 2004 to zdecydowany zwycięzca
Nieudane: 2001, 2002, 2003, 2012, 2018, 2020
ANTYTOP5: 2001, 2003, 2012, 2018, 2020
ANTYTOP3: 2003, 2018, 2020
Tutaj zdecydowanym "zwycięzcą" jest oczywiście 2020. Przypadki z 2003 i 2018 też nie zaciekawe, ale plus, że chociaż nie było takiej czerwieni do marca.
Pozostałe niewymienione:
2005 - Nie dałem mu żadnego "znaku", do połowy marca w sumie wyglądał spoko, chociaż styczeń już trochę mnie zaczał irytować, zwłaszcza drugą dekadą. Niestety od połowy marca zamiast wyczekiwanej wiosny, dostaliśmy amplitudową pustynię, która trwała aż 3 tygodnie. Potem reszta kwietnia już jakoś wyglądała, ale i tak było bardzo sucho.
2007 - Pierwszy kwartał był naprawdę spoko, a przedłużającą się "pół-trzydziestolatkę" w styczniu pięknie wynagrodził koniec stycznia. Niestety od 24.03 wkroczyliśmy w wielotygodniową amplitudową pustynię, która potrwała aż do 5.05.
2009 - Właściwie sytuacja trochę analogiczna do powyższej, pierwszy kwartał dobry, ale kwiecień przerażający
2013 - Tu uznałem, że ze względu na marzec (ohydne, jałowe i amplitudowe pseudociepło, oraz mroźną i śnieżną zimę od 8.03), oraz początek kwietnia (przedłużająca się zima o zgoła nieprzyzwoitej porze), to niestety ocena + byłaby nadużyciem. Ale ze względu na resztę (styczeń, luty, 2 i 3 dekada kwietnia), to i tak mocne N jest i do minusa oczywiście bardzo daleko
2014 - Tutaj się o dziwo wahałem nad minusem. Druga połowa kwietnia wprawdzie zjawiskowa, styczeń trochę w stylu 2007, ale lepszy, bo jednak nie miał wyraźnej przewagi ciepła, tylko pół na pół, ale ta straszna lodowo-amplitudowa pustynia w lutym i pierwszej połowie marca naprawdę mnie odpycha. No, ale druga połowa marca stanęła na wysokości zadania i ugasiła pożary, chociaż te jeszcze wracały na przełomie marca i kwietnia (zanim ktoś się przyczepi, to pamiętajcie, że słowo "pożary" to u mnie taka trochę metafora ohydnej posuchy u progu wegetacji )
2019 - Tu w zasadzie to samo, co w 2007 i 2009. Pierwszy kwartał bez większych zarzutów, ale kwiecień skrajnie suchy, wraz z drugą połową marca. No i tutaj też na minus, że gdzieś tak od 10.02 do końca marca była wielka dominacja czerwieni i moim zdaniem już wtedy nie była wystarczająco nadrobiona opadami (zarówno luty i marzec w opadowej normie, w dodatku nieregularne)
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum