Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38258 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Wrzesień 2020, 00:34
PiotrNS napisał/a:
Styczeń 5/10, marzec 4/10 i jeszcze za mało popadało? Serio, już nie wierzę xD Chyba to żabkowanie poszło u Ciebie za daleko, dwa lodowe piekła (w tym najokropniejszy zimowy miesiąc II połowy XX wieku) z tak wysoką oceną, wrzesień nadalbza suchy, choć padało w nim co kilka dni, sierpień kompletnie do lata niepodobny, ale i tak najgorsze że mało padało Po tym okropnym kwietniu wszędzie widzisz susze
Chyba to jednak Ty wszędzie widzisz moje narzekanie Bo w zasadzie na każdym kroku tu podkreślałem, że to był rok pozbawiony poważniejszej posuchy. Jedynie wrzesień i październik, co chyba nawet ty przyznasz, trochę przegięły. Ale, co dla mnie ważne, zrobiły to w mało pustynnej wersji.
Co do stycznia, to tak cudownej białej magii, jeszcze regularnie dosypującej, po prostu nie mogłem ocenić niżej. Gdyby to było 5cm śniegu, lub, co gorsza mniej, to zapewniam Cię, krztyny litości by nie było. Ale nie ukrywam, że tej zimy jest moim marzeniem grudzień 1969, styczeń 1987 i luty... sam nie wiem jaki, może 1986. Tak by raz na zawsze ukrócić te pierdol*nie, że porządne zimy to przeszłość.
Marzec przecież oceniłem nisko, więc nie wiem co się nie podoba. Sierpień podobnie nisko i w żadnym fragmencie nie narzekałem w nim na posuchę, o słabości opadów wspomniałem raczej po to, by podkreślić jego "nieletniość". Chociaż przyznam, że po tak suchym lipcu, by się przydał jakiś opadowy Czas Euforii Ale ten sierpień tak skutecznie ukrócił parowanie, że dobrze wiem, że te marne sumy i tak były wystarczające.
Także uważam, że jednak trochę przesadziłeś, bo gdzie jak gdzie, ale w 1987 nie widzę poważniejszej suszy, trochę mi tylko szkoda tego lipca i września. No i sam przyznasz, że ogólnie bez szału ten rok z opadami, ALE... przy tak niskim usłonecznieniu i przewadze bubulków, to wcale nie był problem!
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Wrzesień 2020, 12:16
Jednak do przekonania ludzi nie potrzeba klęski żywiołowej, spokojna śnieżna zimka z jedną falą większych mrozów by wystarczyła. A odnośnie posuchy, po prostu wydaje mi się, że przykładasz do tego za dużą wagę i w wielu fragmentach widać, że traktujesz te opady po prostu jako sens dla wszystkiego innego Są potrzebne, ale znowu od ich przejściowego niedoboru mieszczącego się w zdrowych granicach naszej naturalnej zmienności klimatycznej nic się nie stanie. A w tym roku - jak słusznie uznałeś - przy takim parowaniu, temperaturach i usłonecznieniu - szczególnie
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38258 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Wrzesień 2020, 13:01
PiotrNS napisał/a:
Jednak do przekonania ludzi nie potrzeba klęski żywiołowej, spokojna śnieżna zimka z jedną falą większych mrozów by wystarczyła.
PiotrNS, no chyba niestety nie masz racji. Poczytaj sobie meteomodel, taki styczeń 2019 to dla wielu (i tu mówię o ludziach z mojego regionu, nie z zachodniej Polski) to nie była żadna zima.
Odnoszę wrażenie, że póki ludzie naprawdę nie doświadczą utrudnień, a wręcz szkód związanych ze śniegiem i/lub mrozem, to niestety dalej będą bredzić. A ja po prostu oszaleję, jak będę musiał kolejny rok o tym słuchać. Tak samo oszaleje, jak będę musiał czytać/słuchać o wielkiej suszy, czy o tym, że miesiące z ujemną anomalią to przeszłość...
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Wrzesień 2020, 16:50
Kmroz, ja podejrzewam że przy powtórce tak skrajnej zimy i tak byłyby podobne komentarze. Że kiedyś takie zimy były co roku, że -25 to nic, bo ja pamiętam -40 (poważnie, niektórzy odlatują aż tak daleko, a wątpię żeby to 90-latkowie spamowali komentarzami na YT). Zdeprecjonować da się prawie wszystko, sam przypominając kiedyś na forum mieszkańców mojego miasta śnieg na Święta 2018 (dominującym wątkiem było, że śniegu na Wigilię nie było już tak dawno) otrzymałem odpowiedź, że chyba zapomniałem jak wygląda śnieg, skoro tak nazywam tamto
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38258 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Wrzesień 2020, 16:52
PiotrNS napisał/a:
Zdeprecjonować da się prawie wszystko, sam przypominając kiedyś na forum mieszkańców mojego miasta śnieg na Święta 2018 (dominującym wątkiem było, że śniegu na Wigilię nie było już tak dawno) otrzymałem odpowiedź, że chyba zapomniałem jak wygląda śnieg, skoro tak nazywam tamto
Właśnie to jest chyba kluczowa rzecz. Żeby na Święta było dużo śniegu.
Uważam, że zima 2012/13 pobawiona tej odwilży na Święta i wzbogacona o porządną falę w stylu tej z lutego 2012 (ale jednak trochę krótszą) byłaby opcją optymalną.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum