Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13253 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 11 Listopad 2020, 14:20
W Nowym Sączu był to wspaniały, ekstremalnie ciepły czas, chociaż nie tak wybitny jak niektóre dni Tysiąclatka. Niestety słabo pamiętam najcieplejszy dzień (11 listopada), kiedy przez cały dzień uczyłem się na czekającą mnie kumulację sprawdzianów. Szkoda, bo tego dnia właściwie przez całą dobę temperatura wynosiła 14-15 stopni i nawet trochę popadało. Lepiej pamiętam wspaniały 12 listopada, kiedy ogólnie było podobnie ciepło (nocna TMin równa 9 stopni to rewelacja, a 17,5 w ciągu dnia, to już marzenie), a przy tym słonecznie (wiem, Słońce w listopadzie to klęska żywiołowa, ale niektóre klęski są przyjemniejsze od innych ). Przyjemnie było i wtedy i przez całą resztę miesiąca, który - gdyby nie ten kiepski, mroźny początek - mógł być listopadem iście wspaniałym. Ale i tak był super
Na zdjęciu - 12 listopada 2015.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8319 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 11 Listopad 2020, 19:44
kmroz napisał/a:
Janekl napisał/a:
Czyli tak jak jest przeważnie codziennie. Czyli Pełne zachmurzenie i mocniejszym wiatrem.
Mi chodzi jakie temperatury były Bo o tym gadamy.
U mnie wtedy najcieplejszym dniem był 11 listopada ,minimalna aż 10,7*C a maksymalna 12,5*C ale przez wiatr odczuwalna dużo niższa. Średnia dobowa jak na listopad dosyć wysoka bo 11,6*C.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20720 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 12 Listopad 2020, 11:21
PiotrNS napisał/a:
W Nowym Sączu był to wspaniały, ekstremalnie ciepły czas, chociaż nie tak wybitny jak niektóre dni Tysiąclatka. Niestety słabo pamiętam najcieplejszy dzień (11 listopada), kiedy przez cały dzień uczyłem się na czekającą mnie kumulację sprawdzianów. Szkoda, bo tego dnia właściwie przez całą dobę temperatura wynosiła 14-15 stopni i nawet trochę popadało. Lepiej pamiętam wspaniały 12 listopada, kiedy ogólnie było podobnie ciepło (nocna TMin równa 9 stopni to rewelacja, a 17,5 w ciągu dnia, to już marzenie), a przy tym słonecznie (wiem, Słońce w listopadzie to klęska żywiołowa, ale niektóre klęski są przyjemniejsze od innych ). Przyjemnie było i wtedy i przez całą resztę miesiąca, który - gdyby nie ten kiepski, mroźny początek - mógł być listopadem iście wspaniałym. Ale i tak był super
Na zdjęciu - 12 listopada 2015.
Mnie właśnie niepokoi (choć bardziej zadziwia) to, że mimo stosunkowo niewielkich różnic dobowych (mniejszych niż 10 C) w 12 XI 2015, pogoda potrafiła być jak na zdjęciu. Zdarzają się znacznie bardziej amplitudowe termiczne przypadki, w których zachmurzenie ładnie trzyma.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum