Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13253 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 19 Listopad 2020, 11:50
Ja jednak podobnie jak Jacob uważam, że ten listopad - pomimo bycia strasznym nudziarzem - i tak deklasuje listopad 2011. Te suche mrozy, brak opadu i zimna lampa, to jakieś chore wynaturzenie. Przedzimie, które trudno nazwać przedzimiem, no bo ten okres roku powinien zimę faktycznie przypominać. A tutaj zero śniegu, sucho, nudno, paskudnie. Jesień 2011, to jedyna jesienna susza jaką pamiętam u siebie, a jakoś nie zapisała się ciepło, by dało się ją docenić choćby z innej strony. Mroźna, sucha erozja tego listopada to jedna z najgorszych rzeczy, a 21 nocy z mrozem (najwięcej od 1995) ma szansę bytu tylko przy śnieżnej pogodzie.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38276 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Listopad 2020, 11:57
No to dla mnie jednak zmarznięta ziemia, szron i szadź ma większy urok od tego bezpłciowego gówna, które jest w tym roku. Listopad 2011 do 8go był dupiasty rzecz jasna, ale potem miał swój urok.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum