Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38276 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 18 Grudzień 2020, 18:31
jorguś napisał/a:
Z zimami i latami jestem w stanie się zgodzić (oczywiście patrząc przez pryzmat Mazowsza), ale z wiosnami i jesieniami już gorzej, zwłaszcza te lochowe wrześnie mnie odtrącają
A które wybory Cię konkretnie tak zdziwiły? Wrześnie to się domyślam, 2001 i 2017. Ale reszta to które?
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Meteorologia Pomógł: 208 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8218 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 18 Grudzień 2020, 18:37
Tzn może nie tyle co mnie zdziwiły, co nie uznałbym ich za swoje ulubione Z wrześniami domyślasz się słusznie, ale też nie przemawiają do mnie np marzec 2009 czy listopady 2002 i 2004 (w tym I jednak ta pierwsza połowa za zimna dla mnie)
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38276 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 18 Grudzień 2020, 18:45
PiotrNS napisał/a:
Mnie po trochę też, ale rozumiem że trudno jest o inną alternatywę dla tego, czego Jacob i Kmroz nie lubią, czyli zbyt dużych amplitud. Dla mnie takim "złotym środkiem" w XXI wieku z mojej perspektywy jest taki wrzesień 2009 czy 2014 (nawet znaczna część 2018 bez samej końcówki), kiedy temperatury minimalne były wysokie, trzymały się tak przynajmniej 10 stopni, a zarazem także dni były ciepłe i słoneczne (a Słońce we wrześniu ma dla mnie taką magię, tak przyjemnie ogrzewa, już nie przypieka, a nie jest jeszcze pseudosłońcem). Jedynie z opadami było w nich gorzej (zwłaszcza w 2009, taki 2014 był już ok), ale cóż, rzadko ma się tyle ile się chce.
PiotrNS - dla mnie kompromisowe wrześnie to 2012, 2015 i 2019. 2001 i 2017 faktycznie lochowe, ale przynajmniej miały ciepłe noce (poza końcówką), i za dnia paradoksalnie też nie było tak zimno. I jak na te dwa ostatnie rozumiem hejty, tak na te trzy pierwsze jużnie.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20722 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 18 Grudzień 2020, 23:45
W 2012 i 2015 temp. rzadko kiedy były optymalne. Albo było chłodno, albo bardzo ciepło (te miesiące na ogół były powyżej norm, więc dlatego wiadomo gdzie anomalia była większa). W 2019 było lepiej pod kątem temp., ale też za wczesne było to przejście do chłodów. No i niestety jak dla mnie te 3 roczniki są gorsze od 2017, bo w nich jak na stosunkowo duże zachmurzenie, opady były dość liche.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20722 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 00:01
Ja wiem, czy było tak idealnie. Najzimniejsze i najbrzydsze dni wystąpiły chyba w 2 dekadzie, a nie w 3, jeśli mnie pamięć nie myli. Ale faktycznie jeśli chodzi o połowy to widać różnice między bardzo ciepłą 1, a chłodniejszą 2.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum