Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Najmilsze pogodowe wspomnienia z różnych miesięcy
Autor Wiadomość
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13252
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
  Wysłany: 19 Grudzień 2020, 15:40   Najmilsze pogodowe wspomnienia z różnych miesięcy

Mamy koniec roku, czas podsumowań, rozliczania z przeszłością i ponownego przeżywania wszystkiego, co było dobre. Wiele razy pomagała nam w tym pogoda i właśnie dlatego postanowiłem utworzyć wątek, w którym przypomnimy sobie i wybierzemy to, co ze strony pogody sprawiło na tyle dużą przyjemność, że wspominamy to najlepiej. Sztuka polega na tym, żeby takie wspomnienie potrafić wywieźć nawet z najgorszego, takiego najbardziej odrzucanego przez nas miesiąca. A z najbardziej ulubionych wybrać coś takiego "naj" :) Piszmy co nam na sercu leży, nie musi odzwierciedlać naszych aktualnych preferencji. Aby było szczerze lubiane :)

Ja zacznę od tyłu:

Listopad 2020 - niedzielny poranek 29 listopada, gdy po raz pierwszy zobaczyłem śnieg i zmianę krajobrazów, uświadomiłem sobie że to już początek Adwentu i rozmarzyłem na myśl o prolongowaniu takiej aury na grudzień :)

Październik 2020 - absolutnie wyjątkowo dynamiczny, cieplutki dzień 5 października, pierwszy dzień zajęć w roku akademickim, jedyny październikowy dzień w moim życiu, w którym usłyszałem grzmot, a później daleki odbłysk na pogodnym, czystym niebie o wczesnym zmroku przy wysokiej temperaturze

Wrzesień 2020 - cudowna nocna burza na rozpoczęcie jesieni, wyjątkowa noc z 31 sierpnia na 1 września pełna błyskawic i euforycznego deszczu. Szkoda tylko, że podobnie jak 25 czerwca 2013, ten rodzaj pogody mnie ukoił i prawdopodobnie przespałem szczytowy moment ;)

Sierpień 2020 - lampowy, a przy tym trochę chłodniejszy od poprzednich dzień 12 sierpnia i świetna Noc Perseidów, absolutnie magiczny wieczór, którego kulminacyjnym momentem był przelot pięknego, zielonego bolidu o godzinie 22:38.

Lipiec 2020 - końcówka, kiedy odetchnąłem z ulgą po otrzymaniu 27 lipca wymarzonego wyniku ważnego egzaminu, który do połowy tego miesiąca prawie odciął mnie od przyjemności. Najbardziej to chyba wieczorne wyjazdy na rowerze 29, 30 i 31 lipca, piękna pogoda jaka wtedy panowała i ten pełen luz, jaki mi towarzyszył

Czerwuś 2020 - tu walczą ze sobą dwa uczucia. Ale bardzo sobie bliskie. Pierwsze, to noc z 12 na 13 czerwca i obserwowanie burzy przechodzącej w okolicach Krynicy-Zdrój, duży cumulonimbus rozświetlany od wyładowań, cykanie różnych cykających owadów, jeże przemieszczające się wśród traw, lekka mgiełka nad łąką, ten spokój jaki panował podczas tego pięknego widowiska. Drugie wspomnienie, to oczywiście niespodziewana burza późnym wieczorem 27 czerwca.

Maj 2020 - taki jeden dzień, który od lat zawsze się udaje :lol: A konkretnie wieczór tego ciepłego dnia, kiedy zachmurzyło się, powiał lekki wiaterek i temperatura długo przypominała wręcz wczesne lato, co było dla mnie bardzo dziwnym uczuciem w Maju Czterdziestolecia pod względem temperatur nocnych i wczesnoporannych. Ćwiczyłem wtedy w ogrodzie otrzymaną w prezencie Uniforią i zapomniałem o tym, jak zimny maj właśnie trwa ;)

Kwiecień 2020 - tutaj już nie mogło być inaczej. Euforyczna ulewa, która przetoczyła się nade mną 29 kwietnia wczesnym popołudniem po lampwym, a jednak ciepłym poranku. Później zrobiło się jeszcze słonecznie, ale po tym pięknym deszczu już inaczej, wszystko jakoś pachniało, kolory wydawały się bardziej żywe, drzewa jakby wypuściły więcej listków, a w połączeniu z początkiem znoszenia restrykcji epidemicznych, sprawiało to wrażenie odrodzenia.

Marzec 2020 - 18 marca :/ Tego dnia, kiedy miałem jeszcze dużo wolnego czasu, bo uczelnia nie przestawiła się jeszcze do końca na tryb pracy zdalnej, trochę poopalałem się w Słońcu i tych 18 stopniach, było mi bardzo przyjemnie, tym bardziej że dzień nie był tak martwy jak inne w tym czasie, mieliśmy trochę chmur, no i noc okazała się bardziej wiosenna. Zbierałem wtedy jeszcze szyszki spod daglezji, które postrącał ostry wiatr wiejący 12 marca, w dniu mojego powrotu do domu na 15 dni. Nie, do Wielkanocy. Tak na serio to do Majówki. Niestety do października... tyle że 2021 ;)

Luty 2020 - ten miesiąc był dla mnie jakiś mdły i z niewieloma rzeczami się kojarzy. Najmilsze wspomnienie, to chyba 17 lutego, kiedy byłem w Krakowie przy tym ekstremalnym ciepełku (hot 16) i naprawdę dało się poczuć, że Trzydziestolatka to nie przelewki ;) Nie podobało mi się to, ale uznałem wtedy, że jest całkiem przyjemnie ;)

Styczeń 2020 - opad śniegu w Krakowie 22 stycznia, rozpoczął się akurat w porze, kiedy wracałem do domu po jednym z egzaminów. To był jedyny raz w sezonie 2019/20, gdy zobaczyłem w tym mieście choć trochę bieli, przynajmniej na dachach.

Ciąg dalszy nastąpi :)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 15:54   

Z listopada to chyba mimo wszystko pierwszy opad śniegu z 28.11 wieczorem. Szkoda, że temperatura spadła poniżej 1 stopnia na tak krótko :nie:

Z października to mi się najlepiej kojarzy o dziwo nie 4, nie 5, a ... 10 października! Ten dzień miał wszystko, najpierw cieplutką noc, potem w ciągu duże zachmurzenie, chociaż czasami żółte gówno szpeciło niebo. Był odpowiednio ciepły. No i zakończył się ładnie, ostatnią burzą tego fenomenalnego sezonu. Ani 4, ani 5.10 się tu nie nadają, bo noc pomiędzy nimi była naprawdę lodowata (oczywiście w stosunku do tmax tych dni ;) )

Z września zdecydowanie 5.09 - wzorcowe jednodniowe silne ocieplenie. Niestety akurat ten dzień przeniósł znaczek anomalii września na plus, z której już do końca miesiąca nie została przeniesiona na minus. Ale kij z tym. Najpierw nocny opad, potem w ciągu dnia sporo słońca i fajne ciepło i wieczorem przepiękna burza z 16mm opadu.

Z sierpnia jeśli chodzi o wspomnienie, to o dziwo tam tutaj nie 30.08, a... 22.08. Był to powiem pierwszy dzień przełomu po dwutygodniowej suszy, w którym sporo podlało i srogo pogrzmiało.

Lipiec? Bardzo miłym wspomnieniem był nie ukrywam 10.07. Taki niemalże analog z 5.09 - nocny i poranny deszczyk, w ciągu dni rozpogodzenia i bardzo ciepło, a po południu i wieczorem burze z obfitym opadem i licznymi błyskami.

Czerwuś to sam nie wiem, tu było dużo ciekawego, ale po prostu ciężko coś tu szczególnego wyłonić. Dlatego dam tu po prostu dzień przełomu, początku sezonu, czyli 7.06.

Maj? Tutaj bardzo miłym wspomnieniem była z pewnoscią Izolda, ale jednak najbardziej cieszył mnie epizodzik z dni 10-11.05. Ten jeden raz można było poczuć prawdziwe lato, z fenomenalnie cieplutką nocą pośrodku, jakie w tamtym maju były prawdziwym rarytasem. 10.05 pod wieczór popadało, ale najmocniejszy opad był dzień później, 11.05 - jak się skończył dzień później nad ranem, to dobrze wiemy... Do szczęścia brakowało tutaj burzy.

Kwiecień? Noc 29/30.04, kiedy wreszcie popadał prawdziwy deszcz, po wielu, wielu tygodniach przerwy, a w prognozach było widać dalsze piękne opady, a nawet pierwsze burze (których niestety nie było)

Marzec? Mimo wszystko dość miło wspominam incydent z 11-12.03 - najpierw nocna pluszka 10/11.03, potem ciepły, konwekcyjny dzień, potem niestety lodowata noc, ale w ciągu 12.03 znowu ciepło z wiatrem - początkowo przyjemnym, a docelowo silnym i groźnym. Przeszła liniówka, ale niestety popadało jak ksiądz po kolędzie.

Luty? 14.02. Obudzić się rano i zobaczyć białe widoki za oknem w trakcie Trzydziestolatki, to było piękne uczucie.

Styczeń? 29.01. Paradokslanie była to jedna z najlepszych śnieżyc, jakie widziałem - sypało konkretnie, ale przy lekkim plusie, toteż pokrywa w szczytowym momencie osiągnęła jakieś 2-3 cm. Śnieg jednak wieczora nie przetrwał, bo temperatura wzrosła powyżej 3 stopni....

Ogólnie rok z fajną porą ciepłą, ale nie ukrywam i tak nieidealną, za to fatalną porą chłodną. (a raczej fragmentami dwóch pór chłodnych)
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13252
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:14   

Eee tam, 10 października przecież tak jak piszesz, było ciepło, dynamicznie, a na Twoich zdjęciach nawet niespecjalnie widać Słońce, nie wiem czy jest sens go tak nazywać skoro nie szkodziło i nie owocowało żadną dużą amplitudą, tylko trochę ożywiło dzień ;) Styczeń ani trochę mnie nie dziwi, dodam że niedawno obejrzałem dużo filmików z tego dnia i muszę przyznać, że naprawdę był to całkiem ładny konkret, nie jakieś picipolo jak w Krakowie 22 stycznia. W kwietniu noc z 29 na 30-go jest u mnie na drugim miejscu, to była pierwsza ciepła noc z dwucyfrowym TMin, a przy tym z padającym wieczorem cudnym deszczem, przy którym wspaniale się zasypiało. Euforii z popołudnia, kiedy zerwała się ta ulewa, jednak nic innego w kwietniu nie przebije ;)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:20   

PiotrNS napisał/a:
a na Twoich zdjęciach nawet niespecjalnie widać Słońce


Bo dbam o poziom swoich zdjęć i staram się nie umieszczać w nich żółtego gówna (przy mocno dodatnich anomaliach, bo jak jest zimno jak np 19-20.10, to wręcz nałogowo cykam pogodne niebo), ale jednak czasami wychodziło :zygacz:
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:23   

W ten zimny wieczór (tak, takie się zdarzały niestety w tamtej dekadzie mimo wszystko), to wręcz kilkanaście fot tej martwicy nieba zrobiłem ;) Bo pasowała do panującej temperatury, która spadała. Co ciekawe, w dniu 8.10 odnotowałem niecałą godzinę słońca, bo dopiero na zachód się wypogodziło, a wcześniej loszek.

https://photos.app.goo.gl/jkGo8FrUXBc886G69
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13252
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:23   

Tak całkiem to chyba nigdy tego nie zrozumiem u nowego Ciebie :oops: Nawet opad tego dnia był ;) Ja to prędzej przy ujemnych anomaliach bym unikał, wtedy jakoś prędzej mnie ono drażni (poza latem).
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27316
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:25   

kmroz, Masz jak tak lubisz błękitne, wyżowe niebo jesienią.








15.10.2018...
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:26   

Cytat:

Tak całkiem to chyba nigdy tego nie zrozumiem u nowego Ciebie :oops: Nawet opad tego dnia był ;) Ja to prędzej przy ujemnych anomaliach bym unikał, wtedy jakoś prędzej mnie ono drażni (poza latem).


No to ja odwrotnie, nawet w tym grudniu, jak były mroźne dni to płakać mi sięchciało, że nie wychodziło trochę żółtego życia, a w ostatnich dniach jak powróciły całodobowe plusy, to tylko się modliłem, by to żółte ścierwo nie wyszło zza grubego stratusa i mgły, które się spisują aż za dobrze od 8.12. Swoją drogą grudzień 2018 to może czyścić buty tegorocznemu pod względem lochowości.

A co do 10.10, to przecież wiadomo, że w takich małych dawkach mi to nie przeszkadzało, nie jestem aż takim świrem, ale jednak wolałbym jakby ani na sekundę nie wyszło przy takiej anomalii. Co innego w chłodniejsze (wciąż ciepłe, ale nie ekstremalnie) incydenty tej dekady, jak 7-8.10, wtedy nie miałem nic przeciwko dawce żółtego światła.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:30   

FKP napisał/a:
kmroz, Masz jak tak lubisz błękitne, wyżowe niebo jesienią.


Taki widok bardzo by mnie cieszył przy tmax +8 i tmin -7, jak np 10.10.2015 :jupi:
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13252
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 19 Grudzień 2020, 20:31   

Widzę, że tak jak co kraj to obyczaj, tak i co użytkownik to obyczaj ;) Ja jesienią i zimą nie lubię właśnie takiego ostrego Słońca na małej wysokości jak jest zimno i trzeba się cieplej ubrać, a przy dodatnich anomaliach potrafi ono całkowicie zmienić moje spojrzenie na dany dzień. Myślę, że z taką anomalią Słońce nie jest w kompletnie niczym gorsze, to jest dokładnie to samo światło, tylko stworzyć wrażenie, że jest cieplej. Latem lubię Słońce czy jest +15 czy +30, aby tylko nie było zbyt długiej nudy, co w lecie zdarza się bardzo rzadko, nawet w sierpniu 2015 było życie. Podobnie we wrześniu, tyle że wtedy dodatkowo zależy mi na tym, aby nie było jakichś psychicznych amplitud w rodzaju 7/25. W październiku i listopadzie z kolei albo ciepło albo wcale jak dla mnie. A o poziom zdjęć się nie martw, na ogół w fotografii obecność lampki jest dobrze widziana :D
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7