Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Czego najbardziej nie znosimy
Autor Wiadomość
jorguś 
Poziom najwyższy
Antyfan muchowca


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 207 razy
Wiek: 27
Dołączył: 10 Gru 2019
Posty: 8202
Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 21 Grudzień 2020, 21:50   Czego najbardziej nie znosimy

Wielokrotnie już ocenialiśmy różne miesiące, od tych najświeższych aż po na prawdę archaiczne. Tworzyliśmy też różne mozaiki marzeń, ale nie jestem pewny czy był kiedyś temat co- na ten moment- w danym miesiącu nas najbardziej denerwuje. Może temat w tym stylu już kiedyś się pojawił, ale nawet jeśli tak było to- jak wiemy, sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie i myślę że warto pochylić się nad tym jeszcze raz :D

Styczeń: T.min na minimalnym plusie, ale takim że na drodze i tak już potrafi być ślisko. W ciągu dni niby plus, nawet wyraźny, ale przy ostrych mgłach i ze śmierdzącym powietrzem. Obecność słońca dużo nie zmienia, ale jeżeli pojawi się wieczorem i przyniesie chociaż trochę urozmaicenia porannym szronikiem to można już usprawiedliwić. Przesadnych mrozów też nie lubię, ale one chociaż przynoszą ujemną anomalie i uspokajają statystyki szybko i solidnie xd

Luty: Podobnie jak w styczniu

Marzec: Brak słońca, zerowe amplitudy i mieszane opady :/ Dodam tu, żeby się trochę usprawiedliwić, że pseudociepło w wersji np 14/-2 też mi się nie podoba jakoś super, dni są jeszcze na tyle krótkie że te minimum da się odczuć solidnie, ale jednak taka przesadnie atlantycka aura w tym miesiącu, zwłaszcza po trzydziestolatkujacej zimie potrafi się obrzydzić.

Kwiecień: W zasadzie podobnie jak w marcu, drażni mnie jak marnuje się potencjał mocno wydłużającego sie dnia przy lochu

Maj: Tegoroczny maj do 22-go u mnie to idealny tego przykład, lodowate noce nie bez przymrozków, lochowe i zimne dni, a jak już lampka to przy jakiś arktycznych podmuchach i w dodatku sucho (u mnie opadowe szalenstwo rozpoczęło się tak na dobrą sprawę dopiero 23-go)

Czerwiec: Zbyt dużo nieletności i dawanie wytworu "latopodobnego"- patrz czerwiec 2014

Lipiec: Mało co mnie tu potrafi zdenerwować, więc chyba dam suszę przy jednoczesnym bubu. No i jednak tropikalne noce też mogą dać w kość solidnie, bo sam dzienny upał mnie jakoś bardzo nie rusza, woda do łapy i mogę normalnie funkcjonować

Sierpień: W zasadzie podobnie jak lipiec

Wrzesień: Nieletnie, śmiedzące wieczory

Październik: Zbyt duże amplitudy i przymrozki :D

Listopad: Pogodowa sraczka, tj. w większości tego roku :( W zasadzie to ten listopad mi otworzył oczy, wcześniej bym powiedział że zbyt wczesne incydenty śnieżne, nadal uważam że na nie czas przychodzi w grudniu, ale jednak to jest gorsze

Grudzień: Coś jak w styczniu i lutym, tak więc ten grudzień też o sobie wyraźnie przypomina xd
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 175 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38221
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 21 Grudzień 2020, 22:01   

Styczeń - trzydziestolatkowanie w wersji suchej
Luty - trzydziestolatkowanie w wersji lampowej i suchej
Marzec - pseudociepło w wersji lampowej i amplitudowej, brak opadów
Kwiecień - pseudociepło/zimno w wersji lampowej i amplitudowej, brak opadów
Maj - suche i pustynne gorąco, brak opadów, występowanie lodowatych nocy i dni, brak burz
Czerwiec - suchy i pustynny upał, susza, zbyt duże bubu, brak burz
Lipiec - suchy i pustyny upał, susza, brak burz
Sierpień - suchy i pustynny upał, susza, brak burz, trend rosnący
Wrzesień - pseudociepło/zimno w wersji lampowej i amplitudowej, brak opadów, ogólnie bubu z lodowatymi nocami
Październik - pseudociepło w wersji lampowej i amplitudowej, bubu w wersji lochowej i żabkowej (swoją drogą to chyba jedyny miesiąc w roku, w którym zdecydowanie wolę, by w czasie zimna były lampa i amplitudy xd)
Listopad - duże anomalie na plus w wersji suchej, pogodowa nuda z temperaturami wokół +5 stopni, brak opadów
Grudzień - trzydziestolatkowanie w wersji suchej, świąteczne ocieplenia
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27304
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 21 Grudzień 2020, 22:01   

Styczeń: mrozu i śniegu utrzymującego się pow. kilku dni.

Luty: Jak w.w, lecz nienawidzę tu jeszcze, gdy ciepłe dni nie idą w parze z wysokim usł..

Marzec: Ciepłych dni z niedoborem Słońca, przewlekającej się zimy i jałowej nudy jak III 2016.

Kwiecień: Arktycznych mas powietrza, które się przewlekają oraz byle jakich temp. i pogody jak np. w kwietniu 2015.

Maj: Wszelkiego rodzaju chłody, w tym pogodę bylejaką jak sraj 2015, niewskazane także noce pon. 10 st., ale to głównie w ostatniej dekadzie.

Czerwiec: Pogody "w normie" lub pon., lodowatych nocy i pluch, lochu i braku burz.

Lipiec: Jak w.w

Sierpień Jak. w.w.

Wrzesień: Braku Słońca a także silnej lodówki jak np. II połowa września 2019

Piczka: Ciepłych dni z niedoborem Słońca, trwałego, chłodnego lochu także i ataków przymrozków z lampowymi dniami.

Liściocha: Zimowej pogody jak np. listek 2011, ataków zimy.

Grudzień: Śniegu i mrozu przewlekającego się bez nadziei na trwałą i silną odwilż.
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 27
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 20706
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 21 Grudzień 2020, 23:27   

Styczeń: nie lubię ekstremalnie ciepłych opcji, z pochmurnymi nocami na poziomie powyżej +5 C (bez opadów), a w ciągu dnia nagłe rozpogodzenia i wzrost temp. do 10-15 C (jaka anomalia się tworzy wówczas, to Bóg mi świadkiem, nie chcę wiedzieć), też nie lubię w 2 stronę, tzn. ciągnące się śnieżyce przy temp. w okolicach 0 C lub mniej (ale tutaj już amplitudy praktycznie w ogóle nie istnieją)- mogłaby zamiast tego porządna burza śnieżna przejść (skutkująca pokrywą na kilka, ewentualnie kilkanaście cm) i byłoby po krzyku :cry:
Luty: nie lubię ekstremalnych pochodów ciepła na początku miesiąca, a później i tak powrotu zimy; jak ma być zimowa pogoda, to niech już trzyma konsekwentnie bez tej kilkudniowej odwilży (a przede wszystkim zawsze lepiej przyjmę ją w 1 niż w 2 czy 3 dekadzie), na ogół wolę ten miesiąc z tendencją rosnącą temp., zwłaszcza że ostatnio w 2 połowach lutego nienajgorsze powiewy przedwiośnia miały miejsce :cry:
Marzec: no ten miesiąc przygnębia w amplitudowym (jak jest 14-16 C, zwłaszcza w 3 dekadzie, to spoko, ale gdy temp. zbliża się do 20 C, to już nie jest za wesoło) :cry: i nazbyt słonecznym wydaniu, akurat w tym miesiącu mogłoby padać, ile wlezie, też nie lubię jak po 20/25-dniu akcenty zimowe powracają, no i podobnie jest w kwestii rozkładu temp. jak w lutym: jak ma być zimno, to w 1, ewentualnie w 2 dek., w 3 wolałbym już stateczne, ale umiarkowane ciepło :cry:
Kwiecień: tu nic się nie zmieniło, mnie najbardziej razi opad mieszany lub stały, tmaks. <10 C, zaś oczywiście tmin. >0 C powinny stawać się regularne, deszcz powinien się pojawiać, ale tak dla zasady, by nikt nie zapomniał jak wygląda prawdziwe wiosenny deszcz (albo są zimowe chlapy, albo od razu jest to postać nawalna) :cry: akurat słońce i błękitne niebo mnie w tym miesiącu cieszą, ale no... jednak nie, muszą chociaż być takie 3-4 brzydkie dni, w które umiarkowanie popada deszcz (sumy 5-10 mm, ewentualnie 10-20 mm)
Maj: najbardziej mnie razi, kiedy maj staje się czerwcem lub innym miesiącem wakacyjnym pod kątem temp. :cry: , na termiczną wiosnę musi być dużo miejsca (tzn. tśr <15 C), oczywiście poza ogrodnikami też mam nadzieję na brak przymrozków; tmaks. >+25 C tylko przy pogodnym niebie, zaś nie akceptuję za wysokich tmin. (może być regularne 5-10 C), do opadów wolałbym się nie wypowiadać (mogą przechodzić monsuny jak ponad 10 l. temu, albo być bardzo sucho), może być słonecznie, ale zaczynam woleć, jak pada :cry:
Czerwiec: tropikom nocnym (tmin. >+15 C) i istnym nawałnicom (w których bardziej rzucają się w oczy błyski i grzmoty, a nie opady; jak ma grzmieć, to niech trwa opadowa rozpierducha, a deszcz niech leje się falami/strumieniami) mówię nie, tmaks. >+30 C wolałbym z bardziej pozytywnym biometem (i większymi amplitudami: siłą rzeczą przedział tmin. 10-15 C jest tu sprawą naturalną, bo mniej się raczej nie da w takiej sytuacji), z uwagi na to, że pogoda jest bardziej dynamiczna, wolałbym ten miesiąc jako bardzo opadowy, w kwestii temp. przeszkadzają mi anomalie na "+" (w ogóle jakbym mógł, to jakieś 70-80% okresu wakacyjnego powinno wyglądać tak: 20-25 C w ciągu dnia, 5-10 C nocami i na ogół pogodnie (choć okresami chwile pochmurne)) :-(
Lipiec: podobnie jak w czerwcu, ciepłe noce przeklinam (choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że średnia tmin. jest najwyższa, więc no... trudno, zrobię dobrą minę do złej gry, jak zobaczę pojedyncze tmin. na poziomie 16-18 C), no i do największych rozpierduch rośnie przejściowo akceptacja/tolerancja (na sierpień oczywiście zaniknie), upały, jak się pojawią, wolałbym w suchym powietrzu, w kwestii opadów też wolałbym, by były znacznie powyżej normy, też ten miesiąc mniej boli, jak jest chłodniejszy :-(
Sierpień: tutaj praktycznie mam takie samo zdanie jak w czerwcu (i podobne do lipca): jak mają być burze, to z akcentem na ulewy, a nie na "fajerwerki"- w końcu będzie mniej szkód, no i tmin. >+15 C oczywiście mi się nie podobają, upały tylko przy "lampce" i niskiej wilgotności powietrza :-( , w kwestii opadów jeszcze też wolę wilgotne scenariusze, może być ciepły i nie chciałbym takiego pożegnania jak np. 10 l. temu (pod koniec sierpnia wręcz lepiej się czuję, jak jest 20-25 C albo 25-30 C (ale bliżej 25 C oczywiście, więc na dobrą sprawę 25-28 C), niż 15-20 C lub mniej) :-(
Wrzesień: ubolewam nad zimną i deszczową 1 i 2 dekadą, a słoneczną i bardzo ciepłą 3, niestety ten miesiąc nie lubię z odwróconą tendencją tmaks. :cry:
Październik: tutaj doskwierają mi zgniłe wyże, które szpecą niebo i ograniczają wzrost temp. w ciągu dnia (w okolicach Olkusza robi się niekiedy cieplej niż w rejonie Krakowa z uwagi na uprzywilejowaną pozycję w kwestii mniejszej ilości dni z mgłami i tak też zresztą jest w listopadzie, grudniu…, do marca praktycznie), pojawia się smog i nic się nie da zrobić (deszcze są znacznie lepsze niż mgławice) albo epizody zimowe z opadami mieszanymi i bardzo niskimi tmaks. (jak dla mnie to tak jak w kwietniu, powinny być wszystkie dni z temp. >+10 C w najcieplejszym momencie, by można było poczuć, że to cały czas niezachwiana jesień, a w kwietniu wiosna) :-( , wciąż faworyzuję babie lato/złotą polską jesień w oryginalnym, "nudnym" wydaniu, ale oczywiście okresy z prawdziwie jesiennymi deszczami też przyjmuję za dobrą monetę (osoby uczestniczące w grzybobraniach będą szczęśliwe ze zbiorów) ;-)
Listopad: a tutaj z kolei jak w marcu, czym więcej pogodnego nieba na rzecz sloty albo prawdziwych wielkoskalówek, tym bardziej jest mi smutno, tmaks. dochodzące do okolic +20 C też mnie nie cieszą (wręcz załamują), tak jak marzec jest to miesiąc, który wolę w niskich amplitudach temp. (noce: od -5 C do +10 C (na ogół 0-5 C), dnie: 0-15 C (przeważnie 5-10 C)). ;-)
Grudnie: tak jak we wrześniu przeszkadza mi syndrom odwróconych połów w kwestii termiki (swego rodzaju zaburzenie cyklu): 1 bardziej zimowa (z temp. na granicy 0 C w szczycie i okresowymi opadami śniegu), a 2 odwilżowo-roztopowa, niekiedy z tmaks. >+10 C ("prawdziwie jesienna" brzmi dość niezręcznie dla tej pory roku, a "wiosenna" (tym terminem niektórzy się błędnie odruchowo posługują) wręcz urągająco- ja tak sobie wiosny nie wyobrażam, a poza tym po co skreślać zimę, jak się na ogół i tak w całej okazałości (białe krajobrazy i mrozy całodobowe) zaczyna po Nowym Roku?) ;-)
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
jorguś 
Poziom najwyższy
Antyfan muchowca


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 207 razy
Wiek: 27
Dołączył: 10 Gru 2019
Posty: 8202
Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 21 Grudzień 2020, 23:39   

Cytat:
nie lubię ekstremalnie ciepłych opcji, z pochmurnymi nocami na poziomie powyżej +5 C (bez opadów), a w ciągu dnia nagłe rozpogodzenia i wzrost temp. do 10-15 C (jaka anomalia się tworzy wówczas, to Bóg mi świadkiem, nie chcę wiedzieć)


Na Twoje szczęście takie coś w styczniu jest akurat wybitną rzadkością, słońce wtedy nie ma takiej mocy rozgrzewającej jeszcze, w ostatnich 13 latach takiego czegoś praktycznie nie było, może u nas 30 stycznia 2016
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13246
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 21 Grudzień 2020, 23:44   

jorguś napisał/a:
Cytat:
nie lubię ekstremalnie ciepłych opcji, z pochmurnymi nocami na poziomie powyżej +5 C (bez opadów), a w ciągu dnia nagłe rozpogodzenia i wzrost temp. do 10-15 C (jaka anomalia się tworzy wówczas, to Bóg mi świadkiem, nie chcę wiedzieć)


Na Twoje szczęście takie coś w styczniu jest akurat wybitną rzadkością, słońce wtedy nie ma takiej mocy rozgrzewającej jeszcze, w ostatnich 13 latach takiego czegoś praktycznie nie było, może u nas 30 stycznia 2016

Dokładnie, w styczniu największe ocieplenia rozgrywają się często w ogóle bez udziału Słońca. Rekord temperatury dobowej średniej i maksymalnej w Nowym Sączu (8 stycznia 1994), który przyniósł maksymalnie 15,8 stopnia i średnią równą 11,6, był dniem pochmurnym. Także te najcieplejsze dni stycznia 2007 nie obfitowały raczej w rozpogodzenia.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
zgryźliwy tetryk 
Poziom najwyższy
pradziadek



Hobby: Inne
Pomógł: 409 razy
Dołączył: 16 Lut 2019
Posty: 17873
Ostrzeżeń:
 5/5/5
Wysłany: 22 Grudzień 2020, 14:35   

Dawno temu pewnej dziewczynie zadałem takie pytanie. Odpowiedziała: "Nie znoszę jajek, bo nie jestem ptakiem, ani nawet gadem" ;-) :lol:
Ona była mistrzynią "gry słów" :ok:
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 27
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 20706
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 28 Grudzień 2020, 18:37   

jorguś napisał/a:
Na Twoje szczęście takie coś w styczniu jest akurat wybitną rzadkością, słońce wtedy nie ma takiej mocy rozgrzewającej jeszcze, w ostatnich 13 latach takiego czegoś praktycznie nie było, może u nas 30 stycznia 2016


No i w sumie dobrze, w ogóle temp. >+10 C w styczniu nie są mi do szczęścia potrzebne- w końcu to najzimniejszy miesiąc w roku. ;-)

PiotrNS napisał/a:
Dokładnie, w styczniu największe ocieplenia rozgrywają się często w ogóle bez udziału Słońca. Rekord temperatury dobowej średniej i maksymalnej w Nowym Sączu (8 stycznia 1994), który przyniósł maksymalnie 15,8 stopnia i średnią równą 11,6, był dniem pochmurnym. Także te najcieplejsze dni stycznia 2007 nie obfitowały raczej w rozpogodzenia.


Pewnie do tego wniosku wszyscy zgodnie doszliśmy, że jak chcemy bić rekordy w temp. zimą, to obecność słońca jest niewskazana. ;-) No tylko regularne ciemnice przy długotrwałym skrajnym cieple raczej mało kogo ucieszą: odczuwalnie nawet w największym cieple zimą da się odczuć chłód w powietrzu. :-(
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
Ostatnio zmieniony przez Bartek617 28 Grudzień 2020, 18:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 27
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 20706
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 28 Grudzień 2020, 18:40   

zgryźliwy tetryk napisał/a:
Dawno temu pewnej dziewczynie zadałem takie pytanie. Odpowiedziała: "Nie znoszę jajek, bo nie jestem ptakiem, ani nawet gadem"
Ona była mistrzynią "gry słów"


Faktycznie dość oryginalna odpowiedź. ;-)
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7