Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 21 Styczeń 2021, 13:40
No tak, jak się podpali śnieg, to on się prawie nie topi (poza tą zewnętrzną stroną, z której kapie woda), tylko w pewnym sensie upodabnia się do węgla. 3 l. temu, widziałem jak na łąkach niektórzy musieli robić sobie ognisko lub wzniecać niewielkie pożary, bo niewielki spadły biały puch miejscowo poczerniał (pomijając oczywiście zmiany barwy z powodów czysto organicznych: zwierzęta chodzące za potrzebą). Gorąca woda to inna sprawa, w skrajnym wypadku (sublimacji) zniknie w mgnieniu oka. No ale +100 C na termometrach (wysokość 2m) jest praktycznie niemożliwe (co innego +100 F, bo to niecałe +38 C). Plastik by tak nie reagował na procesy cieplne jak śnieg: raczej kształt danego tworzywa uległby deformacji, naczynia lub inne rzeczy byłyby prawdopodobnie wygięte.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Plastik by tak nie reagował na procesy cieplne jak śnieg: raczej kształt danego tworzywa uległby deformacji, naczynia lub inne rzeczy byłyby prawdopodobnie wygięte
Tak reagują tworzywa TERMOPLASYCZNE np. polietylen i niektóre chemoutwardzalne (żywice poliestrowe). Ale termoutwardzalne (np. bakelit) nie zmiękną.
W bagnach na skutek procesu rozkładu gnijących roślin wytwarzane są palne węglowodory, w tym metan i one właśnie powodują pożary bagien. Ciekawostka: ludzkie "bąki" też są palne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 23 Styczeń 2021, 00:06
FKP napisał/a:
Śnieg się nie pali ale bagna tak
Prawda. Chociaż sam nie miałem okazji, by widzieć, jak wygląda pożar bagien. Trochę chciałbym to zobaczyć na własne oczy (tak tylko w ramach eksperymentu, doświadczenia).
zgryźliwy tetryk napisał/a:
Ciekawostka: ludzkie "bąki" też są palne
Zgadzam się, sam widziałem odcinek programu pt. "Śmierć na 1000 sposobów", jak jakiś człowiek trenował pierdnięcia czy jakieś inne głupoty (na konkurs) i specjalnie się zajadał, by wiadomo... lepsze było echo. By całkiem odjechać, zaaplikował sobie sprzężone powietrze do tyłka z jakiejś puszki jedzenia, nacisnął zwieracz i... jego trener w jednej chwili zajął się ogniem (wręcz cały spłonął).
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Na bagnach (wilgotnych) palą się tylko gazy powstałe z butwiejących roślin. To nie trwa długo. Zdarzają się też "błędne ogniki" na postbagiennych glebach, to też płonący metan.
Gorzej jest na torfowiskach. Tlący się pod powierzchnią ziemi torf jest bardzo trudny do ugaszenia i taki pożar potrafi trwać bardzo długo. Gazy są tam "czynnikiem dodatkowym".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum