Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27316 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 21 Październik 2019, 23:33
Może chodzi o to, że latem zawsze w Słońcu jest ciepło/gorąco, o ile ono oczywiście jest. Jak byłeś na polu w dajmy na to w jakichś słoneczny dzień czerwca 1980 i kosiłeś siano to gdy się pracą zmęczyłeś i zgrzałeś to miałeś możliwość poczuć gorąc, myślę, że o to chodzi z tymi "gorącymi latami" za komuny
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 21 Październik 2019, 23:44
Też tak myślę, moi rodzice nieraz pracowali przy żniwach w upale i pełnym słońcu, od świtu do zmierzchu. Nawet w 1980 byli pewnie wykończeni przez pogodę, tym bardziej że początek sierpnia należał do parnych (a żniwa niemal zawsze odbywały się w tym czasie). Takie ciężkie wspomnienia zostawiają najmocniejszy ślad w pamięci i z czasem wypierają wspomnienia "nijakiej", chłodnej i deszczowej pogody, której było wtedy od groma w praktycznie każdej porze roku. Tata wspomina jak kiedyś za dzieciaka, na początku lat 70 (a może przełomie 60/70) pomagał rodzicom w polu i tak się zgrzał, że zapragnął wskoczyć do rzeczki płynącej obok, w wyniku czego doznał ciężkiego szoku termicznego
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27316 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 22 Październik 2019, 00:06
Wysiłek fizyczny nieraz totalnie zmienia odczucie pogody, sam wielokrotnie tego doświadczyłem. Bieganie czy jeżdżenie na rowerze przy 35 st. w pełnym Słońcu daje jedynego w swoim rodzaju kopa Niestety w porze chłodnej uprawianie wysiłku fizycznego nie zawsze ma korzystny wpływ na organizm, gdyż wdychamy wówczas o wiele więcej syfu zawieszonego w powietrzu niż zazwyczaj, w mroźny wieczór to nieraz trudno jest wyjść na powietrze, tak je*ie
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 152 razy Wiek: 35 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 13485 Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 22 Październik 2019, 12:58
FKP napisał/a:
Wysiłek fizyczny nieraz totalnie zmienia odczucie pogody, sam wielokrotnie tego doświadczyłem. Bieganie czy jeżdżenie na rowerze przy 35 st. w pełnym Słońcu daje jedynego w swoim rodzaju kopa
Zgadzam się... jazda na rowerze przy temperaturze przekraczającej 30 stopni nie należy do najprzyjemniejszych. Zwłaszcza, gdy wyjedziemy w trasę wczesnym popołudniem.
Z moich "tripów" rowerowych najgorzej wspominam 30 lipca 2017 roku. Cały dzień źle się czułem, ale postanowiłem, że pójdę na rower. No i źle zrobiłem. Myślałem, że zemdleję... i nawet nie wziąłem sobie wtedy wystarczającej ilości wody do picia
Ale jakoś dojechałem do celu, ale muszę przyznać że skróciłem sobie trasę o kilka kilometrów.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 22 Październik 2019, 16:43
Ja z dwojga niedobrego wolę jeździć na rowerze przy gorącu niż przy zimnie, o mrozie nie wspominając. Wiele razy zdarzało mi się pojechać na rowerze w upalny dzień i nawet nieźle dawałem sobie radę, ale problem zaczyna się przy bardziej wymagającym terenie.
Właśnie mój najgorszy pod tym względem rowerowy wyjazd miał takie okoliczności. Nie bierzcie ze mnie przykładu, bo przyznaję że zrobiłem coś głupiego.
4 sierpnia 2015 roku koło południa pojechałem na rowerze na jedno ze wzgórz otaczających Nowy Sącz i wybrałem trudniejszą trasę. Przejechałem kawałek przez las, po czym zaczął się iście karkołomny podjazd. Bardzo duże nachylenie, długi odcinek, a przy tym pełne słońce i 30 stopni. Pod koniec podjazdu nogi miałem już jak z waty i resztką sił wyjechałem na szczyt. I chyba jedyny raz w życiu znalazłem się na absolutnym skraju wytrzymałości. Kto tego nie przeżył, nie wie jak to jest, to gorsze od największego zmęczenia. Wyjąłem bidon, ale prawie nie byłem w stanie przełknąć wody; tylko włączyłem lokalizację w telefonie (na wszelki wypadek jakbym nie był w stanie sobie z sobą poradzić) i usiadłem na pieńku w jedynym zacienionym miejscu, gdzie po 5 minutach doszedłem do siebie i mogłem jechać dalej. I kolejna niespodzianka... Przejeżdżałem przez kawałek lasu już w sporej odległości od początku trasy i słyszę telefon. "Wracaj bo idzie burza" Ja zdziwiony, bo modele nie zapowiadały burzy, a jeśli już to wieczorem. Podjechałem do krawędzi lasu, patrzę a tu wielki, ciemny CB-k i błyskawica centralnie na zachód ode mnie. Nie widziałem go wcześniej, bo tę stronę świata zasłaniało mi zbocze. Momentalnie w tył zwrot i pośpieszna ucieczka. Miałem nadzieję żeby przynajmniej zdążyć dojechać do miasta i móc schronić się na jakimś przystanku. 20 kilometrów zrobiłem w lekko ponad 20 minut i to bez szaleństw na zjazdach tylko dzięki rozpędzeniu się na płaskim. Niecałą godzinę wcześniej byłem ledwie żywy, a wtedy miałem taką parę w nogach, że mógłbym ścigać się chyba z każdym No i praktycznie zdążyłem, padać zaczęło jak prułem przez miejskie ścieżki rowerowe i po chwili byłem u siebie. Kilka razy straszyły donośne grzmoty, ale ostatecznie burza prędko się rozeszła. A wycieczkę dokończyłem przy bardziej odpowiednich warunkach 22 sierpnia
Podobnie ostry trening w dużym cieple miałem 22 czerwca 2016, ale i tak nie było tak skrajnie. 2 sierpnia 2018 pokonałem w upale najgorszy podjazd w okolicy, lecz nie sponiewierało mnie to, miałem wtedy dobrą kondycję i jakby nie patrzeć byłem trzy lata starszy. Aż dodam jakieś zdjęcia, tylko niech je najpierw znajdę
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38267 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 22 Październik 2019, 16:50
Właśnie przyjrzałem się temu zjawisku na radarze z tamtego dnia (4.08.2015). Typowa gwałtowna burza, właściwie wielokomórkowy układ stacjonarny (trochę naciągana nazwa) - dookoła Nowego Sącza lokalnie grzmiało i lało kilka ładnych godzin, ale faktycznie w samym mieście to długo nie trwało. I faktycznie te komórki bardzo szybko się rozbudowały, jeszcze około 11:00 nie było dosłownie nic, a godzinę później pełno bordowych komórek w okolicy.
Tego właśnie zazdroszczę mieszkańcom pogórza - że w czasie upału tak łatwo u was o takie łagodzące zjawiska, jak burze już w okolicy południa.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 152 razy Wiek: 35 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 13485 Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 24 Październik 2019, 20:32
2001 -18
2002 -23,8
2003 -20,6
2004 -17,4
2005 -18,9
2006 -26,8 (natomiast metar odleciał bardziej i pokazał nawet -29 stopni)
2007 -10,4
2008 -12,3
2009 -18,5
2010 -21,4
2011 -15,5
2012 -23,3 (metar znowu odleciał i pokazał -27 stopni)
2013 -14,7
2014 -14,6
2015 -11,4
2016 -16,5
2017 -26,0 (mrozowisko w Pyrzowicach po raz kolejny odleciało odnotowując zaledwie -29 stopni)
2018 -18
2019 -14,4 i mam nadzieję, że niższej temperatury w tym roku już nie będzie
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20720 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 10 Czerwiec 2020, 16:23
Mrozów chyba nikt nie lubi, zwłaszcza całodobowych, bo zimno. Jednak niestety na to wpływu też mieć nie możemy.
2001: -17.4 C (13 XII)
2002: -21.7 C (4 I)
2003: -17.6 C (13 II)
2004: -17.2 C (9 I)
2005: -19.8 C (9 II)
2006: -26.7 C (23 I)
2007: -13.4 C (29 XI)
2008: -12.6 C (17 II)
2009: -20.7 C (21 XII)
2010: -22.4 C (27 I)
2011: -16.9 C (6 I)
2012: -23.3 C (11 II)
2013: -15.9 C (24 III)
2014: -15.7 C (31 XII)
2015: -12.3 C (7 I)
2016: -17.6 C (23 I)
2017: -24.1 C (7 I)
2018: -18.0 C (1 III)
2019: -10.4 C (21 I)
W dawnych czasach mrozy były tęższe.
1951: -14.8 C (25 I)
1952: -18.1 C (28 III)
1953: -21.7 C (10 II)
1954: -25.8 C (22 II)
1955: -19.0 C (26 II)
1956: -27.4 C (9 II)
1957: -17.4 C (17 I)
1958: -25.6 C (5 I)
1959: -18.2 C (16 I)
1960: -20.7 C (8 II)
1961: -29.5 C (26 XII)
1962: -21.9 C (29 XII)
1963: -29.5 C (28 II)
1964: -18.9 C (17 I)
1965: -23.4 C (7 II)
1966: -15.4 C (10 I)
1967: -18.1 C (11 I)
1968: -28.5 C (11 I)
1969: -22.6 C (22 XII)
1970: -20.5 C (17 II)
1971: -22.4 C (6 I)
1972: -23.0 C (16 I)
1973: -19.9 C (27 I)
1974: -10.8 C (11 I)
1975: -22.9 C (19 XII)
1976: -17.0 C (8 II)
1977: -16.3 C (20 I)
1978: -17.8 C (8 XII)
1979: -21.2 C (5 I)
1980: -20.7 C (14 I)
1981: -21.4 C (9 I)
1982: -20.0 C (9 I)
1983: -21.1 C (16 II)
1984: -13.2 C (17 II)
1985: -27.0 C (13 II)
1986: -23.5 C (8 II)
1987: -29.9 C (13 I)
1988: -17.2 C (17 XII)
1989: -16.1 C (29 XI)
1990: -13.5 C (7 I)
1991: -19.6 C (1 I)
1992: -16.8 C (26 XII)
1993: -20.2 C (5 I)
1994: -15.8 C (13 II)
1995: -21.6 C (29 XII)
1996: -25.3 C (29 XII)
1997: -17.0 C (17 XII)
1998: -17.5 C (12 XII)
1999: -17.2 C (24 XII)
2000: -18.6 C (24 I)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum