Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Kwiecień 2021, 13:11
Najbardziej chciałbym przeżyć w pełni świadomie zjawiska pogodowe z niezwykle ciekawych roczników 2007-2013, będąc już w pełni nowym, dzisiejszym kmrozem
Szczególnie marzą mi się roczniki 2009, 2010 i 2013.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 22 Kwiecień 2021, 00:54
Z 2007 roku bym chciał przeżyć o dziwo styczeń - naprawdę takie wynagrodzenie za mega długi okres 30-latkowania byłoby czymś pięknym. Powiem szczerze, że bardzo ciekawy byłby dla mnie analogiczny... grudzień. Ale na pewno nie w tym roku, niech najpierw przyjdzie seria chociaż 3 porządnych grudni.Obok tego stycznia chętnie bym przeżył jeszcze luty, który po 50 dniach grudniowo-styczniowej trzydziestolatki musiał robić fantastyczne wrażenie i... uczucie ulgi. Nie był to może luty 2021, ale na niektórych etapach pokazał się ze znakomitej strony...
Co do reszty 2007 roku to też wygląda kusząco, bardzo ciekawy sezon burzowy. Tak zimna jesień, w połączeniu jeszcze z lodową końcówką sierpnia też wygląda intrygująco xd Ale w każdym z jej 3 miesięcy brakowało jakiegoś ciepłego odreagowania xd
Z 2008 roku to mało co mnie kręci. nawet ten chwalony przeze mnie sezon burzowy, to tak naprawdę tylko trochę lipiec i sierpień. No właśnie, tutaj głównie cenię te wakacje, ale i tak bywały lepsze. Z 2008 roku jeszcze chętnie bym poczuł taką końcówkę listopada z prawdziwą zimą, ale oczywiście z zupełnie innym grudniem potem.
2009 rok to jeden z niewielu roczników, którego przeżył bym chętnie dosłownie powtórkę, z jedną symboliczną różnicą - magiczna zamiana anomalii okresu 12-16.10 z 23-27.12. Kwiecień i wrzesień bym już zdzierżył. Wiecie dlaczego? M.in. tegoroczny śmiecień mi po raz kolejny uświadamia, że ten miesiąc naprawdę rzadko jest czymś ciekawym i stracenie go nie jest tak bolesne, a że wtedy serio pustynia się do niego ograniczyła, to jestem w stanie taką dawkę zaakceptować. To, co na pewno z 2009 bym chciał przeżyć, to fantastyczne lato i jeszcze 1 dekada października z podobnym układem (przewaga rześkiej lampy z żabkowymi wyskokami ciepła na 1-2 dni)
Rok 2010 w sumie też do powtórki, w sumie w nim to mnie prawie wszystko kręci, jedynie bym faktycznie trochę zmienił kwiecień z majem, bo mam alergie na majowe chłody xd Lipiec jako wyrazisty miesiąc lata nawet mi pasuje. Co do jesieni, to oprócz faktu prawdziwego październikowego wyżu, o którym jak dobrze wiecie skrycie marzę od paru lat, to przyznam, że ten listopad naprawdę wiedział kiedy przyjść. Po dwóch miesiącach bubu naprawdę średnio niepokoił, wręcz cieszył, w dodatku wiedział kiedy zmienić swoje oblicze i zapewnić godny start grudniowi. Oczywiście obie zimy 2009/10 i 2010/11 to arcydzieło i je też bym zamówił jeśli można.
Z roku 2011 już mnie tak wiele nie kręci, na pewno bym chciał przeżyć podobną pierwszą połowę kwietnia, bo chyba żadna inna nie była w tym wieku aż tak... ludzka. Samo lato bym też chętnie przygarnął, zwłaszcza "zimnego" (ref. 1991-2020) Króla Co do dalszej części roku, od początku września, to raczej tylko do kosza. Ogólnie do sierpnia był to dobry rok, ale nie było w nim poza latem niczego takiego co by mnie powaliło
Rok 2012 miał wiele ciekawych elementów. W sumie powtórkę takiej fali mrozów bym chętnie przyjął, by upewnić się, że globcio serio odpuszcza, a nie tylko ma zadyszkę. Ciekawi mnie mimo wszystko dynamizm tamtego lata, które nie pozwalało się nudzić, a szczególnie zainteresowanie budzi pierwsza dekada lipca - taki piękny tropiczek. Duet wrzesień-październik też jeden z lepszych, a ta pierwsza dekada broszki to w ogóle arcydzieło. No i na koniec - na pewno grudzień bym chciał, tylko bez tak parszywego końca.
Rok 2013 - ostatni z tej fajnej, siedmioletniej serii. Z niego na pewno bym chciał wiele powtórki z pierwszego półrocza, chociaż zarówno kwietniowi, jak i majowi bym dodał trochę burek w szczytach ociepleń, podobnie czerwcowi, który od 19.06 powinien mieć codzienne burze przez kilka dni. Lipiec bym przygarnął w wersji toruńskiej, sierpień już chętnie nasz, zwłaszcza ta ostatnia dekada budzi sporo zaciekawania. Dalsza jesień w sumie ciekawa, musiało to być niezłe odczucie, że do połowy października wydawało się, że jedno wielkie bubu, a tu nagle taki sufit. Noc 20/21.10 chyba najbardziej z całej jesieni mnie ciekawi, bardzo bym chciał powtórki. Listopadowi dałbym trochę mroźnej lampy w 2 dekadzie i śniegu na koniec, ale poza tym super. Z grudnia to tylko Ksawery, dalej to już do śmieci.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 23 Kwiecień 2021, 22:51
Ja w swoim poście skupiłem się na rocznikach przed moimi narodzinami albo w bardzo wczesnym okresie życia, niemowlęctwa. Widząc Twój post, muszę jednak jeszcze uzupełnić, że chciałbym przeżyć świadomie rok 2009, a zwłaszcza jego sezon burzowy (mimo wszystko nie mogłem go w pełni docenić, bo jeszcze się bałem), a także rok 2006 (niesamowita zima trwająca bez przerwy do 23 marca, a później burzowo-globciowa II połowa czerwca i ten mimo wszystko intrygujący mnie lipiec).
Gdybym po zdanej sesji otrzymał taką nagrodę, byłbym wzruszony... Przecież to dzieło sztuki. https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2009-06-30&rodzaj=st&imgwid=349200660&dni=8&ord=asc
To też mnie pociąga. Jestem bardzo ciekawy tej zagadkowej nocy z 27 na 28 czerwca, kiedy przeszła podobno burza z apokaliptyczną wręcz ulewą, która sprawiła, że budowana przez mojego wujka droga do jego nowego domu popłynęła jak strumyk, a rynna w naszym domu wypadła z mocowania. A ja to przespałem zmęczony po powrocie znad morza, no jak https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2006-06-30&rodzaj=st&imgwid=349200660&dni=8&ord=asc
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum