Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Gdybyś mógł wymienić jeden miesiąc, to który by to był?
Autor Wiadomość
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 318 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27600
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 20 Maj 2021, 15:30   Gdybyś mógł wymienić jeden miesiąc, to który by to był?

Mowa o poszczególnych rocznikach np. jaki miesiąc byście wymienili w 2011 roku :?: :)
_________________
Aktualna pora roku: Wczesna jesień
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Maj 2021, 15:44   

Narzuca się przede wszystkim 2009 rok, w którym był wymienił kwiecień, a resztę nawet zostawił
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Maj 2021, 15:48   

2020 - styczeń :zygacz:
2019 - grudzień
2018 - pi*da
2017 - kwiecień
2016 - wrzesień
2015 - cierpień
2014 - luty
2013 - lipiec, z bólem serca. Byłby wtedy to rok nie tylko bez suszy, ale bez śladu posuchy.
2012 - marzec
2011 - listopad
2010 - lipiec
2009 - śmiecień
2008 - luty
2007 - śmiecień
2006 - lipiec
2005 - wrzesień
2004 - sraj
2003 - kwiecień
2002 - luty
2001 - czerwiec
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
FKK 
Poziom 6


Hobby: Inne
Pomógł: 6 razy
Wiek: 31
Dołączył: 10 Sty 2021
Posty: 601
Miejsce zamieszkania: Gdańsk/Toruń
Wysłany: 20 Maj 2021, 16:17   

2020 - grudzień
2019 - lipiec
2018 - styczeń
2017 - kwiecień
2016 - październik

Jak sprawdzę dane z wcześniejszych lat to dodam resztę.
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 20 Maj 2021, 16:44   

Oto miesiące, jakie ja bym wymienił w rocznikach mojego życia:

2020 - weźdajbieli :zygacz: Wiecie dlaczego ;)

2019 - lipiec. Już nawet uszanuję tego "Króla", mimo że go nie lubię, to uznaję jego niezwykłość i rangę w historii pomiarów. Ale tego ekstremalnie suchego nudziarza po nim już nie uznaję, wtedy potrzeby były inne.

2018 - nieironicznie styczeń, choć lubię go jak na ciepły miesiąc zimowy. Chętnie włożyłbym do 2018 roku styczeń typu 2010 czy 2017, gdyż oznaczałoby to naprawdę srogą i długą zimę, która stanowiłaby kapitalną przeciwwagę dla Wspaniałego Półrocza :)

2017 - marzec. Wolałbym jakiś lekko chłodny w typie marca 2021 - nawet ten ostatni dzień splótłby się wówczas z "kwietniówką". Inny, zimniejszy marzec nie pośpieszyłby bowiem tak mocno wegetacji, która podczas tamtej wiosny wyraźnie ucierpiała. A my wraz z nią ;)

2016 - listopad. Nie będę go hejtował, ale nie do końca podoba mi się jego "odwrócenie ciągu". Może to być listopad podobnej temperatury, ale idący po kolei, od dominacji ciepła ku zimie.

2015 - wrzesień. Rozumiem zdziwienie, ale tak jak w przypadku czerwca 2019, odważyłbym się oddać pewien rodzaj szacunku najgorętszym wakacjom w historii. Bardziej boli mnie to, że wrzesień w I połowie nie był opadowo szczodry, co wtedy należało się jak psu buda. Jeszcze zmęczył tym upalnym akcentem 17 września. Wolałbym jakiś żabkowy typu 2017.

2014 - luty. Tamta zima rodzi we mnie równie negatywne uczucia co Trzydziestolatka - bo w sumie termicznie była jej równa. A po tej końcówce stycznia miło byłoby pociągnąć śnieżną zimę choć trochę dłużej.

2013 - sierpień. Ten miesiąc był w sporej części bardzo gorący, w całości piekielnie suchy, a ponadto pogłębił beznadzieję tamtego sezonu burzowego. Mam żal do tego miesiąca - gdyby był bardziej pełnowartościowy, być może przekonałbym się do tamtego lata.

2012 - marzec. W sumie trudno nawet napisać dlaczego, ogólnie wcale nie przekonuje mnie ten miesiąc. Stary Piotr się na mnie pogniewa, ale sam uważam to za amplitudowe badziewie po 1,5 miesiąca porządnej zimy.

2011 - styczeń. Naprawdę. Szkoda mi, że tamten miesiąc był lekko ciepły i tak skąpy w śnieg, którego przez trzecią część miesiąca nie było w ogóle. Zastosowanie innego łącznika między grudniem 2010 utworzyłoby naprawdę super zimę, a tak nie było. Szczerze mówiąc to zaczynając przygodę z Meteomodelem, byłem zaskoczony tym, że zima 2010/11 była tak mroźna, mnie kompletnie się tak nie wydawało.

2010 - marzec. Ten miesiąc dużą ilością amplitudowej lampy przy pseudocieple i suchowieju mocno kłóci się z ogólnym wizerunkiem 2010 roku, jako roku rekordowo wilgotnego, wolnego od jakichkolwiek okresów posuchy. Tamta zima mogła jeszcze trochę potrwać, ale równie dobrze mógłby być to marzec ciepły, ale dość często deszczowy (choćby w małej ilości, jak 2016).

2009 - grudzień. Szczerze to nawet ten kwiecień mogę uznać jako pewną ciekawostkę, to miesiąc jedyny w swoim rodzaju. Wiedział kiedy przyjść i choć był zły, to niech mu będzie. Nawet lampa nie była wtedy tak bezwzględna jak nieraz w 2019 i 2020. Okropnie irytuje mnie za to "pasterski" grudzień, który przez tę silną odwilż zaburza obraz zimy 2009/2010, która - gdyby miała inne Święta Bożego Narodzenia - pokazałaby swą magię w pełni.

2008 - wrzesień. Bardzo słaby miesiąc z upalnym początkiem, a następnie długim okresem pogody jak w 1996 roku. Wziąłbym w jego miejsce praktycznie dowolny inny, nawet żabkowy ale nie tak drastyczny jak tamten.

2007 - kwiecień. Wybitny szkodnik, pseudociepły suchar napędzający wegetację po najcieplejszej zimie w historii, prowadząc ją na ścięcie głowy na początku maja. Nienawidzę tych mrozów na początku "kleszcznia", ale z racji ciekawej III dekady i wielu burz, maj zostawię w spokoju. Śmiecień wadzi mi najbardziej.

2006 - lipiec. Szkoda że był aż tak suchy. Zostawiłbym już nawet temperatury, tylko o deszcz ten miesiąc aż się prosi. Tak na dobrą sprawę, z 2006 roku wyrzuciłbym jednak całe wakacje, także sierpień. Ten drugi miesiąc był dobry jako euforia po bardzo suchym lipcu, ale próżniowo był wyjątkowo słabym, nieładnym miesiącem. I wcale nie takim mokrym. Gdyby w 2006 przyszedł sierpień jak w 2014, to euforia byłaby dużo większa, a przy tym ładnego lata byłoby więcej, o burzach nie wspominając. Lipiec 2006 miał więcej burz niż sierpień.

2005 - maj. Szaleństwa tego miesiąca, długi ciąg zimnej pogody, a później rekordowe upały wyrównujące anomalię, bardzo mnie zniechęcają. Wiosna 2005 nie musiała być zła, ale ten miesiąc ją pogrążył.

2004 - lipiec. Chciałbym żeby wyglądał w moim regionie tak jak na Mazowszu czy Kujawach, gdzie był naprawdę ładny. Tutaj pokazał się jako dość mierny miesiąc przejawiający w sporej części podobieństwo do 2019 - oszukane usłonecznienie, gorąco na kocią łapę z chłodem i częsty deszcz słabej jakości. Końcówka bardzo drastyczna opadowo, właściwie to powodziowo.

2003 - sierpień. Do tego roku można mieć wiele zastrzeżeń, ale niewiele rzeczy może porównywać się do tamtego schyłku lata. Suchy na wiór, ten gorący miesiąc do 30-go włącznie miał w Nowym Sączu zaledwie 2 mm opadu, przecież to kpina... Jeden z najbardziej pożarowych miesięcy letnich. Stawiam dolary przeciw orzechom, że rolnicy z Sądecczyzny w sierpniu 2003 modlili się o deszcz częściej niż w lipcu trzy lata później. A to mogło być niezłe lato.

2002 - luty. Po Królu i w sporej części chłodnym i śnieżnym styczniu zaistniała szansa na naprawdę srogą zimę. Odziedziczony po Królu śnieg i tak nie wytrzymałby II połowy stycznia, ale możliwe byłoby choćby częściowe go odbudowanie i pokaźna anomalia całej zimy. Szkoda że wyszło tak jak wyszło i choinka ubierana przy śnieżnych zaspach i mrozie, rozbierana była przy 17 stopniach i pełnej lampie.

2001 - lipiec. W gruncie rzeczy wiele bym tu nawet nie zmieniał. Jako miłośnik burz lubię grzmoty i deszcze przy letnim cieple, a kilka sztuk z tamtego miesiąca (przede wszystkim 16 lipca) naprawdę pozytywnie mnie fascynuje. Ale ta końcówka przegięła. Takie opady nigdy nie są dobre, co udowodniła największa od 1934 roku powódź w moim mieście.

2000 - maj. Już pal licho ten kwiecień, on przynajmniej miał w sobie bardzo mokry początek i temperatury w III dekadzie nie były aż tak wybujałe jak gdzieniegdzie. Gorzej, że złe standardy przedłużył tamten maj, który poza suszą (o której na początku kwietnia nikt jeszcze nie myślał) przyniósł również bardzo mocne amplitudy i przymrozek, który zapewne wyrządził niemało szkód, jakby było ich mało.

1999 - maj :mrgreen: Nie, tutaj nie ma depresyjnego podtekstu, w którym dałoby się odczytać, że nie chciałbym się urodzić ;) Szkoda mi tylko tych mrozów, które zniweczyły starania pozbawionego przymrozków pięknego kwietnia. Było tak dobrze, aż maj pokrzyżował pozytywne procesy w pogodzie i przyrodzie mocnymi spadkami poniżej zera i wyjątkowo niską sumą opadów. Na szczęście po 1999 roku ani jeden maj nawet nie zbliżył się do tej anomalnie niskiej sumy :)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Maj 2021, 17:35   

Widzę, że podchodzisz do tego trochę inaczej niż ja. Ja jedynie Twoim tokiem myślenia poszedłem w przypadku 2013 i trochę 2010 roku.
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Maj 2021, 17:39   

A z 2020 wolę jednak wezdajbieli, który kilka razy dał tej bieli, jak nie od śniegu, to chociaż od szronu, a przez lwią część przynosił temperatury poniżej +3 stopni. Temperatury może z lekka trzydziestolatkowe, ale jednak nie dające złudzeń, że to jest listopad, czy marzec. Styczeń i luty 2020 to dużo gorsze szkodniki termiczne i do tego bieli w nich na dłużej niż 3 godziny po prostu nie było, calodobowych mrozów to nie było żadnego dnia nawet blisko. Luty jednak zostawię w spokoju za opady. Prawdziwy dramat to styczeń.

Jakby tego było mało. Grudzień 2020 można by wymienić... Ale na co? Wiele grudniow w tym wieku, a także "kidyś" miała podobny charakter. A styczeń? No sorry, ale w tym wieku każdy, bez wyjątku wcześniej przyniósł choć kilka dni prawdziwej zimy.
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 20 Maj 2021, 18:20   

Z perspektywy mojego miejsca zamieszkania właśnie styczeń rzadziej udawał taką typową Trzydziestolatkę niż ten dwunasty miesiąc. Noce były mroźne, przed Trzema Królami spadło trochę śniegu i większość dni miało temperatury maksymalne poniżej 5 stopni, poniżej 3 też się zdarzały.
Grudzień :?: Niestety niewiele było tak żenująco mało zimowych, nawet w nowej normie. Już grudzień 2019 czy rekordowo ciepły 1979 pomimo swoich ciepłych ekstremów przyniósł więcej normalnych dni, podobnie 2017. Podobnie lub bardziej żenujące były chyba tylko grudnie jak 2006 i 2015, a pod względem śniegu też 2013. Jeśli chodzi o stycznie, 2020 ma chyba większą konkurencję. W ubiegłym roku nie mierzono już SDWPS, ale gdyby tak było, podejrzewam że styczeń 2020 i tak wypadłby lepiej od żenującego stycznia 1990. W 1988, 1989 czy 1994 roku też było bardzo cienko.

Z perspektywy Legiowawic ;-) podobnie jak Ty za największe wynaturzenie uznałbym jednak styczeń, więc podobnie jak Ty.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Antyczerwcowiec


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 21118
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 20 Maj 2021, 18:40   

2020 - styczeń
2019 - grudzień
2018 - październik
2017 - marzec
2016 - luty
2015 - styczeń
2014 - luty
2013 - grudzień
2012 - marzec
2011 - grudzień
2010 - lipiec
2009 - kwiecień
2008 - luty
2007 - marzec
2006 - grudzień
2005 - wrzesień
2004 - wrzesień
2003 - listopad
2002 - luty
2001 - styczeń
2000 - luty
1999 - wrzesień
1998 - luty
1997 - luty
1996 - październik (września szkoda, bo zbił chociaż anomalię roczną)
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 318 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27600
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 20 Maj 2021, 19:15   

W 2016 na pewno bym wymienił psioche np. na 2004.
_________________
Aktualna pora roku: Wczesna jesień
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6