Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
TOP5 i ANTYTOP5 drugich połów
Autor Wiadomość
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 318 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27599
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 31 Marzec 2020, 23:26   

kmroz, Ja wiem, że to były "normalne polskie letnie miesiące", czułem to :mrgreen:
_________________
Aktualna pora roku: Wczesna jesień
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 21258
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 7 Kwiecień 2020, 16:05   

Najlepsze II połowy (przynajmniej według mnie):
1. 2019 (na wakacjach mi tak bardzo nie zależy, a wiem, że tamte były spaprane (i nie, nie mam tu na myśli 1 połowy lipca- tu miałem najlepsze warunki do jazdy na rowerze), ale wrzesień był ładny, październik miód malina, listopad u mnie pochmurny i deszczowy, grudzień sympatyczny)
2. 2018 (wakacje tutaj (lip-sier) były chyba ładniejsze, ale nie jakoś dużo (znaczy lipiec przyniósł jakieś opady, a sierpień był ładny, ale gorący w cholerę), wrzesień w zasadzie ładniejszy, bo stabilniejszy termicznie (do rozpoczęcia astronomicznej jesieni), październik w sumie porównywalny (też bardzo ładny, tylko jak miałem okazję wspomnieć wcześniej, kiedy indziej były ochłodzenia i ocieplenia), listopad choć ładny, to mi się niezbyt podobał (I połowa to "pseudociepło" i lokalne nabijanie rekordów temp., a II to temp. ledwo powyżej 0 w ciągu dnia), grudzień może paskudniejszy wizualnie, ale bardziej mi się podobał- jednak opadów nie brakowało (głównie deszczu) :-(
3. 2006 (lipiec może upalny jak cholera, do dziś ciężko go pokonać, sierpień dostarczył jakiegoś deszczu, wrzesień z renesansowym, stabilnym pięknem, październik również bardzo udany, listopad ponad normę, ale z epizodem zimowym po Wszystkich Świętych i obok zeszłorocznego najpiękniejszy grudzień- I połowa miesiąca była lepsza od niejednego dobrego listopada, a II była chłodniejsza i z jakimś małym opadem śniegu)
4. 2014 (pierwszych 2 miesięcy wolałbym nie wspominać zbytnio, bo za fajne nie były (lipiec bardziej burzowy, a sierpień z kolei pochmurny), ale od września włącznie prawie że niebo (wyłączając listopad), sam wrzesień lepszy podobno od sierpnia, październik też z konkretnym zwrotnikowym ciepłem, listopad mi się zbytnio nie podobał, bo zbyt ciepły na początku, a na końcu taki typowo-wisielczy, grudzień zdecydowanie ratujący honor opadami i wysokimi temp.)
5. 2011 (lipiec przyniósł niebagatelną sumę opadów ;-) , sierpień był pogodniejszy, duet wrzesień i październik spokojne i może wręcz nudne w kwestii wyżów, ale ten duet wolę znacznie w pogodnym wydaniu (październik nie był taki zimny), na listopad przymykam oko, bo był kontynuacją bardzo suchych miesięcy i grudzień tamten też bardzo łagodny- pamiętam, jak patrzyłem na różne pytania na zapytaju z tego okresu, kiedy przyjdzie zima; no niestety (lub stety) grudnie przeważnie mają to do siebie (nie tylko same okresy Bożego Narodzenia), że przeważnie o prawdziwą zimę (mróz+śnieg) jest cholernie ciężko) ;-)

Anty (ale pewnie i tak bywały gorsze):
1. 2010 (lipiec i sierpień to masakryczna patelnia w dodatku niestabilna i niebezpieczna, wrzesień dobry tylko w kwestii deszczu, bo w kwestii temp. raczej do dupy :cry: październik suchy (ale nie taki pogodny) i zimny, dopiero ostatni dzień choć trochę go przypominał (nic fajnego), a tak to wyżowy listopad pełną piersią :-( , listopad totalna porażka- jedynie może deszcz cieszył (choć i tak było go u mnie mało- ledwo 50 mm), ale te temp. w okolicy +20 C można było sobie darować :cry: , no i oczywiście "wjazd" śnieżnej zimy w końcówce- masakra, grudzień to 1 wielka pomyłka, choć i tak u mnie był tak łagodny w porównaniu do innych regionów, niemniej przez cały miesiąc leżał śnieg, niekiedy 1-cyfrowy, niekiedy 2-cyfrowy (głównie 10-20 cm, powyżej >20 cm było może kilka dni na palcach 1 ręki), ale cały czas, temp. najwyższe były w okresie, w którym wolałbym by były najniższe, ale na szczęście na śnieg nie miało to (przynajmniej u mnie) zbytniego znaczenia :-(
2. 2012 (lipiec i sierpień kojarzą mi się jako brzydkie i bardziej burzowe, wrzesień jako taki (ani jakiś paskudny, ani specjalnie piękny), październik w przeważającej części też, dopiero pod koniec załamka całkowita (choć tego śniegu nie było na szczęście tak dużo), no bo kurde 0 C w okolicach Święta Duchów to jakieś nieporozumienie :cry: , listopad typowy jak cholera, czyli szary i smutny (ani ciepły, ani zimny), a grudzień z bardziej zimowym obliczem, jednak do 2010 nie ma co porównywać (w skali zimowości od 1 do 6, oceniłbym go gdzieś na 4 jak 2005 czy 2009, 2010 miałby 6 jak w banku), jednak koło połowy miesiąca minęło bez pokrywy śnieżnej, głupio tylko, że akurat to musiało przypaść w dużej mierze na 2 część, no ale pogody się nie wybiera) :-(
3. 2009 (lipiec był wydajny opadowo, ale za ciepły, sierpień spokojny i przyjazny, bezburzowy (jednak miał jakieś 2 mocniejsze ulewy na koncie), wrzesień w dużej mierze pozytywny jak sierpień tylko z pogodą psującą się akurat w weekendy, październik do ok. 10 dnia niebo na ziemi (wciąż mogłem grać w piłkę z kolegami po lekcjach), a od kilka dni później prawdziwe piekło :cry: a dalej szarość, listopad mglisty i ze zgniłym wyżem, a gdy zaczęło robić się cieplej, to miała miejsce ta świńska grypa (ja tam byłem uodporniony, ale dużo osób chorowało), grudzień w I połowie nawet łagodny, ale w II połowie dziadostwo na całej linii (mrozy z konkretniejszym śniegiem, ocieplenie akurat na Święta, co załamywało, a potem znów popsucie pogody, będące zapowiedzią chyba najpaskudniejszego roku w 20-leciu) :-( .
4. 2001 (lipiec i sierpień przyniosły chociaż potrzebny deszcz, abstrahując od tego, jak paskudne by nie były, wrzesień termiczna klapa, ale tak samo opadów ciekłych nie brakowało, październik w zasadzie był jedynym światełkiem w tunelu, który sprawił, że tą połowę nie oceniłem tak najgorzej, listopad z wycofującą się jesienią, a zmierzającą coraz śmielej zimą, i grudzień 1 z najgorszych w historii) :-(
5. 2007 (lipiec z wahaniami temp., sierpień trochę lepszy, ale też nieszczególny, wrzesień raczej brzydki, jedyne co cieszyło, to opady, październik na ogół niepozorny i gdyby nie ten epizod zimowy na przełomie 2/3 dekady, to bym go nawet trochę polubił, listopad praktycznie zimowy od ok. Dnia Niepodległości (okolice Krakowa przeżywały jeden z ostatnich wyjątkowo śnieżnych pokazów na tle kraju, jak sprawdzałem dane- oficjalnie notowano pokrywę śnieżną nawet na poziomie 15-20 cm), aż się zdziwiłem, gdy liczyłem pokrywę śnieżną, bo okazało się, że suma pokrywy śnieżnej za cały sezon 2007/2008 (ok. 240-260 cm- dość mało, ale teraz (od pory zimowej 2013/2014 włącznie) zimy bywają u mnie z jeszcze mniejszą ilością) jakieś 70-80% całej wartości zawdzięcza tamtemu listopadowi, a to oznacza, że więcej śniegu spadło u mnie w ciągu tych 2-3 tygodni listopada, niż przez cały następny 4-miesięczny okres (grudzień 2007-marzec 2008), nie mniej cieszyłem się, że pogoda w listopadzie była przeważnie niżowa, grudzień z nawrotem ciepła w I połowie i ze znacznie chłodniejszą II (nie taki zły), ale tym razem prawie w ogóle bez białego puchu (te 1-2 cm już odbieram jako aktualną rzeczywistość, rejon Krakowa chyba faktycznie "robi postępy" w kwestii bycia mało śnieżnymi okolicami (najbardziej śnieżna zima tego stulecia u mnie była 2005/2006- ok. 1200/1300 cm i 2001/2002- ok. 1000 cm, 2002/2003, 2003/2004, 2004/2005, 2008/2009, 2009/2010, 2010/2011, 2012/2013- to już podobny poziom, raczej "typowy": ok. 400-800 cm), bo gdy moi Rodzice byli dziećmi (znaczy Mama, bo Tata mieszkał w Sączu), to mówili, że czasem nawet do szkół nie chodzili przez zaspy śnieżne). ;-)

No nic, przepraszam, jak głupio piszę. :-(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Lipiec 2021, 15:55   

Jeśli chodzi o XXI wiek

Najlepsze drugie połowy: 2001, 2009, 2010, 2012, 2017
Najgorsze drugie połowy: 2004, 2005, 2011, 2018, 2019
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Antyczerwcowiec


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 21118
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 5 Lipiec 2021, 17:02   

Najlepsze: 2001, 2002, 2009, 2010 i 2012
Najgorsze: 2006, 2011, 2014, 2018 i 2019
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 7