Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Najgorsze roczniki 1966-2000
Autor Wiadomość
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 19 Październik 2019, 00:12   Najgorsze roczniki 1966-2000

Rocznik 1966
Dość brzydki, ale bardzo mrozy styczeń z odwilżą tylko na brzegach miesiąca. Luty przyniósł kontynuacje mroźnej zimy w pierwszych dwóch dekadach. Ostatnia była niezwykle ciepła aż 4 dni z tmax > 10 st., a 6 w zaokragleniu ;) . Marzec za to... Nie przyniósł ani jednego dnia z tak wysoką temperaturą. Zdecydowanie najgorszy typ marca jak dla mnie, do tego ponuracki :/ . Kwiecień jak to w PRL, aż się nie chce opisywać takiego miesiąca, tylko ostatni tydzień czegoś wart... Maj zaczął się niezwykle ciepła i słoneczna majówka, choć jednak z dość chłodnymi nocami. Później pogoda się spierniczyla na ok. dekadę, okres 7-12 V, to jedyny majowy okres godny 13-19 V 2010 :evil: . Czwarta i piąta petanda przyniosły bardzo ciepła i sloneczna pogodę, ale mam odruchy wymiotne jak patrzę na ostatnią petandę, żeby 29 maja tmax nie dobila nawet do 10 st. :?: . Oszczędze sobie dalszej refleksji nad tym okresem ;-) . Czerwiec był z pewnością wynagrodzeniem za rollercoaster w maju, choć też chwilami mu odwalalo, sam początek miesiąca rozpoczął się przymrozkiem przy gruncie prawie -3 st. :!: Dalej szybko się ocieplilo mieliśmy lekkie załamanie pogody w dniach 8-10 V. Druga dekada tamtego czerwca to żywcem skrócona II połowa sierpnia 2002. Ostatnia dekada się nie popisała i była paskudna. Ogółem tamten czerwiec był ekstremalnie ciepły, ale tylko w N części kraju ;-) . I połowa lipca była średnio pogodna i bardzo chłodna. Natomiast w dniach 18-25 VII mieliśmy koszmarny tropik :( . Końcówka miesiąca bardzo fajna. Pierwsza dekada spoko, choć dość brzydka to było trochę naprawdę sensownych dni, upalnie znów zrobiło się w dniach 13-14 sierpnia, w tym drugim zanotowano w Toruniu 34,3 st. :!: dalsze losy II dekady były raczej pozytywne choć 3 już słabo, ostatnia petanda przyniosła już termiczna jesień, choć jeszcze dni 29 i 30 VIII były piękne ten pierwszy prawie bezchmurny :) . Wrzesień był chłodny, choć wg. mnie i wielu innych osób na pewno byłby odczuwalnie o wiele chlodniejszy na papierku, jeszcze I połowa ciepła, choć pochmurna, natomiast II wyjątkowo zimna 🤪. Za październik... To ja jednak podziękuję, pierwszy tydzień sloneczny, ale za to prawdziwe ekstremum, zbędne w październiku, dalsze jego losy przypominają wręcz p*ździernik 2016, naprawdę ładne byly ostatnie 2 dni tamtego miesiąca, gdy panowała termiczna zima. Listopad tamtego roku, to totalna sraczka, gdyby nie skrajnie ciepły tydzień 4-10 XI, to zgnilizna obejmowała by jego 100 %. Grudzień... Właściwie to samo, tylko 28 XII był wyskok do -14 stopni, reszta to syf.

Generalnie nie był to wyjątkowo podły rok, ale zbyt często wnerwiajacy, naprawdę podobał mi się tylko czerwiec, jeszcze styczeń, luty i maj strawne

Najlepsze wrażenie? Bez dwóch zdań, czerwiec
Najgorsze? Tutaj ciężki wybór, niech będzie marzec, ale kwiecień nie lepszy, ostatni kwartał też syf...

1970: wyjątkowo wilgotny rok strasznie podobny do 2010, niedoceniana zima 1969/70, jak dla mnie zasługuje na miano "zimy stulecia" dużo bardziej niż ta z przełomu lat 1978 i 79. Skorupa śnieżna zalegala bez przerwy od 27 listopada 1969 do 31 marca 1970.
Styczeń był wyjątkowo mroźny nie raz potraktował nas siarczystymi mrozami, niestety dość brzydki miesiąc, luty to właściwie kopia stycznia. Marzec syf, syf i jeszcze raz syf. Gdyby nie ostatni dzień miałby abs. tmax 5 st. Początek kwietnia to niesamowity okres (niestety tylko pod negatywnym względem). 1 kwietnia był zarazem pierwszym dniem od ponad 4 miesięcy bez pokrywy śnieżnej, jednak szybko się ochlodzilo 4 kwietnia mieliśmy całodobowy mróz, przez całą dobę mocno sypal śnieg tworząc ponad 30-centymetrowa pokrywę śnieżna, rekord kwietnia, generalnie tamten dzień to totalna pi***wica, zdecydowanie najgorszy dzień kwietniowy w serii, w dodatku ostro walil wiatr. Kolejne dni nie przyniosły znacznego ocieplenia, ale skorupa śnieżna na dobre zniknęła 7 IV. Kolejne dni to kolejne ochlodzenie i śnieg z deszczem :evil: , zdarzały się nie przyzwoicie zimne dni jak 12 IV z tmax 3 st. Tak naprawdę dopiero w połowie miesiąca powolutku zaczęliśmy iść w kierunku (i tak ponurej) wiosny. Koniec kwietnia to kolejne ochlodzenie, majówka tamtego roku to totalna porażka, tmax kolejno 9, 7, 8 st. Po majówce mogliśmy już liczyć na lekki powiew lata, aż na... Tydzień, później epizodycznie pojawiały się fajne dni. Początek czerwca to też masakra, 2 VI- tmax 11 st. Jednak dzięki dalszej części, zasługuje on na rozgrzeszenie wspaniały miesiąc <3. Mimo to I połowa tamtego roku to zdecydowanie najgorsza jaka mogła się przytrafić, aż mi teraz wstyd, że tak jeczalem nad tą z 2013 :lol: . Lipiec znany z powodzi na S w naszym kraju. Co ciekawe, mój dziadek kiedyś coś wspominał o podtopieniach w naszej okolicy na przełomie lat 60/70, ciekawe, czy to nie było wtedy :?: . Z perspektywy Torunia, po prostu nie fajny miesiąc, znowu patologicznego zimna nie uniknelismy, no żeby 18 i 19 VII tmax ledwie przekroczyła 14 st..., akurat na weekend. Dopiero koniec lipca przyniósł poprawę pogody, o sierpniu wiele razy pisałem, był tylko suchawy. W tamtym roku na wagę złota byłaby susza pokroju sierpnia 2015, jednak ogromne sumy opadów i zapasy wody po tamtej zimie nie pokoily :( . Wrzesień przyniósł kontynuacje ładnej pogody w I połowie, choć w odróżnieniu od sierpnia mieliśmy niezły rollercoaster. Końcówka była wyjątkowo zimna i słoneczna. P*ździernik tez du*iasty, ostatnio w wpisie o najgorszych p*zdziach szerzej o nim napisałem. Pierwsza połowa listopada na przemian przyniosła mroźna i słoneczna pogodę oraz bardzo ciepłą, II połowa listopada to już stabilna zgnilizna, z resztą tj. i cały grudzień, ostatnia dekada tylko chlodniejsza, był to najbrzydszy miesiąc w serii.

Generalnie moim marzeniem jest, aby podobny rok nigdy się nie powtórzył skrajnie śnieżna zima do początku kwietnia, rekordowo mokry maj, bardzo wilgotny lipiec i jeszcze jeden z najwilgotniejszych listopadow...
A zima 1969/70 naprawdę jest niedoceniana, mnie taki styczeń 1987 nie zniechęca, a tutaj, oj delikatnie mówiąc miałbym serdecznie dość i o niczym bym nie marzył, jak o końcu tej zimy.

Najlepsze wrażenie? Sierpień
Najgorsze? Cały I trymestr, na czele z kwietniem

To na dziś wszystko oczywiście CDN :)
Przy okazji zapraszam do wątku o najlepszych latach :)
http://www.lukedirt.com.pl/viewtopic.php?t=1146
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 2 Listopad 2019, 13:39   

Pora wreszcie uzupełnić tą czarną listę, ale jakos5nie miałem natchnienia :lol:

1977: pierwszy dzień Nowego Roku był naprawdę piękny, niewielki całodobowy mróz, 4 h słońca i 14 cm pokrywy śnieżnej :-D . Niestety kolejny tydzień to kompletna zgnilizna przez 0, z dosłownie zerowymi amplitudami, co ciekawe panowało wtedy bardzo wysokie ciśnienie. Pod koniec I dekady lekko się ochlodzilo, ale znacznej poprawy nie było do końca I połowy miesiąca, tylko IV i V petanda przyniosły trochę mroźnej i słonecznej pogody, ale do ostatnia petanda to powrót zgnilizny, z prawdziwym armagedonem sniezym 30 I, tamten dzień, wydawał się kompletnie martwy, ale później przez 3/4 doby zaczął sypać śnieg i z dnia na dzień utworzyła się 20 centymetrowa pokrywa. Luty w dużej mierze był identyczny jak styczeń, początek bardzo mroźny (choć tutaj niekoniecznie pogodny) i mieliśmy silniejsza odwilż na początku III dekady, poza tym był to dość martwy miesiąc tj. luty 2013. Marzec za to przyniósł naprawdę wyjątkowo długi okres ciepła od 8 do 25 III :-D . Było do tego kilka naprawdę pogodnych dni, ale mimo to marzec przyniósł wyjątkowo niskie uslonecznienie tj. styczeń i luty z tamtego roku, ostatnia petanda jednak mocno niszczy reputację tamtego miesiąca, zwłaszcza ostatnie 2 dni. Kwiecień w tamtym roku to dosłownie marzec bis, był zaledwie 0,7 st. cieplejszy od marca :!: . Był to taki dekadowy kwiecień, pierwsza nie dużo lepsza niż 36 lat później, były tylko 2 darowane dni (2 i 3 IV, chociaż na weekend :) ), zwłaszcza ostatni dzień, niedziela 10 IV to masakra, oczywiście była to Niedziela Wielkanocna... Tmax 1 st. II dekada tamtego kwietnia to, trochę a'la I dekada kwietnia 2002, dni dość chłodne, noce lodowate i sporo lampowych dni. Sorry, ale w paździu jak najbardziej to by przeszło, ale w kwietniu istotnym miesiącu dla wegetacji, definitywnie nie. Zwłaszcza po ciepłym i pochmurnym marcu, który bardzo oszczędził nam przymrozkow i nie żałował opadów, to musiała być masakra :( . Trzecia dekada to totalny gwóźdź do trumny, jakby ktoś pytał, do 28 VI tamten miesiąc nie przyniósł ani jednego przekroczenia 15 st. Dopiero 29 IV pierwszy raz od 19 marca przyniósł przekroczenie 15 st., a 30 IV pierwsza 20-tke. Marzec przyniósł 6 dni z przekroczeniem 15 stopni, a kwiecień 2 :!: Był to antyrekord tyle samo miały tylko kwietnie 1958 i 1965. Niewiele zabrakło by był to jedyny kwiecień bez 15-tki. 1 maja zanotowano już pierwszy dzień gorący :!: . Pierwsza petanda przyniosła 4/5 dni gorących z wykluczeniem 2 V. Były to jedyne gorące dni do końca miesiąca jeszcze do końca miesiąca trafiły się pojedyncze 20-tki, 12,13,24,28 i 29 V. Właściwie pietnastki też na palcach jednej ręki można policzyć. Był to zimny i paskudny miesiąc nie dużo lepszy od kwietnia. Od 14 do 22 V zapanowała niemal kompletna ciemnica z calodobowymi ulewami pod koniec rodem maja 2010. Okres 23 V - 3 VI naprawdę kosmiczny, były ciepłe i ładne dni, ale też lampowe, w który tmax ledwo przekraczała 10 stopni :!: . Ruchomy tydzień 8-14 VI był wyjątkowo gorący i nieraz też upalny. Za to co się działo lód 15 do 20 VI to istna II dekada lipca 2018 :evil: . Dopiero III dekada przyniosła przełamanie i nie licząc 30 VI było to prawdziwe cudeńko ♥. Świetne były tylko pierwsze dwa dni lipca 1977, dalszą część I dekada to coś w stylu III dekady lipca 2011. Potem lampowe cudeńko od 11 do 16 VaiI, a kolejna ruchoma dekada to kolejna III dekada lipca 2011, ale ostatnia petanda naprawdę dobra. Ogólnie cały czas był to umiarkowanie zimny lipiec, nie było patologiczne zimnych okresów jak i naprawdę ciepłych. Nie było ani jednej gorącej nocy (tmin > 15 st.) których, w takim lipcu 1980 było naprawdę sporo. Dość słaby lipiec, ale muszę przyznać, że jakby skleić pierwsze 2 dni, 11-16 VII + ostatnia petanda to mielibyśmy świetna połowę miesiąca ♥, a z kolei każdy nie wymieniony dzień tamtego lipca okazał się totalna kostnica... Sierpień przyniósł świetny okres od 5 do 8, oraz wówczas jedna z najlepszych II połów miesiąca, która nie przypominała jesieni :-D . Poza tym było sporo lipnych dni, ale mimo to uważam go za całkiem niezły. Powiem szczerze, że po dokładnym przeanalizowaniu lata 1977 stwierdzam, że wcześniej trochę je demonizowalem, oczywiście było tragiczne w porównaniu z latami 1975/6, ale jakby inaczej je ułożyć to okazało by się, że co najmniej jego połowa była super, no już minimum jedne miesiąc z dobrą połowa kolejnego :-D . Wrzesień to taki brat maja 1980, lodowaty, lecz całkiem pogodny, zwłaszcza jego koniec okazał się totalnym lodowcem 🤪. Październik przyniósł nam 2 darowane okresy, 7-10 X, ten był cieplutki oraz 16-18 X, ten zaś lodowaty. Poza tym w ch** pi*dziernika 2016 :zygacz:
Listopad szerzej opisałem w poście o najgorszych listopadach.
Grudzień to niestety zgnilizna, lekko mrozna i słoneczna pogoda panowała tylko w dniach 7-12 XII, początek oraz okres po 12 XII to totalne guano, były aż 3 dni z uslonecznieniem > 0 h. 16 grudnia, godzina, 28 grudnia 2 godziny, oraz w Sylwestra na pół godziny. W tamtym roku również mieliśmy Ciepłych Pasterzy i to mocnych. 23 XII mieliśmy całodobowy mróz, a następnego dnia tmax wzrosła do 13 stopni, był to jednak paskudny dzień, a wiatr dosłownie hulał. 2 dni świat były ciepłe, ale jednak już chłodniejsze.

Szczerze mówiąc wyjątkowo odrażajacy rok, ale to właśnie lato było wg. mnie najbardziej przyzwoita pora roku :oops: . Wiosna pomimo niezłego marca to totalny koszmar, jesień niedużo lepsza no i 3 miesiące zimowej zgnilizny :cry:

Najlepszy miesiąc :?: ciężkie pytanie, żaden miesiąc tamtego roku nie zasługuje nawet na najmniejszy plus, ale chyba jednak wybiorę sierpień

:cisza:
Najgorszy :?: kwiecień (a raczej p*zdziernik) :killer: :killer: :killer:

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1977-03-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1977-06-30&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1977-09-30&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1977-12-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh
C.D.N.
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 2 Listopad 2019, 17:27   

Kolejny okropny pogodowo rok czas zacząć :-(

Rocznik 1978
Styczeń 1978, nie wiele się różnił od stycznia 1977, była to wręcz jego kopia, jednak grudzień 1977 okazał się znacznie cieplejszy od tego z 1976 i nie zostawił nam na pamiątkę pokaźnej pokrywy śnieżnej. Tamten styczeń w odróżnieniu od poprzedniego był bardzo suchy i jak poruszył śnieg to powstała pokrywa nie większa niż 6 cm. Pierwsza dekada lutego minęła pod znakiem niewielkiego całodobowego mrozu, pełnego zachmurzenia i pruszacego śniegu, co ciekawe śnieg poruszył codziennie, 8 II przez ponad 20 h :!: , a pokrywa śnieżna nie wzrosła powyżej 2 cm :!: , lekka odwilż max 1 st. w dniach 12-14 II całkowicie rozpuscila te z 2cm pokrywy. Od 15 II wróciły całodobowe mrozy i opady śniegu, choć nie codzienne. Bywało nawet bardzo mroźna, 20 II zanotowano -17,4 st., ale i tak największa pokrywa śnieżna tamtego miesiąca wyniosła zaledwie 4 cm. Prawdziwym cudem były weekend 25-26 II, te 2 dni przyniosły kolejno tmax 10 i 13 st. i bardzo duże ilości słońca :-) , kolejne 2 dni już brzydsze i chłodniejsze, ale nadal ciepłe i z przeblyskami słońca :-) . I połowa marca 1978, to coś w stylu I połowy marca 2016 tylko jeszcze gorszego, kompletna ciemnica i zgnilizna, która minęła pod znakiem bardzo gęstych i długotrwałych mgieł. Z krótkim ociepleniem do dwucyfrowych temperatur mieliśmy do czynienia w połowie miesiąca, od 18 do 23 III mieliśmy podobna aurę co 35 lat później, w tych dniach nieźle pruszyl śnieg pokrywa wzrosła do 10 cm. 20 i 23 III notowano dwucyfrowy mróz :oops: , ale od 24 III na szczęście pojawił się przyjemniejszy epizod jak dekadę wcześniej, tym razem w pogodnej wersji :-D . Nagle 29 marca stało się coś o czym 6 dni wcześniej nikt by nie pomyślał. Nie doczekaliśmy pierwszej 15-tki, lecz 20-tki w tamtym roku :!: . Tmax tamtego dnia wzrosła do 20,7 st., kolejnego dnia stacja w Toruniu zanotowała o 0,1 st. niższa, a ostatniego dnia tamtego marca 22,3 st. :!: Mimo to tamten miesiąc oceniam jednoznacznie negatywne, stagnacja zgnilizny w I połowie i totalny rollercoaster w drugiej... W dodatku uslonecznienie całego miesiąca słabe :-/
Kwiecień rozpoczął się zupełnie bezchmurnym pięknym dniem, z tmax 20 st. I dwoma naprawdę ciepłymi nocami (tj. 6 IV 2019 :-D )
Ale dalsza część I petandy okropna, II petanda to znowu coś a'la I dekada kwietnia 2002 cyz druga z 1977... Na drugą dekadę to już szkoda słów, trzecia już nawet niezła, ale oczekiwałbym czegoś więcej. Pomimo uslonecznienia powyżej normy uważam, że był to słaby kwiecień, ale bez takiego dramatu jak rok wcześniej. I połowa maja słaba z jednym fajnym epizodem, jeszcze te opady śniegu w dniach 10-12 V :zygacz:
Ale II połowa wynagrodzila, nawet dziś mogę powiedzieć, że jedna z lepszych, godna nawet najlepszych II połów maja tj. 2011 czy 2017 :-D . Trochę jednak pierwsza połowa podciela skrzydła by jednoznacznie ocenić pozytywnie ten maj, ale N że wskazaniem na + :?: jak najbardziej :-D . Czerwiec wg. mnie znacznie lepszy niż przed rokiem, do 6 VI bajeczka, zwłaszcza 1 dzień średnie zachmurzenie 0,1 ♥, kolejny tydzień jednak do d... 7 VI upał, reszta zimnica i ciemnica, ale wyszło :slonce: , okres 14-21 VI było naprawdę pięknie, choć bez takiego szalu jak na początku miesiąca. 4 tydzień miesiąca to znowu mogiła, ale chociaż ostatnie 2 dni się postarały :-) , za mało na pozytywny czerwiec, ale naprawdę niezły. Lipiec słaby, ale od czasu do czasu przyniósł naprawdę fajne akcenty, doceniam, że nie było takiej patologii jak III dekada lipca 2011 czy II dekada lipca 2018. Od 26 VII do 4 VIII mieliśmy mocna fale gorąca, z jednym lekko upalnym dniem. Dalsza część sierpnia też raczej słaba, ale nie raz potrafił przyjemnie zaskoczyć ostatni tydzień masakryczny. Właściwie lato 1978, podobnie jak to z 1977 nie było takie straszne jak je malują ;-) , ale przyszło coś znacznie gorszego :cry: p*ździernikowy wrzesień... Ekstremalnie zimny, antyrekord uslonecznienia, prawie codzienne opady (serio już nawet minimalnie lepszy był ten z 1996), jedyny plus to jak podejrzewam ładny wysyp grzybów :-D . Październik przyniósł darowany tydzień 8-14 X, o którym we wrześniu mogliśmy tylko pomarzyć, ale poza tym, znów p*ździernik 2016 wladowal się że swoimi brudnymi buciarami :killer:
Listopad w tamtym roku był również brzydki, ale wyjątkowo ciepły, naprawdę słaby był tylko przełom pierwszych dwóch dekad i oczywiście ostatnia petanda. Pierwsza dekada grudnia była umiarkowanie mroźna i słoneczna, potem do końca przeplatanka między mrozniejszymi a cieplejszymi okresami i już bardzo mało słońca. Ale końcówka grudnia 1978 to już nawet mnie przeraża... calodniowy mróz blisko -15/-20 kompletna ciemnica, ogromne opady śniegu i urywajacy głowę wiatr (był to niesamowicie wietrzny okres zwłaszcza Sylwester) Sylwester 1978 z tmax -17 st. i tmin -20 st. przy calodniowej ciemnicy i piz*ajacym wietrze był na pewno 10000 razy gorszy niż taki 23 stycznia 2006 z 32 stopniowym mrozem.

Najlepsze wrażenie: hmmm tutaj tj. w 1977 żaden miesiąc nie zasługuje na plusa :cry: , ale mogę tutaj dać maj i czerwiec, oba miesiące naprawdę spoko
Najgorsze? Oczywiście, że wrzesień :evil:

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1978-03-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1978-06-30&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1978-09-30&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1978-12-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=100&ord=asc&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh

C.D.N.
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13244
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 2 Listopad 2019, 18:49   

To teraz 1978 rok z mojej perspektywy. Dla mnie również bardzo niefajny rocznik :(

Styczeń - takie byle co. Znaczna część miesiąca poza dość zimowym początkiem, to taka bylejaka odwilż, choć na plus trzeba zaliczyć sprawiedliwe (choć niskie) usłonecznienie i niewiele opadów, dzięki czemu raczej nie doskwierała plucha. Skoro jednak temperatura była tak niezdecydowana, to mógł trafić się choć jeden wyraźnie cieplejszy okres. Generalnie jednak niezły miesiąc, pod żadnym względem nie był szczególnie uciążliwy; przyczepić się mogę jedynie do silnego wiatru w pierwszej pentadzie i pod koniec miesiąca.

Luty - wyraźnie bardziej zimowy miesiąc, choć oficjalnie nieznacznie poniżej normy. Na początku nadeszły mrozy w mało słonecznej wersji, które przyniosły ze sobą opady śniegu, jednak nie w paraliżującej ilości (maksymalnie 15 cm). Po kilku dniach odwilży pod koniec pierwszej połowy, nadeszła krótka fala mrozów, podczas której jeden raz, 21 lutego temperatura spadła do -20 stopni. Tuż po tej dacie nadeszło prawdziwe przedwiośnie. Ostatnie cztery dni lutego, to codzienne przekraczanie 10 stopni i sporo słońca. Ciepłe zakończenie zimy i dobra, acz fałszywa wróżba na wiosnę.

Marzec - jak to możliwe że wcześniej nie wiedziałem o tej pentadzie :o Ekstremalne, a może i rekordowe ciepło, dużo słońca, a 5 marca to już klasa sama w sobie. 19,6 stopnia :o :!: to przed 1990 rokiem pewny rekord temperatury na tym etapie wiosny. Z pewnością wielu ludzi miało wówczas nadzieje na to, że wiośnie nic już nie zaszkodzi, lecz niestety pogoda prędko wróciła do normy i poniżej. Od rau po skończeniu pierwszej pentady nastał okres pogodowej zgnilizmy a'la marzec 2009. Spadło trochę śniegu, a o słońcu można było zapomnieć. I temperatury raczej nielubiane. Te lepsze wróciły na chwilę w połowie miesiąca (ale bez szału), po czym termiczna nicość i okresowe opady śniegu wróciły, szczęśliwie przy większych dawkach słońca (to jednak i tak marne pocieszenie). Pocieszeniem było to, co zrealizowało się na samym końcu miesiąca :o W ostatnich dniach doszło do solidnego zastrzyku ciepła i w konsekwencji temperatura dwa razy z rzędu pokonała próg 20 stopni przy jednoczesnej pełnej lampie i bezmroźnych nocach. 31 marca miał zachmurzenie 0,1, 21,5 stopnia i średnią dobową 13,4. Coś pięknego :)

Kwiecień - i wszystko musiało się zepsuć. Jak patrzę na te marce-bis z lat 70 i częściowo 80-tych, dochodzę do wniosku, że kwiecień 2018 to chyba najpiękniejszy dar, jaki ofiarowała nam pogoda. Czas od 2 do 20 kwietnia to obłęd. Tylko raz powyżej 15 stopni, mnóstwo dni lekko powyżej zera, żenujące ilości słońca, które jeśli się pojawiało, to niosło z sobą mróz (-6,2 stopnia 7 kwietnia). Na początku drugiej połowy nastąpił atak zimy, w konsekwencji którego 17 kwietnia leżało 7 centymetrów śniegu... Jedyny plus tego kwietnia, to wzrostowy trend temperatury, bo III dekada już do czegoś się nadawała. I tak nie była jednak satysfakcjonująca, bo ani razu nie padło 20 stopni (pod koniec marca były natomiast dwa takie dni), trzy razy nie notowano nawet 15-stu i było pochmurno. Suma usłonecznienia tego marca-bis, to ledwie 89 godzin, drugi najgorszy wynik w historii. Żenada.

Maj - od początku był chłodny i kapryśny. Poza dwoma dość ciepłymi i lampowymi dniami 4-5 maja było pochmurno. Dużo padało, jak w październiku 2016. I podobnie jak w październiku robiło się coraz chłodniej, aż doszło do katastrofy. 11 maja 1978 roku temperatura maksymalna wyniosła 3,9 stopnia!!!!! co stanowi rekord najniższej temperatury maksymalnej w maju w całej historii pomiarów w NS. I wieczorem TO się stało... Zaczął padać śnieg, który następnego dnia, 12 maja tworzył centymetrową pokrywę. Rodzice do dziś pamiętają przysypane kwiaty bzów tego dnia. To wydawało mi się takim koszmarem i skrajnością pogodową, że za nic nie podejrzewałbym iż jeszcze kiedyś się powtórzy. A jednak 14 maja 2019 TO powtórzył. Tyle że w jeszcze gorszej wersji, bo 12 maja 1978 okazał się dość słoneczny, podczas gdy 13 i 14 maja 2019 to kostnica jak w styczniu. To pojawienie się słońca zwiastowało poprawę pogody, która rzeczywiście nadeszła, bo II połowa okazała się dość ciepła, zupełnie odmiennie od iście "marciwej" pierwszej. Niestety III dekada przywróciła mokre i ponure standardy, więc z cieplejszych dni nie było wiele pożytku. Zły miesiąc, a przecież wiosna zaczynała się tak pięknie!

Czerwiec - rozpoczął się piękną I pentadą z temperaturami i usłonecznieniem jak w czerwcu 2017 z pierwszym przekroczeniem 25 stopni :) Tuż po niej pogoda ewoluowała w kierunku wilgotno-burzowym, czyli dla mnie nadal ok. Nie udała się niestety II dekada, która okazała się chłodna i dość kapryśna. Wymarzona aura wróciła na ostatnie dni kalendarzowej wiosny i początek lata. Ostatnich sześć dni to niestety nieporozumienie, szczególnie 29 czerwca z TMax 13,5 i niemal całodobową mżawką. Czerwiec jako całokształt był przyzwoicie słoneczny i przyniósł całkiem sporo przyjemnych termicznie dni, jednak ogólnie był anomalnie chłodny i "nieletni". Na uwagę zasługuje ekstremalnie niskie absolutne maksimum temperatury, które wyniosło tylko 26,5 stopnia. Niższe miały tylko czerwce 1958, 1960 i 1989.

CDN :)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 2 Listopad 2019, 19:15   

Jednak były okresy które szczególnie różniły się w NS i w Toruniu, choćby 5 marca, kiedy u Was zanotowano taką odjechana tmax, a tu panowała zgnilizna, jak przez resztę I połowy miesiąca.
No i III dekada maja, u mnie to była poezja tak samo jak początek czerwca :-)
_________________
Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13244
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 3 Listopad 2019, 21:36   

Ciąg dalszy nastąpił :)

Lipiec - szczerze to jego pierwsza połowa nie wzbudza we mnie zbyt wielu negatywnych uczuć, choć oczywiście nie była satysfakcjonująca. Dni nieudane przeplatywały się z takimi naprawdę w porządku, ciepłymi i pogodnymi. Dość często padało, ale najczęściej w formie burz, a nie "jesieni w lecie", więc dla mnie ok :) Przyczepię się tylko do zbyt chłodnej końcówki I dekady, ale nawet wtedy aura nie była całkiem stracona. I podobnie jak w czerwcu, upał wydawał się egzotyką - nie było cieplej niż 27,5 stopnia 4 lipca. Niestety w połowie miesiąca nadeszło załamanie pogody i cała dekada z najniższymi "letnimi" standardami. Słońca było bardzo mało, zachmurzenie na ogół bezproduktywne (sumy opadów były niskie), a temperatury w znacznej części nie przekraczały 20 stopni - a jeśli już, to bardzo delikatnie. Na szczególne potępienie zasługuje świąteczny w tym czasie 22 lipca z temperaturą maksymalną zaledwie 13,4 stopnia i całkowitym zachmurzeniem - taki 30 maja 2019 w wersji lipcowej :( Na szczęście nadeszła odsiecz. Od 24 lipca do końca miesiąca dominowała bardzo słoneczna (choć i mglista) pogoda z ciepłymi/umiarkowanie gorącymi temperaturami. Tak szczerze, to jakby usunąć z tej dekady dni 21-23 lipca i zastąpić je odpowiednikami z chociażby 2018 roku, byłaby to III dekada lepsza od chyba każdej w XXI wieku :D Brak silniejszego ciepła nie mówiąc o upałach, sprawiły jednak że lipiec 1978 okazał się anomalnie chłodny.

Sierpień - jego pierwszych osiem dni przyniosło termiczną kontynuację końcówki lipca. 4 sierpnia odnotowano absolutne maksimum roku - rekordowo niskie 28,8 stopnia :o Niestety nie było już tak kolorowo - coraz silniejszym graczem były chmury, które jak w lipcu 2019 potrafiły po pogodnym poranku zająć całe niebo. 9 sierpnia zaczął się już wrzesień, którego jedynymi przerywnikami były piękne dni 15-16 oraz 22-23 sierpnia. Poza nimi było już chłodno i pochmurno, a pod koniec II dekady - ulewnie. Przekroczenia 20 stopni poza ww. dniami były już luksusem. Cóż, nie było wiele lata w tym roku :( Trzeci najzimniejszy sierpień...

Wrzesień - tutaj to już idzie się załamać. 6 ładnych i ciepłych dni na cały miesiąc, a cała reszta to standardy 1996 roku... Żenujące usłonecznienie, prawie codzienne opady i temperatury, które nie dość że zapomniały o 20-stu, nie chciały dobijać nawet do 15 stopni. Trochę więcej o tym miesiącu napisałem w wątku poświęconym najgorszym pierwszym miesiącom jesieni.

Październik - po mokrym i niemal całkowicie pozbawionym słońca pierwszym tygodniu (w połączeniu z wrześniem to była pochmurna masakra), na pocieszenie nadeszło piękne, trwające jedenaście ni, abbie lato z temperaturami maksymalnymi bliskimi 20 stopniom, które już w drugiej połowie sierpnia były tak rzadkie. Co ciekawe jedynym przerywnikiem tej pięknej serii był pochmurny 16 października, gdy Polaków zelektryzowała niezwykła wieść z Watykanu :) Na tym etapie październik 1978 mógł wydawać się całkiem fajnym miesiąca, lecz niestety 19 X nadeszło załamanie, które do końca miesiąca przeniosło standardy października 2016 - jednocyfrowe temperatury i chroniczny niedobór słońca.

Listopad - w sumie ładny i pogodny miesiąc (jedyny pogodny w tym roku miesiąc, 100h słońca :D ). Niestety był wyraźnie zimny, dni z temperaturą powyżej 10 stopni poza samym początkiem już się nie zdarzyły (max. abs. 12,9, kolejny bardzo niski wynik), a przy tym noce okazały się mroźne. Ostatnie trzy dni, to próba generalna przed tym, co stanie się za miesiąc - ostry atak zimy i 25 cm śniegu w ostatnim dniu jesieni :o

Grudzień - na początku miesiąca tuż po zaśnieżeniu, nadeszła fala mrozów z temperaturami bliskimi -20 stopni. Trwała do 10 grudnia, gdy nadeszło "pluchowate" ocieplenie z byle jakimi temperaturami 3-7 i częstymi opadami. Ochłodzenie przytrafiło się w dniach 18-21 grudnia, gdy ponownie spadło trochę śniegu, jednak bez znacznych mrozów. A później? Ciepli pasterze :) Śnieg stopniał i ostatnia dekada miesiąca przyniosła pogodę podobną do tej z 2018 roku - lekkoplusową i deszczową. Mroźna pogoda wróciła 30 grudnia, po czym w Sylwestra wieczorem, zaczęło się... ocieplać i Nowy Rok 1979 witany był przy 5 stopniach i braku śniegu. Ale jak wiadomo, tuż przed nadejściem tsunami, morze się cofa :)

Najlepsze - styczeń, marzec (za początek i koniec), czerwiec i lipiec (ale tylko obiektywnie, bo latem to jednak trudno nazwać)
Najgorsze - kwiecień i wrzesień :<

Co do lata 1978 - nie darzę go wieloma złymi uczuciami, choć było bardzo zimne, to jednak łatwiej w nim było o ładne dni niż w sąsiednich latach. Całkiem sporo epizodów zasługuje na uznanie.
Rok 1978 był jednak bardzo słaby. Wszelkie ciepło było w nim bardzo ograniczone, w maju spadł śnieg i było bardzo mało słońca. Nie był to tak patologicznie pochmurny rok jak 1980, jednak tylko czerwiec i listopad przyniosły usłonecznienie w normie lub powyżej. Słabo :(
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 3 Listopad 2019, 22:36   

Trochę zaskoczyła mnie Twoja wypowiedź o listopadzie 1978, ale teraz jak spojrzałem to się nie dziwię. Było to coś pokroju stycznia 2014 tylko na odwrót :lol:
Na NE był to miesiąc ekstremalnie ciepły z anomalia > +3K :!:
Za to S część już chłodnawa, a samo S zimne
_________________
Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 3 Listopad 2019, 22:53   

Z resztą w Suwałkach listopad 1978 okazał się rekordowo ciepły
https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=354220195&par=tm&max_empty=3&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh&XwiPLmOtd_ZFa=mK*v8ijupJGoV&erhAPgHQklBc=J3mwQcX%40te1V&jYabgBAoRlVmxM=Wia%40jSRsYInwOh

Suwalszczanie w tamtym roku przeżyli niezły szok termiczny. Tam z kolei grudzień 1978 okazał się najzimniejszy po 1969 (czyli drugi najzimniejszy powojennie). Różnica bliska 14 stopni nawet marzec i kwiecień 2018 się temu nie rownaja :!: :shock:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13244
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 13 Listopad 2019, 23:00   

Zauważyłem że często po bardzo ciepłych listopadach zdarzały się ciężkie zimy (czy to znak?). Mieszkańcy Suwałk na pewno przeżyli zaskoczenie, kiedy miesiąc po zakończeniu tego listopada stało się to co się stało.

A w temacie - ehh... pora stanąć oko w oko z potworem.



Blisko rekordowo zimny rok (trzeci po 1956 i 1996) z temperaturą średnią równą 6,9 stopnia. Rekordowo zimny (i to wyraźnie!) pod względem średniej temperatury maksymalnej, która wyniosła zaledwie 11,6 (12,0 w 1956 i 12,2 w 1996). Rekordowo mało słoneczny, i to tak, że wszystkie inne pochmurne roczniki mogą mu się kłaniać. W XXI wieku nie było rocznika z sumą usłonecznienia poniżej 1500 godzin, choć o włos był 2004 z wynikiem 1507h. Rok 1980 uzyskał 1144,2 godziny, a to jest przepaść nawet w porównaniu z drugim najgorszym pod tym względem rocznikiem 1978, który uzyskał o całe 150 godzin więcej!

1980 zaczął się jednak... słonecznie xD Tak, styczeń '80 był jedynym miesiącem tego roku, który przekroczył normę i jednocześnie był najpogodniejszy od pięciu lat. Zima była jednak mroźna. Styczeń był bardzo, a niemal anomalnie chłodny, zaś luty, który przyniósł już trochę pluchowatej pogody, tylko w normie. Wiosna 1980 to taka żenada, że trudno wyobrazić sobie gorszą. Bardzo zimny, pochmurny i śnieżny marzec poprzedził niemal rekordowo mało słoneczny, anomalnie chłodny kwiecień z zaledwie dwoma ładnymi dniami. Często padało, pojawiały się opady śniegu, a niebo pokrywał kożuch chmur. Wegetacja w miejscu. Średnia temperatura kwietnia wyniosła 5,8 stopnia - dla porównania najzimniejszy w bieżącym stuleciu 2003 miał ją na poziomie 7,5. Gdyby jakiś podróżnik w czasie przeniósł się z kwietnia 1980 do kwietnia 2018, zakręciłaby mu się łezka w oku.
No i maj - klasyka gatunku. Rekordowo zimny i ostatni (drugi po 1957) ze średnią temperaturą poniżej 10 stopni. I wcale nie słoneczny, jego pierwsza dekada to grudzień... Chociaż może i to lepsze od słońca niosącego mrozy, jakie wtedy męczyły do 23 maja i zdarzyły się aż sześciokrotnie. Na otarcie łez mieliśmy dość silne ocieplenie w końcówce (które uratowało ten maj od bycia jakimś antyczerwcem 2019, czyli rekordowym w przesadnej odsłonie), które jednak bardzo szybko minęło i już w czerwiec weszliśmy z 12-15 stopniami, mżawką i usłonecznieniem rzędu godzina na dobę. O lecie nie będę się nawet rozpisywał, bo w 1980 go nie było. Wszystkie trzy miesiące tego kwartału okazały się rekordowo lub blisko rekordowo pochmurne, a do tego bardzo zimne i... wcale nie takie mokre. Sierpień 1980 to martwa pogoda - niemal rekordowo pochmurno (143 godziny), zimno, a zarazem... sucho. Ani namiastki trwałego lata, tak jak w lipcu, gdy szczytowym osiągnięciem było 26 stopni i niebo zawalone chmurami tylko w połowie. Już ponad rok temu miałem refleksję, że w jednym miesiącu wiosennym, jakim był kwiecień 2018, mieliśmy więcej prawdziwie letnich dni niż przez cały ten rok. Nawet nie lato, cały rok. Bo jesień też była zimna. Choć we wrześniu zdarzyło się jeszcze kilka naprawdę ładnych dni, to kalendarz jednak o sobie przypominał. A w 1980 roku luksusem w porze ciepłej - ciepłej? był miesiąc "zwyczajnie" chłodny, a nie anomalnie/ekstremalny. I taki był ten nieszczęsny wrzesień. Październik okazał się jedynym ciepłym - w sumie to lekko ciepłym miesiącem tego roku. Nie było jednak co liczyć na babie lato trwające dłużej niż trzy dni w połowie miesiąca, bo chmury nie dawały za wygraną i zostało tak do końca roku. Kolejnym akordem skrajnego zimna była obłędnie chłodna, zimowa I połowa listopada, po której (o dziwo) dość mocno się ociepliło, co nie wystarczyło jednak do zmiany znaku anomalii. Grudzień podobnie jak listopad zaczął się falą mrozów, jednak w odpowiednio silniejszej wersji. Dwie kolejne dekady to natomiast marazm i zgnilizna - podsumowanie roku 1980 w trzech tygodniach...
Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że pogoda lubi odpłacać i wynagradzać (choć ostatnio jest to raczej wyrównywanie krzywd). Za ponurą i mokrą jesień lubimy otrzymać piękną wiosnę, za srogą zimę pogodne lato, a za mniej zadowalające okresy w lecie – złotą, ciepłą jesień. Wtedy takie zasady jednak nie obowiązywały.
Nie mogę wyjść z podziwu, jak natura zdołała poskąpić nam wtedy ładnej pogody. Wyobraźcie sobie zimę poniżej normy, która niespodziewanie swoimi mackami sięga marca. Jesteśmy prawie pewni, że może być tylko lepiej. Kolejno dostajemy wyjątkowo pochmurny i zimny kwiecień, który raczej nie przynosił temperatur 20 stopni. Już to byłoby wystarczającym koszmarem, ale wtedy nadchodzi najzimniejszy maj od XIX wieku, niezwykle opóźniający wegetację, a potem? Bardzo zimne, deszczowe i skrajnie pochmurne lato. Nie lipiec jak w 2011. Nie sierpień jak w 2006. Całe lato. Lato to nazwa umowna, bo jak dla mnie, to lata wtedy nie było. Taki gorący okres jak na początku sierpnia ’80 to mógłby się zdarzyć pod koniec maja (chociażby 2016). Nawet na lato 1978 albo 1984 patrzę bardziej przychylnym okiem, a 1993 to przy tym bajka. Nieurodzaj i wszechobecna pogodowa szarość, 8 dni gorących w Łodzi przez cały rok, a do tego przygnębiająca rzeczywistość PRL-u.
Rok taki, że idzie się załamać :( Nagromadzenie wszystkich pogodowych nieszczęść od długiej zimy, przez chroniczny brak słońca, późne przymrozki, na pewno rekordowo późne zazielenienie drzew, lokalne powodzie (czerwiec), "bezlecie", przedwczesne ataki zimy, duże mrozy aż po długie ciągi "zgniłych" dni, jest wręcz niesamowite. To nie jest klimat do normalnego, komfortowego, zdrowego życia. Nawet w wolnym i bogatym kraju, a co dopiero w PRL. Nigdy więcej.

PS. Czy Wasi bliscy mają jakieś pogodowe wspomnienia z tego roku? Bo Babcia do dziś pamięta, że w 1980 było bardzo zimno i nie było żadnych owoców, a rodzice wspominają o bardzo kapryśnym lecie w tym czasie, takim w którym praktycznie nie szło poczuć ciepła i chodziło się w kurtkach. Prawdopodobnie chodzi właśnie o 1980.
Cały czas nurtuje mnie jak mogła wyglądać wtedy wegetacja. Mam w pamięci prawie łysy dębowy lasek 11 maja 2019. A przecież tych dwóch wiosen nie da się porównać (choć w tym roku to bardziej zasługa niedoboru opadów niż niskich temperatur). Czy jeszcze w czerwcu na drzewach były prześwity? Kiedy kwitły czereśnie?
Coś w tym jest, że to co straszne i niedobre, bywa nieraz fascynujące. Na szczęście już prawie 40 lat minęło. I to nie jak jeden dzień :D
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 13 Listopad 2019, 23:34   

Ciekawy rok, w sumie powszechny hejt na niego (zwłaszcza na "lato") sprawił, że dokładnie go przeanalizowałem i jak najbardziej zasłużył sobie na te wszystkie obelgi. Zaczął się cudownym styczniem, jak tak na niego patrzę, to mógłby nawet być on moim faworytem ostatniego 50-lecia, ale reszty już nie będę komentować. Z resztą całe 5-lecie 1977-81 było koszmarne (w najbliższym czasie jeszcze uzupełnię tą serię o kilka roczników), ale trudno znaleźć coś godnego 1980 roku (czekam na rocznik, który wzbudzi we mnie równie silne pozytywne emocje, tak by żaden nie był jego godzien :-D )

Ode mnie z rodzinki nikt nie ma żadnych wspomnień z tamtego roku, z resztą moja babcia tylko pamięta zimy 1963 i 1979, wujek opawiadal mi o strajkowym maju 1993, a mama o zimie 1996, może w sumie to dobrze, kto by chciał pamiętać taki rok 😖
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 1,89 sekundy. Zapytań do SQL: 10