Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 12 Wrzesień 2021, 23:22
PiotrNS napisał/a:
Ten marcowy okres, który tak napiętnowałeś, idealny nie był, ale opad się liczy - a rozpoczął się jeszcze przy względnym ciepełku.
Dla mnie właśnie spadek temperatury w okresie opadów to najgorsza złośliwość Naprawdę, lepszy to był marzec, jakby zabrać opad z tych dni, a na pewno nie tak mocny xd Przyznam, że sporo zmieniłem swoje podejście i absolutnie już niezależnie od pory roku nie cenię opadów samych w sobie - muszą być albo śniegiem, albo występować w antyzłośliwej formie (przy dodatniej anomalii i do tego przy braku tendencji spadkowej)
PiotrNS napisał/a:
Co do maja - szkopuł w tym, że większość majów miała w sobie fajne, a nawet świetne okresy, nawet w takim raczej nielubianym 1984, 1988, 1990 czy 1997. Niestety zawsze była też jakaś ujma. Maj 1996 był bardzo ciepły i (co jest dla mnie bardzo ważne), nie przyniósł spadku poniżej zera. Nie zawierał też długich okresów bezopadowych, które w np. 1986 czy 1993 już miały miejsce. Co do pochmurności... znasz mnie, uwielbiam majową czy nawet późnokwietniową lampę. Ale moim priorytetem w maju staje się jednak ciepło, samo w sobie ciepło. A tego ćwierć wieku temu było jednak sporo, tylko to cofnięcie termiki w rozwoju w III dekadzie boli.
Dobra z tą pochmurnością to się bije w pierś, nawet trochę cieszy ten antyzlośliwy element. Tak naprawdę gdyby nie ta marznąca plucha przez 2 dni w 3 dekadzie, to bym nie miał co się czepiać, bardzo dobry maj
PiotrNS napisał/a:
Lipiec to w ogóle mały szok, myślałem że lubisz taką letnią lampkę z cumulusami, zwłaszcza że nie byłto jakiś bord. A 13 lipca to mogła być królowa sądeckich burz. Sam nie jestem jakimś entuzjastą tego miesiąca, ale niewiele było lepszych - poza tym nie powtarzam roczników i np. 1999 rok zarezerwowałem na listopadzik
Tmax 28 tmin 12 stopni? Nie nie lubię. Cumulusową aura to z założenia tmax<25 stopni. A co do tej marznącej "burzy" to weź nawet nie żartuj
Poza tym cumulusowa pogoda to 3-5 oktanów, a nie <1 oktana
Ogólnie w wielu kwestiach mnie przekonałeś swoim "atojużwyjaśnieniem", ale co do tej parszywej pluchy z marca i cipca niestety pozostaje uparty.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
sam tak robiłem z wieloma przypadkami, np listopad 2000 w tabelkach wygląda super (u mnie), a jak się wejdzie, to widać, że te wysokoopadowe pluchy były w nocnej lodówce
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 15 Wrzesień 2021, 21:59
Jacob, co do stycznia w sumie racja 1987 to hardkor, ale szczerze to brałbym. To chyba takie maksimum jakie doceniłbym zimą. W połączeniu z lutym 1985 anomalia byłaby już kosmiczna, to byłby drugi najbardziej mroźny styczniowa-lutowy duet w historii Marzec... ciekawie byłoby coś takiego przeżyć, aczkolwiek po tak mroźnej zimie wyglądałbym już wiosenki.
Co do kwietnia, niestety zero zgody, przeraża mnie ten atak lodu, końcówkę też wolałbym cieplejszą Maj 1986 zniechęca mnie brakiem burz aż do kresu, w 1996 raczej działo się sporo Czerwiec 1992 okresowo był za bardzo "skandynawski", zwłaszcza te noce w końcowce i chłodny przełom I i II dekady rzucają mi się w oczy. Zapewne przed lipusiem 2021 spojrzałbym na ten miesiąc bardziej przychylnie
Lipiec 1985 uważam za jeden z najlepszych w stawce (usłonecznienie na bank jest pochrzanione), ale do 11 lipca przeszedłbym chyba przemianę - fkpizację I droczyłbym się jeszcze bardziej niż teraz xD
Co do sierpnia, to również myślałem o 1996 (całkiem mi się podoba), ale po zużyciu 1996 roku na maj, nie miałem go już do dyspozycji Zgoda z wrześniem, też myślałem o 1984 i nawet doceniłem ten obwarzanek, bo miał prawdziwie letnią formę i zakończył się elektryzująco W październiku 1994 mrozy jednak trochę przegięły moim zdaniem, a w listopadzie 1995 nie przekonuje mnie ten falstart zimy, wolę wjazd bieli bliżej grudnia i dlatego 1999 tak mnie urzeka Niemniej jednak ta prawdziwa zima stulecia z 4 listopada 1995 wywołuje we mnie ogromne zdumienie, zazdroszczę ludziom, którzy to przeżyli i to pamiętają.
A co do grudnia - fakt, 1981 miał więcej śniegu, ale też 24 i 31 grudnia okazały się bardziej złośliwe termicznie A nie chcę już więcej złośliwości, chcę śnieżności
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 16 Wrzesień 2021, 12:29
Dlaczego Pora ciepła akurat powinna Ci się w miarę podobać Gdyby w latach 1981-2000 był jakiś gorący miesiąc letni wyglądający inaczej od sierpnia 1992 czy lipca 1994, to znalazłoby się dla niego miejsce, ale i tak byłoby w czym wybierać. Na początku powtórki czerwusia 1998 wieściłbyś zapewne wielkie przebudzenie Globcia i nowego księcia
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 17 Wrzesień 2021, 19:43
Mnie ten wrzesień 1982 też zaskoczył, myślałem że poza latem lubisz duże anomalie na plus, nie tylko w zimnych miesiącach. Reszta już tak nie dziwi, aczkolwiek znacznej części Twojego najlepszego roku nie chciałbym znać
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum