Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38692 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Listopad 2025, 11:02
Podkreślam, że wybory u mnie
1. 2004 - Atak zimy może nie tak fenomenalny jak 6 lat później, ale za to wcześniej, do tego miesiąc znacznie mniej patolski (poza samym początkiem (, szkoda tylko tego ciepłęgo sektora z 23.11, po którym nie nasypało bo byłaby szansa na SDWPŚ godną najlepszych sztuk z lat 90-tych
2. 2001 - Cenię za brak patoli i realne mrozy na każdym etapie, opadów było mało, ale to nie tak, że wyżowa stypa, no a końcówka miała trwały okres pełnoprawnej zimy, co u mnie jest w tym miesiącu mega rzadkością...
3. 2016 - To straszne, ale to dosłownie jedyny listopad w tym wieku, który od prawie początku, a nie dopiero połowy przypominał o tym, że zima się zbliża. Epizody mega klaunowate, ale były, ponadto wilgoci nie brakowało, a patolstwa nie było prawie w ogóle - ten epizod 18-21.11 na szczęście nawet nie stał obok tego co na południu
4. 2023 - Pierwsza połowa irytuje termiką, ale chociaż nie zawodziły. Za to druga... to dosłownie jedyna, która choć o trwałej i prawdziwiej pokrywie mogła pomarzyć, to praktycznie cały czas miała jakąś nieciągłą biel od 17.11 do końca miesiąca
5. 2007 - Choć pierwszy śnieg, który przetrwał całą noc pojawił się dopiero na koniec listopada, to jakieś tam akcenty były od początku, mrozu było dużo, jakby pojawił się jakiś mający ręcę i nogi incydent z realną pokrywą, to by było "mutantowe pierwsze miejsce" xd
6. 2005 - Do 15.11 totalny nudnopad, ale druga połowa naprawdę sztos, jedna z najlepszych. Jednak pierwsza mnie mega frustruje, bo nie dość że patolska, to sucha
7. 2010 - I tak wysoko jak na ilość patoli w nim, ale tej końcówki nie da się nie docenić Do 25.11 miesiąc skrajnej patoli, ale przynajmniej w nim było bardzo dużo
8. 2024 - Ostatnio go trochę z powrotem doceniłem za te konkretne mrozy na początku (jak na tę porę ), potem z kolei mglisty i lochowy vibe, a od 13.11 wbrew pozorom regularne, tylko pizdowate opady. No i nie można zapomnieć o incydencie z 21-23.11, który jednak jak na standardy mojego regionu był czymś naprawdę znaczącym. Co do zasady jednak w większości miesiąc bardzo nudny.
9. 2017 - Poza dosłownie samą końcówką to nie był szczególnie ciekawy, ale też wilgotny i przede wszystkim zawierał w sobie późnojesienny vibe, a patoli było wybitnie mało. Do tego ostatni sprawiedliwy od początku do końca listopad w górach
10. 2008 - Asem w rękawie tego miesiąca jest epizod z 3 dekady i może trochę mróz z 18.11 xd Poza tym jednak niestety miesiąc dość mdły, przeraźliwie wbrew pozorom (te dni 3-6.11 z mżawkami i mgłami się bardzo pozytywnie wyróżniły względem południa, ale reszta pierwszej połowy to serio dominacja dupki )
11. 2022 - Ogólnie nudziarz z kijowym trendem, do tego jak już zrobiło się zimno to był problem z opadami, ale też i temperaturą, która lubiła być na upartym poziomie typu +1 Z uwagi jednak na dwa incydenty śnieżne nie mogę nie docenić
12. 2002 - Za nietuzinkowy początek, szkoda, że bez opadów Choć jakiś ślad się pojawił 8.11 z rana podobno, co jak na tę porę roku jest warte docenienia Potem niestety patolstwo
13. 2006 - Tutaj też za wyróżnienie pod względem konkretnego epizodu na początku - a i później było sporo Druga połowa niestety mega patolska
14. 2021 - Za to, że wbrew pozorom mial trochę negatywny trend i jednak potrafiło muskać realnym zimnem już od początku, a przede wszystkim nie było patoli. No i końcówka z nędznymi próbami i ogólnie dużymi trochę też podnosi w moich oczach
15. 2013 - Na dobrą sprawę to wiele nie wniósł, ale też swoim vibem (mimo w przewadze "pozytywnego trendu") unikał takiej patolskiego vibe.
16. 2012 - Jego "antyzłośliwość" miała zarówno zalety, jak i wady, w tym zimnym okresie od 12 do 25.11 nic nie umiało zupełnie padać, zresztą no typowa inwersja Ale z drugiej strony dzięki opadom w cieplejszym okresie też nie dawał odczuć takiego patolskiej, nudnej stypy. PS. Jakby go przesunąć 5 dni do tyłu, to by skoczył z 10 miejsc w górę....
17. 2015 - Jesienny monsun dodaje uroku , ale niestety ciepło było wtedy naprawde patolskie. Nieco zimniejsze obwarzanki (głównie 3-6.11 i 24-28.11) niestety nie dały totalnie nic od siebie
18. 2020 - Jakąś tam słabość do dzisiaj do niego mam, ale na dobrą sprawę ten realnie lubiany przeze mnie okres to tylko 6-14.11, a to nie jest nawet połowa tego miesiąca. Całokształtem niestety suchy, stypowy i często patolski miesiąc, który miał dość długo problem z mrozem choćby w nocy (czego o 2021 jednak nie można powiedzieć)
19. 2011 - Termicznie wiele w nim szanuje, ale miesiąc skrajnie suchy. Nie da się tego wybaczyć, miejsce i tak wydaje się wysokie
20. 2009 - Mroźny początek, ale niestety mógł przejść bez echa, to nie było to co w 2006... Potem bardzo okres, ale już przy patoli, a od 15.11... szkoda gadać. Przeraźliwa patola i tyle
21. 2018 - Bardzo irytujący schemat nudnopada - pierwsza połowa bardzo sucha i patolska, druga zaś zimna, często mroźna, ale nadal wyjątkowo sucha, przez co przeszła bez echa i tylko statystyki uratowała...
22. 2003 - Okres 6-16.11 mocno szanuje, ale niestety i tak inwersyjne ścierwo. A poza tym. Szkoda gadać cokolwiek o tym miesiącu
23. 2014 - Może trochę surowo oceniam, bo żeby nie było doceniam długi okres lochu i silny mróz na koniec. Szczerze mówiąc, to październik w podobnym stylu (oczywiście analogiczny z anomalią mam na myśli ) bym ocenił znacznie lepiej, choć tu blokerem byłaby z kolei lipa opadowa (choć 7-8.11 , 16.11 i 24/25.11 dały coś tam od siebie). Ale no listopad niestety, typowa nuda, stypa i irytujący trend. A końcówka bez śniegu i tak nie ma sensu
24. 2019 - Zdecydowanie najgorszy, pojedyncze dni miały fajny vibe, ale sumarycznie patolski na każdym etapie, bardzo suchy i nie brakowało w nim dupy wołowej
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21025 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 5 Listopad 2025, 21:25
kmroz napisał/a:
PS. Jakby go przesunąć 5 dni do tyłu, to by skoczył z 10 miejsc w górę....
Racja, po co nam opady bieli na koncie października? Mógłby między Wszystkimi Świętymi a Zaduszkami przyjść front chłodny jak blisko 20 lat temu (bodajże w 2006 r.) i byłoby w porządku: październik zachowałby (czy ocaliłby) tzw. twarz, a ochłodzenie już w trakcie listopada (nawet jeśli przeszłoby w wersji ubiegłorocznej, czyli "na sucho" i z całodobowymi chmurami warstwowymi przy temp. niewiele powyżej 0 C) miałoby więcej sensu niż maraton jesiennego gorąca
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Prawdziwe cudeńko, pomijajac ten wieczór 31.10 (gdyby poprawnie mierzyć tmax według realnej doby, to by miał szanse na fioletowy abs tmax chyba xd), nawet ten "pozytywny" trend nie razi, coś pięknego. Ocena 9/10 (bo siłą rzeczy wiem, że Kato to nie Wawa i tam można więcej oczekiwać, ale z mojej perspektywy to potężne )
Tu 1.11 to niestety akurat na serio Okres od 2 do 18.11 całkiem OK, ale potem to jakiś dramat. Na minus do poprzedniego roku, że z opadami było dużo słabiej. Ocena 4/10
Z cyklu "oszukać przeznaczenie" - po naprawdę niepokojącej pierwszej połowie (choć 1-3.11 szanuje za fizyczność) przyszła wspaniała druga i to w całości a nie w cześći jak w 2001 i 2004. Ocena 8/10
Do 14.11 ideał pod każdym względem, którego nie mogę tak po prostu przemilczeć, ale druga połowa to już autentyczny horror, dużo gorzej niż w 2002 czy 2003. Ocena 6/10
Do 11.11 paskudna patola, której nic nie rozgrzesza, potem opadowo duża przemiana i solarnie w sumie w przeciwieństwie do mojego regionu też duże odcięcie, ale ten atak zimy jak na możliwości Kato był krótki i w sumie nie jakiś ultra mocny xd Ocena 7/10
Tu chyba 3-4.11 coś padało, jest jakieś urwanie danych, ale nie zmienia faktu, że do 22.11 był to kandydat na wręcz ocenę rzędu 1-2. Potem jednak w nocy 22/23.11 zajebiste opady i w końcówce wiadomo Ocena 4/10
Gdyby nie 4-5.11 to byłby piękny kandydat na 1 xd Tak to jednak doceniam za sumę ale też dominację lochu, brak turbopatoli i tę namiastkę "prawdziwości" w połowie. Ocena 3/10
8.11 i jego trochę ratują obraz, bo bez tego to byłby obrzydliwy turboGPT z patolą i pozbawiony nie tylko pokrywy, ale i opadów śniegu (co byłoby do przyjęcia tylko przy odwrotnym trendzie). Ocena 2/10
Szanuje właściwie tylko opady (to akurat serio było coś) i tę fizyczność na początku. Ale ta bezużyteczność 3 dekady w przeciwieństwie do Nowego Sącza jakoś mnie irytuje. Ocena 5/10
Tutaj też trochę ta śnieżna pizdowatość irytuje, na tę krótką patolę to nawet przymykam oko, bo była ona urozmaiceniem do którego nawet nie szło się przyzwyczaić. Ocena 6/10
Trochę nudziarz, ale przynajmniej nie generyczny i miał jakieś opady na każdym etapie. Końcówka piękna, ale o ile u mnie to by mnie to mega jarało, to w Kato jakoś nie robi to na mnie wrażenia Ocena 6/10
A ten to z kolei złotko, ciągle zajebiste opady, ciągle było co robić Koncówka bardzo fajna, ale no nie ukrywam, że przesunięcie na 4.11-3.12 by dużo poprawiło, a tak to jest niedosyt xd Ocena 8/10
Się zwróciło za 2022 - ten z kolei chyba nigdzie nie był tak dobry Tę pierwszą połowę też szło odczuć bardziej niź w wielu miejscach, bo na nizinach była po prostu cieplejsza, a w górach i na pogórzu było więcej i piromaństwa. Ale głównie wyróżnikiem jest wiadomy epizod, pokażmy Warszawie i całej Polsce Ocena 6/10
A ten z kolei generyczny, ale doceniam fajne opady na każdym etapie, bardziej bym docenił, gdyby te dane pokrywy w końcówce były prawdziwe, a wiem niestety że do końca tak dobrze nie było xd Ocena 6/10
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21025 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 28 Kwiecień 2026, 18:29
kmroz napisał/a:
(gdyby poprawnie mierzyć tmax według realnej doby, to by miał szanse na fioletowy abs tmax chyba xd)
Przecież o temp. dzienne większe niż ok. 20-22 C trudno jest w październiku Pojawiają się wprawdzie niekiedy wartości w pobliżu "20" (zwłaszcza jak wiemy, w latach 2018-2019 wskutek sprzyjającej ku temu cyrkulacji powstał długi ciąg), ale wyższe już na ogół biorą się z lokalnych przeszacowań
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum