Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8318 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 3 Październik 2021, 09:04
Ja pomidory hoduję dokładnie od 23 lat i nigdy nie miałem zarazy a we foli ,każdego roku mam też ogórki ,które właściwie nie powinny być tyle,że gdy tylko widzę pierwsze oznaki żółknięcia ogórków od razu je wyrywam i nie ważne jest ,że jest ich jeszcze sporo. Na ogół jest to początek sierpnia lub połowa. A ogórki we folii już do jedzenia mam na początku czerwca więc przez 2 miesiące sporo ich jest.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8318 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 3 Październik 2021, 20:17
zgryźliwy tetryk napisał/a:
Albo kartofliska w pobliżu są porządnie pryskane, albo w pobliżu nie ma ich wcale.
Ziemniaki mam od jakiś 6/7 lat i właśnie w tym roku wyjątkowo były daleko od pomidorów ale wcześniejszych latach nawet przy samej folii i naprawdę nie miałem żadnych chorób jedynie codziennie sprawdzam czy są stonki. A co do pryskania to wiesz ,że jestem całkowicie przeciwnikiem oprysku w ogrodzie czy w sadzie no ,może po za kwiatami.
My w tym roku nie pryskaliśmy pomidorów przeciw zarazie (środki grzybobójcze) i zaraza je zniszczyła. Ale pojawiła się w pełni owocowania, więc wobec niemożności zachowania karencji wybraliśmy mniejsze zło, czyli wyrwanie wszystkich. Ale i tak przez spory czas mieliśmy ich aż za dużo.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8318 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 11 Listopad 2023, 20:40
Już 11 listopada a jeszcze w szklarni sporo pomidorków tylko szkoda ,że u mnie prawie słońca nie ma bo słabo czerwienią ale 2 razy w tygodniu po kilkanaście dojrzałych pomidorków mam. Akurat zdjęcie dzisiaj zrobiłem przed południem a rano miałem zerwane dojrzałe pomidorki .
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 17 Grudzień 2023, 13:39
Ja niestety nie mam za dobrych warunków do upraw pomidorów- mam ogródek taki typowo komunalny i skromny jak to w domu typu bliźniak bywa. Ale jak rok temu jechałem z kolegą na rowerze na działkę do jego babci (między Słomnikami a Proszowicami, na początku września 2022), to nazrywaliśmy się trochę tych "warzywoowoców".
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8318 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 26 Lipiec 2024, 22:55
Ja w tym roku miałem późno bo pierwszego pomidora zjadłem dokładnie 1 lipca ale ze szklarni. A na zewnątrz widziałem kilka lekko czerwone ale do zerwania pewnie jeszcze ze 2/3 dni . Te w szklarni pomidory to teraz zrywam po kilka kg.dziennie teraz jest ten okres kiedy jest ich więcej. Bywało kiedyś jak zerwałem jednego dnia 5 wiaderek 10-litrowych jednego dnia .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum